Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Docia123

problem z teściem - depresja

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie,

 

Mamy z partnerem od dłuższego czasu problemy z jego ojcem.

Ok 20 lat temu miał zdiagnozowaną depresję. Przez kilkanaście lat nie pracował, przez jakiś czas się leczył, potem tylko siedział w domu i nadużywał alkoholu. Nie chcę wchodzić w szczegóły, po za tym do końca ich nie znam. Ale ogólnie rzecz biorąc ja nazwałabym go człowiekiem aspołecznym.

Przez ostatnie lata pracował dorywczo, jednak za każdym razem prace się kończyły załamaniem nerwowym. "Nie poszłem do pracy, nie dałem rady", czasem dodatkowo alkohol. Często dowiadywaliśmy się po kilku miesiącach gdy kończyły mu sie pieniądze.

I tak średnio co rok przez kilka miesięcy był bez pracy. Nie był w stanie w tym czasie nic samodzielnie załatwić. Wyjście do urzędu pracy czy przejście po mieście było praktycznie nie wykonalne. Zawsze ta sama rozmowa, że nie da rady się podnieść, że jest chory. Widze że on bardzo boi się kontaktu z innymi ludźmi, rozmowy telefonicznej. Ma jakieś takie napady lękowe.

Obecnie sytuacja znów się powtórzyła. Trwa od pół roku. Namówiliśmy go i chodzi do psychiatry, bierze leki. Jednak to nie pomaga.

 

Szczerze powiedziawszy nie mamy już siły. Widzę jaki mój partner jest bezradny, bardzo bym chciała pomóc ale nie wiem jak.

Ani mojemu partnerowi, ani mi ten człowiek nie jest bliski ale ma tylko nas i czujemy się odpowiedzialni za niego, za to żeby mu pomóc.

Czy moglibyście coś poradzić? Jak się zachować? Czy są jakieś instytucje które mogłyby mu pomoc?

 

Pozdrawiam i dziękuję

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Docia123, mozna ojca ubezwlasnowolnic. Narzeczony musi skierowac sprawe do sadu, pozniej mozna umiescic go w szpitalu psychiatrycznym na leczeniu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

agusiaww, :shock:

 

Docia123, Twoj tesc ma problem . Same prochy go nie rozwiaza...co z psychoterapia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Boje się, że jeżeli podjelibyśmy się ubezwłasnowolnienia to już wogóle (przepraszam za wyrażenie) "siedział by nam na głowie".. Nie znam się na tym, co nam to da, prócz nakazu przymusowego leczenia?

 

Sugerowaliśmy mu psychoterapie, na jedną nawet się zapisał ale go ostatecznie odrzuclili bo nie pasował do profilu..Nie widziałam w nim chęci, on ewidentnie tego nie chce. Na tamtą psychoterapie zapisał się chyba tylko po to zebyśmy się odczepili. Może faktycznie czegoś poszukam, żeby mu zaproponować..

Mamy go zapisać do psychologa żeby na taką terapie się dostał?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dorcia, czlowiek jest w kompletnym lochu depresyjnym. Jak ja siedze w takim lochu, to nie tylko jestem aspoleczna i tez nie odbieram telefonow ale gdyby mnie moj partner nie wlozyl do wanny, to bym chyba zgnila z brudu. A Alkohol .... niestety, jest to dosc czesty "antydepresant" stosowany przez ludzi, bo "tak nie boli" a powiem Ci ze depresja boli i tak daje w dupe nieraz, ze rzygac sie chce.

Z tego co czytam to, ojciec partnera jest kooperacyjny w miare jak dal sie namowic na psychiatre - wiesz, moze niech syn pogada jeszcze z ojcem, niech Ida razem do psychiatry. Nie zeby wypytywac czy cos ale zeby postawic sprawe "okiem widzianym przez zdrowego" - nieraz chory nie mowi wszystkiego, bo sie wstydzi, bo zapomni, bo uwaza ze to bez znaczenia. Moze leki sa zle dobrane, moze trzeba ojca wyslac np na oddzial, zeby mu leki ustawili. Sa oddzialy otwarte w szpitalach, dodatkowo maja terapie w tym czasie i co wazne, sa tez rownorzedne terapie uzalezniajace..... popytajcie psychiatry, poinformujcie sie, przejdzcie do osrodkow interwencji psychologicznej - w kazdym miescie sa takie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weiss, dziękuję za ten komentarz.

Wiem, że zdrowa osoba nie jest w stanie zrozumieć tego stanu. Trudno mi go zaakceptować bo nigdy tego nie doświadczyłam na swojej skórze. Ale zaczeliśmy działać, partner dziś spotkał się z jego psychiatrą. Mam nadzieje ze coś doradzi

 

pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×