Skocz do zawartości
Nerwica.com

Urojenie, a omam(halucynacja).


Lord Cappuccino

Rekomendowane odpowiedzi

a jak mam urojenia (przekonanie o nielogicznych spiskach obgadywaniu itp wszedzie) i slysze omamy sluchowe (zawsze jak slysze jakis prawdziwy glos to tresc zmienia sie w zlorzeczaca o mnie, czasami w takich sytuacjach sobie cos mowie w myslach a potem to slysze pare razy dokladnie te sama kwestie zeby sprawdzic czy to znowu omam czy nie) to co mam zrobic? :silence:

Smiling when you don't feel like it? Fake.

Showing enthusiasm when you're not sure about the issue? Fake.

Asking how I feel just to show concern? Fakefakefake.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam i urojenia i omamy słuchowe. Mam urojenia, że ktoś mnie obserwuje przez okno i że sąsiadka mnie podsłuchuje i się ze mnie naśmiewa oraz, że czyta mi ktoś w myślach, a omamy polegają na przekształceniu normalnych głosów gadających ludzi w gadanie tych, co mnie niby obserwują i często to jest naśmiewanie, krytykowanie lub docinanie.

Albo znajdziesz drogę, albo ją zbudujesz

Pamiętaj, zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci kibicuje

Naucz się doceniać to, co masz, zanim czas sprawi, że docenisz to, co miałeś

Pamiętaj, że po każdej burzy kiedyś wyjdzie słońce. Ale tylko od Ciebie zależy, czy będziesz chciał je dostrzec

Myśl to, co prawdziwe, czuj to, co piękne, kochaj to, co dobre

W wielu rzeczach są plusy, których nie dostrzegamy

Czasem przyczyna jest ważniejsza, niż efekt

Bardzo późno zdobywamy się na odwagę wiedzenia tego, co wiemy

Myśląc pozytywnie przyciągasz pozytywne zdarzenia

Pierwszym warunkiem szczęścia jest rozsądek

Postrzegasz rzeczy i osoby nie takimi, jakimi one naprawdę są, ale takimi, jakimi Ty je uczyniłeś

Rozwój i zmiany bywają bolesne, ale nic nie jest tak bolesne, jak tkwienie w miejscu, w którym Ci bardzo źle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślałem, że jeśli ktoś twierdzi, że ma urojenia, to tak naprawdę ich nie ma. A jak jest z omamami słuchowymi? Jeśli schizofrenik słyszy głosy, a w pobliżu nikogo nie ma, to nie uważa tych głosów za objaw choroby?

Niektórzy po prostu się dowiedzieli, że mają urojenia i są tego świadomi. Każdy chory musiał się tego kiedyś dowiedzieć, bo przecież każdy w psychozie myśli, że tak jest, jak mu się wydaje w tych urojeniach. A co do omamów słuchowych to różnie z tym jest. Np. jak słyszy czyjeś gadanie tak głośne, że mogło by być obok niego, a jest sam w domu, to na pewno uważa je za chorobę, o ile jest tego świadomy.

Albo znajdziesz drogę, albo ją zbudujesz

Pamiętaj, zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci kibicuje

Naucz się doceniać to, co masz, zanim czas sprawi, że docenisz to, co miałeś

Pamiętaj, że po każdej burzy kiedyś wyjdzie słońce. Ale tylko od Ciebie zależy, czy będziesz chciał je dostrzec

Myśl to, co prawdziwe, czuj to, co piękne, kochaj to, co dobre

W wielu rzeczach są plusy, których nie dostrzegamy

Czasem przyczyna jest ważniejsza, niż efekt

Bardzo późno zdobywamy się na odwagę wiedzenia tego, co wiemy

Myśląc pozytywnie przyciągasz pozytywne zdarzenia

Pierwszym warunkiem szczęścia jest rozsądek

Postrzegasz rzeczy i osoby nie takimi, jakimi one naprawdę są, ale takimi, jakimi Ty je uczyniłeś

Rozwój i zmiany bywają bolesne, ale nic nie jest tak bolesne, jak tkwienie w miejscu, w którym Ci bardzo źle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślałem, że jeśli ktoś twierdzi, że ma urojenia, to tak naprawdę ich nie ma.

Jeśli patrzeć ściśle na definicję urojeń, to nie da się zdawać sprawy z urojeń. A jeśliby do urojeń zaliczyć także łagodniejsze doznania psychotyczne, w których zostaje zachowana zdolność odróżnienia doznań prawdziwych od nieprawdziwych, to wtedy jak ktoś twierdzi, że ma urojenia, to faktycznie może je mieć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślałem, że jeśli ktoś twierdzi, że ma urojenia, to tak naprawdę ich nie ma.

Jeśli patrzeć ściśle na definicję urojeń, to nie da się zdawać sprawy z urojeń. A jeśliby do urojeń zaliczyć także łagodniejsze doznania psychotyczne, w których zostaje zachowana zdolność odróżnienia doznań prawdziwych od nieprawdziwych, to wtedy jak ktoś twierdzi, że ma urojenia, to faktycznie może je mieć.

 

sprejowi raczej chodziło o to, że w czasie trwania psychozy człowiek BYŁBY świadomy, a nie wtedy kiedy nabierze krytycyzmu.

nie możliwym jest żeby dwa prawdziwe twierdzenia się wykluczały. świat jest jak puzzle. coś w nim nie gra.

umierając powiem, to czego szukałem było ukryte w strachu.

ma się zadręczać szukać, cierpieć. ma być taki jak wszyscy, cierpieć że nie potrafi być jak wszyscy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To już raczej w remisji. W psychozie to nie przetłumaczysz. Miałaś urojenia czy masz? Sorry za łapanie za słówka, ale to z ciekawości.

I miałam i mam, tylko już teraz znacznie mniejsze. Kiedyś były takie, że nie chciałam o niczym prywatnym pomyśleć, bo się bałam, że ktoś to usłyszy i skomentuje.

Albo znajdziesz drogę, albo ją zbudujesz

Pamiętaj, zawsze znajdzie się ktoś, kto Ci kibicuje

Naucz się doceniać to, co masz, zanim czas sprawi, że docenisz to, co miałeś

Pamiętaj, że po każdej burzy kiedyś wyjdzie słońce. Ale tylko od Ciebie zależy, czy będziesz chciał je dostrzec

Myśl to, co prawdziwe, czuj to, co piękne, kochaj to, co dobre

W wielu rzeczach są plusy, których nie dostrzegamy

Czasem przyczyna jest ważniejsza, niż efekt

Bardzo późno zdobywamy się na odwagę wiedzenia tego, co wiemy

Myśląc pozytywnie przyciągasz pozytywne zdarzenia

Pierwszym warunkiem szczęścia jest rozsądek

Postrzegasz rzeczy i osoby nie takimi, jakimi one naprawdę są, ale takimi, jakimi Ty je uczyniłeś

Rozwój i zmiany bywają bolesne, ale nic nie jest tak bolesne, jak tkwienie w miejscu, w którym Ci bardzo źle

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sprejowi raczej chodziło o to, że w czasie trwania psychozy człowiek BYŁBY świadomy, a nie wtedy kiedy nabierze krytycyzmu.

No. Jak się weźmie typowego Chrystusa z psychiatryka to wyperswadowanie mu jego misji na świecie, polega na podaniu wiaderka neuroleptyków. Może później zacznie ogarniać co się dzieje, może nie. Nie wiem jak tam jest przy kolejnych rzutach, ale pewnie co człowiek, to inny przebieg. Opierając się na tym, co zasłyszałem/przeczytałem powiedziałbym, że jeśli ma się jednocześnie urojenia i krytycyzm, to coś nie gra, bo to się wzajemnie wyklucza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spreju w polskiej psychiatrii o zamknięciu w psychiatryku decyduje zakład pascala ( czyli co się bardziej opłaca ) zamknąć człowieka, który nie ma objawów, ale rodzina mówi, że zagraża życiu czy nie uwierzyć i doprowadzić do "tragedii" :lol:

nie możliwym jest żeby dwa prawdziwe twierdzenia się wykluczały. świat jest jak puzzle. coś w nim nie gra.

umierając powiem, to czego szukałem było ukryte w strachu.

ma się zadręczać szukać, cierpieć. ma być taki jak wszyscy, cierpieć że nie potrafi być jak wszyscy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jestem przeciwny zjawisku, żeby ze względu na nadużycia źle oceniać psychiatrie. ale to jest absurd kiedy inni lekarze powielają błędy czy też matactwa w leczeniu po innym lekarzu. każdy psychiatria powinien reagować jeżeli widzi nieprawidłowości. a nie, nie weryfikować twojego obecnego stanu zdrowia z tym co zostało na twój temat napisane w kartotekach.

nie możliwym jest żeby dwa prawdziwe twierdzenia się wykluczały. świat jest jak puzzle. coś w nim nie gra.

umierając powiem, to czego szukałem było ukryte w strachu.

ma się zadręczać szukać, cierpieć. ma być taki jak wszyscy, cierpieć że nie potrafi być jak wszyscy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ze dwa lata temu na oddziale słyszałam piękną muzykę idąc do łazienki w środku nocy :D I to biorąc Ketrel (psychiatra przepisała mi go tylko na spanie), więc śmiesznie. Ale trochę się martwię ostatnio, dlatego trafiłam na ten temat, od jakiegoś roku mam tendencję do rozmawiania na jakieś ważne, lub mniej ważne, tematy z określonym rozmówcą, który istnieje naprawdę (często w czasie zasypiania), a ostatnio przybrało to bardziej kierunek mniej świadomego rozmawiania. Tzn nie centralnie do kogoś, tylko bardziej do siebie, często tak że ledwo to zauważam i tylko czuję natłok myśli. W każdym razie, nie wiem jak, ale nie nudzę się jedząc samotnie śniadanie nie robiąc nic innego oprócz jedzenia. I zdarza mi się przysiąść np. na 'chwilkę' a potem ktoś mi mówi, że piętnaście minut minęło, a dla mnie to było jak dwie.. Hm, może to natręctwo jakieś po prostu.

f60.3

bezlekowo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chodzi o wewnętrzny dialog? Jeśli, tak to zupełnie nie ma się czym przejmować. Leki też mogą wpływać na "zawieszenie się".

 

No właśnie nie czuję, jakby było to coś normalnego, bo nigdy wcześniej tak nie miałam. Nie biorę żadnych leków, nigdy nie brałam, tylko w tym szpitalu dwa lata temu ketrel :/

f60.3

bezlekowo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ku**** napisałam post na pół A4 błąd 503 mi wyskoczył i wszystko się skasowało.....................................................

 

W skrócie przeżyłam traume wypadkową na paralotni, więc pradopodobnie to ma też znaczenie. Boję się o tym myśleć, bo boję się znowu dostać ataku paniki.

f60.3

bezlekowo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Taka kompensacja samotności. Wrócisz do szkoły i załapiesz jakieś kontakty, to rozmowy w myślach nie będą takie nasilone. Też gadam w myślach jak najęty, wszystko układam, planuję na 50 wypowiedzi do przodu i 100 do tyłu, a jak przychodzi co do czego to wiem co powiedzieć. Te 503 to jakiś ewenement w internecie. Tylko na nerwica.com.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Opierając się na tym, co zasłyszałem/przeczytałem powiedziałbym, że jeśli ma się jednocześnie urojenia i krytycyzm, to coś nie gra, bo to się wzajemnie wyklucza.

No to może lepsze będzie stwierdzenie, że można mieć jednocześnie doznania psychotyczne i krytycyzm.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×