Skocz do zawartości
Nerwica.com

Spamowa wyspa


Etna

Rekomendowane odpowiedzi

Ḍryāgan, Tak z Caricą i resztą, żeby Cię złapać, jak Ci się nóżka omsknie na tej chmurce... :pirate:

 

Carica Milica, No i brawo Ty, że potuptałaś do biblioteki! Myśl o szpitalu niech Ci się po tej ślicznej główce nie kołacze. :time: Doktor coś zaradzi.

 

na_leśnik, Hej pracusiu! Zrób sobie jakiś makaron z sosem, to najszybciej.

 

A ja mięsko mam przyprawione, przegryza się, warzywka pocięte i zaraz do garów marsz. :smile:

Zastanawiam się nad kolejną kawą, co jest głupie, bo wcale mnie nie chce ta kofeina otrzeźwić... :bezradny: Marzę o patrzeniu na świat nie przez mgłę...

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Carica Milica, tego się nie da opisać. Ja raczej chudy jestem, ale i tak przytyłem tu 7 kilo. Co przerwa swoje śniadanie plus ze 2-3 pisanki. A dupa rośnie :mrgreen: .

"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Carica Milica, Są przecież różne kombinacje tabsów, na pewno jeszcze macie parę możliwości. Przecież nie chodzi o to, aby było idealnie, no bo nawet normalny człowiek ma swoje huśtawki, tylko w miarę stabilnie. Daj szansę kreatywności doktorka. :smile:

Ale jak niby szpital miałby Ci pomóc?

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kosmostrada, coś w tym jest :P . Jak to moja siostra określiła - teraz już się nie nadaję na wrażliwego lewicowego intelektualistę bo zaczynam wyglądać jak randomowy prawicowy osiłek :pirate: .

 

Carica Milica, ja mam taką przemianę materii i - od kiedy opanowałem swoją dystymię - taki motorek w dupie że ja to momentalnie zgubię :bezradny: .

"Każdy, kto kiedykolwiek zbudował jakieś nowe niebo, znajdował moc do tego dopiero we własnym piekle."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
kosmostrada, coś w tym jest :P . Jak to moja siostra określiła - teraz już się nie nadaję na wrażliwego lewicowego intelektualistę bo zaczynam wyglądać jak randomowy prawicowy osiłek :pirate: .

E tam, stereotypy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
kosmostrada, nie trafiłabym na zwykły oddział, tylko na taki dla zaburzonych dwubiegunowo.

No chyba że byłby to taki "szpital" jak w Siedlcach, gdzie żadnego podziału nie ma i spokojne osoby z depresją leżały na jednym oddziale i jednej sali z agresywnymi narkomanami i różnymi bandziorami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
Purpurowy, właśnie lekarz nie wrzuciłby mnie do takiego "szpitala", bo w niczym by mi tam nie pomogli. Wyszłabym z takiego miejsca z traumą i identycznym zestawem leków, jaki teraz przerabiam. Niestety terapia jednak nie jest jeszcze dla mnie, najpierw głowa musi mi się uspokoić.

Pewnie, z resztą w cywilizowanych częściach Polski już nie ma tego typu szpitali.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość Purpurowy
Purpurowy, zresztą ja się na razie nigdzie nie wybieram. :P Szpital jest ostatecznością, ale jak trafię, to zapraszam w odwiedziny z czekoladkami.

A oczywiście, odwiedziny muszą być. ;)

Ale to tak jak napisałaś, ostateczność.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Carica Milica, Kochana myślę sobie, że jesteś dzielną babeczką i dajesz radę mimo wszystko, a z doktorkiem jeszcze pokombinujecie.

Jeżeli jest specjalny oddział dla dwubiegunowców, to ja bym tak siebie szpitalem nie straszyła. Ot taka ostateczność i jakby dodatkowa opcja. Nie znoszę szpitali, ale jak mi doktor zaproponował pobyt (też na oddziale specjalistycznym), to odebrałam to jako jakąś furtkę, możliwość, którą sobie zostawiam w ostateczności. I chyba jest mi z tym łatwiej. Bo trudniej jest walczyć, gdy już nie ma alternatyw. Więc może tak podejdź do tematu, bo i tak możliwe, że nigdy tego miejsca nie odwiedzisz.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pustka i ciężar w głowie.

Jestem uwięziony w własnej głowie, a cisnienie w niej rośnie i zmiażdży mnie. Zrozumiałem, a przynajmniej tak sądzę, osoby sięgające po używki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szpital to ostateczność i naprawdę nikt tam nie poczuje się lepiej,byłem to wiem.

A jeśli się powie o myślach ,,s,, to raczej fundują oddział zamkniety i laduje się na 70 dni za kratami.

Zdecydowanie nie polecam :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

WolfMan, Purpurowy, Wydaje mi się, że mówimy o czym innym. Właśnie chodzi o uniknięcie sytuacji, kiedy trafiasz w łapska sadystów i w towarzystwo straszne. To jest trauma. :hide:

Mówimy o sytuacji też ostatecznej, ale kiedy jesteś pod kontrolą dobrego lekarza i jak jest sytuacja podbramkowa lecisz do niego, a nie na izbę przyjęć, czy ściągają Cię karetką, trafiasz na dobry oddział specjalistyczny, gdzie jak nie pomogą, to chociaż przeczekasz najgorszy czas. To też nic miłego, nie wyjazd do sanatorium, ale to są dwie różne sytuacje. A jestem ostatnią osobą do chwalenia szpitali, dla mnie nawet pobyt na kardiologii był traumatyczny, w zasadzie na stałym ataku paniki. :silence: Ale liczę się z tym, że może kiedyś trafię do szpitala.

 

Sigrun, Co tam u Ciebie Kochana, jak minął dzionek?

 

takie tam, Trzymaj się! Używki nie rozwiązują problemów, a tworzą nowe.

 

 

Byłam z psem, powietrze tak ciężkie, że ledwo dychałam, nie znoszę tego, mam wrażenie że zaraz padnę. ale dzielnie poleźliśmy na długie kółko.

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mianuję Nihila nadwornym bardem spamowej

:great: - szczerze, to zawsze celowałem w tego nadwornego, ... ale błazna :D

 

Lepszy z niego bard, niż DJ.

Łap nutę, mój Ty Esie-Floresie ;)

 

[videoyoutube=ym5AQ5DfuU4][/videoyoutube]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Życie mnie nauczyło, że królewna musi najpierw zadbać o własny zamek i zasoby swego skarbca, zanim wyruszy na podbój serc :P :P :P :P :P

Bajki bajkami, a ten codzienny żywot swoje ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Purpurowy, Słyszałam się z Misty w tym tygodniu. Mam nadzieję, że odezwie się wkrótce. :bezradny:

 

Nihil, O żesz, dopiero teraz zauważyłam że masz osta. Ty nogi za Spamową nie wystawiaj póki co... :zonk:;)

Ever tried? Ever failed? No matter. Try again. Fail again. Fail better.

S. Beckett

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×