Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Ja też Allena niektóre lubię, niektóre nie. Najbardziej "Wszystko gra", "Magia w blasku księżyca" i "Nieracjonalny mężczyzna". Najmniej "Vicky Christina Barcelona".

 

Wiecie, trochę mi było łyso, że księciunio nie był zbyt rozmowy i nie opublikował mojego rysunku, ale się właśnie dowiedziałam, że był za miastem kręcić jakiś filmik czy teledysk, to nawet dziwnym nie jest. To może jeszcze jutro lub po jutrze pomęczę bułę "Ach, zapomniałam ci powiedzieć, że oczywiście możesz se wrzucić rysunek gdzie tylko se chcesz" :105:

 

tosia_j, całe popołudnie dzisiaj słuchałam jak deszcz pada :105:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyklopka, ja też nie przepadam za Vicky....

 

tosia_j, ja lubię burzę, ale gdy jestem w domu :D bezpieczna...

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ḍryāgan, masz rację, ale ja po prostu uwielbiam buzie Emmy Stone i Colina Firtha, więc za samo patrzenie.

 

"Blue Jasmine" do nadrobienia.

 

Zaznaczam, że ja mam w ogólnym rozrachunku zły, w najlepszym razie nieprzewidywalny gust jeśli chodzi o filmy, a lepiej odpoczywam przy serialach.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry!

 

tosia_j, Ḍryāgan, :papa: A cóż to za ranne ptaszki...

 

Ḍryāgan, Zgadzam się, że Blue Jasmine - rewelacja i powalająca na kolana Kate Blachett. Dla mnie najsłabszy z ostatnich to " O północy w Paryżu", nie uratowała w moich oczach tego filmu nawet moja słabość do tego miasta.

 

Jestem w strasznym stanie... No ale nic... Jadę w amoku lękowym, z @ ( za wcześniej) i chora ( niestety przeziębienie nadal rozhulane)... :(

 

misty-eyed, Wyjeżdżam jutro, a wracam w sobotę.

 

acherontia-styx, Wszystkie drogi prowadzą nad morze... ;) Zastanawiałam się, czy pojechałaś w te góry. Dobrze, że wszystko się udało i wypad zaliczony. :great:

Jedziemy do Czechów.

 

mirunia, Super zakończenie urlopu! Napisz, jak Ci tam dziś w pierwszy dzień w pracy.

 

Miłego dzionka!

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, do Czech to ja na koncerty jeżdżę ;)

Cóż, życzę Ci, żeby pozytywy przeważyły negatywy :papa:

 

Cześć mirunia, Ḍryāgan, tosia_j.

 

Mam dylemat, czy naprawić rysunek i delikatnie przypomnieć księciuniowi, że pozwalam mu go opublikować, jeśli ma chęć, czy już machnąć na to.

 

I czy zrobić listę wszystkich rzeczy, które za mną chodzą, dzięki czemu mogłabym się w momentach "olaboga, czo tu robić" nakierować na któreś z zadań, przy okazji nie zapomnieć o kilku rzeczach, do których się zabieram jak pies do jeża. Tylko nie wiem, czy to nie jest zbyt obsesyjne w swej naturze.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry wszystkim

 

kosmostrada, ja też chcę do Czechów :smile: Osobiście bym chciał zobaczyć Pragę taką wczesną wiosną. Jest ponoć wtedy taka zamglona, abstrakcyjna i dekadencka :105: Życzę udanych wakacji :)

 

Była mowa o Woodym Allenie. Ja tam lubię te jego stare, nowojorskie klasyki. Z dekady lat 90. to bardzo lubię "Strzały na Broadway'u", a z tych nowych to "Wszystko gra", "Blue Jasmin".

"Vicky, Cristinę, Barcelonę" też lubię 8) Może dlatego, że mam z tym filmem generalnie dość fajne wspomnienia, z czasów, kiedy coś się jeszcze w życiu kleiło do kupy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

rolosz, :papa: No bliżej masz niż ja do sąsiadów. ;)

Też wolałabym posnuć się po Pradze o innej porze roku, no ale cóż, nie wybieram sobie czasu urlopu. :bezradny: Z resztą może być i tak że se przez okno hotelu na miasto popatrzę. :twisted: Ale co tam, jak jest szansa coś z życia uszczknąć, to trzeba próbować.

 

cyklopka, mirunia, Dziękować Kochane!

 

tosia_j, dobry plan! :smile:

 

Zostało mi tylko zrobienie pościeli gościom-rezydentom, ostatnie przetarcie podłogi i pomalowanie pazurów. Jak na swój nieogar jestem zadziwiająco dobrze zorganizowana. :shock: ( w podróży się okaże, czego zapomniałam... ;) )

Teraz obiadek i chwila odsapki.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przemyślenie priorytetów wyszło tak, że zaczęłam od rzeczy najmniej potrzebnej...

 

zamówiłam kryształowe kule dla Króla Goblinów :hide:

 

Labyrinth-jareth-ball-2.jpg

 

Jedną dużą do czarowania, trzy mniejsze do kręcenia w dłoni i jedną małą do rękojeści laski. Będę musiała prędzej czy później tę laskę ulepić.

 

Teraz się powinnam oficjalnie postukać w głowę gumowym młotkiem :hide:

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzień dobry :D

 

kosmostrada, to z czym sobie poradziłaś od rana dowodzi, że pokłady energii są, ale potrzebna ekstra motywacja /upraszczam oczywiście-wiemy jak jest naprawdę/. Dlatego życzę Ci spokojnej podróży-najlepiej jakoś się znieczulić w takiej sytuacji, gdy podróż koszmarem jest, a także skorzystania ze wszelkich możliwości, jakie da Ci ten wypad. Wierzę, że obecność bliskich i chęć nie sprawienia Im zawodu, da Ci siłę do pokonania słabości, lęków, niemocy...

Miłego wypoczynku Kochana :papa:

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

misty-eyed, Dziękuję! Kochana jadę bez oczekiwań, co już jest sukcesem... ;) Nic nie muszę, po prostu poddaję się fali.

A co sprawienia zawodu bliskim, to chyba jest mój duży problem, bo cały czas się stresowałam, żeby nikomu nie zepsuć wypadu. A teraz powoli odpuszczam. Jestem trochę "niepełnosprawna" i muszą się liczyć z tym, że mogę zalec, odmówić współpracy, mieć zamuł i boleści, szczękościsk i derealkę i i całe te cyrki. Przecież nie robię tego specjalnie, czy żeby zwrócić na siebie uwagę. Trudno, taka teraz jestem. :bezradny:

 

Lusesita Dolores, Dzięki!

 

Tyle osób tu za mnie trzyma kciuki, że od tej energii mogę wpaść w hipomanię... :mrgreen:

Jestem Wam bardzo wdzięczna za słowa otuchy i za to, że we mnie wierzycie. Też dzięki Wam nie przyssam się jutro do klamki. ;)

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Lusesita Dolores, tosia_j, Z piesełem zostaje kuzynka, która się u nas zainstaluje. Wszyscy zadowoleni - my, futrzak i kuzynka. :smile:

 

Ḍryāgan, Dzięki! Może uda Ci się też gdzieś wyrwać, choć na chwilę dla zresetowania mózgu. Zwłaszcza, że wyjazd nie jest u Ciebie połączony z absurdalną jazdą i przełamywaniem fobii, jak u mnie, korzystaj z tego. :smile:

Życzę energii i lepszego samopoczucia!

 

mirunia, Postaram się proszę Pani mieć trochę frajdy... ;) Może uda mi się dać znak życia, jak neta będę miała w hotelu.

 

Mam taki reisefieber, że zaraz chyba mnie rozniesie. Czy uda mi się zasnąć? Boli mnie już wszystko, nawet zęby. :roll:

Moja kosmetyczka z lekarstwami jest większa niż ta z kosmetykami. :P

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, nastawienie właściwe, tylko wprowadź skutecznie w życie :D Będzie wszystko dobrze, gdy nawet trochę znajdziesz w tym przyjemności. A Rodzina Twoja zna problemy, więc na pewno będzie Cię wspierać...wiemy to, ale teoria teorią, a życie życiem-wiadomo!!! Spory kawałek przed Wami, jednak praska starówka warta jest tego poświęcenia :lol:

 

Moja kosmetyczka z lekarstwami jest większa niż ta z kosmetykami.

- znam z autopsji :mrgreen: , ale jeśli ma pomóc /wsparcie psychiczne /, to warto i cały plecak medykamentów zabrać :mrgreen:

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ḍryāgan, A to sorki, że ci "fobiczność" odjęłam, zwracam honor... :D

Wszędzie trąbią o polepszeniu pogody, powrocie lata i idealnym wyborze czasu na urlop. Może więc to u Ciebie taki ostatni dzień marny... Nie znoszę wilgoci, od razu mnie łamie w stawach, więc nawet trudno mi sobie wyobrazić Twoje dolegliwości. Tulam!

 

misty-eyed, Dobrze, że samochodem mykamy, bo walizkę mam, jakbym na miesiąc jechała i to w dzicz, gdzie nawet aspiryny nie uświadczysz... :lol: Mam wrażenie że nerwicowcy to mistrzami sprytnego pakowania nie są. Bo przecież trzeba się zabezpieczyć na każdą ewentualność. ;)

 

Idę sobie zaparzyć meliskę... :roll:

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, ostatnio popijam lipę, chyba lepiej działa niż melisa...?

"Sugeruję, że religijne skłonności czy wiara nie są niezbędne. Niekoniecznie trzeba być wierzącym. Nawet jeśli jesteś niewierzący, bądź dobrą ludzką istotą, człowiekiem ciepłego serca. Życzliwość i serdeczność stanowią według mnie religię uniwersalną."

Dalajama XIV

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tosia_j, mirunia, chcę odgrywać rolę Króla Goblinów, a Król Goblinów czaruje za pomocą kryształowych kul. Już mam gorset, buty, spodnie, włosy mi rosną, muszę jeszcze uszyć koszulę, ulepić laskę i wisior i będzie Król jak z filmu wyjęty :105:

Muszę się trochę poduczyć żonglowania tymi kulami i zamienianiu kuli w morelę i odwrotnie.

Głosy w mojej głowie czyta Maciej Orłoś.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×