Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
aniaaa

WITAM ...

Rekomendowane odpowiedzi

Czasami wydaje mi się ,że to wszystko zły sen ...wciąż mam nadzieje, że poczuje się lepiej ...że obudzę się ,a energia którą posiadałam wróci i wszystko znów stanie się proste. Niebawem kończę 20 lat , nie pracuję , studiuje zaocznie . Moje życie zamieniło się w piekło. Dni zlewają się ze sobą , praktycznie nie mając żadnej różnicy która mogłaby je poróżnic. No fakt - dokładnie ponad godzinę temu dzień zwał się ,,Wigilią " ...ale i tak w moim przeczuciu nie był dniem szczególnym . Najgorsze jest to ,że każdego dnia ,mam nadzieje ,że prześpię go całego ...nie widzę sensu by wstac , ubrac się ...proste , codzienne czynności sprawiają mi trudnośc . Wokół mnie wszystko pachnie szczęściem , ja nie pasuje ... Nie mogę znieśc myśli, że jestem tak okrutna .:( Mam praktycznie wszystko czego można chciec, ludzie mają w życiu tak straszne choroby ..tak poważne problemy i walczą z przeciwnościami ! Z uśmiechem mówią: ,,że wszystko będzie dobrze " . A ja ??? Jedynym moim problemem przez który zamknęłam się w domu i zaczęłam odpychac ode mnie ludzi -były pryszcze . Wstyd spowodował ,że powoli odwracałam się od znajomych , problemem było dla mnie wyjście z psem ...zawsze czekałam aż się ściemni ...Biedny piesek nie miał przeze mnie spacerów .. :( Takie były właśnie początki w październiku ... Teraz mamy grudzień .. Moja twarz wygląda dobrze , a mimo tego mój stan wewnętrzny nie zmienił się .... powiedziałabym ,że jest wręcz gorzej . W lutym mam iśc na staż , tak bardzo się boję ,że wciąż będę chodzic taka przygnębiona . Będąc w domu nie jestem za nic odpowiedzialna ....Nie mogę znieśc myśli ,że taka się stałam , nie potrafię o tym z nikim rozmawiac ...Nikt nie wie jak ja się czuję ,nikt nie wie ,że codziennie płaczę . Moi znajomi widzą mnie raz na jakiś czas , staram się uśmiechac , dobrze się bawic jeśli jedziemy na imprezę ...ale wracając do domu czuję ten sam ogarniający mnie ,,bezsens " . Mam kochającą , szczęśliwą rodzinę , najwspanialszych rodziców , dziadków którzy opłacają mi co miesiąc studia .Dlaczego nie mogę życ normalnie ? Chciałabym się cieszyc! widziec sens życia i chociaż w odrobine bardziej pozytywnym świetle dostrzegac własną przyszłośc . Nie chce myślec ,że nic mi się nie uda , nie chcę dłużej tak życ :( Czuję się bezradna . Nie dochodzi do mnie myśl jak mogłam popaśc w depresje ? Może sobie to wmawiam ?...przecież nie mam jakiś wielkich powodów .:( ...Jak wyjaśnic moje ciągłe zmęczenie ... spanie po 12 h ,albo problem ze snem ....budzę się wciąż w nocy ,mając koszmary ...

 

Niebawem sylwester , dostałam tyle propozycji ...a ja nie mogę podjąc w życiu żadnej decyzji ...nic mnie nie cieszy :( Nie chcę już tak , mam wrażenie ,że wszystkie złe myśli rozdzierają mnie od środka , dusza krzyczy ,że jestem tak słaba ....że nie dam rady ...boję się ..Najgorsze są myśli , że już zawsze będe nieszczęśliwa ... wtedy zaczynam się zastanawiac ...czy nie lepiej byłoby gdybym zniknęła ...tak po prostu ...tak na zawsze ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

aniaaa, witaj :D

Niebawem sylwester , dostałam tyle propozycji ...

pomyśl z której chciałabys skorzystać - warto wyjść do ludzi. zawsze możesz wrócic do domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj!

 

Czasami wydaje mi się ,że to wszystko zły sen ...wciąż mam nadzieje, że poczuje się lepiej ...że obudzę się ,a energia którą posiadałam wróci i wszystko znów stanie się proste.

Bo tak będzie! Spokojnie i cierpliwie. Wszystko się ułoży.

 

Niebawem kończę 20 lat , nie pracuję , studiuje zaocznie . Moje życie zamieniło się w piekło. Dni zlewają się ze sobą , praktycznie nie mając żadnej różnicy która mogłaby je poróżnic. No fakt - dokładnie ponad godzinę temu dzień zwał się ,,Wigilią " ...ale i tak w moim przeczuciu nie był dniem szczególnym . Najgorsze jest to ,że każdego dnia ,mam nadzieje ,że prześpię go całego ...nie widzę sensu by wstac , ubrac się ...proste , codzienne czynności sprawiają mi trudnośc . Wokół mnie wszystko pachnie szczęściem , ja nie pasuje ... Nie mogę znieśc myśli, że jestem tak okrutna .:(

Rozumiem Cię. Też często chciałbym przewijać czas do przodu, kiedy czuje się źle. Żeby to już minęło. żeby się nie męczyć i nie pokazywać innym w tym czasie. Jest troche lepiej i od nowa tak samo. A z drugiej strony żałuję, że mi tak życie ucieka.

 

Mam praktycznie wszystko czego można chciec, ludzie mają w życiu tak straszne choroby ..tak poważne problemy i walczą z przeciwnościami ! Z uśmiechem mówią: ,,że wszystko będzie dobrze " . A ja ??? Jedynym moim problemem przez który zamknęłam się w domu i zaczęłam odpychac ode mnie ludzi -były pryszcze . Wstyd spowodował ,że powoli odwracałam się od znajomych , problemem było dla mnie wyjście z psem ...zawsze czekałam aż się ściemni ...Biedny piesek nie miał przeze mnie spacerów .. :( Takie były właśnie początki w październiku ... Teraz mamy grudzień .. Moja twarz wygląda dobrze , a mimo tego mój stan wewnętrzny nie zmienił się .... powiedziałabym ,że jest wręcz gorzej . W lutym mam iśc na staż , tak bardzo się boję ,że wciąż będę chodzic taka przygnębiona . Będąc w domu nie jestem za nic odpowiedzialna ....Nie mogę znieśc myśli ,że taka się stałam , nie potrafię o tym z nikim rozmawiac ...Nikt nie wie jak ja się czuję ,nikt nie wie ,że codziennie płaczę . Moi znajomi widzą mnie raz na jakiś czas , staram się uśmiechac , dobrze się bawic jeśli jedziemy na imprezę ...ale wracając do domu czuję ten sam ogarniający mnie ,,bezsens " . Mam kochającą , szczęśliwą rodzinę , najwspanialszych rodziców , dziadków którzy opłacają mi co miesiąc studia .Dlaczego nie mogę życ normalnie ? Chciałabym się cieszyc! widziec sens życia i chociaż w odrobine bardziej pozytywnym świetle dostrzegac własną przyszłośc . Nie chce myślec ,że nic mi się nie uda , nie chcę dłużej tak życ :( Czuję się bezradna . Nie dochodzi do mnie myśl jak mogłam popaśc w depresje ? Może sobie to wmawiam ?...przecież nie mam jakiś wielkich powodów .:( ...Jak wyjaśnic moje ciągłe zmęczenie ... spanie po 12 h ,albo problem ze snem ....budzę się wciąż w nocy ,mając koszmary ...

 

Niebawem sylwester , dostałam tyle propozycji ...a ja nie mogę podjąc w życiu żadnej decyzji ...nic mnie nie cieszy :( Nie chcę już tak , mam wrażenie ,że wszystkie złe myśli rozdzierają mnie od środka , dusza krzyczy ,że jestem tak słaba ....że nie dam rady ...boję się ..Najgorsze są myśli , że już zawsze będe nieszczęśliwa ... wtedy zaczynam się zastanawiac ...czy nie lepiej byłoby gdybym zniknęła ...tak po prostu ...tak na zawsze ...

 

Cóż kompleksy wpychają nas często w depresje czy nerwice. Ale pisałaś w czasie przeszłym (były pryszcze). Nie żyj przeszłością tylko tą chwilą, tym dniem. Nie rozmyślaj, nie zamartwiaj sie tylko głowa do góry. Są osoby, którym chce się poświęcić kwadrans, żeby przeczytać Twój post i spróbować Cię pocieszyć. Uśmiechnij się! :) Popatrz jest wiele osób, które nie widzą sensu, życie im ucieka itp Warto z nimi pogadać zamiast tracić kolejny dzień.

 

Pozdrawiam Cię! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A dla mnie ten stan jest sensem życia. Zawsze możesz go polubić i stać się takim wewnętrznym jak ja "emo" :D . Ja w sumie to po tym rispolepcie mam cały czas taki stan, jednak go polubiłem.. Bo inaczej... Już dawno bym ze sobą skończył. A rispolept.. Będę musiał brać już do końca życia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×