Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
damaged0

Potrzebuję rady, wskazówki...

Rekomendowane odpowiedzi

czesc wszystkim, sprawa wyglada tak, ze cierpie na zaburzenia odzywiania. psycholog wskazal anoreksje bulimiczna ale nie zgadzam sie z tym. uwazam, ze mam glowny problem wlasnie z napadami a restrykcja po nich to taka rekompensata - to one sa przyczyna wszystkiego..

moja mama uwaza, ze nic nie jem, jednak ja naprawde mam wolny metabolizm i po prostu nie jestem czesciej glodna. przez to u psychiatry przyklejono mi etykietke tej, ktora nic nie je, a ja, bedac pod presja i stresem obzeram sie i zwracam.. jest to bardzo uciazliwe i naprawde nie wiem jak wytlumaczyc lekarzowi i mamie ze to napady sa glownym powodem, zeby nie traktowano mnie w sposob bledny, bo to napedza kolo i prowokuje mnie do objadania sie. jak nic nie jadlam,to byla afera, a jak widziala ze pochlanialam hurtowo to jedz corcia jedz, nie wiedzac jak w srodku cierpie..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj. A próbowałaś już kiedyś o tym z mamą lub lekarzem rozmawiać? Spróbuj wytłumaczyć może najpierw mamie, że to przez to dopytywanie i wmawianie Tobie, że nic nie jesz, masz problemy z objadaniem się. Powiedz dokładnie to, co napisałaś na forum. Wytłumacz, że nie jesteś głodna, a napady są przez wytykanie niejedzenia. Jeśli dałaś radę napisać tu i jest to zrozumiale to dlaczego miałaby nie zrozumieć tego Twoja mama? Ja wiem, że mówi żebyś jadła, bo się o Ciebie troszczy, ale powiedz jej, że w ten sposób właśnie Ci szkodzi. Wytłumacz mamie, z czego wynika jedzenie przez Ciebie większej ilości jedzenia. Twoja mama nie zauważyła, że to jest nadzwyczajne? Uświadom ją co tak naprawdę robi, bo ona chce dla Ciebie dobrze, a w ten sposób nieświadomie Ciebie krzywdzi.

Mam nadzieję, że uda Ci się chociaż trochę rozjaśnić mamie i lekarzowi całą sytuację i życzę powodzenia, pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Witaj. A próbowałaś już kiedyś o tym z mamą lub lekarzem rozmawiać? Spróbuj wytłumaczyć może najpierw mamie, że to przez to dopytywanie i wmawianie Tobie, że nic nie jesz, masz problemy z objadaniem się. Powiedz dokładnie to, co napisałaś na forum. Wytłumacz, że nie jesteś głodna, a napady są przez wytykanie niejedzenia. Jeśli dałaś radę napisać tu i jest to zrozumiale to dlaczego miałaby nie zrozumieć tego Twoja mama? Ja wiem, że mówi żebyś jadła, bo się o Ciebie troszczy, ale powiedz jej, że w ten sposób właśnie Ci szkodzi. Wytłumacz mamie, z czego wynika jedzenie przez Ciebie większej ilości jedzenia. Twoja mama nie zauważyła, że to jest nadzwyczajne? Uświadom ją co tak naprawdę robi, bo ona chce dla Ciebie dobrze, a w ten sposób nieświadomie Ciebie krzywdzi.

Mam nadzieję, że uda Ci się chociaż trochę rozjaśnić mamie i lekarzowi całą sytuację i życzę powodzenia, pozdrawiam.

Jestem dokładnie tego samego zdania! Ciesze sie, że zadałaś sobie trud i napisałaś to. Przedstawiłaś mi przede mną to co chodziło mi po głowie. Wiesz, ja to samo mówiłam lekarzowi, licząc na zmiane leku na fluoksetynę, która działa podobnie do mojego obecnego tylko pomaga w łaknieniu, w napadach bulimicznych.. ale mi oczywiście nie przepiszą ze względu na moje 42 kilo. Jezu, a gdybym ważyła 80 to od razu zostałabym potraktowana poważniej tak? Ale co tam.

Lekarka zaleciła zostawienie obecnego leku i ultimatum. Albo psychoterapia, albo zostanę w szpitalu psychiatrycznym..

Cholera, gówno mi da terapia. Czuję to. Chciałam te pieprzone prochy. Tak, chciałam iść na skróty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cieszę się, że trochę pomogłam. Może lekarka miała jakis powód, zostawiając Ci ten lek?

Nie mów, że psychoterapia Ci nic nie da, bo to nieprawda. Fakt, jeśli będziesz na nią chodzić żeby chodzić to rzeczywiście nic nie da. Ale Ty chcesz z tego wyjść, prawda? Jeśli tak to nic samo za Ciebie się nie zrobi. Psychoterapia jest skuteczna, ale jeśli współpracują ze sobą obie strony. Musisz w to włożyć swój wkład, tak samo byłoby z braniem leków. To nie są żadne magiczne pigułki, które w mig Cię uzdrowią. One zadziałają, jeśli Ty będziesz działać. Prochy nie są żadnymi skrótami, działają tylko i wyłącznie z Twoją współpracą, tak samo jak psychoterapia. One tylko pomagają Ci wziąć się w garść i wspomagają leczenie, ale na samych prochach daleko nie zajedziesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Cieszę się, że trochę pomogłam. Może lekarka miała jakis powód, zostawiając Ci ten lek?

Nie mów, że psychoterapia Ci nic nie da, bo to nieprawda. Fakt, jeśli będziesz na nią chodzić żeby chodzić to rzeczywiście nic nie da. Ale Ty chcesz z tego wyjść, prawda? Jeśli tak to nic samo za Ciebie się nie zrobi. Psychoterapia jest skuteczna, ale jeśli współpracują ze sobą obie strony. Musisz w to włożyć swój wkład, tak samo byłoby z braniem leków. To nie są żadne magiczne pigułki, które w mig Cię uzdrowią. One zadziałają, jeśli Ty będziesz działać. Prochy nie są żadnymi skrótami, działają tylko i wyłącznie z Twoją współpracą, tak samo jak psychoterapia. One tylko pomagają Ci wziąć się w garść i wspomagają leczenie, ale na samych prochach daleko nie zajedziesz.

Możliwe, będe po prostu robić co mi każą... boli mnie tylko że nikt nie bierze problemu eoizodow bulimii na powaznie, a jak bylo ze schudlam 10 kilo to łolaboga anorektyczka. Gówno. Objadanie się i rzyganie jest równie ciężkie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

skoro twierdzisz że nie masz anoreksji to czemu tak mało ważysz i boisz się przytyć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie możesz nikogo o tym uświadomić? Porozmawiaj jeszcze, przecież nic nie szkodzi spróbować.

Nikt tego właśnie nie rozumie.A depresja i lęki, tak samo jak fobia spoleczna ma z tymi napadami wiele wspolnego.But hey, they don't care

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Nie możesz nikogo o tym uświadomić? Porozmawiaj jeszcze, przecież nic nie szkodzi spróbować.

Nikt tego właśnie nie rozumie.A depresja i lęki, tak samo jak fobia spoleczna ma z tymi napadami wiele wspolnego.But hey, they don't care

 

A byłaś u specjalisty?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie możesz nikogo o tym uświadomić? Porozmawiaj jeszcze, przecież nic nie szkodzi spróbować.

Nikt tego właśnie nie rozumie.A depresja i lęki, tak samo jak fobia spoleczna ma z tymi napadami wiele wspolnego.But hey, they don't care

 

A byłaś u specjalisty?

leczę się u psychiatry

z ktora nie zlapalam kontaktu

niestety

uciekne od niej kiedy bede mogla....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O mamo, podobna sytuacja u mnie. Jak jem jak ptaszek i jakoś funkcjonuję, to spoko, a jak rodzice na mnie krzywo patrzą i mówią o przytyciu, to tak się stresuję, cała się trzęsę, łzy w oczach... i zaraz idę wpieprzać Allach wie ile, a później głodóweczka. Najgorzej właśnie na mnie działa presja - PRZYTYJ, PRZYTYJ! Spróbuj powiedzieć o tym rodzinie, żeby Cię tak nie stresowała... ja mówiłam, jakoś mniej mnie teraz obserwują, zwłaszcza tata olał sprawę i jestem mu za to wdzięczna - sama z siebie zaczęłam jeść więcej (rozsądnie).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
skoro twierdzisz że nie masz anoreksji to czemu tak mało ważysz i boisz się przytyć?

Bardzo dobre podsumowanie. Mam wrażenie że nie chcesz zgodzić się z diagnozą i kombinujesz jakby tu usprawiedliwić swoje odstające od normy zachowania. 42 kilo, dżizas, to jakby cię z Oświęcimia wyciągnęli :shock: Nie dziwię się że nie chcą ci przepisać fluo, która przecież hamuje apetyt u niektórych. Jeśli już to powinnaś prędzej szamać mianserynę, po tym się chce jeść...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
O mamo, podobna sytuacja u mnie. Jak jem jak ptaszek i jakoś funkcjonuję, to spoko, a jak rodzice na mnie krzywo patrzą i mówią o przytyciu, to tak się stresuję, cała się trzęsę, łzy w oczach... i zaraz idę wpieprzać Allach wie ile, a później głodóweczka. Najgorzej właśnie na mnie działa presja - PRZYTYJ, PRZYTYJ! Spróbuj powiedzieć o tym rodzinie, żeby Cię tak nie stresowała... ja mówiłam, jakoś mniej mnie teraz obserwują, zwłaszcza tata olał sprawę i jestem mu za to wdzięczna - sama z siebie zaczęłam jeść więcej (rozsądnie).

dokladnie! jakby mysleli, ze obzeranie sie nam sluzy.. ani to zdrowe ani przyjemne psychicznie doswiadczenie

ja wcale malo juz nie jem, tyle ze zdrowo bo lubie:> oby zeszli mi z ogona

 

-- 17 cze 2014, 11:35 --

 

skoro twierdzisz że nie masz anoreksji to czemu tak mało ważysz i boisz się przytyć?

bo mam 160 cm i jestem drobnokoscista, z zerowa prawie masa miesniowa :) nie chce przytyc bo pamietam jak sie czulam bedac grubsza,teraz wreszcie nie wstydze sie przed ludzmi

przytylam swego czasu od lekow, a tak to cale zycie mialam niedowage

dlatego tak malo waze

bo lubie.

 

-- 17 cze 2014, 11:43 --

 

skoro twierdzisz że nie masz anoreksji to czemu tak mało ważysz i boisz się przytyć?

Bardzo dobre podsumowanie. Mam wrażenie że nie chcesz zgodzić się z diagnozą i kombinujesz jakby tu usprawiedliwić swoje odstające od normy zachowania. 42 kilo, dżizas, to jakby cię z Oświęcimia wyciągnęli :shock: Nie dziwię się że nie chcą ci przepisać fluo, która przecież hamuje apetyt u niektórych. Jeśli już to powinnaś prędzej szamać mianserynę, po tym się chce jeść...

>powinnas szamac mianseryne bo po tym chce sie jesc

takiej ignorancji nie spotkalam tu od dawna

A. przeciez pisze, ze sie OBZERAM i nie pasuje mi to,wiesz co to bulimia? blizej mi do niej nuz do anoreksji, bo poza napadami jem normalnie,a nie glodze sie

B. tak jak pisalam u gory, jestem z natury szczupla. ja Cie nie wyzywam od klopsów,wiec Ty nie nazywaj mnie wiezniem obozu koncentracyjnego... to nie na miejscu

C. nawet, gdybym cierpiala na anoreksje; to uwazasz, ze tabletki poprawiajace apetyt nagle zdjelyby cale cierpienie zwiazane z jedzeniem? mysle, ze jest wiele dxiewcxyn ktore wlasnie bedac chore na anoreksje zostaly potraktowane takimi tabletkami i skonczylo sie to jeszcze gorsza postawa psychiczna. bo wiesz, anoreksja to choroba psychiczna, he

co nie zmienia faktu ze lubie jesc,ale tak jak czlowiek a nie krowa

uszanuj to ze post opisuje to,jak sie czuje i skoro czuje sie z tym zle zamiast komentowac fakt ze o i tak masz niedowage

to wykaz troche zrozumienia

 

PS powtarzam, ze poza napadami jem normalnie, tak jak lubie, a to ze zdrowo to po prostu fakt ze lepiej sie wtedy czuje

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

PS powtarzam, ze poza napadami jem normalnie, tak jak lubie, a to ze zdrowo to po prostu fakt ze lepiej sie wtedy czuje

 

A mi sie wydaje, ze sciemniasz jak kazda, osoba z ta choroba... Czuc to na odleglosc.

Ostatnie miesiace spedzilam w towarzystwie takich osob jak Ty i znam na pamiec te wszystkie wymowki. Poza tym fakty mowia za siebie - glodzisz sie, dlatego nie masz okresu...

Jeli waga 42 kg, przy 160 cm wzrostu, bylaby Twoja naturalna waga i jadlabys normalnie, mialabys go i nie mialabys stwierdzonych zaburzen odzywiania. Taka prawda...

 

 

Pewnie, ze nagle tycie na sile, a pozniej glodowki i tabletki na apetyt to nie jest cudowne wyjscie, bo to nic wewnatrz nie zmieni, ale jesli Twoj organizm jest wyglodzony, trzeba uczyc sie normalnie jesc i choc troche przytyc, zebys normalnie funkcjonowala, a pozniej terapia zaburzen odzywiania. Sam psychiatra tu nie wystarczy... Jesli chcesz wyzdrowiec (jesli w ogole chcesz...) to potrzebana bedzie rozwiez terapia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
wykaz troche zrozumienia

Zrozumienie to jedno, porady to drugie. Ja mogę i pedofila zrozumieć, mimo to będę mu odradzał kontakty z dziećmi. Musisz odseparować te dwa pojęcia.

 

nawet, gdybym cierpiala na anoreksje
mam 160 cm i jestem drobnokoscista, z zerowa prawie masa miesniowa :) nie chce przytyc bo pamietam jak sie czulam bedac grubsza,teraz wreszcie nie wstydze sie przed ludzmi

Jak dla mnie to te dwie rzeczy się wzajemnie wykluczają. Zdawało mi się że anoreksja to choroba polegająca na nieakceptowaniu swojego ciała przy pewnych parametrach, że tak to ujmę, objawiająca się "nienormalnym" żywieniem aby uzyskać swój wyidealizowany stan, nie zwracając uwagi na otoczenie które mówi że ów wyidealizowany stan jest niezdrowy.

 

uwazasz, ze tabletki poprawiajace apetyt nagle zdjelyby cale cierpienie zwiazane z jedzeniem?

Nie; uważam natomiast że najpierw najważniejszą sprawą jest zadbać o prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Tak jak u mnie przy depresji najważniejsze było na początku nie to żeby dociekać przyczyn, tylko wyregulować zasypianie, zmobilizować do codziennego wstawania do pracy itd., tak w przypadkach anoreksji nie sądzę żeby samo wsuwanie mianseryny było ostatecznym rozwiązaniem - to tylko moja uwaga na temat fluoksetyny którą chciałabyś dostawać, a co dla mnie jest przejawem właśnie niezdrowych, anorektycznych "odjazdów". Myślę że pierwszą rzeczą o jaką należy zadbać to przywrócenie normalnego trybu jedzenia, a cierpienia z tym związane są drugoplanowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
skoro twierdzisz że nie masz anoreksji to czemu tak mało ważysz i boisz się przytyć?

Bardzo dobre podsumowanie. Mam wrażenie że nie chcesz zgodzić się z diagnozą i kombinujesz jakby tu usprawiedliwić swoje odstające od normy zachowania. 42 kilo, dżizas, to jakby cię z Oświęcimia wyciągnęli :shock: Nie dziwię się że nie chcą ci przepisać fluo, która przecież hamuje apetyt u niektórych. Jeśli już to powinnaś prędzej szamać mianserynę, po tym się chce jeść...

Potwierdzam, sama oscyluję wagowo do 54 kg, poniżej 50 przy długotrwałym stresie. Przez krótki okres brałam mianserynę i poza tym, że chciało się spać, to łapało się po niej zwykłą gastrofazę. W tym okresie tak przytyłam, że przestałam się mieścić w niektóre spodnie i podobno nabrałam "zdrowego wyglądu".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zrozumienie to jedno, porady to drugie. Ja mogę i pedofila zrozumieć, mimo to będę mu odradzał kontakty z dziećmi. Musisz odseparować te dwa pojęcia.

 

no ok

 

Jak dla mnie to te dwie rzeczy się wzajemnie wykluczają. Zdawało mi się że anoreksja to choroba polegająca na nieakceptowaniu swojego ciała przy pewnych parametrach, że tak to ujmę, objawiająca się "nienormalnym" żywieniem aby uzyskać swój wyidealizowany stan, nie zwracając uwagi na otoczenie które mówi że ów wyidealizowany stan jest niezdrowy.

 

no widzisz? ja po prostu lubie byc szczupla,taki mam gust :) nie uwazam sie za gruba, lubie swoja figure

 

 

Nie; uważam natomiast że najpierw najważniejszą sprawą jest zadbać o prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Tak jak u mnie przy depresji najważniejsze było na początku nie to żeby dociekać przyczyn, tylko wyregulować zasypianie, zmobilizować do codziennego wstawania do pracy itd., tak w przypadkach anoreksji nie sądzę żeby samo wsuwanie mianseryny było ostatecznym rozwiązaniem - to tylko moja uwaga na temat fluoksetyny którą chciałabyś dostawać, a co dla mnie jest przejawem właśnie niezdrowych, anorektycznych "odjazdów". Myślę że pierwszą rzeczą o jaką należy zadbać to przywrócenie normalnego trybu jedzenia, a cierpienia z tym związane są drugoplanowe.

 

Chce fluoksetyne zeby nie miec napadow BULIMII

POZA NAPADAMI JEM KIEDY JESTEM GLODNA I TO CO LUBIE

NIE GLODZE SIE

OWSZEM,KIEDYS MIALAM SWOJE ODJE#Y I PROBOWALAM DIET TYPU WAFELKI I JOGURT

A TERAZ JEM NORMALNE ZDROWE ZARCIE

a to ze wole brokuly i kurczaka albo sushi zamiast schabowego i kartofli

to faktycznie

tak bardzo anoreksja XD

 

-- 17 cze 2014, 14:34 --

 

PS powtarzam, ze poza napadami jem normalnie, tak jak lubie, a to ze zdrowo to po prostu fakt ze lepiej sie wtedy czuje

 

A mi sie wydaje, ze sciemniasz jak kazda, osoba z ta choroba... Czuc to na odleglosc.

Ostatnie miesiace spedzilam w towarzystwie takich osob jak Ty i znam na pamiec te wszystkie wymowki. Poza tym fakty mowia za siebie - glodzisz sie, dlatego nie masz okresu...

Jeli waga 42 kg, przy 160 cm wzrostu, bylaby Twoja naturalna waga i jadlabys normalnie, mialabys go i nie mialabys stwierdzonych zaburzen odzywiania. Taka prawda...

 

nie mam po co was oszukiwac, po co mi wmawiacie cos co nie jest zgodne z prawda? jezu XD

nie mam okresu bo rozwalilam hormony

przez niemadre odchudzanie w przeszlosci

przeszlosci

przeszlosci

teraz juz mi sie znudzilo mdlenie i tak dalej

i jem, to co lubie

a lubie zdrowo

owoce,warzywa,rybki,kurczak,sushi (duzo sushi <3 albo wiecej) i nabial

jem regularne posilki, nie zadne 'jedno jablko dziennie'

zalosne jest,ze mi nie wierzycie

przyszlam na to forum by znalezc wsparcie, jakbym miala problem z tym ze boje sie jedzenia

to bym wam to do chvja napisala

 

 

Pewnie, ze nagle tycie na sile, a pozniej glodowki i tabletki na apetyt to nie jest cudowne wyjscie, bo to nic wewnatrz nie zmieni, ale jesli Twoj organizm jest wyglodzony, trzeba uczyc sie normalnie jesc i choc troche przytyc, zebys normalnie funkcjonowala, a pozniej terapia zaburzen odzywiania. Sam psychiatra tu nie wystarczy... Jesli chcesz wyzdrowiec (jesli w ogole chcesz...) to potrzebana bedzie rozwiez terapia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a to ze wole brokuly i kurczaka albo sushi zamiast schabowego i kartofli

to faktycznie

tak bardzo anoreksja XD

Nie chodzi o to co jesz, tylko o to że jeśli uważasz że 160 cm i 42 kg wagi to normalne to nie wiem jak to nazwać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a to ze wole brokuly i kurczaka albo sushi zamiast schabowego i kartofli

to faktycznie

tak bardzo anoreksja XD

Nie chodzi o to co jesz, tylko o to że jeśli uważasz że 160 cm i 42 kg wagi to normalne to nie wiem jak to nazwać...

Wygladam normalnie. Szczuplo,ale jako ze tak jestem zbudowana (widziales kiedys japonki? One maja bardzo drobne kosci,jak dzieci) to nie wygladam jak trup.

Mam kolezanke ktora wazy 37 kilo/153 cm i moze i wyglada jak dziecko ale TAKA JUZ JEST

God.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale bardzo się dziwisz że nie masz okresu. gdyby twoja waga była odpowiednia to nie miałabyś problemu, też znam naturalnie szczupłe osoby ale bez żadnych problemów zdrowotnych

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
ale bardzo się dziwisz że nie masz okresu. gdyby twoja waga była odpowiednia to nie miałabyś problemu, też znam naturalnie szczupłe osoby ale bez żadnych problemów zdrowotnych

Bo kiedys sie zaniedbalam i nie jadlam wystarczajaco wartosciowych rzeczy odchudzajac sie drastycznie. Zbajdziesz osoby otyle z anemia,bo mozesz wykoncztc organizm nie dajac mu wartosci odzywczych niewazne czy jest to 200kcal czy 3000 mysle ze mam do czynienia z wystarczajaco kompetentna osoba ktora zrozumie porownanie :-)

Obecnie juz nie stosuje takich glupich diet.

Fakt faktem, widac ze dostalam nauczke w postaci rozregulowanych hormonow. Ale jak wazylam wiecej tez nie mialam okresu.

Nie chce mi sie dyskutowac na ten temat. Hormony to hormony,waga to waga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zaniedbania w przeszłości mogą bardzo długo się ciągnąć... nawet całe życie, np problemy z zajsciem w ciąże... zależy jak długo ktoś sie "głodził" i do jakich zniszczeń doprowadził. Psychiatra pytał sie mnie- czy pani sie odchudza? Jak postrzega ciało? Tobie pewnie zadał to pytanie, jeżeli sie z nim nie zgadzasz to może jednak przeanalizuj- "czy nie ma racji, czy może ja czegoś niedopowiedziałam"?

Jakies 10 lat temu w wyniku losowym było mi dane ważyć 43 kg/167cm. Żadne tam odchudzanie. Wynik choroby immunosupresyjnej. Nie wpłynęło to na zanik miesiączki.

Moja waga w ciągu lat sie waha- w zależności od stresu. Jednak zawsze miesiączki miałam regularne, chociaż dieta momentami paskudna.

Nie wiem- może w Twoim przypadku dietetyk również by sie przydał? Przeanalizował diete i powiedział czego trzeba zwiększyć.

Podczas okresów gdzie zauważysz obniżenie łaknienia może warto wprowadzić jakies nutridrinki?

Życzę powrotu do zdrowia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale ona przecież nie chce być zdrowa ;)

 

Tak jakby istotą było to że ma diagnozę anoreksji czy bulimii czy anoreksji bulimicznej czy ... - jedna i ta sama choroba, ale tego ona nie widzi. Nie mówiąc już o tym, że leczenie ma w 4 literach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ale ona przecież nie chce być zdrowa ;)

 

Tak jakby istotą było to że ma diagnozę anoreksji czy bulimii czy anoreksji bulimicznej czy ... - jedna i ta sama choroba, ale tego ona nie widzi. Nie mówiąc już o tym, że leczenie ma w 4 literach.

 

Dokladnie... Wyzdrowiec trzeba jeszcze chciec.

 

 

A co do wagi to tak sie sklada, ze jestem drobnokoscista, wazylam 42 kg przy wzroscie 163 cm i nie wygladalo to normalnie - obraz nedzy i rozpaczy.

Tylko widzisz, ja potrafilam spojrzec na to "trzezwym" okiem i widzac swoj stan zaczelam wiecej jesc, mimo, ze podswiadomie balam sie utyc (tylam i chudlam), a przy tej wadze, organizm funkcjonowal mi jeszcze normalnie i mialam regularne miesiaczki.

 

Twoj wybor - leczysz sie i zdrowiejesz, albo tkwisz w tym i w wieku 20 lat masz hormony na poziomie kobiety z menopauza, a to wiaze sie, tez z tym, ze prawdopodobnie nie bedziesz mogla miec w przyszlosci dzieci. Wiem, ze w wieku nastu la sie o tym nie mysli, ale pozniej mozesz zalowac.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×