Skocz do zawartości
Nerwica.com

Czy powinnam się leczyć ? DDA pomocy


shelley01

Rekomendowane odpowiedzi

Witam . Śledząc przez całą noc forum doszłam do wniosku że i ja powinnam się tutaj wypowiedzieć .

 

Jestem DDA , aktualnie mam 20 lat i masę przykrych wspomnień i aktualnych problemów z powodu ojca alkoholika .

Strasznie się go bałam będąc dzieckiem , chociaż nigdy nie wyrządził mi krzywdy fizycznej . Wiem że miałam " spokojnie " w porównaniu do innych DDA , ponieważ mój ojciec nie pije cały czas , tylko CO jakiś czas .

Nie wiem czy moje problemy można zaliczyć do DDA , proszę pomóżcie mi !

 

* panicznie boję się odrzucenia , jest to rzecz której boję się nad życie i uniemożliwia mi normalne kontakty z ludźmi , wstydzę się zadzwonić po pizze bądź umówić do lekarza

 

* nie mam dystansu do siebie , może to zabrzmieć dziwnie ale jeszcze 2 lata temu byłam fotomodelką a aktualnie występuję w jakiś klipach = znam poczucie własnej wartości ale strasznie się wstydzę być pokazana przed wieloma ludźmi

 

* nerwica natręctw - wyrywam sobie rzęsy , jako dziecko potrafiłam pensetą wyrywać sobie włoski z kolana przez bite pare godzin / obgryzam paznokcie i palce

 

* nerwica żołądka

 

* w wieku 18 lat cierpiałam na anoreksje , ważyłam 39 kg , pomógł mi brat dla którego chciałam być silna . Do teraz mam łeb na karku bo wiem że może szybko nawrócić , od tamtego czasu ważę tylko 4 kg więcej . Moi rodzice widząc ten stan nie pomogli mi

 

* boję się że wpadnę w jakąś fobie , nałogi , strasznie dużo palę za to alkoholu nic.

 

* jestem osobą która jak zacznie robić jedną rzecz to chociaż może ją robić 24 h bez przerwy to musi być idealna

 

* strasznie alienuje się od ludzi , od koleżanek , nie chcę nikogo znać ( moja najlepsza i jedyna przyjaciółka niedawno odeszła ...... ) zaś z mężczyznami mam dobry kontakt

 

!!* miałam taki okres w życiu kiedy bardzo potrzebowałam kontaktu ze strony mężczyzn , co najlepsze starszych nawet o 8 lat , dla samego faktu aby mnie przytulił potrafiłam robić głupoty ( domyślacie się jakie ) i czuję że znowu to wraca . Bliskością fizyczną odczuwam miłość od mężczyzn chociaż tak naprawdę jestem wykorzystywana a każde odrzucenie strasznie przeżywam - jeszcze niedawno byłam po próbie samobójczej i poznałam wtedy chłopaka który tak jak każdy zranił mnie przez kłamstwa ....

 

Czasem mam wrażenie że ludzie uważają mnie za ideał , przecież mam różne propozycje do castingów , mam opinię stanowczej s*ki , potrafię poradzić sobie z każdym problemem który dotyczy moich znajomych , dużo się śmieje i bardzo wielką wagę przykładam do mojego wyglądu , pochodzę z bogatej rodziny . A tak naprawdę ? codziennie wieczorem kiedy się kładę zaczynam walkę z samą sobą , nie odczuwam już głodu ( jem tylko po to aby nie bolała mnie głowa ) , cały czas mieszkam z ojcem pod jednym dachem chociaż pije to i tak kocham go ale sprawia mi wielki ból , cały czas czuję się czemuś winna , proszę niech to już zniknie !

 

/ Nigdy w życiu tak tego nie przemyślałam pisząc to ... Czy mam się czego obawiać ? czy mam udać się na terapię ? Jeżeli tak to prosze dajcie mi jakiś powód , jakieś słowo otuchy :( Czy to kiedyś przejdzie ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, no co Ty? Na terapię? Ty? Przecież jesteś okazem zdrowia psychicznego! No, może nie masz żadnych przyjaciół, boisz się wykonać prostego telefonu i dążysz do tego, żeby wykorzystywali Cię mężczyźni, ale to takie "drobne" problemy... Poza tym, jak sama twierdzisz, z mężczyznami masz "dobry" kontakt :-) Przecież Twój ojciec pije TYLKO co jakiś czas... Nerwice i anoreksja to takie błahostki... A poza tym generalnie wszystko gra :P

 

Czy dostrzegasz nutkę ironii? Jasne, że powinnaś iść do lekarza. Skąd w ogóle takie pytanie? Zadałaś je tylko po to, żeby temat założyć, czy co? Bo w mojej głowie pojawił się taki facepalm. Masz tylko jedno życie, ono nie ma być "takie sobie", ono nie ma być "w porządku", ono ma być wspaniałe, najlepsze z możliwych, najszczęśliwsze, jak tylko się da! Nieważne, że inni DDA mieli gorzej, nieważne, że dzieci a Afryki mają gorzej, każde cierpienie jest cierpieniem i jeśli można coś z nim zrobić, to czemu tego nie robić..?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam , faktycznie jak czytam to co napisałam to brzmi to dość dziwnie , ale coś siedzi w mojej głowie co nigdy nie potrafi mi przemówić do rozsądku . Cały czas wydaje mi się że jest wszystko ok , odrzucam od siebie myśli że coś może być nie tak ( przecież w moim świecie wszystko musi być idealnie ! ) . Co najlepsze mój brat jest totalnym przeciwieństwem mnie chociaż przeżywaliśmy to samo = dlatego nie wiem czy moje objawy są zaliczane do DDA .Wstydzę się i boję się psychologów , mam wewnętrzne przekonanie że jak tam pójdę to wyjdę 3 razy bardziej nienormalna . Potrzebuję mocnych argumentów , kopa od życia , zastrzyku pozytywnej energii aby coś ze sobą zrobić !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

shelley01, sama napisałaś z czym masz problem uważasz,że to nie klasyfikuje się na terapie?Mnie się wydaje że tak jesteś DDA więc sama sobie odpowiedz.Wstydzisz się psychologów bo?terapia trwa czasem miesiące nie 3 wizyty więc to może potrwać zanim coś się zacznie zmieniać na dobre .Albo szukasz wymówek by jednak nic nie robić?Zastanów się czego naprawdę chcesz?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Napisałaś "przepraszam". To nie było żadne oskarżenie, jakby co . Btw przeczytałam przed chwilą Twój temat o tym kłamcy. Niesamowite dla mnie jest to, że w ogóle zastanawiasz się nad jakąś pomocą jemu. Że w ogóle się nad tym zastanawiasz. Że do tego stopnia masz krzywy obraz rzeczywistości. Tzn myślę, że wielu ludzi ma taki krzywy obraz, ale chyba nie aż tak. W tym temacie i w tamtej historii ewidentnie widać, co dobrze byłoby zrobić (zacząć się leczyć, odciąć się od faceta), ale Ty z jakichś powodów tego nie dostrzegasz. Nie wiem, co więcej napisać, bo nie czuję się odpowiednią osobą do radzenia Ci. Ale jedno napisać mogę z doświadczenia: jak się człowiek leczy, to powoli znika cierpienie, a spod niego wydobywa się morze miłości, która zawsze jest, była i będzie w tym człowieku, tylko wcześniej została zasłonięta cierpieniem. I wtedy człowiek zaczyna widzieć rzeczywistość wyraźnie, jakośtak wie, komu ufać i co robić. Mówi się, że: "miłość jest ślepa". Ale to nieprawda. Uzależnienie jest ślepe. Przywiązanie może być ślepe. Ale miłość widzi wyraźniej, niż cokolwiek. Niestety nic więcej nie umiem poradzić, mogę Cię tylko jeszcze raz zachęcić do pójścia do lekarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czy to kiedyś przejdzie ?

Jeśli coś zrobisz...

 

mam opinię stanowczej s*ki , potrafię poradzić sobie z każdym problemem który dotyczy moich znajomych , dużo się śmieje i bardzo wielką wagę przykładam do mojego wyglądu

 

jakby o mnie :shock:

 

terapia!! i wyprowadzka, skoro problem Cię męczy......

 

Co najlepsze mój brat jest totalnym przeciwieństwem mnie chociaż przeżywaliśmy to samo = dlatego nie wiem czy moje objawy są zaliczane do DDA .

 

Mój brat też jest kompletnym przeciwieństwem mnie, czyli --> popada w uzależnienia. Jedni odczuwają problem mocniej, drudzy słabiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Btw przeczytałam przed chwilą Twój temat o tym kłamcy. Niesamowite dla mnie jest to, że w ogóle zastanawiasz się nad jakąś pomocą jemu. Że w ogóle się nad tym zastanawiasz. Że do tego stopnia masz krzywy obraz rzeczywistości.

 

Fakt , słyszę to kolejny raz .

 

Kiedyś z niemocy do faceta poszłam do ośrodka leczenie współuzależnień i po moich 2-ch zdaniach Pani psycholog stwierdziła że jestem DDA . Nie mogłam uwierzyć że tak to po mnie widać , kiedy się zapytałam jak to odkryła to powiedziała mi że nie potrafię stawiać granic i że nie jest normalne to że chcę pomóc temu chłopakowi po tym co mi robi .

 

Nie wiem czy terapia aktualnie ma sens, czy przez tak krótki okres czasu da się coś zdziałać ... za 2 miesiące wyjeżdżam za granicę , z myślą że na stałe . Chcę odciąć się od tych problemów i ułożyć sobie życie od nowa .... to dobry pomysł ? czy może będąc w nowym miejscu jeszcze bardziej się zatracę przez to że się wstydzę ludzi ? a może wręcz przeciwnie - nie będę miała wyjścia i będę starała się zmienić na bardziej kontaktywną ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Spróbuj przejść się do terapeuty DDA, nawet raz, on określi czy jesteś czy nie - DDA. Ja tak miałem. To, że wyjedziesz to nie odetnie Cię od problemów, bo one będą w Tobie i wszędzie za Tobą pojadą. Niestety. Jeśli nie teraz to o i tak to kiedyś wyjdzie, więc myślę, że taka choć krótka wizyta u terapeuty coś by na pewno dała. pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×