Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
torres

Jak pogodzić się z samotnością?

Rekomendowane odpowiedzi

Mój problem jest nietypowy. Otóż muszę się pogodzić z tym, że całe życie będę sam ale do tej pory nie trafiłem na żadną skuteczną metodę. W tym momencie związek jest dla mojego umysłu czymś bardzo ważnym, na tyle że bez tego robienie codziennych czynności i życie nie ma żadnego sensu. Nie mam żadnej pasji, która byłaby dla mnie sensem życia, a praca tylko po to żeby się utrzymać jest tylko podlewaniem roślinki żeby sobie żyła. Żeby uwierzyć, że moje życie może mieć sens muszę pogodzić się z samotnością i dopiero wtedy będę mógł znaleźć sens w czymś innym. Tylko jak to zrobić skoro każda część mnie chce być w związku i się zakochać? Niestety to jest niemożliwe, a nie chcę całe życie cierpieć z powodu samotności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie bardzo rozumiem skoro to wazne i tego pragniesz to dlaczego uwazasz ,ze cale zycie musisz byc sam.?pragniesz byc z kims po co dziaac przeciwko sobie?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To dosyć skomplikowane ale nie ma takiej możliwości żebym był w związku. Z tym nic nie zrobię i dlatego nie zwracam się w tej sprawie o pomoc. Chodzi tylko o pogodzenie się z samotnością i liczę, że to pozwoli mi dostrzec sens tam gdzie teraz go nie widzę. Wiem, że są ludzie, którzy są singlami z wyboru i nie chcą być w żadnym związku. Co trzeba zrobić żeby przejąć ich sposób myślenia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

torres, jesli masz taki problem idz z tym do psychologa opowiedz wszystko przepracuj to co jest w Tobie ja nie widzę innego rozwiązania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

torres ale chodzi ci o samotność taką w której nie masz partnerki zyciowej czy o taką w której nie chcesz mieć żadnych związków z ludźmi? Bo takie single z wyboru z tego co mi wiadomo to nie potrzebują stałego partnera/partnerki, ale jakieś tam związki przyjacielskie jednak mają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wszystko to kwestia sposobu myślenia i tego co sobie wmówisz, wymaga to pewnie czasu ale póki będziesz się skupiać na rozpaczaniu nad samotnością nigdzie nie dojdziesz, wiadomo że ciężko się czymś zainteresować ale to tylko kwestia spełnienia się w jakiejś dziedzinie życia

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

marimorena, spełnienie się w jakiejs dziedzinie zycia to substytut ,ucieczka a samotnosc i tak dopadnie tym bardziej że dla torres, a związek jest czymś bardzo ważnym jak sam napisał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Saraid, też uważam że nie da się nic tak prosto zastąpić ale tak samo dziwne jest zakładanie że będzie się zawsze samemu, w takiej sytuacji niewiele można

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
marimorena, spełnienie się w jakiejs dziedzinie zycia to substytut ,ucieczka a samotnosc i tak dopadnie

Genialnie ujęte. Czysta Prawda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Psycholog nie widzi rozwiązania tej sytuacji ale nie mogę się poddać bo każdy problem musi mieć rozwiązanie. Ucieczka w pracę czy inne zajęcia to tylko chwilowe niemyślenie o problemie, oprócz tego chwilowo pomaga picie alkoholu i sport (musi być taki wysiłek żebym nie był w stanie myśleć). Chciałbym poznać tok myślenia singli z wyboru i zainstalować sobie coś takiego. Najgorsze jest to, że pisząc te słowa czuję jakbym robił wbrew sobie próbując się z tym godzić ale wiem, że nie mam innego wyjścia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

torres, witaj na forum :smile:

 

czemu piszesz, że nie masz takiej opcji, żeby być kiedykolwiek w związku? skąd to przeświadczenie?

 

Powiem Ci tak- samotność i osamotnienie to dwie różne kwestie. samotność można wybrać (być samotnym z wyboru), można się z niej cieszyć, doceniać ją, wykorzystać ją w celu lepszego poznania siebie, a osamotnienie to zawsze negatywne odczucie, poczucie braku kontaktu z innymi a nawet samym sobą, cierpienie, niezadowolenie etc.

 

Masz znajomych? Jak spędzasz czas? Praca- dom- praca- dom- praca- dom?

 

Osobiście aktualnie też nie jestem w związku. Jestem samotna, ale swoją samotność traktuje jako czas tylko dla siebie, doceniam ją, chociaż czasami nadchodzą takie momenty, kiedy nienawidzę tego uczucia, ale sama sobie daję prawo do odczuwania tych 2 różnych wymiarów tego odczucia, a więc akceptuję samotność w ogólności. może to jest też kwestią wcześniejszych doświadczeń, może światopoglądu, ale jedno jest pewne- żeby coś zmienić w tej kwestii potrzebna jest chęć zmiany i zaangażowanie. być może pomocna Ci będzie literatura, książek i artykułów na ten temat w necie jest mnóstwo. a może pomyślisz o jakichś warsztatach? albo o wizycie u specjalisty?

 

będę ściskała za Ciebie kciuki, trzymaj się ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

torres, skoro nawet psycholog tak uważa ?robisz coś wbrew swoim pragnieniom ,potrzebom a niestety potrzebujemy innych ludzi w mniejszym lub wiekszym stopniu.Uzywki?nie rozwiązują problemu .Chciałbyś sobie zainstalować tok myślenia singli?a co ty maszyną jesteś?kazdy singiel z wyboru ma inną psychikę także .Dobrze zostawiam watek singlom z wyboru...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

socorro, Ja myślę, że tu chodzi raczej o osamotnienie. Ty masz chwilowy przestój w związkach, tak jak napisałaś chcesz odpocząć etc. a torres ma nieco inne położenie (brak doświadczenia na tym polu). A i torres, Żeby włączyć sobie myślenie singla z wyboru, musiałbyś sobie najpierw być w związku jakimś i stwierdzić, że się do tego nie nadajesz, a Ty po prostu chciałbyś zasmakować tego wszystkiego, więc lepiej kierować się ku temu i chociaż spróbować zmienić ten stan rzeczy niż pozbawiać się go na amen, zwłaszcza że jest to wątek dla Ciebie niezwykle istotny ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

torres, wg mnie nie musisz nic robić. jeżeli chcesz być sam a potrzebujesz związku

to po prostu jesteś sam i cierpisz z braku związku. zmiana myślenia nie jest potrzebna.

tak samo jak ktoś głodny który nie je, po prostu cierpi z głodu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam znajomych i przyjaciół ale to nie to samo. Kiedy spędzam czas nawet na czymś teoretycznie przyjemnym nie czuję z tego radości. Nie ma tak żebym nie miał się do kogo odezwać, ludzie są wokół ale to nie o to chodzi. Byłbym w stanie zaakceptować samotność w tym momencie gdybym mógł mieć nadzieję, że w przyszłości trafię na drugą połówkę, ale sytuacja staje się beznadziejna kiedy wiem, że nie ma takiej możliwości. Pasman, jak to nie muszę nic robić? Kiedy ktoś cierpi z głodu to albo po jakimś czasie umiera z głodu albo w końcu dostaje jedzenie i już nie cierpi.

 

polnormalny, nie ma takiej możliwości żebym był w związku. Myślę, że nie trzeba próbować czegoś robić żeby się przekonać.

 

Saraid, każdy jest częściowo jak maszyna. Mózg jest jak plastelina. Wszystko co wierzymy i co myślimy wzięło się najpierw z tego czego nauczyliśmy się z zewnątrz więc można powiedzieć, że w dzieciństwie mózg jest zaprogramowany przez innych, a my później mamy całe życie na przeprogramowanie. Skoro są ludzie, którzy chcą być singlami i nie potrzebują związków to znaczy, że jakiś pogląd, w który wierzą to powoduje. Podobnie jest z zarabianiem pieniędzy - większość ludzi zarabia mało bo nie wierzy, że można dużo zarobić bo przecież większość zarabia mało lub średnio. Żeby dojść do czegoś trzeba przeprogramować umysł. Chciałbym więc poznać tok myślenia singli z wyboru i skonfrontować ze swoim i jeśli tamten wygra to myślę, że problem będzie rozwiązany.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja bym chciała przeczytać KONKRETNIE dlaczego nie możesz być w związku ?

O co dokładnie chodzi ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wolałbym o tym nie pisać bo to nic nie wniesie do tematu, a tylko rozmyje główny wątek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Wolałbym o tym nie pisać bo to nic nie wniesie do tematu, a tylko rozmyje główny wątek.

Tylko gdybysmy wiedzieli może by było łatwiej się do tego odnieść bo nie bardzo rozumiemy skąd taka postawa calkiem na nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Wolałbym o tym nie pisać bo to nic nie wniesie do tematu, a tylko rozmyje główny wątek.

 

Pomoże nam pomóc Tobie :mrgreen: ale jak tam uważasz.

 

Żeby dojść do czegoś trzeba przeprogramować umysł

 

powiedziałabym wręcz, że to niemożliwe. co najwyżej, możesz zmienić w jakimś stopniu swój sposób myślenia. a to jest proces długi, żmudny, pracochłonny. najlepiej, jeśli będzie przebiegał pod okiem profesjonalisty. i potrzebne jest tu Twoje zaangażowanie.

 

Chciałbym więc poznać tok myślenia singli z wyboru i skonfrontować ze swoim i jeśli tamten wygra to myślę, że problem będzie rozwiązany.

 

a ja myślę, że jak przeczytasz czyjegoś posta, to nie rozwiąże to problemu i nie zmieni Twojego podejścia do związków i do samotności.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

torres

Mój problem jest nietypowy. Otóż muszę się pogodzić z tym, że całe życie będę sam

Może się mylę ,ale z tego zdania wynika ,że chciałbyś być w związku ,ale uważasz ,że z wiadomych sobie powodów nie powinieneś.

Sprecyzuj o jakim związku mówisz ? Hetero,homo , na odległość , konkubinat, małżeństwo,partnerski,komuna,itp.

Żeby uwierzyć, że moje życie może mieć sens muszę pogodzić się z samotnością i dopiero wtedy będę mógł znaleźć sens w czymś innym.

Oryginalna koncepcja . Piszesz bardzo ogólnikowo ,a oczekujesz konkretnych rad . Tak chyba się nie da. Myślałeś o wstąpieniu do zakonu ? Może skoncentrowanie się na różnych formach doskonalenia siebie poprzez rozwój duchowy byłby dla Ciebie rozwiązaniem ,ale jak wspomniałem wcześniej ,to takie wróżenie z fusów.

 

-- 21 sie 2013, 14:45 --

 

Wolałbym o tym nie pisać bo to nic nie wniesie do tematu, a tylko rozmyje główny wątek.

To Cię krępuje ?

 

-- 21 sie 2013, 14:50 --

 

Byłbym w stanie zaakceptować samotność w tym momencie gdybym mógł mieć nadzieję, że w przyszłości trafię na drugą połówkę, ale sytuacja staje się beznadziejna kiedy wiem, że nie ma takiej możliwości.

Nie ma takiej możliwości żebyś nie trafił . Chyba ,że bardzo będziesz się starał ;)

Tak przy okazji ,ile masz lat ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Myślałeś o wstąpieniu do zakonu ? Może skoncentrowanie się na różnych formach doskonalenia siebie poprzez rozwój duchowy byłby dla Ciebie rozwiązaniem

 

0Rh+, :great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobnie jest z zarabianiem pieniędzy - większość ludzi zarabia mało bo nie wierzy, że można dużo zarobić bo przecież większość zarabia mało lub średnio.

Ciekawa hipoteza . Ot jakie to proste ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
powiedziałabym wręcz, że to niemożliwe. co najwyżej, możesz zmienić w jakimś stopniu swój sposób myślenia. a to jest proces długi, żmudny, pracochłonny. najlepiej, jeśli będzie przebiegał pod okiem profesjonalisty. i potrzebne jest tu Twoje zaangażowanie.

 

Mając takie przekonanie może to być dla Ciebie niemożliwe lub długie, żmudne i pracochłonne. W wielu przypadkach udawało mi się szybko zmienić swoje myślenie na jakiś temat. Trzeba było tylko dokopać się do logicznych podstaw utrzymujących ten pogląd i podważyć je przekonującymi argumentami. W to co brzmi racjonalnie i przekonująco jest w stanie wpłynąć na moje myślenie.

 

 

 

a ja myślę, że jak przeczytasz czyjegoś posta, to nie rozwiąże to problemu i nie zmieni Twojego podejścia do związków i do samotności.

 

Zależy czy będzie to brzmiało przekonująco.

 

0Rh+, chodzi o normalny związek hetero. Zakon nie jest dobrym pomysłem bo nadal chęć bycia w związku by nie znikła, a dodatkowo jestem niewierzący więc to odpada.

 

A przyczyny tego, że zawsze będę sam - są dwie i naprawdę wolałbym o tym nie pisać bo jeśli o tym opowiem pewnie skupicie się na tym, a nie na pogodzeniu się z samotnością. To jest akurat nie do zmiany na sto procent.

1. Bardzo mało kobiet mi się podoba i praktycznie nie ma szans żebym spotkał taką, która będzie w moim guście. Żeby dziewczyna mi się spodobała wszystkie cechy muszą się zgadzać i to nie jest moje ustalenie czy pogląd tylko taki wybredny gust. Brakuje mi tego co ma większość facetów, że zobaczą kawałek biustu i już im to wystarczy. Nie mam potrzeby bycia w jakimś związku tylko chciałbym partnerkę, która jest w konkretnym typie urody. Przypadkowo na ulicy widziałem 3 takie dziewczyny w całym dotychczasowym życiu. Patrzę i to jest to czego bym chciał. Oczywiście nie podobają mi się moje koleżanki, aktorki w telewizji i inne napotkane kobiety. Są dwie takie, które można zobaczyć w internecie i tyle. Do samego seksu wystarczy tylko, że spodoba mi się ciało, a buzia będzie dość ładna ale ja potrzebuję czegoś więcej niż seksu. Takiej przeciętnej kobiety nie byłbym w stanie pokochać. I nie chodzi w tym wszystkim o opinię społeczeństwa, po prostu z takim gustem się urodziłem i podobnie wybredny jestem z jedzeniem i piciem.

2. Podobają mi się tylko kobiety z nadwagą, a jeśli się kogoś kocha to chce się dla tej osoby jak najlepiej czyli chciałbym żeby moja dziewczyna dbała o swoje zdrowie ale to jest sprzeczne z upodobaniami.

Każdy z tych punktów z osobna powoduje, że będę sam. Może jeszcze jest jakaś matematyczna szansa spotkania takiej dziewczyny, która mi się spodoba ale to za mała szansa żeby wierzyć, że tak będzie i do tego ja spodobam się jej. Tylko, że nawet gdyby tak się zdarzyło to jest pkt 2. Dlatego nie chciałem tego opisywać bo to jest nie do ruszenia i pozostaje się tylko pogodzić z samotnością.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

torres, Po tym co tu przeczytałam uważam,ze przydałaby Ci się porzadna terapia ,a nie rozmyslanie co zrobić bo Ty na zawsze MUSISZ byc sam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×