Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
WinterTea

Dzień dobry! Boję się życia.

Rekomendowane odpowiedzi

Wstałam jak zwykle o 7.30, udało mi się zjeść śniadanie w stanie ogromnego niepokoju, więc jadłam te kanapki i jadłam... Nic nowego. W dodatku chwycił mnie, (również tradycyjny) napad płaczu i mega strach przed śmiercią, który jeszcze bardziej nasilił się w nocy, gdy zaczęło mnie kłuć w sercu, mocniej przy głębszym wdechu, w dodatku często serce wali mi nierówno, teraz przez to czuję się naprawdę kiepsko, bo strasznie się boję, że serducho mi po prostu stanie i umrę. Nie mam pojęcia co robić i czym to jest spowodowane :( Nigdy nie miałam kłopotów z sercem, a teraz wciąż ten lęk i nic więcej :( Nie wiem co dalej. Boję się życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tez sie boje zycia

nieustannie od wielu lat

śniadań nie jem

bo rano strach jest silniejszy i staje gulą w gardle

w nocy czasami trzeba sie chemią wspomóc

żeby pozostać przy zdrowych (sic!) zmysłach....

 

piszesz "nic nowego", "tradycyjny"

czyli już to znasz, zadna to nowość

jakieś konkretne powody

sytuacja w domu, w pracy, przelom?

czy po prostu równia pochyla sama z siebie...?

cos z tym robisz?

psychiatra, psycholog?

takie stany maja tendencje do narastania

rzadko mijają same z siebie

no chyba ze znika czynnik który je wywolal

ale i wtedy potrafią się już zadomowić :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie nie wiem, czy coś mi się dzieje z sercem, czy to schizy :/ I od kilku dni wciąż ta sama myśl, która mnie paraliżuje. Wcześniej nic takiego się nie działo, ale we wrześniu straciłam szansę na pracę, nie dostałam się od razu na studia, które właśnie zawalam, zaczęłam się coraz bardziej nad sobą użalać, wciąż mam myśl, że jestem na coś chora i przez to moje chęci do działania słabną. Są we mnie, ale się nie realizuję, wciąż stoję w miejscu, bo boję się, że umrę w pracy, czy w innym miejscu. Nadal nie wierzę, że się wkręcam... Dodam też, że właśnie od tego września nie robię tego, co bym chciała, ale to co muszę i jestem zła, że np. muszę w domu pozmywać cały zlew brudnych garów, podczas, gdy chcę robić co innego, chcę się spełnić, jakoś rozwinąć, a mam te ograniczenie w sobie- właśnie takie, że nie mam pewności czy choruję na jakieś dziadostwo, czy to tylko wkręta :(

 

-- 28 maja 2014, 10:20 --

 

Kolejne "cudowne" przekonanie o sobie: "jestem żałosna, beznadziejna, do niczego w takim stanie się nie nadaję, jestem pieprzoną wariatką" Zdarza mi się wyrywać włosy z rozpaczy. Jak ja mam dosyć takiego życia! Piekło na ziemi :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Najprościej przebadać serce plus krew

echo, ekg, cisnienie

proste badania

może wroci ci spokój chociaz w odniesieniu do serca

ale pewnie wkręcisz sobie cos nowego

kiedy nabierzesz wprawy

będziesz sobie wmawiać skomplikowane choroby

które ciezko jednoznacznie wykluczyć

i klops

tylko terapia....

 

przysłowiowego zmywania garów nikt nie lubi ....

pewne rzeczy robimy bo trzeba

jeśli jesteśmy sie w stanie do tego zmusić

gorzej gdy sily sie kończą a życie trwa nadal

i proste mycie zębów staje sie nielada wyzwaniem....

 

jestes mloda

nie utrwalaj w sobie tego wszystkiego

idz szybko na dobra terapię

bo z czasem coraz trudniej wyprostować pewne rzeczy

a potem to już tylko w dół

 

pzdr i życzę....radości z życia

 

-- 28 maja 2014, 11:51 --

 

Nie

nikt nie robi z ciebie wariata

nerwica to choroba

a w ogóle kto to jest wariat.....?

 

założyłaś dwa identyczne prawie wątki

niepotrzebnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WinterTea, wyrywanie włosów tez jest objawem nerwicy natręctw. Naprawde musisz sie wybrac do lekarza , bo w tej chorobie jest tak że te myśli coraz bardziej sie rozwijają. A lekami plus terapia behawioralną mozna to skutecznie leczyc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko boję się, że mi serce stanie, a teoretycznie jest zdrowe. Nie robiłam wprawdzie ekg ani Holtera, ale lekarz rodzinny, który mnie zbadał stwierdził, że nie muszę ich robić, bo osłuchając mnie nic nie stwierdził. Nie wiem jednak czy mu wierzyć czy nie. Tarczyce mam w normie, ciśnienie też, wiec może naprawdęmam schizy :-( od jutra mam zacząć terapię i zobaczęcco będzie. Ostatnio jeździłam na rowerze i nic ssię z sercem nie działo po wysiłku i nie bolało, a jak leżę w nocy to wali mi jakos nierówno, tak przeskakuje i to mnie martwi kurde :-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest tragedia. Czuje się jakbym miala zemdlec, ale nigdy na szczęście tak się nie wydarzyło. Oby to było nerwowe :-(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×