Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Carica Milica, No Ok! jest coś za 198 zł w listopadzie.

https://www2.esky.pl/okazje/dis?f[0][t]=dal&f[0][c][a][0][t]=ap&f[0][c][a][0][c]=tlv&f[0][c][a][1][t]=ap&f[0][c][a][1][c]=vda

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry Wszystkim!

 

 

mirunia, Nawet się zdziwiłam rano, bo myślałam, że będzie jak u Rolosza, ale jakoś nam się udało. Pamiętam też takie akcje pogodowe, po których park nam przetrzebiło, czy zamieniło w staw. Zalane piwnice, zerwane dachówki itp. Tak że po wczorajszym to pikuś.

Mówisz, że dziś masz balkoning? :D

 

cyklopka, Och, to dołączam się do życzeń Miruni! Co za cudowna wiadomość! :105:

 

Świetne są teraz czasy, jeśli chodzi o podróżowanie samolotem. :105: Za te pieniądze aż chce się przełamywać lęki. ;)

 

U mnie burza jakoś nie spowodowała ogarnięcia się przez aurę, znów huśtawka...Nie za dobrze się czuję...

Umówiłam się z moim, że mnie spotka na lemoniadę na mieście, to nie zasiedzieliśmy się, bo zrobiło się w jednej chwili tak zimno, że nie można było wyrobić. Poszłam do fryzjera, potem do biblioteki, a rano jeszcze było ciepło, więc miałam tylko cieniutki sweterek, na wszelki wypadek z resztą. :roll:

Pomieliłam ozorem z moją koleżanką fryzjerką, dobrą kawę u niej wypiłam, wyszłyśmy zapalić przed zakład ( ja z farbą na głowie, ku uciesze przechodzącej gawiedzi :smile: ) ,więc babskie spotkanie mam zaliczone. :smile:

 

Dostałam ciekawy perfumowy cynk od Płateczkowej, zastanawiam się, kiedy wyskoczyć na niuchanie. :smile:

 

No i tyle. Chyba napiję się gorącej, rozgrzewającej herbaty... :roll:

 

Miłego weekendu!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry wieczór!

 

Ochłodzenie nadeszło, można/będę żyć :yeah:

W nocy, a właściwie do rana czytałam. Książki skończone, na poniedziałek zamówiłam następne 6 :D

Zainteresowałam się francuską autorką kryminałów, Fred Vargas. Przeczytam, podzielę się wrażeniami.

 

Odespałam trochę, przez 2h zajmowałam się 10-miesięczną Wnusią kochaną :lol: .

Zaliczyłam również marsz-wreszcie :yeah:

Jest przyjemnie bardzoooo!

 

Purpurowy, Marcinku, co się dzieje, martwimy się o Ciebie, jak można Ci pomóc? To trudne...

Wiesz przecież, że my wszyscy tutaj mamy jazdy i zjazdy, ale to mija. Z Tobą też tak będzie. Uwierz mi, nie poddawaj się :nono:

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, z dużym opóźnieniem, ale znalazłam twoje wierszyki w temacie "Twarze depresji". Wiecie, mam pomysła, żeby kiedyś wydać tomik z twórczością forumowiczów, trochę promocji, zbiórka publiczna, sponsorzy, kilka umów, drukarnia i jedziemy z tym koksem. Skarb ma doświadczenie w tym temacie, to mi wszystko powie. Serio, za jakieś pół roku wracam do was z biznesplanem 8)

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, Jak dno, to może uda się odbić... :bezradny: Może jednak poszukać gdzieś pomocy, jeżeli to już tak długo trwa?

 

cyklopka, Beskid mówisz? Dla mnie gdziekolwiek, byle wystawić nogę gdzieś poza swoją norkę... :smile:

To czekamy na tego biznesplana. ;)

 

misty-eyed, Nie czytałam nic tej autorki. Czekam więc na wrażenia.

Widzę odżyłaś, i super! :great:

 

Zrobiło się jakby cieplej na wieczór. Miły spacer.

Wietrzę i mucha wleciała do nas i lata mimo wieczora. :shock: Dziwna, wygląda, że na psa się sfokusowała. Pies walczy dzielnie, jednak póki co przegrywa. Chyba muszę wkroczyć do akcji, jako obrońca uciśnionych. :P

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry! Kłaniam się! :smile:

 

U mnie póki co ( to się może przecież zmienić w każdej chwili...) bardzo przyjemnie, wrześniowo... Wiaterek wieje, lubię te nadmorskie podmuchy.

Troszkę się snuję, coś tam przecieram na bieżąco, siorbię kawkę i staram się jakoś otrzeźwić.

Jak byłam rano z kubasem na ogródku na ramieniu usiadł mi motyl. Bardzo miłe. :105:

 

Miłej niedzieli!

 

cyklopka, Tak, zapach lasu to jest to... :105:

 

mirunia, No zaskakujące są te skoki temperatur, zwłaszcza o tej porze roku. Mam wrażenie, że kiedyś pogoda była bardziej stabilna. Czy to zmiany klimatyczne, czy też mi się tak tylko wydaje...

Kiedy wracasz do roboty?

 

tosia_j, :papa:

 

wiejskifilozof, Polecasz z opowieści, czy z autopsji?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolega z ośrodka lat 48 poleca.

Dzień dobry! :papa:

 

Podlało solidnie i u mnie. W nocy obudziła mnie burza, lało i waliło okrutnie. Miałam wrażenie, że tuż pod oknem walą pioruny, trzaski, huki niesamowite. :shock:

Poranek chłodny, powiedziałabym, że zimno, 16st. Co za kontrasty i szoki termiczne? :roll: Dzisiaj portki i sweterek, a na razie ciepły szlafrok i kubas gorącej kawy...

 

Miłej niedzieli Wszystkim!

 

wiejskifilozof, koło Okuninki /Włodawy/

bo tak.Kolega lat 48 polacał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

będzie update.laptop ma okres

psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają samotnie.podobnie jak narkomani.narkomani umierają w jakimś śmierdzącym sraczu a psychicznie chorzy i upośledzeni intelektualnie umierają za murami obozów psychiatrycznych we własnych odchodach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, Jak dno, to może uda się odbić... :bezradny: Może jednak poszukać gdzieś pomocy, jeżeli to już tak długo trwa?
Purpurowy, Marcinku, co się dzieje, martwimy się o Ciebie, jak można Ci pomóc? To trudne...

Wiesz przecież, że my wszyscy tutaj mamy jazdy i zjazdy, ale to mija. Z Tobą też tak będzie. Uwierz mi, nie poddawaj się :nono:

Nie wiem co miałbym z tym zrobić...

Do lekarki pójdę, powiem że mi odwala, to pewnie znowu odsiadka i totalne pogorszenie. :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, niekoniecznie od razu odsiadka. Może da Ci jakieś leki do domu, żebyś mógł wyciszyć się, ustabilizować nastrój. Skoro jest ciężko, to sam nie dasz rady, a tylko pogłębisz ten stan. Spróbuj odwiedzić lekarkę, na pewno Ci pomoże. Bierzesz teraz jakieś leki?

Teraz biorę fluxemed. Generalnie niezbyt mam przekonanie do tych wszystkich lekarzy. :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mirunia, Oczywiście, że mój krzak motylowy też w tym roku działa, bardzo dbam o niego. :smile: Czasami to inwazja dosłownie była.

I na co wreszcie się zdecydowałyście, co pożarłaś? :smile:

 

Purpurowy, Ja też mam problem z zaufaniem do psychiatrów, ale czasami po prostu nie ma innego wyjścia.

Co do Twoich czarnych wizji - nie musi być to totalne pogorszenie. A nawet jeśli, to często się zdarza, że jak już raz się odbijemy, to następne cofki przechodzimy szybciej. Absolutnie nie wiesz, jak u Ciebie będzie.

Proszę pamiętaj, że już zrobiłeś ogromny krok - przestałeś chlać i sporo innych sukcesów po drodze. Czy tąpnięcie nastąpiło, bo jakby nie pociągnąłeś dalej zmian, czy coś się zdarzyło, czy po prostu bo tak, taki los, teraz trzeba się znów wykaraskać i wierzę, że Ci się uda. Marcin naprawdę całe życie przed Tobą i warto, bo zasługujesz na dobre życie.

Tulasy ślę!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

mirunia, To po prostu było pyszne popołudnie! :D

 

I kolejny dzień pogody - nie wiadomo o co chodzi. I kolejny dzień zamulona na maksa, śpiąca, bez energii, zmęczona... To trwa tak długo, że już zaczyna mi brakować sił na znoszenie tego. Zaczyna mi ich brakować na mobilizowanie się, ciągle walczę z nieodpartą ochotą położenia się spać. Nie umiem sobie z tym poradzić. :bezradny:

Kawa nie działa, z resztą nie mogę jej za dużo pić. Ruch nie działa, a jest mordęgą przy takim poczuciu zmęczenia. Drzemki w ciągu dnia nie działają. Trudne do zaakceptowania, no bo ja zaakceptować wegetację, jak chce się więcej. No i taka koopa. :roll: Zastanawiam się, gdzie szukać pomocy.

 

A co u Was?

 

Miłego nowego tygodnia!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry,

 

AtroposIsDead, A kogóż to diabli nadali :twisted: Dobrze Cię znów widzieć :P "Cokolwiek by się nie działo" piszesz - mam nadzieję, że dzieje się dobrze i że zamierzasz się nam tym pochwalić.

A swoją drogą to jeszcze jakiś bór się uchował w tym kraju?

 

No i Piłsudski,dzięki wywiadowi pokonał Ruskich.

Radzymin odbity!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

mirunia, Dziękuję Kochana! Tak, trzeba się pokazać lekarzowi. :bezradny:

I jak tam, walczysz dziś w szafach? :smile:

 

paramparam, Ty się trzymaj! Może to huśtawka i chwilowy spadek?

 

AtroposIsDead, Ojej kogo ja widzę? :papa: Co u Ciebie? Wróciłeś, ale mam wrażenie, że w zasadzie już na zgliszcza... ;) Niewielu nas zostało.

 

rolosz, Napawasz się dniem wolnym? ;)

 

Stwierdzam, że chyba w wyniku choroby obniżył mi się w mózgu poziom abstrakcyjnego myślenia, kreatywności itp. bo za cholerę nie mogę skumać co ma Twój wpis wiejskifilozof, do powrotu Atroposa... :D

 

Tosia - gdzie zaginęłaś?

 

A ja pionizuje się. No dobra, trochę posmutałam, trochę politowałam się nad sobą, a teraz czas zastanowić się, jak tu coś hapsnąć z tego dzionka. Pierwszy krok za mną - umówiłam się na wieczór na pogaduchy telefoniczne z koleżanką, nerwicowcem z resztą. Ale jest zupełnie innym typem, nie wiem jak to ująć, no w każdym razie dużo się śmieję zawsze, jak z nią gadam. Przyda mi się to dzisiaj. :smile:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×