Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

cheksa

Użytkownik
  • Zawartość

    26
  • Rejestracja

  1. Witam, to znowu ja. Nie daje mi spokoju kostka. Kilka tygodni był spokój po czym znowu zaczęła pobolewać - tylko w spoczynku, nie boli mni zupełnie podczas chodzenia. Chcę wybrać się do lekarza, ale własne straciłam pracę a tym samym ubezpieczenie, a moja matka nie odbiera ode mnie telefonów więc nawet nie mogę poprosić aby mnie ubezpieczyła. A kostka boli. Zaczynam wariować, jestem przecież w grupie ryzyka jeśli chodzi o raka kości, mam 20 lat. Tracę kontrolę
  2. Hej, wracam na to forum po półtora roku. Myślałam że jestem już zdrowa. Że zaburzenia lękowe i hipochondria już mi nic nie zepsują. Wyprowadziłam się, zaczęłam studia, jestem w trakcie sesji, poznałam kogoś. Fajnie, tylko że właśnie godzinę temu zdałam sobie sprawę, że od jakiegoś czasu boli mnie noga. Parę razy zdarzyło mi się, że prawa nogą zaczynała bardzo boleć i drętwieć podczas chodzenia ale wszystko wracało do normy po położeniu jej. Teraz jednak prawie co wieczór boli mnie prawa kostka, nie jest to ból bardzo silny ale sprawiający dyskomfort. Nie mogę wybić sobie z głowy nowotworu. Jeszcze wmawiam sobie, że przez kilka miesięcy miałam wyczerpującą fizycznie pracę w której do tego ową kostkę mocno naderwałam ale i tak wiem, że zaraz hipochondria przejmie nade mną kontrolę. W głowie mam raka kości - przeciez jestem jego idealnym targetem wiekowym. Jutro wydzwaniam do wszystkich pobliskich ortopedów a w ostateczności zapisuję się prywatnie. Ah shit, here I go again. A żeby było mało, jutro mam bardzo ważny egzamin a nie jestem w stanie się na nim skupić. Zamiast tego myślę o kostce.
  3. Hej wszystkim, wrocilam z wesela i strach przed korona osiagnal jakies gigantyczne rozmiary. Dodatkowo odstawilam leki (mialam odstawić je juz w marcu wiec nie moglam tego dluzej przeciągac). Na weselu ciagle dezynfekowalam lapki, trzymalam sie swoich bliskich a tu nagle ciocia dzien przed weselem wyskakuje,ze zamowila mi zaprzyjazniona kosmetyczke do domu. Probowalam odmowic ale bardzo mnie na to namawiala. No to dobrze, przyszla, zrobila mi makijaz. W rozmowie wyszlo ze dziewczyna pracuje w aktualnym ognisku korony (dziesiatki przypadkow) o czym ciocia dobrze wiedziala. Wracaja moje okropne bole serca, drżenie, bezzsennosc. A najgorsze jest to ze musze wracac do pracy...
  4. Brzmi jak zwykly krwiak, nw pewno zniknie za kilka dni
  5. Hej wszystkim, jestem juz po morfologii. Lekarka stwierdzila ze wyszla i tak zaskakujaco dobrze jak na moje ciagle infekcje,takze bialaczke mam juz z glowy. Za to pojawilo sie cos innego,standardowo juz Jadę za tydzień na wesele do innego województwa i okazalo sie, ze w tym samym mieście w którym odbywa sie wesele wykryto ognisko koronawirusa Do tego w zakładzie w którym pracuje Panna Młoda, chociaż wykonano jej test i wyszedl ujemny. Ale za to jej rodzice dostali temperatury... Bardzo sie boję, najchętniej bym przeprosiła i powiedziała ze nie przyjade, ale rodzina tylko śmieje sie gdy o tym wspominam (wiele osob przyjezdza z drugiego krańca Polski i zupełnie sie tym nie przejmuja) Takze najblizszy miesiac bede miala z glowy przez strach przed korona
  6. Oj ja zawsze sie tak wybudzam gdy mam nerwowy czas. Bijace serce i jeszcze czesto po prostu od razu sie podnosze po przebudzeniu. To sciskanie gardla to akurat typowo nerwicowe jest A ja znalazlam zrodlo mojej goraczki - jakis powiekszony gruczol pod skórą, w takim miejscu ze dopiero gdy przypadkowo go wymacalam i nacisnelam, to poczulam jak to cholernie boli. Wlasnie siedze u lekarza, mam nadzieje ze nie skonczy sie na kolejnym antybiotyku Tesknie za czasami gdy chorowałam raz na rok a objawami nad którymi płakałam przy hipochondrii był chwilowy ból głowy albo brzucha
  7. Ja bym na twoim miejscu poszła na spokojnie do lekarza, od wrzodow sie nie umiera a i tak myślę, ze to tylko kwestia stresu. Moim pierwszym objawem ataku paniki jest wlasnie chec wymiotowania, a ze ataki paniki zwykle zdarzaja mi sie rano w obcych miejscach (czyli zwykle po imprezach) to wszyscy na początku myślą ze po prostu zatrułam sie alkoholem. Dopoki nie zaczynam mdlec i oddychać jak po maratonie, wtedy chca wzywac karetke Na spokojnie, lekarz na pewno zleci ci gastroskopie i na pewno wyjdzie, ze to tylko stres. Zoladek jest bardzo wrazliwy na nerwy. U mnie wreszcie brak gorączki, ale caly dzien przed nami wiec nie zdziwie sie gdy dostane jej później. Jestem okropnie słaba, przesypiam ponad 10 godzin. Zadzwonilam wczoraj do lekarki, powiedziala zebym zignorowala te antybiotyki i infekcje i poszla na morfologie "bo to niepokojące". Chyba bym panikowala gdybym nie czuła sie ciągle tak zmęczona. Nie wiem czy w ogóle powinnam tu jeszcze pisać, bo nie ma u mnie juz typowej hipochondrii, jest tylko okropne zmęczenie
  8. Hej, u mnie wciąż gorączka, o dziwo wieczorami troche spada. Nie wiem co się dzieje. moje przygotowania do ostatniej matury zmienily sie w strach przed bialaczka albo chloniakiem. Do tego znow leciala mi z nosa krew. Juz jestem praktycznie pewna ze to musi byc cos bardzo zlego, zaden zdrowy czlowiek nie ma infekcji co dwa tygodnie a teraz gorączka w ogóle nie chce przejść. Takich objawow nie mogę juz zrzucic na stres. W poniedziałek pójdę na morfologie do najbliższego miasta choćby pieszo, bo niestety na rodziców nie mogę liczyć. Okropnie sie stresuje
  9. Oj mam nadzieję, przynajmniej organizm mi czegoś takiego nie wywinal podczas matur. A co do leków to warto przynajmniej przez miesiac sprobowac cos przyjmowac i zobaczyć jak dziala, ja przez pierwsze dwa tygodnie na lekach byłam okropnie nadpobudliwa i nienaturalnie wesoła ale przeszlo i teraz jest dobrze
  10. A ja wrocilam wczoraj do domu z matur i...obudziłam sie z gorączką, znowu. Nieduża, ale jednak gorączką bez zadnych innych objawow. Przedwczoraj skonczylam antybiotyk, chcialam dziś iść wreszce na badania krwii ale rodzice nie chcieli mnie podwiezc (mieszkam w małej miejscowości praktycznie bez komunikacji a prawa jazdy nie mam). Wpadam w panikę, bo to co sie ze mna dzieje na pewno nie jest normalne.
  11. Strasznie sie czyta to co przezywacie... Przepraszam za nietakt ale bierzecie jakies leki? U mnie to sie w miare wyciszylo gdy zaczelam brac dosc mocne antydepresanty. Po maturach mam je powoli odstawiac i bardzo sie boje sie ze wroci caly strach i rozwali mi zycie Ja po raz pierwszy boje sie koronawirusa, poszlismy po egzaminie na obiad na wage do centrum handlowego i odruchowo wzielam metalowe sztucce. Dopiero po zarcie kolezanki, ze na metalu wirus trzyma sie bardzo dlugo do mnie dotarlo. No i oczywiście panika ze zlapalam korone na pewno, mimo ze w moim miescie aktywnych jest jakies 60 przypadkow na 100 tysięcy
  12. Brzmi jak bole wędrujące (nerwica), ja bym sie nie przejmowala dopoki nie bedzie to jakos mocno uciazliwe u mnie znowu strach przed bialaczka, jeszcze bardziej przestraszylo mnie skierowanie wystawione przez lekarza rodzinnego. Poprosilam o morfologie i opisalam moje ciagłe chorowanie od paru miesiecy, dostalam od razu skierowanie na wymaz ręczny, hormony tarczycowe i mase innych rzeczy z krwii. Wlasciwie dobrze ze mnie powaznie potraktowala ale nie powiem, stresujace to jest
  13. Kosci i stawy moga bolec nawet nie od nerwicy czy depresji tylko od kregoslupa, zlej pozycji albo po prostu zmeczenia i przeciazenia. Mnie od paru dni pobolewa trochę noga, od razu wkrecam sobie nowotwor kosci (no bo co innego to mogloby byc) ale ja śpię w naprawdę dzikich pozycjach wiec mam nadzieję ze to od tego. Dopiero 20 lat skonczylam a czuję się jak umierajaca staruszka już
  14. Poczytaj sobie o nerwobolach, to wlasnie jest takie klucie w okolicach zeber, nasila sie podczas smiechu, oddechu. Na pewno niedługo przejdzie. Ja mam tak czasem przy śmiechu i muszę ludziom tłumaczyć, ze nie umieram tylko mam nerwobole serca
×