Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
napoleon

boję się siedzieć przed komputerem

Rekomendowane odpowiedzi

nie umiem sobie z tym poradzić. boję się że zwariuję, że zrobię coś nie tak, np. formatowanie i instalowanie programów to dla mnie wielkie przeżycie...

jak długo siedzę przy komputerze to zaczynam się bać i wpadam w panikę.

jak sobie z tym poradzić? lęki lękami, ale zaczynam myśleć, że mogę sobie naprawdę zaszkodzić siedząc przy komputerze... że moje życie jest nienormalne i nie powinienem już korzystać z komputera, internetu... sam sobie tego zakazuje, bo się boję że coś mi się stanie...

choć staram się siedzieć nie dłużej niż godzinę na dzień...

wiem że powinienem robić coś innego... ale muszę jednak czasami wbrew sobie z niego skorzystać a te lęki bardzo mnie blokują...

nie chcę już dłużej marnować swojego życia...

 

jak sobie z tym poradzić? siedzieć długo żeby się przekonać że nic mi się nie stanie?

a może jednak może się coś stać?

ma ktoś podobne dylematy?

 

tu jakoś udało mi się w miarę spokojnie napisać...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o internet, polecam zainteresować się tematyką netykiety, czyli kultury w internecie.

 

A w kwestii samego sprzętu: podszkolić się po prostu. Na początek jakąś książkę o systemach operacyjnych, potem coś z programów użytkowych, jak się wciągniesz to możesz próbować liznąć coś z działu o sprzęcie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

chyba trochę nie jasno się wyraziłem.

 

chodzi mi o czas spędzany przed komputerem... że jak siedzę za długo, to zaczynam się bać, że coś mi się stanie.

a jeśli chodzi o sprawy techniczne to nie mam z tym problemu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

napoleon, pewnie jakiś lęk znajduje ujście, kiedy siedzisz przy komputerze. Nie wiązałbym tego z samą maszyną. Może potrzebujesz odetchnąć od najnowszej techniki, potrzebujesz czegoś naturalnego.

 

Może czytaj książki, to coś analogowego.

 

Ja miałem lęk przed czytaniem. Myślę, że jakaś analogia występuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

napoleon, a ja myśle że organizm (zapewne młody) daje ci sygnał zebys odszedl od zaczarowanej maszyny i zrobic cos dla niego :) pouprawaial sport, ugotowal sobie co lubisz, poszedl na spacer ja tak mialem zrobilem tak i jest o niebo lepiej. do tego pewnie wylazi jakis lęk zwiazy (uwaga strzelam) : dorastaniem i wkroczeniem w zycie dorosle, pozbawienia się drogi do szybkiego oderwania od problemów w postaci kompa czy np. obawa o uzaleznienie czy co tam sobie jeszcze mozna wymyslec ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
chyba trochę nie jasno się wyraziłem.

 

chodzi mi o czas spędzany przed komputerem... że jak siedzę za długo, to zaczynam się bać, że coś mi się stanie.

a jeśli chodzi o sprawy techniczne to nie mam z tym problemu...

 

nie umiem sobie z tym poradzić. boję się że zwariuję, że zrobię coś nie tak, np. formatowanie i instalowanie programów to dla mnie wielkie przeżycie...

Coś mi tu się "nie klei", dwa przeciwstawne twierdzenia...

 

Masz dwa wyjścia - pokonać lęki albo kupić tablet/konsolę, w tych sprzętach ciężko coś zepsuć :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

że jak siedzę za długo, to zaczynam się bać, że coś mi się stanie.

Wywalic komp przez okno..zrodlo lekow wyeliminujesz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

napoleon,

ale zaczynam myśleć, że mogę sobie naprawdę zaszkodzić siedząc przy komputerze
że jak siedzę za długo, to zaczynam się bać, że coś mi się stanie

Próbowałeś kiedyś przed nim postać trochę albo poleżeć? Może to jest rozwiązanie? :D

 

Candy14,

Wywalic komp przez okno..zrodlo lekow wyeliminujesz

Rada kiepska :nono: , może kogoś zabić przez przypadek (tym bardziej jak mieszka wysoko), a wtedy rozwiązując jeden problem, stworzy sobie drugi, znacznie poważniejszy :lol:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Łee, a mnie komp to wk....wia i to on ma lęki przede mną! Wie, że jak zawiedzie to mu te nóżki procesora policzę!

 

napoleon jesteś zapewne wielkim przywódcą, ale do psychologa się wybierz, bo nawet wielcy tego świata czasami potrzebują wsparcia i rady! serio!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dzięki wszystkim za zainteresowanie.

 

a ja myśle że organizm (zapewne młody) daje ci sygnał zebys odszedl od zaczarowanej maszyny i zrobic cos dla niego :) pouprawaial sport, ugotowal sobie co lubisz, poszedl na spacer ja tak mialem zrobilem tak i jest o niebo lepiej.

 

w pełni się z tym zgadzam. mój problem polega na tym że zdaję sobie sprawę że mój organizm domaga się zmiany i daje mi sygnał że nie powinienem już zasiadać przed komputerem. i właśnie tego się boję że robię coś wbrew organizmowi, ale nie mam narazie wyjścia. jeszcze muszę z niego trochę pokorzystać.

boję się że jednak wcześniej zwariuję, że ciągle robię coś wbrew sobie... a już jestem na ostatniej prostej żeby wszystkie sprawy jako tako się ułożyły.

 

chodzi mi o czas spędzany przed komputerem... że jak siedzę za długo, to zaczynam się bać, że coś mi się stanie.

a jeśli chodzi o sprawy techniczne to nie mam z tym problemu...

 

nie umiem sobie z tym poradzić. boję się że zwariuję, że zrobię coś nie tak, np. formatowanie i instalowanie programów to dla mnie wielkie przeżycie...

 

Coś mi tu się "nie klei", dwa przeciwstawne twierdzenia...

 

to jednak się nie wyklucza. mimo że z obsługą komputera nie mam żadnych problemów, to np. przy instalacji nowych rzeczy jestem sparaliżowany, boję się że zrobię jakiś błąd, że będę musiał od nowa instalować, formatować itp. itd.

nienawidzę tego robić i dlatego nie chcę robić coś wbrew organizmowi :)

naprawdę mam lęki że jak robię coś wbrew sobie to może zwariuję...

 

nie chcem ale muszem...

a moja sytuacja wygląda tak, że wreszcie (o wiele za późno) chcę się wyprowadzić z mego rodzinnego domu ale najpierw muszę zrobić porządek na komputerze: zainstalować kilka programów, nagrać kilka płyt i napisać cv bo obecnie nie mam pracy i wreszcie będę już mógł zakończyć swą przygodę z tym urządzeniem.

pewnie powiecie że mam lęk przed napisaniem cv... nic z tych rzeczy. marzę o tym żeby wreszcie mieć to z głowy i się wyprowadzić.

nie chcę korzystać z komputera, internetu, tv, ale na razie nie mam wyjścia.

 

na tym forum jeszcze piszę bo szukam jakiegoś wyjścia z sytuacji...

a oprócz tego chodzę na terapię poznawczo - behawioralną.

kiedyś przeczytałem że jakiś Koreańczyk zszedł z tego świata jak za długo siedział grając w jakąś grę. chyba siedział kilka dni... ale ja już sobie to wkręciłem, że też może mi się coś stać. że moje zachowanie odbiega od normy. że coś może się stać od zbyt długiego siedzenia, które mnie jeszcze czeka i którego cały czas unikam...

czy jest jakiś limit czasowy, którego nie wolno przekroczyć?

chyba zdrowi ludzie nie muszą się zastanawiać nad takimi sprawami. ale im jest łatwiej bo żyją w jakiejś równowadze. a ja w mojej sytuacji nie chcę przesadzić z ilością czasu spędzaną przed komputerem.

a może nie mam się czego bać? nawet siedząc 10 godzin? choć nie mam takich planów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Miałem kiedyś coś takiego, ale nie wiem czy z tego samego powodu. Nie mogłem usiedzieć za komputem, co więcej czułem do niego agresje.

Najchętniej w ogóle wywróciłbym to biurko razem z kompem na podłogę. Obawiałem sie, że jesli nie bede wstanie usiedzieć za kompem to stracę prace i tak to sie nakręcało. Zauważalnym ze pomaga na to wstawanie od komputera, wyjście z biura obejście budynki dookoła i powrot do biurka. I tak co 15 minut. Później co pol godziny i tak przez pare dni. W końcu sie to znudziło, Mailem już wyjść i stwiedzilem ze jeszcze posiedze i pozbylem się leku przed tym ze nie wytrzymam siedzenie za kompem, a to spowodowalo spadek leku przed utrata pracy i tak dalej.

 

Natomiast nie miałem leku przed wykonywaniem jakich konkretnych czynności. Myśle, że wywlują one w Tobie poczucie zagrożenia jeśli tak, zapisz sobie na kartce obawy i napisz co to będzie dla Ciebie oznaczało. Przykładowo czujesz lek w czasie instalowanie programu - obawiasz sie ze cos się stanie na przykład padnie dysk - co to dla ciebie oznacza? Może ktos pomyśli ze jesets kiepskim informatykiem, a co dalej? a moze wyrzuca cie z pracy a to z kolei oznacza brak kasy na utrzymanie. I tym podobne Czyli nie chodzi tutaj o sama czynność co raczej obawę przed jej dalszymi konsekwencjami.

 

Co sie tyczy długości siedzenia za kompem to wkręciłeś sobie ten lęk. Siedzie dużej nie 10 godzin za laptopem i w ogóle o tym nie myślę. Mógłbym siedzieć nawet 20 z przerwą na sen. Później organizm by nie wytrzymał i zasnąłbym za kompem. Żeby tak długo siedzieć za komputerem musial byś być uzależniony albo w cos zaangażowany, ale nie martw sie - ciebie przed tym chroni lęk i sie ograniczasz. Ci co padli z wyczerpania za kompem na pewno takiego lęku nie mieli.

 

-- 27 wrz 2013, 03:06 --

 

Z tym długotrwałym siedzeniem za kopem to masz lek nad utrata kontroli. Obawiasz sie, ze pewnego dnia skoczysz jak ten chinczyk

Wyznaczaj sobie kontente godziny pracy i ich przestrzegaj co do minuty, Wówczas po pewnym czasie zauważywszy ze masz a tym kontrole. Nabierzesz do siebie zsuwania i ten lek ci minie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wieslawpas, dziękuje za tego posta. dobrze prawisz. już jestem trochę mniej zalękniony :)

 

Z tym długotrwałym siedzeniem za kopem to masz lek nad utrata kontroli. Obawiasz sie, ze pewnego dnia skoczysz jak ten chinczyk

otóż to. cały czas się kontroluję. ciągłe nakazy i zakazy żeby żyć w jako takiej równowadze i żeby nie przesadzić z tym internetem. a me problemy biorą się z braku pracy. chcąc nie chcąc od czasu do czasu zasiadam przed komputerem. nie mam na razie za bardzo alternatywy. jednak rzeczy na których mi zależy jak napisanie cv, odkładam na odpowiedni moment, gdy już będę mniej zalękniony.

muszę sobie chyba zrobić kilka dni przerwy od internetu.

boję się zmierzyć ze swym lękiem.

a może właśnie ta ciągła ucieczka przed lękiem wzmaga me objawy...

staram się jak najczęściej wychodzić z domu, ale w sytuacji gdy nie ma się pracy, ciężko jest coś wymyślić. wydaje mi się że ciągle tylko siedzę przed tym komputerem. choć wiem, że tak nie jest.

potrzebuję zmiany otoczenia, ale obecnie nie mam takiej możliwości.

może jakoś wyjdę z tej matni...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No pewnie ze wyjdziesz, nie odkladaj tego CV. Mnie psycholodzy mowia, ze zaleznosc jest odwrotna - podobno wtedy wychodzi sie z nerwicy kiedy nie odklada sie tych momentow i przyspiesza pewne sprawy. Ale ja nie wiem czy tak jest, moze wszytko na odpowiednim etapie.

Sciagnij sobe pdf "oswoic lęk".

 

wieslaw

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam już tą książkę - nowe wydanie: "Pokonać lęki i fobie". świetna jest.

ale zapominam o radach z tej książki i zatracam się w lękach i jestem przez nie sterowany.

chyba trzeba pamiętać, że jest to zaburzenie i nie zaczynać analizować tych strasznych myśli.

no i właśnie dobrze byłoby przestać wszystko odkładać... trzeba wreszcie zacząć żyć...

 

takie mam mądre przemyślenia... :) ale jednak chyba już zawsze będę się bał siedzieć przed komputerem...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no to zgodnie z radami w tej ksiazce zakaceptuj ten lęk i nie walcz z nim. daj mu przyzwolenie na to zeby byl a nawet nie wiesz kiedy odejdzie. W koncu ten "lęk' zobaczy ze juz sie nim nie ekcytujesz nie poswiecasz uwagi i minie bo po co ma byc jak sie nim nie interesujesz? Takie lęki mialem kiedyś przed wyjazdem do sklepu i robiłem zakupy raz na tydzien? a teraz co jade po czekolade, ot poto zeby sie przewieźć.

 

Dam Ci rade ktora spowoduje, że lektura stanie sie mniej straszna. W czasie kiedy to czytałem mialem napady paniki a wiec w calym tekscie

zastapłem to słowo na "śmiechawy". Brzmialo to zabawnie na przyklad " jak sobie radzic z napadami śmiechawy".

 

-- 28 wrz 2013, 20:36 --

 

albo "kiedy Jonh był w duzym supermarkecie niespodziawanie doznal napadu śmiechawy".

Co smieszne o tym ze sie na napad paniki nie wie nikt, ale nappadu smiechawy nie da sie ukryc.

 

-- 28 wrz 2013, 22:36 --

 

Wiesz, jak lubisz czytać to kup sobie książę w necie "Swiadoma droga przez depresje". Co prawda ani Ty ani ja jej nie mamy, ale czasami mechanizmy myslania sa podobne. Na mnie kiedys dwa razy ta ksiązka tak zadziałała, ze przez tydzien zmalay obajwy prawie do zera. Moze jakby ktoś

rzetelnie sie zabrał za to co tam pisza bo moze przeszłoby na zawsze. Ciekawe jest to ze możesz zburzyć swoje dobre samopoczucie nawet

jak jesteś bardzo spokojny przez sama obserwacje tego jak się czujesz, najlepiej wcale nie zwraca uwagi na to jak sie czujesz. Juz sama obserwacja wszytko zaburza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

właśnie takich porad szukam na tym forum. dzięki!

postaram się zaakceptować i nie walczyć z napadami śmiechawy :)

tego się będę trzymał.

 

a tej książki jestem bardzo ciekaw. nie słyszałem o niej i z chęcią ją zakupię.

tym bardziej że widziałem w empiku z tej serii "Życie, piękna katastrofa" i też jest sporo mądrych porad.

 

zdałem sobie sprawę, że ja właściwie cały czas kontroluję i analizuję swoje samopoczucie.

sam sobie szkodzę i się nakręcam.

i jak ja mogłem być spokojny...

 

wieslawpas, a jak z Twymi lękami? jeszcze dają się we znaki?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moim problemem nie sa lęki tylko napięcia. Mialem lęki przed napadami paniki bo kiedys przydarzyła się seria przez 3 tygodnie i żyłem w lęku ze to wroci. Rożnego rodzaju lek moge przezywcieżyc, ale z tym napięciem sie mecze ostatnio. Z forum jest różnie, czasami czytanie postów kosztowało mnie pare napadow paniki. Ostatnio duzo pisze i dlugie posty bo pisanie mnie uspakaja. A jak komuś jeszcze mogę pomoc tym lepiej.

Mogłem Ci sensownie odpisac bo tez jak widzisz mialem "problemy" z kompem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

napięcia? kiedyś czytałem o eft albo akupunkturze, więc może to jest jakieś wyjście.

 

a ja dodam jeszcze że zdaję sobie sprawę jak nerwica mnie wykańcza i że często jestem zmęczony psychicznie. lękam się, że właśnie przez to zmęczenie zrobię coś nie tak, albo że zwariuję. nie chcę sobie zaszkodzić.

właściwie nie wiem kiedy powinienem odpuścić, a kiedy się zmagać mimo mego złego samopoczucia. może jednak trzeba zacisnąć zęby i mimo zmęczenia i lęków coś jednak robić. może za bardzo się rozczulam nad swym stanem zdrowia.

najgorsza jest bezradność...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Sprobowales to jest wazne,tu moze byc szkopol ze dom i praca i nic wiecej a potrzebujemy zycia kolorowego to daje nam inne bodzce ,ale wiem doskonale ze to trudne i nerwica potrafi dac w kosc.

 

-- 01 paź 2013, 02:09 --

 

Sprobowales to jest wazne,tu moze byc szkopol ze dom i praca i nic wiecej a potrzebujemy zycia kolorowego to daje nam inne bodzce ,ale wiem doskonale ze to trudne i nerwica potrafi dac w kosc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja tez czesto czuje sie bezradny, naprzylad teraz kiedy o tych pokonywaniach lękow nie moge zasnać, takie czuje napięcie i rozdrażnienie. Zataz strzele sobie trening relaksacyjy Jakobsona, czasami pomaga to zasnac. Najechetniej zażyłbym benzo, ale tego unikam żeby zadziałało kiedy bede chcial aby zadziałało. Bo inaczej to sie umysl uodporni.

 

-- 01 paź 2013, 03:06 --

 

trzeba sobie dac pare dni wychnienia od tego pokonywania granic.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dokladnie nalozyles za duze tempo ,ale dasz rade wiesz co masz robic i starasz sie .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No staram sie, chyba może az za bardzo. Wczoraj jednak pomogła mi na sen ta relaksacja Jakobsona, w sumie działa lepiej niz wszystkie leki łącznie z tym nasennym. Można ja pobrać ze strony relaksacja.pl. Na początku moze byc slaby efekt, ale po kilku razach można poczuć znaczne uspokojenie i wyciszenie.

Przeważnie słucham dwa razy pod rząd. Pierwsza sesja jest na uspokojenie skołatanych myśli druha jest ta właściwa.

 

-- 02 paź 2013, 00:27 --

 

do pobrania jest bezplatnie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napoleon - czytalem twoje posty i madrze piszesz.  Jestes jeszcze na tym forum, czy gdzies indziej?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×