Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
goździk

Brak kontroli nad sobą.

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Na wstępie, mam 17 lat. Rodzice się rozwiedli gdy miałem 9. Ojciec był alkoholikiem i bił mamę oraz mnie.

 

Wczorajszego dnia wpadłem w furię. Nie kontrolowałem tego co robię. Wyzwałem kilka razy mamę oraz złapałem ją za szyję kładąc ją na sofę. Nie trzymałem jej długo i wydaje mi się że nie mocno. Potem gdy ogarnąłem się co zrobiłem mamie, którą kocham z nerwów walnąłem w szybę w drzwiach od kuchni, a dalej walnąłem mocno drzwiami i kopnąłem w siatkę ze śmieciami. Potem już mi minęła złość, zostało tylko przygnębienie i strach co ja zrobiłem.

 

Czuję że zrobiłem to dlatego, że nie miałem sił już słuchać ciągłego krzyku mojej mamy (często krzyczy, całe życie) oraz stanąłem w obronie babci, którą to mama ciągała mocno by tylko mi babcia nie pomogła.

 

Mama w tym momencie straszy mnie, że

a) że będę taki sam jak ojciec

b) że ma koleżankę która ma takiego męża, co wybucha i ta koleżanka mocno cierpi i że będę taki sam

c) że następnym razem zadzwoni na mnie na policję

d) że jak ułoży mi się w związku i będę chciał brać ślub to zawsze będzie ostrzegała moje narzeczone, jaki ja byłem w stosunku do mamy by je ostrzec

 

 

Siada mi na psychice od tego wszystkiego, chcę stworzyć normalną, kochającą się rodzinę bez patologi, którą miałem w domu. Boję się tego, że mama będzie zdolna do tego by powiedzieć mojej narzeczonej jaki ja byłem i ostrzec przede mną, mimo że nie musiałbym taki być jak mama tego "chce". Z kolei boję się, że na prawdę mogę taki być (w furii bić żonę). Tylko nie wiem czy to siedzi w mojej podświadomości czy wierzę w to, bo mama mi tak wmawia.

 

Co zrobić by nie być takim agresywnym. Chciałbym nie wpadać w takie furie i kontrolować się, pomimo najgorszego zdenerwowania. I czy muszę koniecznie być zły dla żony jeśli byłem zły dla mamy? Jest w tym jakaś zależność?

 

Dodam także, że mam dziewczynę, od jakiegoś czasu, z którą rozmawiam dzień w dzień bardzo długo. Znamy się niemal na wylot, nigdy się nie kłóciliśmy. Jest dla mnie taką ostoją spokoju, świątynią.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musisz iść na terapię. Przeszedł na Ciebie schemat odreagowywania złości po ojcu. Sam sobie nie poradzisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×