Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry!

 

O żesz... Trudno dziś zbiornik z humorkiem sobie załadować... Leje, zimno, czarno, no koopa.

Nie wiem, co sobie zaaplikować, bo łeb boli, @ rozbuchany, na rzyg się zbiera, telepie mnie wewnętrznie... Najlepiej byłoby zakopać się w pościeli i to przespać. A tu pracować trzeba. :roll:

 

Rano odebrałam od sąsiadki pół wiejskiego indora, tak że mam dzisiaj robotę w kuchni. Dobrze, że jest już podzielony na części, bo niewskazanym by było, abym dzisiaj pomykała z tasakiem. ;)

 

Oczywiście życzę miłego dzionka, jeśli komuś się to uda, to proszę o energetyczną informację zwrotną. ;)

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Monster6, Ale mi strzeliłeś wykład motywacyjny. :lol: Doceniam i dziękuję. :smile:

Tylko nadmienię, że z pogardą nikt na mnie w pracy nie patrzy. :D I nikt nie wie, ile mnie kosztuje stawienie się na posterunku, bo i po co. W pracy nie potrzebuję współczucia, taryfy ulgowej, bo chcę być traktowana normalnie i stawiać się dzięki temu do pionu. Ot taki sprytny trik.

Ty też się trzymaj dzielnie i korzystajmy z tego, co się da. :smile:

 

mirunia, No właśnie, żeby się tak nie kumulowało, to kurczę byłoby prościej. No nic Kochana, jak zwykle przeczekamy, bo coś odpuści, a to dolegliwości fizyczne, a to pogoda, a to nastrój sobie podskoczy i już będzie z górki. :smile: A kaloryfer mam zimny, siedzę okutana. :smile: Ściskam mocno!

No tak liczę na świetny smak tej indyczki, bo pierwszy raz się załapałam, są tylko raz do roku. Będę dziś myśleć, jak to zagospodarować. :105:

 

paramparam, prześlesz trochę słoneczka, czy też zabrakło? :smile:

 

Wiecie, zawsze mi jakoś tak lepiej, jak się tu wyżalę...

Idę sobie zrobić kawkę, żeby paluchy ogrzać o kubasa.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zimno, i sennie. Z bezsenności idę w nadmierną senność, choć może to być teraz wina takiej pogody. Przysypiam.

Chyba muszę znaleźć jakąś robotę czy coś i uzgodnić z psychiatrą zmniejszenie dawki Solianu. W sumie muszę zadzwonić do szpitala i spytać się czy można się już rejestrować...

 

Powodzenia wszystkim w tak okropny dzień. Byłem na dworzu to wróciłem z czerwonymi łapami. A dopiero 13 i w mieszkaniu jest ciemno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

:)

Nie, to po prostu jest poradnia w szpitalu, tam chodzę do psychiatry i psychologa na NFZ. Żadne terapie, oddziały dzienne itd. Po prostu tam zostałem zdiagnozowany po hospitalizacji, i tam jak zacząłem mieć wizyty, to nie zmieniałem. Trochę niefortunnie z autobusami, bo muszę jechać dwoma (przesiadać się), no ale. I na dodatek jeszcze nie otrzymałem legitymacji niepełnosprawności, więc jeżdżę na biletach ulgowych na legitymację studencką (ale już nie studiuję).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, Dzięki za przesłaną ciepłość! :smile: Niby było 20 stopni w biurze, więc piec się nie włączył... :roll: Byliśmy sami z kolegą i bojamy się dotykać programatora od ogrzewania. :P Ja zakutana w szal, on w czapce i jakoś daliśmy radę.

Co zrobiłaś z nogi tej indyczki? Gulasz przychodzi na myśl, albo mielone, ale myślę, czy może nie upiec... Na razie władowałam do zamrażary.

 

Monster6, Pewnie, że próbuj. Ja się zastanawiam ostatnio nad kolejnymi podyplomowymi mimo moich dziur w mózgu. Kusi mnie, ale niewiele zapamiętuję na dłużej... :bezradny:

 

paramparam, Szkoda, ale w końcu wiecznie tak nie będzie. Na razie więc poprzesyłajmy sobie dobre słowo. :smile:

 

A propos tego co Mirunia napisała o dzieleniu się pozytywnymi wrażeniami.

Spotkało mnie coś bardzo miłego dzisiaj. Otóż przygotowałam wczoraj dla babeczki dokumenty, żeby sobie odebrała jak już mnie nie będzie w pracy ( sporządzanie ich należy do moich obowiązków). Dzisiaj jak przyszłam do pracy, czekała na mnie karteczka z wyrysowanym kwiatkiem i słowem " Dziękuję". :105:

 

I bardzo fajnie, że tylko siąpiło, jak poleźliśmy z psem. :smile:

 

Na moim ogródku schowała się przed deszczem kotka z maluchem ( pies ich wyniuchał), jako że nadal byli, jak wróciłam z pracy, to dałam im jeść i mały dał się pogłaskać. :smile:

 

Jeszcze poznajdowałabym, ale nie będę Was zamęczać. Czasami wystarczy się tu wyżalić, potem trochę z godnością przetrwać ;) i jakoś dzień się lepiej kończy.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia_j, mirunia, Niestety nie są entuzjastyczne do mojego psa, mimo jego ogromnej chęci zakolegowania się. ;)

Rezydują na sąsiedniej parceli, do mnie przygnał je deszcz . Na zimę jednak aż takiej kryjówki nie ma ( wszystko pochowamy, nawet siedzisk nie będzie) więc myślę, że będą szukać lepszego miejsca, jak wszystkie koty, które przewinęły się przez nasz ogródek. Więc problem Zwei Kätzchen raczej mi nie grozi. ;)

 

mirunia, Też tak zrobię, jak mówisz szkoda na gulasz. Nadziewałam tylko pierś, spróbuję jak polecasz nafaszerować udziec. No to teraz zagospodarowałam całe te 7 kilo mięcha. :great:

Właśnie spróbowałam rosół... obłędny. :smile:

Ja posprzątam po pichceniu, wyjdę z psem i też pozalegam z herbatką. Specjalnie polazłam po zapas imbiru i pomarańczy.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taki grobowiec na Spamowej... :roll:

Będę musiała szamanką zostać, żeby móc gadać ze zmarłymi. :pirate: Nie róbcie mi tego! :why:

 

Kochani, jak mówi też Mirunia, jest jakaś mroczność w dzisiejszym dniu, też mam kluchę w gardle, ale to minie.

 

tosia_j, ślepia pełne życia. :105:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem czy pytać na pw, a przyda się może jeszcze komuś, a osobnego wątku zakładać nie ma po co...

Wiejskifilozofie i monsterze, dostałem powiadomienie o zasiłku z mopsu, powinienem CHYBA (nie jestem pewien) dostać wyrównanie za wrzesień (nie dostałem wtedy pieniędzy), rentę dostaję na konto w banku więc trochę nie zawsze chce się płacić kartą dla własnego psychicznego komfortu, no i pomimo że jest po 22 października nie dostałem nawet i za ten miesiąc pieniędzy (a list przyszedł w tamtym tygodniu...). Wiecie może coś?

 

No i złożyłem wniosek o legitymację na początku września, a nie dostaję żadnego listu, ani nic. Nie wiem o co kaman. Legitymacja studencka się też kończy, zresztą muszę podać wniosek o skreślenie z listy studentów bo naliczą mi kolejne opłaty a wtedy mam obowiązek ją oddać. Płacić pełną kwotę za bilet się nie chce. Czy oni śpią?

 

Ehh te finansowe dylematy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

Ja Złotousta ;) mam póki co tylko do powiedzenia - Jest k.... świetnie! :evil:

Mniemam na wieczór znów zamienić się w oazę spokoju i akceptacji. No w każdym razie , pracuję nad tym. ;)

 

Miłego czwartku !

 

Reghum, Złap za telefon, lub wyskakuj z kapci i dowiedz się, o co chodzi. Wróżeniem na forum chyba nikt Ci nie pomoże. ;) Napisz, co się okazało.

 

mirunia - no to chociaż u Ciebie coś się ruszyło. :great: Może słoneczko jeszcze Cię odprowadzi po pracy.

To ja w ramach spaceru pójdę na balkon na fajkę. :D

 

tosia_j, Jak kocik ?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×