Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
mała16

Samotność ..

Rekomendowane odpowiedzi

Moje problemy zaczęły się odkąd skończyłam gimnazjum. W starej szkole byłam szczęśliwa.. mnóstwo przyjaciół, nie było takiego dnia żebym się nie śmiała albo nudziła. Tam się zakochałam i to bardzo mocno bo trzyma mnie do teraz. W tej chwili szkoła wyższa, nie potrafię się przystosować do innego otoczenia. Straciłam kontakt ze starymi znajomymi. Chłopak zostawił mnie dla innej dziewczyny o wiele ładniejszej.. ale po mimo tego wciąż się z nim spotykałam. Jemu zależało tylko na jednym a ja byłam na każde jego zawołanie.. miłość mnie oślepiła. Do tego dochodzą problemy z rodzicami.. wiecznie mają jakieś ale, nie potrafie z nimi szczerze rozmawiać.. nie da się. Każda rozmowa z nimi to jedno wielkie kłamstwo. Nie dawno zauroczyłam się innym chłopakiem, miałam nadzieje ze cos z tego bd i że wkoncu zapomne o tamtym.. no ale kolejny się zabawił a najgorsze jest to że teraz chodzi z moją siostrą. Nic mi nie wychodzi ostatanio. Jak kiedyś byłam szcześliwa zakochana, odważna pewna siebie i miałam wszystko o czym marzyłam tak teraz jest zupełnie przeciwnie. Najgorsze jest to że dalej kocham tego chłopaka z gimnzajum.. a miłość bez wzajemności jest najgorszym cierpieniem. Coraz cześciej myśle o śmierci.. Posze o rady.. jak to zmienić żeby było tak jak kiedyś? :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Naprawdę wolałabyś wyrzucać z siebie słowotoki modlitw i skrupulatnie, w pośpiechu wymawiać na głos Imię Boże, gdy stoisz pod lampą, a ona nad Tobą skrzy? (Urojenia, omamy) Albo budzić się nocą z pewnością, że od teraz Twój umysł nie należy już do Ciebie, stał się własnością demonów i nikt Cię nie uratuje, wszyscy będę kiwać głowami i rozdziawiać usta w niedowierzaniu, zapisywać leki, kierować do szpitali, a Ty przecież wiesz dobrze, że Twoje myśli nie są już myślane przez Ciebie? (Urojenia)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiem o tym.. zdaje sobie sprawe że gdzieś tam są ludzie którzy maja gorszą sytuacje. Ale jak widzisz moja sprawa wydaje się smieszna a jednak nie potrafie sobie z nia poradzić..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie o to chodzi, mała. Wszystko, co myślisz oraz to, co przechodzi przez Twoje usta zwrotnie na Ciebie oddziałuje. Fakt, że nie znajdujesz się w najkrytyczniejszym położeniu nie ujmuje nic z Twojego bólu. Cierpisz, z powodu zawodu miłosnego i nieszczęśliwego ulokowania uczuć. Czasami jednak sami dokladamy sobie do dramatyzmu, zamykając to, co się dzieje w kategoriach bez wyjścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Czasami jednak sami dokladamy sobie do dramatyzmu, zamykając to, co się dzieje w kategoriach bez wyjścia.

 

 

W jaki sposób " sami dokładamy sobie do dramatyzmu " ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem jednoznacznie czas leczy rany. Z Twojego nicka wynika (rym) że jesteś bardzo młodą osobą ale nie ważne młody czy stary tak samo przezywa rozstanie z osobą, którą kocha. Dramatyzmu dokładamy gdy wierzymy, że dany związek można uratować, łudzimy się że coś nagle się zmieni, wtedy zaczyna się potok myśli, których nie jesteśmy w stanie zatrzymać i to ten dramatyzm.

 

Moja rada jest tak sama jak wyżej Koleżanka napisała. Nie oglądaj się za Siebie jestem pewien na 100% że znajdziesz miłość.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam taki pomysł... Jak bedziesz chciała do niego napiać to napisz do mnie... Niektórzy mówią, że całkiem spoko ze mnie gość :P

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie znajdziesz bo trudno ci cokolwiek doradzić, co by ci pomogło.

Masz problemy z własną psychiką, która jest zaburzona i potrzebuje wyleczenia.

Rozumiem to co przeżywasz, bo sama przechodziłam przez coś podobnego, a wyrzekanie się takiej miłości nic nie daje, bo to nie miłość jest przyczyną twoich problemów.

Ta miłość jest jak narkotyk, i służy do tego żeby sobie poprawić samopoczucie oraz do tego aby nie widzieć tego czego najbardziej się boisz i od czego uciekasz.

Cierpisz na jakieś zaburzenia i za pomocą takiej toksycznej miłośći próbujesz sobie pomóc.

Jest taka książka Kobiety które kochają za bardzo. Przeczytaj ją sobie a na pewno odnajdziesz tam siebie i zrozumiesz skąd biorą się twoje problemy. A cierpienie z powodu nieszczęśliwej miłośći jest straszne i bardzo wyniszczające.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mała16, niestety Inga_beta, ma dużo racji. Znajdujesz "miłość" zależną, toksyczną. Niektórzy chłopcy wyczuwają twoją wielką potrzebę miłości, a z drugiej strony niepewność i Cię wykorzystują. Szukanie miłości bez poczucia własnej wartości niestety często tak się kończy. Musisz o siebie dbać, być ważna dla samej siebie. To czy znajdziesz chłopaka nie jest najważniejszą sprawą, nie mówi o twojej wartości. Chodzenie z chłopakiem który ma dziewczynę, który nie odwzajemnia uczucia jest kłamstwem i powinnaś to zerwać. Przyjrzyj się tej pustce kiedy jesteś sama, twoim relacjom z rodzicami, może pogadaj z jakimś psychologiem, choćby szkolnym. Myśli na jego temat po zerwaniu z czasem powinny minąć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×