Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
hermenegildka

Płacz przy ćwiczeniach! DLACZEGO?!

Rekomendowane odpowiedzi

Potrzebuję pomocy... Zawsze byłam blisko ze sportem. Byłam aktywna fizycznie. Od stycznia się odchudzam. Nie mam nadwagi. Po prostu nie jestem zadowolona ze swojego ciała. Nie mam szczególnej diety. Jem 5 razy dziennie. Zdrowo. Od tamtego czasu starałam się regularnie biegać rano. Po południami ćwiczyłam.

Problem zaczął się około trzy tygodnie temu. Nie potrafię, zwyczajnie nie jestem w stanie ćwiczyć. Kiedy tylko zaczynam chcę mi się płakać. A jak staram się to zignorować jest jeszcze gorzej. Ćwiczenia nie dochodzą już do skutku.

Dodam również, że miewam napady histerycznego płaczu, gdzie godzinami nie mogę się uspokoić. Wracam ze szkoły i od razu w ryk.

Często myślę o tym, jak bardzo się nienawidzę. Jak bardzo okropna jestem. Miewam myśli samobójcze.

 

Piszę tutaj, bo dziś przeraziłam się samej siebie. Obkładam się pięściami. A potem poczułam jakbym naprawdę była zdolna zrobić sobie poważną krzywdę, jakbym mogła..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Idź do specjalisty jak najszybciej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Idź do specjalisty jak najszybciej.

 

Nie przewiduję takiej opcji..

 

 

+ zaczęłam ćwiczyć również po to, żeby zniwelować swoje złe nastroje.

Mam 16 lat. Może to tylko dojrzewanie, może każdy tak ma w moim wieku, jak myślicie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dlaczego nie przewidujesz? Skoro piszesz, że masz myśli samobójcze i czujesz, że sama sobie mogłabyś zrobić krzywdę.

Trudno powiedzieć co to może być, przez neta nikt Ci diagnozy nie postawi...dlatego lepiej iść do lekarza i pogadać i poszukać pomocy. A to się zaczęło tak nagle, bez konkretnego powodu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie przewiduję takiej opcji..

:shock:

 

Na forum nikt nie pomoże Tobie tak jak specjalista i nie postawi diagnozy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę że masz jakiś głębszy problem który przyklepałaś ćwiczeniami, ale po jakimś czasie przestało to wystarczać i problem znów zaczyna wyłazić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To wszystko jest bardziej skomplikowane.. Skończyłam z narkotykami. Miałam mnóstwo problemów. Depresja, myśli samobójcze. Przeczytałam gdzieś, że wysiłek fizyczny może mi pomóc. Rzeczywiście tak było, ale tylko na początku. Później wymagałam od siebie coraz więcej.

Ostatnio zakończył się mój toksyczny związek.. i znowu wpadłam w wir ćwiczeń, obowiązków. Pałam ogromną nienawiścią do siebie. Ciągle porównuje się do innych lepszych dziewczyn.

Widzę ile straciłam przez narkotyki, przez rok 2013..

Nie potrafię komuś o tym opowiedzieć. Tu trzeba grać twardą.

Niejednokrotnie jednak sugerowałam mamie swoją depresję, nerwicę, strach przed ludźmi.. I nic..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pałam ogromną nienawiścią do siebie. Ciągle porównuje się do innych lepszych dziewczyn.

To nic dziwnego że płaczesz.

 

Przeczytałam gdzieś, że wysiłek fizyczny może mi pomóc.

I faktycznie tak często jest, ale pomaga to nie znaczy że rozwiązuje problem.

 

-- 06 mar 2014, 20:12 --

 

Tu trzeba grać twardą.

Każdemu potrzebny jest ktoś przed kim się można otworzyć i rozkleić jeśli trzeba :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale teraz wszystko powinno się unormować. Nie powinno być tych ataków. Nie jestem w tamtym związku. Nie biorę. Wszystko jest jak kiedyś teoretycznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale teraz wszystko powinno się unormować.

Wcale nie, psychika się sama nie "normuje".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale co ja mogę więcej zrobić? Staram się żyć normalnie, nie zatracać się w swoich odczuciach. To nie może przecież trwać wiecznie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co nie może trwać wiecznie, twoja nienawiść do samej siebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem.. Ale nie mam możliwości pójścia do specjalisty. Zresztą pójdę i się wygłupię, bo okaże się, że to tylko okres dojrzewania, że hormony mi buzują albo, że jestem małolatą, która nie docenia tego, co ma. To bezsens. Muszę sama sobie pomóc tylko potrzebuje wskazówek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Muszę sama sobie pomóc tylko potrzebuje wskazówek.

Jak uważasz, ja jestem sceptycznie nastawiony do takiego toku myślenia. Wskazówki ludzi zaledwie interesujących się psychologią w żaden sposób nie mogą się równać fachowej pomocy kogoś kto ma co najmniej kilkuletnie doświadczenie i wykształcenie, no i na dodatek rozmowa na żywo a przez internet to nie ma porównania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hermenegildka, piszesz, że miałaś problemy z narkotykami, nie dziw się że teraz ich brak sprawia, że masz kłopoty ze zdrowiem. Uwierz mi , narkotyki z pewnością namieszały w Twojej psychice więc teraz aby wrócić do normalnego funkcjonowania po prostu musisz udać się do lekarza. Pozwól sobie pomóc!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To wszystko jest bardziej skomplikowane.. Skończyłam z narkotykami. Miałam mnóstwo problemów. Depresja, myśli samobójcze. Przeczytałam gdzieś, że wysiłek fizyczny może mi pomóc. Rzeczywiście tak było, ale tylko na początku. Później wymagałam od siebie coraz więcej.

Ostatnio zakończył się mój toksyczny związek.. i znowu wpadłam w wir ćwiczeń, obowiązków. Pałam ogromną nienawiścią do siebie. Ciągle porównuje się do innych lepszych dziewczyn.

Widzę ile straciłam przez narkotyki, przez rok 2013..

To sokojnie kwalifikuje sie na terapie...na co czekasz?

Ale nie mam możliwości pójścia do specjalisty.

bo?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Umow sie sama i wez tylko zgode opiekuna

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem nawet, czy ktoś taki jest w moim mieście..

 

-- 06 mar 2014, 20:04 --

 

znalazłam jest.. 70 zł za 50 minut..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Przecież nie musisz iść prywatnie. Myśli samobójcze, narkotyki, trudne przejścia i nienawiść do siebie. Nie chcę być wredna ani uprawiać czarnowidztwa ale jak chcesz sama sobie poradzić? :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hermenegildka, a kto powiedzial ze masz placic? Jezeli sie uczysz to jestes ubezpieczona i przysluguje Ci darmowa terapia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

NFZ, dobrze poszukaj. Mało prawdopodobne, że nie ma u Ciebie czegoś takiego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hermenegildka, w kazdym miescie jest Poradnia Zdrowia Psychicznego. Jezeli jestes z mega malej miesciny to penie masz jakies wieksze miasto w poblizu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W moim mieście też już nie ma z NFZu. Miałem to samo tylko że nie brałem narkotyków, jedynie wypijałem duże ilości kawy, czasem nawet lubię palić zapałki i patrzeć jak ogień pożera drewno - czuję wtedy spokój, a dzisiaj to dopiero miałem frajdę jak babcia napaliła w piecu :D Też przeżywałem frustrację przy ćwiczeniach, tak się wysilałem, katowałem się, czasem przez cały dzień podciąganie się i te wszystkie głosy że nie dam sobie rady, to uczucie że przegrywam, gniew, bezradność, czułem ogromny smutek że nie osiągnę zamierzonego celu. Bardzo obwiniałem się za los który mnie spotkał, w końcu zrozumiałem że to przecież nie moja wina że dostałem podłego ojca, że dostawałem wycisk w szkole. Kiedy zrozumiałem mój stres i moje zachowania wywołane olbrzymim poczuciem winy zacząłem czuć się lepiej, wybaczyłem sobie że tak się nienawidziłem ale smutek że wciąż jestem samotny i bez właściwej partnerki pozostał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×