Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Purpurowy, może trochę mniej zdycham jak Ty ;) Na żarty jeszcze mnie bierze. Ale nie czuje się dobrze :-| Kiedy ja się czułem dobrze?

Co będziesz porabiał, zdychał i jeszcze co oprócz zdychania?

Edytowane przez Gość

Czas płynie szybko, chwile cierpienia się dłużą.

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, znaczy twoj tez ma alzheimera?

przykro przyznac ze czerpie milczacą satysfakcje z jego nieporadnosci, wspominajac mą tresure za mlodu z uzyciem pasa

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
Purpurowy, może trochę mniej zdycham jak Ty ;) Na żarty jeszcze mnie bierze. Ale nie czuje się dobrze :-| Kiedy ja się czułem dobrze?

Co będziesz porabiał, zdychał i jeszcze co oprócz zdychania?

Oprócz zdychania... chyba nic. Od czasu tego nieudanego eksperymentu z lekami chyba ani razu nie wziąłem gitary do rąk. O ile dotychczas moje zainteresowania, choć niewielkie, to jednak jakieś były, o tyle teraz nie mam już absolutnie żadnych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia_j, Tak.

Ja odczuwam współczucie, wielki smutek, ale też czuję przeraźliwy strach, że mnie też to spotka.

 

 

JERZY62, A pewnie, wychodź smutek, to dobry sposób!

 

Purpurowy, A może to taki chwilowy czas, miałeś takie super momenty ostatnio, to i mały zjazd jest jakby w normie. Moje doświadczenie wskazuje, że czasami w złej chwili dobrze jest spróbować się zmusić, do rzeczy teoretycznie przyjemnych, co by potem szybciej odnaleźć ich smak. Nie rezygnuj z gitary, to taka dobra droga...

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia_j, Wiesz może to u Ciebie w linii męskiej...

 

Carica Milica, :papa: Dobrze, że możesz zgarnąć orzeszki i schować się w dziupli... ;) Trzymaj się!

 

Zbieram się, ale mam gula w gardle... :(

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, i siostra dziadka takze. jak przyjechala na pogrzeb brata, to cały czas na stypie pytała "a gdziez to michajło, nie wyjdzie do nas" :(

przerazajaca sytuacja

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry! :papa:

 

kosmostrada, właśnie to zrobiłam (ignor) jak tylko weszłam dzisiaj na Spamową i przeczytałam 100 raz to samo.

Dosyć wysysania z nas energii... :bezradny:

Widzę, że idziesz z wizytą do Ojca... nie będzie to łatwe dla Ciebie, raczej przykre, ale mam nadzieję, że dasz sobie z tym radę. A odwiedzić należy, wszak to Rodzic, w dodatku chory.

Napisz jak wrócisz... i nie myśl przyszłościowo o sobie, to nie musi być tak jak mówisz.

 

platek rozy, kurujesz się Kochana? Jutro już do pracy, to głowę zajmiemy obowiązkami i nie będziemy rozkminiać. Pokaż ten nawrót na skórze swojemu doktorowi, (dla swojego spokoju) może to nic takiego.

Relaksuj się dzisiaj jeszcze i dogadzaj sobie.

 

U mnie też dzisiaj buro, pada, mży i jest przygnębiająco. Byłam tylko w aptece po maść tribiotyk (bo mi paznokieć wrasta i spuchł, boli) - to była straszna kolejka, ludzie chorują. Słyszałam jak mówili, że na SORze jest tłoczno na korytarzu, stali w kolejce kilka godzin. :bezradny:

Bratanek dzwonił, zapraszał na kawkę, ale z tym paluchem nie pójdę, zrobiłam sobie opatrunek i siedzę, oglądam skoki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry Kochani!

 

Podsumowując święta uważam, że naprawdę miło spędziliśmy ten czas. Bez przesady najedzeni, "nagadani", zadowoleni :great:

 

U mnie tak samo świat wygląda. Wyjdę, mimo to, na spacer. Jestem po rozciąganiu mięśni, bo to kręcenie się w małej kuchni, dało znać o sobie.

 

kosmostrada, tosia_j, to trudne spotkania są. Ja odwiedzałam osobę z tą przypadłością co kilka dni, bo taka była konieczność. Po roku byłam tak wyczerpana, że zdarzały się dni całkowitej niemocy. Dochodziłam do wejścia budynku i ani kroku więcej nie mogłam zrobić...psychika nie dawała rady. Wtedy Mąż wchodził sam, ja uciekałam do domu ;)

Piszę o tym dlatego, by różne reakcje nie były dla Was zaskoczeniem.

 

mirunia, ja też mam często ten problem, ale mój osobisty "chirurg-pedikiurzysta" działa natychmiast. Okład z rivanolu bardzo pomaga. Jednak to bolesny problem...

 

JERZY62, Purpurowy, u Was też smutek zagościł...ale to minie, wpadł, na pewno, tylko na chwilkę!

 

platek rozy, nie myśl o najgorszym. Masz skłonność do takich zmian, co nie znaczy, że wszystkie będą do usunięcia. Spokój najważniejszy, a wizyta u doktora konieczna, na pewno. Myślimy tylko dobrze, z nadzieją i spokojem patrzymy na nasze problemy, głowa do góry Kamilko!!!

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć!

 

ja dzisiaj też ze spadkiem formy, wróciłem do domu o 5, ale do 8 nie zasnąłem bo paliłem fajki i piłem wódke czego nie robiłem juz dłuzszy czas. serducho dało o sobie znać. jeden plus ze sobie potańczyłem, tańce wygibańce, nie jeden miał pewnie ze mnie niezły ubaw. dzik wyszedł na miasto i alkohol uwolnił nagromadzone emocje :D jak sobie pomyśle haha żenada, nie wychodze już do żadnych klubów.

Im dłużej tkwisz w swojej niszy, tym coraz bardziej obcy, a tym samym groźny bedzie swiat.

Idź, bo tylko tak zostaniesz przyjęty

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

neon, witaj :D Najważniejsze, że uwolniłeś niepotrzebne emocje, a co inni o tym sądzili - a czy to ważne? Teraz już samopoczucie :roll: lepsze masz?

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

misty-eyed, cześć :) wracam do żywych ale nie chce uwalniać wiecej emocji poprze alkohol ;) a z ludzmi to masz racje, niech sobie mysla co chca.

Im dłużej tkwisz w swojej niszy, tym coraz bardziej obcy, a tym samym groźny bedzie swiat.

Idź, bo tylko tak zostaniesz przyjęty

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć. Otworzyłem dzisiaj bloga. Serdecznie zapraszam, choć pewnie nie każdemu przypadnie do gustu.

 

Wiesław, włącz sobie jakąś muzykę dobrą. Wiem że to słaba rada. Ale tyle mogę zrobić. :P

Wcześniej monk.2000

http://natlaminess.blogspot.com/

Oficjalny blog, na który serdecznie zapraszam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

neon, jasne, że lepiej to robić w sposób naturalny, ale może czasem tak trzeba? Ja nigdy nie piłam, no może czasem jakieś brandy, troszkę wiśniówki, bo źle się czułam nawet po niewielkiej ilości alkoholu, ale obserwując bliskich, domyślam się, że skutki nadużycia są ciężkie ... swoich młodym pomagałam, nie bez złości i smutku, wyciskając im sok z pomarańczy i cytryny z dodatkiem miodu...pomagało!

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

misty-eyed, myśle że alkohol i zabawa na nim nie rekompensuje tej katorgi dzień po. za młodu, jak jeszcze nie było zaburzen, człowiek mógł walnąć nawet litra, wrócić na czworaka, a rano pomeczyc sie 3h i człowiek wracal do normalnosci, teraz jak przedobrzy to czasem wraca do siebie nawet tydzień.. to bardzo dobra mama z ciebie, moja zawsze po takiej akcji wierci mi dziury w głowie

 

wieslawpas, wieslawpas, witam ;)

Im dłużej tkwisz w swojej niszy, tym coraz bardziej obcy, a tym samym groźny bedzie swiat.

Idź, bo tylko tak zostaniesz przyjęty

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×