Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Weronika1910

Facet, który chce a nie może pokochać.

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, jakieś dwa miesiące temu poderwał mnie chłopak. Zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Wszystko było pięknie, czułam się w końcu szczęśliwa, i widziałam jakie mu to szczęście daje. Dawałam mu wsparcie, komplementy, ' miłość ', nadzieje, dawałam mu siłę.

 

Ma on 21 lat, wychowywał się wśród alkoholu, jego rodzice są alkoholikami. Od dziecka był wyzywany od najgorszych przez jego mamę, jego mama się go wyrzekła.. Ojciec starał się być zawsze neutralny, nie wtrącał się. gdy miał 15 lat uratował mamę przed popełnieniem samobójstwa.. dużo przeszedł, ma na niego ogromny wpływ. Jak się z nim spotykałam zaczynała mnie wyzywać od najgorszych. Nie bolało mnie to dlatego, bo chciałam by mój chłopak był spokojny, by go to nie bolało mówiąc mu że rozumiem, że to alkohol jest winą nie ona. Że jeśli się zmieni to postaram się ją polubić. Wiem że gadała kiedy była pijana.. że obróci całą rodzinę przeciwko niemu.

 

Ma za sobą dwuletni związek. Od roku się w nim męczył, starał się. Miał marzenia a to wszystko poszło się niszczyć. Nie miał życia, kłótnie codziennie o nic. Dziwię się jak to wytrzymywał.

 

Jak byliśmy ze sobą, nie raz mi mówił że jest szczęśliwy że mnie ma, że mnie kocha i że na właśnie taką dziewczynę jak ja czekał. Widziałam to po nim. Zauroczony człowiek podchodzi do wszystkiego bardzo.. gwałtownie. On to mówił ze spokojem z błyskiem w oczach że mnie kocha. Dosłownie ostatni raz to mówił tydzień temu. Kilka dni temu powiedział że się męczy, że mnie nie kocha i nie wie dlaczego. Że bardzo chciałby ale nie chce on się czuć nieszczęśliwy, tak z dnia na dzień.. myślał już nad Tym kiedy pojechałam. Kiedy nie mogłam go wspierać. Mieszkamy od siebie 130 km.

 

Wczoraj wieczorem z nim rozmawiałam, o porze o której zazwyczaj spał. Zadzwonił i mówił.. że tęskni, że nie wie co się z nim dzieje. Że bardzo mu zależy na moim szczęściu ale nie wie jak mnie pokochać. Poprosiłam jego o zaufanie, by zaufał mi ten jedyny raz.. chcę z nim się wybrać do psychologa. Zgodził się.. mam nadzieję że wytrzyma w oczekiwaniu.. bo musi mieć najpierw wolną sobotę.

 

Dwa dni temu gdy z nim rozmawiałam przez kamerkę Skype, zapytałam się.. czy Ty mnie kochasz? On odpowiedział z bólem, widziałam jak cierpiał, mówiąc że nie.

 

Zapytałam się też go czy był szczęśliwy ze mną, gdy nie myślał o Tym czy mnie kocha. Odpowiedział tak, że pierwszy raz poczuł się doceniony przez kogoś. + zaczął tęsknić. Dlatego mam pytanie.. to nie jest zauroczenie prawda? To jest miłość, lecz on dostał blokadę, ze strachu. Z powodu przeszłości, prawda?

 

To prawda dwa miesiące to niby nic.. ale też wiem jak dużo musiał przechodzić. Miał też powazny wypadek 2 lata temu około. W miejscu intymnym, miał straszne kompleksy, był niedowartościowany gdy go poznałam. Dzięki mnie czuł się sobą.. mówi że jestem wspaniałą dziewczyną ale nie wie jak mnie pokochać.. w czym problem? W przeszłości? Jak mam sobie z Tym poradzić? Nie widzę za nim świata, chciałabym mu za wszelką cenę pomóc.

 

Btw, Nigdy się nie kłóciliśmy. Tylko wtedy gdy chciał zerwać był bardzo nerwowy, nie chciał ze mną rozmawiać przez dwa dni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weronika1910, witaj ;)

 

z tego co piszesz wynika, że Twój chłopak jest DDA. jak dobrze wiesz przykre wydarzenia z przeszłości mają wpływ na to, kim jest teraz. Być może instynktownie odrzuca miłość do Ciebie, czuje, że na nią nie zasługuje, skoro całe dzieciństwo udowadniano mu, jak niewiele znaczy. Na forum są osoby DDA, więc uważam, że one mają w tym temacie więcej do powiedzenia niż ja.

 

Daj mu trochę czasu, niech odsapnie, niech w spokoju zbierze myśli. Myślę, że wizyta u psychologa jest dobrym rozwiązaniem, on nakieruje Was, co należy zrobić potem. Kiedy jest ten termin?

 

będę ściskała kciuki, trzymaj się ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mój chłopak pracuje, co drugą sobotę ma wolne albo co trzecią, najpierw będę musiała poznać wolną datę, wtedy umówię nas prywatnie. Myślę też nad wyborem psychologa we Wrocławiu.

 

Trochę boli mnie ten fakt.. bo zaczął oznajmiać tak wszystkim od razu że jednak to nie to, że nie czuje do mnie tego co powinien. Gwałtownie, zamiast to na spokojnie przemyśleć.

 

Dziękuję za odpowiedź socorro. Naprawdę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Trochę boli mnie ten fakt.. bo zaczął oznajmiać tak wszystkim od razu że jednak to nie to, że nie czuje do mnie tego co powinien. Gwałtownie, zamiast to na spokojnie przemyśleć.

 

wszystkim, czyli komu?

 

jak Ty się z tym czujesz? jakie emocje wywołuje w Tobie takie jego zachowanie? chcesz walczyć za wszelką cenę o ten związek ? myślisz że gdyby sytuacja była odwrotna, on by też walczył?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie jestem fanką Facebooka, po prostu oznajmił wszystkim że to koniec. Od tak.

 

Jak się z Tym czuję? Boli mnie to cholernie, przez dwa dni było mi zimno i przechodziły dreszcze, cały czas płakałam i próbowałam dodzwonić się do niego, ale mnie zbywał. Za co mnie wczoraj przeprosił, bo nie zasłużyłam na takie traktowanie. Zależy mi na nim, mimo że mówi takie przykre rzeczy chcę walczyć dalej, przy nim po raz pierwszy czułam się w pełni szczęśliwa, czułam się tak jak zawsze chciałam się czuć. Nawet lepiej niż to sobie wyobrażałam.. nie wiem czy by walczył, myślę że tak, widziałam w jego oczach że się we mnie zakochuję, nie potrafię uwierzyć że to było Tylko zauroczenie z jego strony. Boję się że z Tym sobie nie poradzę jeśli to się okaże rzeczywiście zauroczeniem.. ale i tak w to nie uwierzę, bo wiem że dzięki mnie po raz pierwszy się poczuł doceniony..

 

Btw, Nie chcę by jego słowa ' Uwierz, nic z tego nie będzie, nie kocham Ciebie ' okazały się prawdziwe.. mam nadzieję że to rzeczywiście DDA..

 

Ucieszył mnie fakt, gdy powiedział że chce spróbować dla mnie. Że ze względu na mnie, zgodzi się pójść do psychologa. Bo jestem wspaniałą dziewczyną. Mam nadzieję że wytrwa w Tym do spotkania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weronika1910, poczekaj na odpowiedzi innych osób tu na forum, które mają większą wiedzę w tej dziedzinie.

 

wydaje mi się, że tutaj może wchodzić w grę taki mechanizm- w dzieciństwie na każdym kroku czuł jak niewiele znaczy, nie był doceniany, nie był kochany i wszystkie te uczucia zakorzeniły się głęboko, głęboko w jego podświadomości-być może teraz, gdy Ty go pokochałaś, doceniłaś, pokazałaś mu swoje zaangażowanie- on może nie czuć się na siłach, może mu się tu coś nie zgadzać ( ,,skoro jestem taki zły, nic nie wart, jak ona mogła się we mnie zakochać, coś z nią jest nie tak- jak można zakochać się w kimś takim jak ja,,) i odrzuca to uczucie. poza tym inna kwestia- w obronie przed zranieniem, wszystkie ciepłe uczucia ma gdzieś zepchnięte, boi się miłości, zaangażowania, bliskości, bo ktoś może to wykorzystać przeciw niemu (mówiłaś że ma za sobą nieszczęśliwy związek), albo po prostu go tego nie nauczono (pisałaś jak kiepską miał sytuację w domu). jednak to są moje luźne przypuszczenia, nie mam odpowiednich kwalifikacji żeby stawiać diagnozę. dlatego uważam, że naprawdę dobrym wyjściem byłaby wizyta u specjalisty, który pokieruje chłopaka dalej. w przypadku osób z syndromem DDA stosuję się psychoterapię, aby móc ich ,,uwolnić,, od niszczących schematów z dzieciństwa i ułatwić funkcjonowanie w dorosłym świecie.

 

trzymaj się ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

socorro, Dziękuję :)

 

Czekam na odpowiedzi innych użytkowników.

Zna ktoś z was specjalistę z Wrocławia? Boję się iść do pierwszego lepszego.. bo chłopak zgodził się na jedną wizytę. Nie chcę tej szansy zaprzepaścić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bym zapomniała napisać. Dużo facetów uważa, uznaje mnie za atrakcyjną osobę z wyglądu. Nie usłyszałam nigdy złych komentarzy.. Mam szczupłe zadbane ciało z Tym że mam jedną wadę, jestem bezpłodna i chłopak o Tym wie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Weronika1910, Twój chlopak powinien poszukać dobrego psychoterapeuty najlepiej ma za sobą trudne dzieciństwo ,potem znowu nieudany związek,jedna wizyta nic nie da trzeba czasu ,pracy nad sobą jego ,cierpliwości i odwagi .Przy tym wszytkim i z Twojej strony bedziesz muaiala wykazać duzo cierpliwości ,to wszytko nie będzie łatwe ale być może z Twoja pomocą i specjalisty uda się to wszytko ogarnąć czego Wam zyczę i gratuluje mu takiej kochającej dziewczyny jak Ty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Saraid, Dziękuję za miłe słowa.

Ale może właśnie po tej pierwszej wizycie, Psycholog uświadomi mu że to może faktycznie jest problemem przeszłość, nie ja. Że się zablokował. I że może się odblokować. Na co liczę, może dzięki temu zgodzi się na więcej wizyt w przyszłości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

myślę, że grunt to przełamać się i wybrać się ten pierwszy raz do specjalisty. on już wie co robi i na pewno pokieruje chłopaka dalej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Weronika1910, lepiej aby był to psychoterapeuta jak pisałam nie psycholog bo to jednak róznica.Mysle ,że jakoś uda się to ważne aby On chciał ,starał się i czuł Twoje wsparcie sama też zadbaj o siebie o swoją psychikę w tym wszytkim nie zapominaj o sobie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Btw, Nie chcę by jego słowa ' Uwierz, nic z tego nie będzie, nie kocham Ciebie ' okazały się prawdziwe.. mam nadzieję że to rzeczywiście DDA..

To, że problem się może brać z tego, że jest DDA wcale według mnie nie jest tym "lepszym" rozwiązaniem - wygląda na to, że chłopak ma problem z zaangażowaniem, terapia może pomóc, ale niekoniecznie musi, przynajmniej niekoniecznie na tyle szybko, żeby uratowało to Wasz związek - bo to może trwać lata, a może ten problem w jakimś stopniu na zawsze w nim zostanie. Rozumiem, że próbujesz, pewnie też bym tak robiła, ale może być różnie.

Znam niezbyt optymistyczne historie z DDA, spotkałam się z tym, że ktoś z takim problemem zostawił żonę z dzieckiem nagle, z dnia na dzień - bo "przestał ją kochać" - i znam co najmniej dwie takie historie - wszystko jest niby ok i pewnego dnia delikwent zawiadamia, że chce się rozwieść, bo się "dusi" i nie może już wytrzymać. Nikogo oczywiście nie można skreślać i uogólniać, ale moim zdaniem przede wszystkim nie bierz jego zachowania do siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale z trudem go przekonałam, boję się że będę go traciła kawałek po kawałku. Bo jest mega atrakcyjnym facetem i o powodzenie nie musi się martwić. Boję się że odstawi mnie na bok..

Ma fajnych znajomych.. ale nie wszyscy są wobec niego w porządku.. nie wszyscy są dobrym towarzystwem, ale nie mogę decydować za niego, nie chcę uruchomić wulkanu. Zależy mi na jego szczęściu, będę robiła wszystko by był szczęśliwy.. Obawiam się że to wszystko może się zawalić w każdej chwili.. jeśli będzie miał słabość. A ja przez odległość nie mam jak mu pomóc.

 

-- 27 sie 2013, 14:09 --

 

To, że problem się może brać z tego, że jest DDA wcale według mnie nie jest tym "lepszym" rozwiązaniem - wygląda na to, że chłopak ma problem z zaangażowaniem, terapia może pomóc, ale niekoniecznie musi, przynajmniej niekoniecznie na tyle szybko, żeby uratowało to Wasz związek - bo to może trwać lata, a może ten problem w jakimś stopniu na zawsze w nim zostanie. Rozumiem, że próbujesz, pewnie też bym tak robiła, ale może być różnie.

Znam niezbyt optymistyczne historie z DDA, spotkałam się z tym, że ktoś z takim problemem zostawił żonę z dzieckiem nagle, z dnia na dzień - bo "przestał ją kochać" - i znam co najmniej dwie takie historie - wszystko jest niby ok i pewnego dnia delikwent zawiadamia, że chce się rozwieść, bo się "dusi" i nie może już wytrzymać. Nikogo oczywiście nie można skreślać i uogólniać, ale moim zdaniem przede wszystkim nie bierz jego zachowania do siebie.

 

Boję się tego, nie wiem jak z Tym walczyć.. mimo że brakuje mi sił postaram się zrobić wszystko by jednak tak się nie stało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weronika1910 Witaj.

 

Nie możesz patrzeć tak pesymistycznie , więcej optymizmu :D Jeżeli związek ma przetrwać , przetrwa nawet z 10 burz.Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Boję się tego, nie wiem jak z Tym walczyć.. mimo że brakuje mi sił postaram się zrobić wszystko by jednak tak się nie stało.

 

To nie Ty masz walczyć z jego problemem, tylko on, nie masz wpływu na jego decyzje. Na pewno dobra będzie wyrozumiałość i cierpliwość, ale nie możesz chcieć za niego - bo takie ciągnięcie związku na siłę może się źle skończyć. Ważne też, żeby nie przegapić swoich granic - ile możesz znieść, a ile już nie, żeby się to na Tobie źle nie odbiło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Boję się tego, nie wiem jak z Tym walczyć.. mimo że brakuje mi sił postaram się zrobić wszystko by jednak tak się nie stało.

 

To nie Ty masz walczyć z jego problemem, tylko on, nie masz wpływu na jego decyzje. Na pewno dobra będzie wyrozumiałość i cierpliwość, ale nie możesz chcieć za niego - bo takie ciągnięcie związku na siłę może się źle skończyć. Ważne też, żeby nie przegapić swoich granic - ile możesz znieść, a ile już nie, żeby się to na Tobie źle nie odbiło.

 

Czyli chcesz mi przekazać, że jeśli nie będzie chciał walczyć.. to dalej taki będzie nawet przy innych osobach? Bo ja nie popełniłam żadnego błędu.. problem siedzi w nim. I chciałabym mu pomóc.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Weronika1910, zastanawia mnie jedna sprawa czy Ty chcesz mu pomóc czy boisz się że Cie zostawi bo jest atrakcyjny i nie brak mu znajomych i powodzenia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Weronika1910

 

Ja bym walczyła o osobę , którą kocham,pomagała mu , jak tylko bym mogla,gdyż z choroba nie ma żartów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Myślę, że takie zachowanie może się powtórzyć przy innych osobach - choć nie wiem tego na 100 procent i nikt nie może wiedzieć z góry- piszesz że nie popełniłaś błędu - i dobrze, że masz taką świadomość. Z obserwacji życiowej widzę, że mężczyźni, którzy mają problem z zaangażowaniem często zachowują się podobnie w kolejnych związkach, te same schematy - ale oczywiście nie jestem wszechwiedząca i nie wiem, jak będzie w tym wypadku. Jeśli chcesz mu pomóc, to ma szczęście, mam nadzieję, że to doceni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale z trudem go przekonałam, boję się że będę go traciła kawałek po kawałku. Bo jest mega atrakcyjnym facetem i o powodzenie nie musi się martwić. Boję się że odstawi mnie na bok.. Ma fajnych znajomych.. ale nie wszyscy są wobec niego w porządku.. nie wszyscy są dobrym towarzystwem, ale nie mogę decydować za niego, nie chcę uruchomić wulkanu. Zależy mi na jego szczęściu, będę robiła wszystko by był szczęśliwy.. Obawiam się że to wszystko może się zawalić w każdej chwili.. jeśli będzie miał słabość. A ja przez odległość nie mam jak mu pomóc.

 

Weronika1910, widzisz co piszesz? w Twoim poście ciągle przewija się STRACH. boisz się, że przez to że on jest atrakcyjny, to łatwo będzie mu poznać kogoś nowego, boisz się, że Cię zostawi, bo boisz się że może jednak Cię nie kocha, boisz się że jednak nie pójdzie do specjalisty, że się rozmyśli, boisz się że wszystko może się skończyć w jednej chwili, że on podejmie decyzję za Was obydwojga. czy nie za dużo na siebie bierzesz? to jest dorosły facet i TYLKO on może decydować o swoim życiu, TYLKO on może chcieć je zmienić albo nie. Ty możesz go wspierać, być przy nim, ale musisz pomyśleć też o sobie. Z tego co piszesz, jesteś bardzo zaangażowana w związek i bardzo Ci zależy na chłopaku. Powiedz, jak byliście jeszcze szczęśliwi, jak wyglądała Wasza relacja? czy wtedy też bałaś się, że nie będzie tak jak w bajce- że coś może się skończyć? że może nie wyjść? martwiłaś się o to, czy on nie pozna kogoś innego? jak to było Weronika?

 

Weronika1910, jak jest u Ciebie z samooakceptacją? jak traktujesz siebie? co o sobie myślisz? lubisz siebie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Weronika1910, widzisz co piszesz? w Twoim poście ciągle przewija się STRACH. boisz się, że przez to że on jest atrakcyjny, to łatwo będzie mu poznać kogoś nowego, boisz się, że Cię zostawi, bo boisz się że może jednak Cię nie kocha, boisz się że jednak nie pójdzie do specjalisty, że się rozmyśli, boisz się że wszystko może się skończyć w jednej chwili, że on podejmie decyzję za Was obydwojga. czy nie za dużo na siebie bierzesz? to jest dorosły facet i TYLKO on może decydować o swoim życiu, TYLKO on może chcieć je zmienić albo nie. Ty możesz go wspierać, być przy nim, ale musisz pomyśleć też o sobie. Z tego co piszesz, jesteś bardzo zaangażowana w związek i bardzo Ci zależy na chłopaku. Powiedz, jak byliście jeszcze szczęśliwi, jak wyglądała Wasza relacja? czy wtedy też bałaś się, że nie będzie tak jak w bajce- że coś może się skończyć? że może nie wyjść? martwiłaś się o to, czy on nie pozna kogoś innego? jak to było Weronika?

 

Weronika1910, jak jest u Ciebie z samooakceptacją? jak traktujesz siebie? co o sobie myślisz? lubisz siebie?

 

Było wszystko Ok, z Tym że miał konta na erotycznych portalach typu seks fotka, wybaczyłam mu i usunęłam razem z nim te konta. Wtedy o nic się nie martwiłam.. zawsze na wszystko mieliśmy ochotę.. nie widziałam w niczym problemu.

 

A ze mną? Ja.. zacznę od tego że znajomi wyrzekli się mnie. Zbyt pochopnie mnie oceniali nie chcąc mnie poznać bardziej.. niewielu mam znajomych z którymi mogę pogadać. A jedyną przyjaciółką jest moja mama.. nie dogaduje się z rodziną..

Ja.. byłam zakompleksiona zanim go poznałam.. nienawidziłam siebie. Byłam dla siebie zerem, nie wiedziałam jak żyć. Nie lubiłam siebie. Miałam co chwilę myśli samobójcze.

 

Dla niego przestałam tak myśleć, uwierzyłam mu że jestem śliczna. Że jestem coś warta.. poczułam się doceniona.. dlatego chcę by on się czuł bezpieczny i kochany przeze mnie. Pokochałam go. Bo on pokochał mnie. Nie wierzę że to jest zauroczenie.. wiem że szybko zaczynam się angażować, to prawda on może mieć z Tym problem. Ale robiłam to bo widziałam w jego oczach jak bardzo jest szczęśliwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Ale z trudem go przekonałam, boję się że będę go traciła kawałek po kawałku. Bo jest mega atrakcyjnym facetem i o powodzenie nie musi się martwić. Boję się że odstawi mnie na bok..

 

 

Weronika1910, to że jest atrakcyjny, to nie znaczy wcale, że potrafi uszczęśliwić kobietę w związku.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Weronika1910, to że jest atrakcyjny, to nie znaczy wcale, że potrafi uszczęśliwić kobietę w związku.

 

Dla mnie jest atrakcyjny i czułam się przy nim w pełni szczęśliwa.. chcę jego szczęścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×