Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
LINA

Hipochondria - jakie choroby sobie przypisywaliście..?

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)

Nie pamiętam kiedy było ze mną tak źle, jak teraz. Chyba przez chwilę w 2016 roku, gdy czekałem na kolonoskopię. W nocy chyba nie spałem, ewentualnie jakieś mikro drzemki. Wczoraj po pracy pojechaliśmy z moją narzeczoną, siostrą i jej konkurentem za Trójmiasto, do zamku w Łapalicach. Największy błąd mojego życia. Kiedy wjechaliśmy do tej wioski miałem bardzo silne odczucia lękowe. Bałem się, że jeśli coś mi się stanie, to pogotowie nie zdąży dojechać. Kuło mnie w piersiach, żebrach, wszędzie wokół klatki piersiowej. Jeszcze w trakcie jazdy odbywałem czat na Luxmedzie (co za ponury absurd, gadać z lekarzem w trakcie jazdy) z internistką, której pokazywałem moje znamiona na klacie. Bez obaw, nie prowadziłem, nie mam nawet prawa jazdy. Napisała mi, że to może być półpasiec! Dodatkowo dodała, że warto zrobić EKG, skoro czuję bóle w klatce, najlepiej tego samego dnia. Wytłumaczyłem jej, że tydzień wcześniej miałem Echo serca, które niczego groźnego nie wykazało. Mimo to dała mi skierowanie na EKG. Ta myśl, że może coś mi jest, nie dawała spokoju. Gdy wróciliśmy, to nie wytrzymałem, zacząłem płakać jak dziecko. EKG umówiłem na dziś, godzina 10:00. Pojechałem jak trup, blady i słaby. Oczywiście na EKG nic nie wyszło, wszystko ok. Lekarz obejrzał wynik, dokładnie mnie przebadał, powiedział, że nie mam półpaśca, lecz zwykłe zapalenie mieszka włosowego, a bóle w klatce nie są kardiologiczne, lecz od odcinka piersiowego. Mam zrobić RTG pleców. Dał leki na uspokojenie, niestety nie Lorafen, ale Zolpic. Brał ktoś z Was? Spotkanie mnie uspokoiło, ale dalej czuję niepewność. Bóle czasem są, czasem ich nie ma. Wziąłem 800 g Havironu, który przepisała mi lekarka z czatu. To jest na opryszczkę/półpasiec. Z kolei lekarz, który mnie oglądał powiedział, że mam tego nie brać :D nie wiem do końca, co zrobić, więc w środę dermatolog :D

Edytowane przez Tukaszwili

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 godzin temu, Dzitek napisał:

Czyli krótko mówiąc lewa połowa ciała jest zdrowa, a prawa chora 🤣

to ja mam zazwyczaj odwrotnie - i lewa przewaznie niedomaga :D

 

3 godziny temu, misha777 napisał:

Hejo..zapytam jak zwykle : czy komuś zatykają się uszy ?

mi sie ostatnio zatkalo - ale to przez to ze nalalam niechcacy wody pryszniem. Strasznie nie lubie tego uczucia zatknaego ucha :( Ale tak nerwicowo to mi sie nie zatykaja, chociaz czytalam ostatnio o roznych objawach nerwicowych i czesto bylo wspomniane zatykanie uszu 😕 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Tukaszwili wspolczuje wczorajszego dnia :(  Ale w sumie dobrze, ze szybko zadzialales, bo i ta teleporada, i EKG zrobione, to zawsze czlowiek spokojniejszy ;)  Szczegolnie jak serce sprawdzone (przy bolach kalatki). A w razie czego - polpasiec to chyba nic takiego? tyle, ze zarazliwe 😕  i zdaje sie, ze troche moze bolec.

Ale dzis doszlam do wniosku, ze ja juz wole jak mnie cos boli konkretnie (np ramie, szyja przy zginaniu czy cos), niz jak mam jakies niewiaodmo jakie objawy :(

 

Ja w sumie dzis dość marnie. Męczy mnie ta kołowatość w głowie i nierównowaga. Czyli zaczelo się znow dokladnie to samo co mialam w grudniu (i pare razy tez wczesniej). Juz mnie to przeraza, bo to potrafi trwac i miesiąc.

No i wczoraj bylo jeszcze jako tako, w sumie znam te objawy i starałam sie nie przejmować.

Ale dzis zrobilam sobie masażerem masaż ramion, i jakos po tym dziwnie mi głowie. Takie jakby wibrowanie mam (no nie do konca, ale jakby minimalne - jakby mi mózg drgał wewnatrz), do tego to poczucie nierównowagi. Oczywiscie juz mi troche niedobrze, boje się ze się zaczna mdlosci - a wiadomo, zawroty + mdlosci to nic dobrego.

Oprocz tego mam standardowy scisk w glowie. Czyli totalny rzut na głowe.

 

Ale powiem wam, ze ostatnio męczyły mnie objawy wzrokowe - i pieczenie oczu, i światłowstret i takie rozne. A jak zaczely się te głowowo-zawrotowe historie, to juz w ogole przeszły mi te oczne 🙂  Z kolei wczesniej mialam ciagle kolatanie serca, ktore przeszlo na rzecz wlasnie oczu. Czyli racjonalnie patrzac wyglada to na standard nerwicowy, ale wiadomo... strach pozostaje.

 

Pocieszam się jeszcze, ze moze gorszy stan bo znow ida jakeis deszcze i burze i moze organizm wariuje... ehhh. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ból głowy i nogi mi przeszedł, ucisk na brzuchu dalej pozostał, no nic zacznę brać na trawienie coś i zobaczę czy przejdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, nerwa napisał:

@Tukaszwili wspolczuje wczorajszego dnia :(  Ale w sumie dobrze, ze szybko zadzialales, bo i ta teleporada, i EKG zrobione, to zawsze czlowiek spokojniejszy ;)  Szczegolnie jak serce sprawdzone (przy bolach kalatki). A w razie czego - polpasiec to chyba nic takiego? tyle, ze zarazliwe 😕  i zdaje sie, ze troche moze bolec.

Ale dzis doszlam do wniosku, ze ja juz wole jak mnie cos boli konkretnie (np ramie, szyja przy zginaniu czy cos), niz jak mam jakies niewiaodmo jakie objawy :(

 

Ja w sumie dzis dość marnie. Męczy mnie ta kołowatość w głowie i nierównowaga. Czyli zaczelo się znow dokladnie to samo co mialam w grudniu (i pare razy tez wczesniej). Juz mnie to przeraza, bo to potrafi trwac i miesiąc.

No i wczoraj bylo jeszcze jako tako, w sumie znam te objawy i starałam sie nie przejmować.

Ale dzis zrobilam sobie masażerem masaż ramion, i jakos po tym dziwnie mi głowie. Takie jakby wibrowanie mam (no nie do konca, ale jakby minimalne - jakby mi mózg drgał wewnatrz), do tego to poczucie nierównowagi. Oczywiscie juz mi troche niedobrze, boje się ze się zaczna mdlosci - a wiadomo, zawroty + mdlosci to nic dobrego.

Oprocz tego mam standardowy scisk w glowie. Czyli totalny rzut na głowe.

 

Ale powiem wam, ze ostatnio męczyły mnie objawy wzrokowe - i pieczenie oczu, i światłowstret i takie rozne. A jak zaczely się te głowowo-zawrotowe historie, to juz w ogole przeszły mi te oczne 🙂  Z kolei wczesniej mialam ciagle kolatanie serca, ktore przeszlo na rzecz wlasnie oczu. Czyli racjonalnie patrzac wyglada to na standard nerwicowy, ale wiadomo... strach pozostaje.

 

Pocieszam się jeszcze, ze moze gorszy stan bo znow ida jakeis deszcze i burze i moze organizm wariuje... ehhh. 

A to taka norma ze idzie objaw za objawem. Jak minie kolatanie serca to wskakuje głowa, później oczy etc etc. Ja dziś mam ucis na czoło i oczy. Byłam w sklepie w okularach słonecznych 😂😂😂 To jest cyrk! 

Generalnie też jestem za tym, żeby np bolała mnie reka czy noga, prawdziwie. Wtedy dostajesz lek i już. A tu bujasz się... Codziennie coś innego. 

Ja mecze się z tym zaburzeniem już rok.. Bez przerwy. 🤦‍♀️

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
38 minut temu, Dzitek napisał:

Ból głowy i nogi mi przeszedł, ucisk na brzuchu dalej pozostał, no nic zacznę brać na trawienie coś i zobaczę czy przejdzie.

Mietka i może jakieś krople na trawienie? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minuty temu, misha777 napisał:

Ja dziś mam ucis na czoło i oczy. Byłam w sklepie w okularach słonecznych 😂😂😂 To jest cyrk! 

ale wiesz co - ja mam to samo!!!

Taki dziwny ucisk - ze az sobie założyłam taką opaske na głowie i czoło uciskajacą i troche lepiej - bo wtedy ona mnie uciska i mniej odczuwam ten ucisk wewnetrzny - w tym samym miejscu 😂   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, nerwa napisał:

ale wiesz co - ja mam to samo!!!

Taki dziwny ucisk - ze az sobie założyłam taką opaske na głowie i czoło uciskajacą i troche lepiej - bo wtedy ona mnie uciska i mniej odczuwam ten ucisk wewnetrzny - w tym samym miejscu 😂   

Nie próbowałam opaski😉 muszę zobaczyć haha... Kurcze może dzisiaj tak pogoda??? 

Uciążliwe to wszystko! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, misha777 napisał:

Mietka i może jakieś krople na trawienie? 

 

Dokładnie tak, mięta, krople miętowe albo len

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, kochani :( jakby, przyszłam do Was z pewnym pytaniem..

Chcę powiedzieć mamie, że chcę zrobić tę gastroskopię, bo bez niej naprawdę nie dowiem się, czy coś się dzieje, czy jednak może faktycznie to wina hipochondrii i mojej głowy.

No i moje pytanie jest takie - co można zrobić, żeby zacząć przyzwyczajać się do tego czasu do uczucia odruchu wymiotnego? bo ja strasznie źle go raczej przeżywam (boję się nawet wkładać patyczek do gardła, gdy lekarze chcą mi gardło zbadać, uciekam zawsze do tyłu językiem i go napinam) a przy tym badaniu przecież mogłaby mi się stać jakaś krzywda, gdybym się zaczęła gwałtownie ruszać czy coś..Przyjaciółka mi powiedziała, żebym zaczęła sobie coś wkładać czasami tak do gardła, żeby się do tego przyzwyczaić i opanować moje odruchy rękami wtedy czy coś..A Wy wiecie, co można na to poradzić? :( 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, patrycja03 napisał:

Hej, kochani :( jakby, przyszłam do Was z pewnym pytaniem..

Chcę powiedzieć mamie, że chcę zrobić tę gastroskopię, bo bez niej naprawdę nie dowiem się, czy coś się dzieje, czy jednak może faktycznie to wina hipochondrii i mojej głowy.

No i moje pytanie jest takie - co można zrobić, żeby zacząć przyzwyczajać się do tego czasu do uczucia odruchu wymiotnego? bo ja strasznie źle go raczej przeżywam (boję się nawet wkładać patyczek do gardła, gdy lekarze chcą mi gardło zbadać, uciekam zawsze do tyłu językiem i go napinam) a przy tym badaniu przecież mogłaby mi się stać jakaś krzywda, gdybym się zaczęła gwałtownie ruszać czy coś..Przyjaciółka mi powiedziała, żebym zaczęła sobie coś wkładać czasami tak do gardła, żeby się do tego przyzwyczaić i opanować moje odruchy rękami wtedy czy coś..A Wy wiecie, co można na to poradzić? :( 

 

Wydaje mi sie lekarz spryskuje gardlo jakims specjalnym plynem, ktory znieczula i nie ma sie tego odruchu wymiotnego, ale moge sie mylic. Nigdy nie miałam gastroskopii za to tez mam straszny problem z tym, wizyta u dentysty to masakra.

U mnie bylo lepiej, teraz znowu sie okropnie stresuje. Od paru dni mam od czasu do czasu ból w jednym miejscu z tylu glowy przy ruszaniu glowa, ziewaniu i przy dotykaniu. Myslalam ze po prostu zle spalam, ale jakos nie mija 😕 Oczywiscie juz sobie zdiagnozowalam guza mozgu albo jakiejs czesci kregoslupa.  Wróciły koszmary. Boję się matury na którą nie czuje się przygotowana, boje sie odstawienia leków, które mnie czeka po maturze. Boje sie, ze jestem śmiertelnie chora. Nie mam nawet pieniędzy na prywatne badania gdyby coś naprawdę niepokojącego sie działo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, patrycja03 napisał:

Hej, kochani :( jakby, przyszłam do Was z pewnym pytaniem..

Chcę powiedzieć mamie, że chcę zrobić tę gastroskopię, bo bez niej naprawdę nie dowiem się, czy coś się dzieje, czy jednak może faktycznie to wina hipochondrii i mojej głowy.

No i moje pytanie jest takie - co można zrobić, żeby zacząć przyzwyczajać się do tego czasu do uczucia odruchu wymiotnego? bo ja strasznie źle go raczej przeżywam (boję się nawet wkładać patyczek do gardła, gdy lekarze chcą mi gardło zbadać, uciekam zawsze do tyłu językiem i go napinam) a przy tym badaniu przecież mogłaby mi się stać jakaś krzywda, gdybym się zaczęła gwałtownie ruszać czy coś..Przyjaciółka mi powiedziała, żebym zaczęła sobie coś wkładać czasami tak do gardła, żeby się do tego przyzwyczaić i opanować moje odruchy rękami wtedy czy coś..A Wy wiecie, co można na to poradzić? :( 

 

Odruchu wymiotnego w trakcie gastro ciężko się pozbyć, trzeba być niezwykle opanowaną osobą. Na pewno kilka razy zdarzy Ci się chęć wymiotowania, z tym, że niczego nie oddasz z siebie, bo będziesz pusta :P na pewno nic Ci się nie stanie, zapewniam. To badanie jest nieprzyjemne, ale NIE BOLI. Po prostu chce się rzygać i tyle :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiem że temat o hipochondrii ale napiszę coś pozytywnego.

 

Dzisiaj się znakomicie czuję, pozdrawiam 😂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, zakazana88 napisał:

@Tukaszwili widzę, że wróciłeś na stare śmieci :D

No niestety...

Zbyt długo dobrze było. Coś w końcu musiało jebnąć. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Tukaszwili napisał:

No niestety...

Zbyt długo dobrze było. Coś w końcu musiało jebnąć. 

Do mnie wróciły zmartwienia odbytów jelitowe od kilku dni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@zakazana88

Jakie masz objawy? Bo w tym temacie jestem specjalistą, w 2016 roku przerobiłem "raka" jelita :D, który okazał się hemoroidami. No ale przynajmniej kolonoskopię mam z głowy na jakieś 20 lat, jak to lekarz powiedział :D 

 

Od wczoraj ani razu nie miałem nadciśnienia podczas mierzenia. Chyba zaczynam się oswajać z piekielną maszynką. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Tukaszwili napisał:

@zakazana88

Jakie masz objawy? Bo w tym temacie jestem specjalistą, w 2016 roku przerobiłem "raka" jelita :D, który okazał się hemoroidami. No ale przynajmniej kolonoskopię mam z głowy na jakieś 20 lat, jak to lekarz powiedział :D 

 

Od wczoraj ani razu nie miałem nadciśnienia podczas mierzenia. Chyba zaczynam się oswajać z piekielną maszynką. 

Ja dawne dwa lata temu też miałam kolonoskopię, wyszły żylaki w kanale odbytu i w sumie do teraz miałam spokój. Ostatnio przy zaparciu trochę napekl mi odbyt i smarując maścią musiałam też posmarować sobie trochę w środku w dobycie i tam wyczułam sobie coś miękkiego takie miękki cycek nie duzy i teraz to mnie męczy, bo nie wiem czy lecieć do chirurga na per rectum bo u nas z proktologoem ciezko czy uznać to jako ten homoriod który wyszedł w kolonoskopi. Lub może to zwykła budowa zwieraczy w kanale odbytu :D

bo chyba w ciągu dwuch lat nie wytworzyl mi się żaden rak.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@misha777 jak tam Twoje bujanki?  Mi niestety nic nie przeszlo. Karuzeli nie mam, ale poczucie braku rownowagi jak sie przyplatalo tak trwa dzien w dzien. Przez 3 dni nie wychodzilam z domu, wiec bylo jako tako, ale dzis jak wyszlam i jechalam samochodem to masakra 😕  Chyba dla mnie to najgorszy objaw jaki mialam...  strasznie utrudnia zycie. 

 Juz specjanie biore i sie krece w kółko zeby wywylac zaweroty i jakos do tego przywyknac, zeby organizm to jakos zaakceptował i się nie przejmowal (bo wierze, ze wtedy minie). Ale jakos mi nie wychodzi 😕

Poprzednio pamietam, ze minelo mi to dopiero jak naprawde juz to zaakceptowalam, jakos z tym zylam i po prostu przestalam zwracac uwage. Ale trwalo to prawie 2 miesiace...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, zakazana88 napisał:

Ja dawne dwa lata temu też miałam kolonoskopię, wyszły żylaki w kanale odbytu i w sumie do teraz miałam spokój. Ostatnio przy zaparciu trochę napekl mi odbyt i smarując maścią musiałam też posmarować sobie trochę w środku w dobycie i tam wyczułam sobie coś miękkiego takie miękki cycek nie duzy i teraz to mnie męczy, bo nie wiem czy lecieć do chirurga na per rectum bo u nas z proktologoem ciezko czy uznać to jako ten homoriod który wyszedł w kolonoskopi. Lub może to zwykła budowa zwieraczy w kanale odbytu :D

bo chyba w ciągu dwuch lat nie wytworzyl mi się żaden rak.

Nie no, skoro 2 lata temu miałaś kolonoskopię, to na 100% tam nic nie ma :D 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Tukaszwili napisał:

Nie no, skoro 2 lata temu miałaś kolonoskopię, to na 100% tam nic nie ma :D 

Sama już nie wiem, może urosl jakiś polip.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, zakazana88 napisał:

Sama już nie wiem, może urosl jakiś polip.

 

Za młoda jesteś raczej, jeśli numer 88 wskazuje na rok urodzenia :P 

Poza tym wątpię, żeby jakikolwiek lekarz dał Ci skierowanie na kolonoskopię, skoro 2 lata temu nic tam nie znaleziono u Ciebie :P 
Oczywiście dla spokoju możesz się przejść do lekarza, ale zapewne uśmiechnie się pod wąsem i powie: jest pani zdrowa. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej! Mam pytanie do Was, może ktoś z Was tak miał? Po jedzeniu, albo po gazowanym piciu czuje dziwny dyskomfort w żołądku. Czuje się jakbym się nałykała powietrza, przez co mam wrażenie, ze jakby nie mam wystarczająco miejsca na powietrze w płucach? Sytuacja mija kiedy mi się odbije i to powietrze ze mnie uleci. Nie jest to atak paniki, chociaż jak już mam uczucie tego balona, to oczywiście zaczynam się wentylować. Dziwne, bo nie odczuwam przy tym lęku. Myślicie, ze to nerwica wegetatywna? Szczerze mówiąc, mam jeszcze trochę traumę po moich przeżyciach na tabletkach antykoncepcyjnych (bardzo często ataki paniki i lęk uogólniony plus stany depresyjne), wtedy po jedzeniu tez tak się działo. Czasem tez mam wrażenie, ze mogę mieć refluks (mam nieprzyjemne pieczenie w żołądku plus często mam nieprzyjemny zapach z ust, jakby z żołądka). Mój ojciec całe życie miał problemy z nadkwasota. Komuś temat jest znajomy? 🙂

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, nerwa napisał:

@misha777 jak tam Twoje bujanki?  Mi niestety nic nie przeszlo. Karuzeli nie mam, ale poczucie braku rownowagi jak sie przyplatalo tak trwa dzien w dzien. Przez 3 dni nie wychodzilam z domu, wiec bylo jako tako, ale dzis jak wyszlam i jechalam samochodem to masakra 😕  Chyba dla mnie to najgorszy objaw jaki mialam...  strasznie utrudnia zycie. 

 Juz specjanie biore i sie krece w kółko zeby wywylac zaweroty i jakos do tego przywyknac, zeby organizm to jakos zaakceptował i się nie przejmowal (bo wierze, ze wtedy minie). Ale jakos mi nie wychodzi 😕

Poprzednio pamietam, ze minelo mi to dopiero jak naprawde juz to zaakceptowalam, jakos z tym zylam i po prostu przestalam zwracac uwage. Ale trwalo to prawie 2 miesiace...

Hejka 🙂 U mnie bujanki codziennie 🙂 Tą karuzelę , taką prawdizwą karuzelę miłama tylko 2 dni i to minęło. Ale pozostało wszystko inne , brak równowagi , niepewny chód , czasami mam takie uczucie idące od żołądka i za chwilę mnie tak jakoś szarpnie tj. jakby zawrót głowy. Nawet nie wiem jak to opisac. Jak mam w pracy iść do kuchni - to wzdłuż ściany a do łazienki schodami w dół..to już wogole kuzwa jest cyrk. Z tych nerówów robi mi się gorąco i zimno - na przemian. I niestety drugą noc z rzędu budzę się ... :( 

SŁuchaj a jak jedziesz , to co czujesz ? Też się kręci w głowie ? Z tą akceptacją to cała prawda. Im bardziej olewasz i pozwalasz sobie na to , tym to wszystko bardziej zanika. Niestety ..ja na tą chwilę znów jestem w tym kole.

Ja mam jeszcze jakieś parszywe nawroty lęku. Noż kur....aaaaa....to mnie już dobija ..Ściska mnie np. popołudniu ciało mi drży , ucisk na czubek głowy , gorzej widzę , w środku dramat i katastrofa...I oczywiście udary , zawały , wylewy ...

Pomagam sobie benzo..ale zbyt długo nie mogę i nie chcę tego brać. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@misha777 No to u mnie chyba bardzo podobnie. Karuzele tez mialam wtedy raz i od tego czasu juz nie mialam, a doslownie calymi dniami (jak tylko sie obudze - nawet zanim wstane z lozka) od razu odczuwam tą niestabilnosc 😕 

Ja to odczuwam tak, jakbym wewnątrz głowy miała własnie taki brak równowagi, czasem jakby mi się mózg kręcił wewnątrz, i tez cos takiego jak po alkoholu - ze taki niepewny chód - niby idę, niby się nie przewracam, ale takie jest duze wrażenie niestabilności. Gorzej odbieram to chyba jak siedzę bez ruchu, niż jak coś realnie robię...

W samochodzie jest naprawdę ciężko (szczególnie jak stanę na światłach) - nie mam jako takich zawrotów, ale własnie czuje sie jak na takim statku - a kazda nierownosc na drodze jeszcze to potęguje. Teoretycznie ludzie na statku z bujaniem tez funkcjonują, wiec wyobrażam sobie ze można by to mieć i o ile sie nie przewracamy - jakos funkcjonowac. Ale u mnie (tak jak i u Ciebie chyba) budzi to straszny lęk. Wiec taka droga gdziekolowiek to niedosc ze niestabilnosc rownowagi to jeszcze straszny lęk.

I tez czasem mi niedobrze, tak od zoladka. Ale nie wiem czy to z nerwow czy wlasnie od braku rownowagi...

 

I wlasnie tez w ostatnich dniach mam generalnie gorsze samopoczucie, takie lękowe, dodatkowo czuje napiecie w ramionach, głowie, oczach. Staram się relaksowac, robic sobie jakies masaze, ale nic to nie daje 😕 Wiec dodatkowo mega bezsilność

Teraz nie jezdze do pracy, ale jak mialam tak w grudniu, to pamietam dokladnie jak np szłam korytarzem i balam sie czy zaraz sie nie przerwoce. Pamietam tez, ze nieprzyjemna byla jazda windą 😕 

 

Kurrr... no juz nie wiem co robic.  Tez sie zastanawiam, czy moze nie pobrac benzo tak regularniej kilka dni.. moze to da organizmowi jakies wytchnienie. Bo jak sobie mysle, ze znow mam to przezywac miesiac czy dwa to robi mi sie slabo :( 

 

Zastawiam się tez nad lekarzami, ale w tym stanie to nawet mi sie nie chce nigdzie chodzic i robic zadnych badan.
Ale zobacz, tak racjonalnie myslac - no to miałyśmy badania (Ty nawet wiecej), lekarze nie widzieli problemu, taki stan pojawia się i mija. Mamy chyba identycznie! I w dodatku jak tak czytam fora, to duzo osob ma dokladnie takie same odczucia przy dobrych badaniach (pijany chód, wrażenie nierównowagi itp.). Wiec pocieszam sie, ze to ewidentnie wyglada na nerwicowe. Tylko kurde, ja nie mam siły sie z tym znowu męczyć tyle czasu :( 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×