Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
elusia7

Witam

Rekomendowane odpowiedzi

Witam

jestem nowa na forum i mam nadzieję że znajdę tu odpowiedzi na nurtujące mnie pytania

pozdrawiam wszystkich

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przyłączyłam się do Waszego grona po przeczytaniu wielu postów , które bardzo mnie dotyczą. Jestem od lat alkoholiczką pijącą tzw pięć piw wieczorami. Do tego od roku czasu dopadła mnie nerwica, tak to przynajmniej wygląda. Właściwie z moich spostrzeżeń wynika, że zaczynała się już dawno, ale poważne objawy zaczęły od roku dokuczać. Pierwszy taki atak nerwicowy dopadł mnie z zaskoczenia. Moja sytuacja życiowa, zawsze pozostawiała wiele do życzenia, ale nigdy nie przypuszczałam, że aż tak może odbić się na moim zdrowiu. Zawsze byłam twardą kobietą i w różnych sytuacjach dawałam sobie radę. Ale okazało się, że nadszedł moment, iż mój organizm zbuntował się. Podczas kolejnego stresu, a zaznaczę, że jestem osobą bardzo łagodną ,cierpliwą i wyrozumiałą, dostałam dziwnego ataku, podczas którego zaczęłam stopniowo coraz bardziej się trząść. Jechałam wtedy z mężem samochodem i choć bardzo się starałam nie potrafiłam tego opanować. Wreszcie powiedziałam do męża ratuj mnie, bo coś jest nie tak, a nigdy nie chorowałam, a do lekarza zawsze trudno było mnie zaciągnąć. Znalazł wreszcie pomoc, a z auta ledwie co wysiadłam, żeby wsiąść na wózek , tak telepało całym moim ciałem. Po otrzymaniu środków uspakajających trochę przeszło, ale strach już pozostał. Wspomnę, że pół roku wymiotowałam w nieoczekiwanych sytuacjach. Ale co tam samo przejdzie. Nosiłam zawsze ze sobą torebkę foliową, na wszelki. Łapało mnie wszędzie, jak szłam na zakupy, to cichcem ukrywałam się w jakimś kącie, żeby zwymiotować. Później bałam się wsiadać za kierownicę, bo co w takiej sytuacji zrobić, jak wymioty nagle napadają. Wreszcie trafiłam do szpitala. O nie , nie z własnej woli, tylko organizm już był tak wyjałowiony, że trafiła się bardzo wysoka gorączka i zapalenie nerek. Ale po wielu badaniach , oczywiście już po podaniu mi odpowiednich leków i kroplówek wszystko było w porządku . zdrowa , jak rydz. Tylko ostre żółciowe zapalenie żołądka , przepuklina przełyku i wrzody na dwunastnicy. I co mój lekarz prowadzący stwierdził ,powodem najprawdopodobniej jest stres. Dał mi nawet namiary na psychologa. Trochę mi się przez pewien czas poprawiło, ale teraz mam nawrót tych objawów, bo oczywiście doszły następne, poważne stresy. I znowu zaczynam wymiotować, a im bardziej się tego boję tym bardziej objawy się nasilają. Kółko graniaste. Teraz ratuję się Hydroxyzną, jak bardzo się zdenerwuję, a histeryczką nie jestem, tylko trzęsawka jest tak silna, że nie mogę się opanować. Leków też nigdy specjalnie nie zażywałam. Też myślałam o jakiejś rencie, bo to przecież strach do pracy iść. Mimo , iż staram się panować nad sobą, to zwariowane bicie serca, osłabienie i strach, że zaraz będę wymiotować, albo zawału dostanę nie pozwala mi normalnie funkcjonować. A stresów nie ubywa, tylko przybywa. Pozdrawiam serdecznie wszystkich zestresowanych ,i tych starających się pomóc :papa:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×