Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
xperia

co z nim nie tak?

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry,

szukalam,az znalazłam to forum,całe szczęscie.

Nie wiem co mam myśleć i dlatego piszę z prośba o zainteresowanie. Moze to głupie, ale nie wiem co o tym myślec.

Mianowicie-moj partner cały czas obwinia mnie o cale zło życia.To znaczy, zwala na mnie winę gdy sam zrobi cos głupiego, a to obrazi kogoś ze znajomych, lub mnie. jedyna próba usprawiedliwiania to wyciaganie róznych spraw i zrzucanie winy na mnie. To przeze mnie, wszystko przeze mnie. Gdybym zachowywała sie tak jak on oczekuje byłby cudownym człowiekiem. Rozmowa z nim jest bardzo wyczerpująca,aby usprawiedliwic swoje zachowanie odwróci kota ogonem, tak zakreci mna az brakuje mi slow, jestem bezsilna. On jest przekonany o swojej krzywdzie, choćbym gwiazdkę z nieba darowała a i tak z czasem to wypomni i stwierdzi,ze zbyt słabo się starałam,nie słucha rad przyjaciół aby poszedł do psychologa i porozmawiał.

Odeszlam od niego,nie wytrzymuję tego toksycznego zwiazku,ale tęsknie. On nie odzywa się i ja postanowilam tez być silna.

zalezy mi na nim. Dodam ze leczył sie kiedys psychiatrycznie, z jego opowieści wynika, ze poprzednia partnerka zniszczyła mu życie i przez nią trafił do psychiatry,przez nia się rozwiódł, on przecież był najlepszy, posprzątał, ugotował, naprawił a ona taka niedobra. Zauważylam, ze zaczyna o mnie mówić podobnie.

nie wiem co robić? wrócić, próbowac jeszcze raz tłumaczyć? On po awanturach przeprasza mnie i mówi, ze mam rację i co tydzien powtórka.Zadzwonić? On milczy przekonany o swojej krzywdzie, o złamanym z mojego powodu życiu.

chaotyczna to wypowiedź,nie umiem zebrac myśli.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zachowanie Twojego partnera jest żałosne, przypuszczam nawet, że przez cienkie szczelinki swojej mentalnej powłoki może zauważać tej żałosności przebłyski, które pewnie potem wypiera.

Rzuć go w cholera i na stałe, co się będziesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli olac? Nawet nie probowac tego zrozumiec? Hm, myslalam ze ktos w malym stopniu rozjasni mi w glowie.ale dzieki za rade:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wytłumaczę Ci to: są jednostki dążące do tak doskonałej perfekcji i harmonii, że rezygnują z odgrzania sobie na śniadanie parówki tylko dlatego, że nie dadzą rady równo postawić garnka na palniku. Proszą o odgrzanie parówki kogoś innego. Potem ten ktoś inny zmywa, a osoba rezygnująca z odgrzania parówki cierpi, że znowu się nie udało i popierdala w podskokach do terapeuty.

 

Myślę, że Twojego ex partnera dotyczy coś takiego, ale na trochę bardziej wykręconej płaszczyźnie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki. Wlasnie ten garnek tylko on umie ustawic perfekcyjnie a ja powinnam w ciaglej podziece trwac za taki stan rzeczy.a mi wlasnie wcale nie zalezy na rownym postawieniu garnka,to nieistotny detal.dzieki za rozjasnienie,wiem ze nie tylko ja zauwazylam potrzebe terapeuty. On,niestety nie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skąd ja to znam ... nie napiszę Ci olać lub nie, bo na swoim przykładzie doradcą w tej materii jestem raczej kiepskim ....

 

Ale napewno wiem po sobie, że dając drugą, trzecią, dziesiątą szansę, tak naprawdę daje się tylko przyzwolenie na takie coś ...

I rzadko ulega coś zmianie a tylko się pogarsza ... niech najpierw coś zmieni, ale sam z siebie, nie dzięki Twojej namowie ... a potem rozmawiajcie o jakiejkolwiek próbie ...

 

No ale po co zmieniać cokolwiek samemu z siebie, i dla siebie, jak łatwiej i wygodniej jest mieć zawsze kogoś winnego ....

A to że opowiada o Tobie źle, zapewne jeszcze ubarwia, tak by na jego stronę było to typowy zabieg, w końcu kolejnym etapem jest wmówienie Tobie winy, a jak jeszcze do tego będziesz o tym słyszała od ludzi zewnątrz, to w końcu uwierzysz, i ładnie pójdziesz i przeprosisz za swoje naganne zachowanie, i obiecasz poprawę ....

 

Oczywiście zmyli Cię to, że i on na tą chwilę także trochę przyzna się do błędu, by połechtać Twoje ego, że to nie tylko Ty jesteś winna, że on też widzi swoje błędy, owszem widzi ale za chwilę przerzuci i tak je na Ciebie ....

Boś to Ty w jego snach zło całego świata ..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Otóz to! Mówisz jakbyś to widział z bliska. Tylko skąd taki stan rzeczy się bierze? Co to jest? Czy nie ma mozliwość zmiany? Przecież ja na jego miejscu cieszyłabym, że mam taka dziewczynę i doceniała to. On chyba z nikim nie umie stworzyć normalnego związku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bierze się to z wszelakich zaburzeń, braku poczucia własnej wartosci, a tak i chyba przede wszystkim z tego ze nie bierze odpowiedzialnosci za swoje zycie, za swoje czyny, bo tak jak napisalem w zyciu latwiej miec zawsze winnego .... na ktorego swoja frustracje czesto bez konsekwencji mozna wyrzucic ....

 

A dlaczego ... nie wiem, zapewne kazdy z innych indywidualnych powod ...

 

Sam nie wiem, dlaczego ja takze mam problemy w zwiazkach, w relacjach z ludzmi ...

 

A najbardziej mnie dobija to ze wszystkim w kolo umiem ladnie pomoc, doradzic, ocenic, rzucac madrymi tezami, tylko nie sobie ...

Ale to tez wiadomo ze najlatwiej ocenia sie innych a nie siebie ....

 

Przerzuca sie uwage na innych, by swoje problemy bolaczki tuszowac i nie musiec nimi sie dreczyc ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jedyne rozwiazanie dla mnie to odejsc. Juz z tym nic nie rady zrobic,chociaz boli cholernie.Dzis od rana znowu klotnia.on chce ulepic mnie wg.swojego obrazu.Potrafi doprowadzic do furii swoim zachowaniem,na zimno wbijac noz. A pozniej zaproponowac wezwanie karetki.aby odwiezc mnie do psychiatryka. Bo z emocjami mam cos nie tak.poza tym calymi dniami spi lub oglada filmy.Aktualnie odpoczywa a ja rozdygotana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Xperia - a weż go zostaw i się nawet nad tym nie zastanawiaj i nie żałuj.....Sama widzisz w jakim jesteś stanie przez Niego.......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

xperia, im dłużej tkwi się w toksycznym związku, tym trudniej się z niego wyplątać. Bierz nogi za pas póki masz siłę, a następnym razem zwiąż się z kimś, kto Cię będzie szanował.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

z jego opowieści wynika, ze poprzednia partnerka zniszczyła mu życie i przez nią trafił do psychiatry,przez nia się rozwiódł, on przecież był najlepszy, posprzątał, ugotował, naprawił a ona taka niedobra.

Juz gdzies na forum to slyszalam i nawet taki jeden sie obrazil na mnie smiertelnie kiedy napisalam ze powinien sie przyjrzec rowniez sobie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bez dwóch zdań autorka wątku związała się z niedojdą, obwiniającą innych za swoje problemy emocjonalne. Wykończył nerwowo swoją byłą żonkę, teraz bierze się za xperię.

 

Ale ciekawe dla mnie jest to, że widzę (może mylę sie) czarno-biały podział rad na forum. Jak facet opisuje jakaś patologiczną de facto sytuację, kiedy to kobieta robi go w konia (watek o kradzieży pieniedzy przez dziewczynę), to przeważają rady, by jej pomóc, że to zagubiona dziewuszka, ma problemy, należy jej pomóc, a jak są opisane problemy z facetami- najlepszy sposób to pozbycie się takiego balastu z zycia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziekuje za wszystkie slowa. Nie umiem do niego dotrzec,ma tak wbita do glowy swoja nieomylnosc i poczucie winy,ze nawet rozwalenie zwiazku nie daje mu nic do myslenia. To ja powinnam zmienic sie, a takze wszyscy wokolo. Co za czlowiek..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pinda, tak naprawdę pomóc można każdemu, pod warunkiem że ta osoba jest świadoma swoich problemów i chce tej pomocy ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

PsychoQuest, po pierwsze, bym się spierała, a po drugie, co to ma do rzeczy?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

właśnie? Co to ma do rzeczy? Nie każdemu da się pomóc, to nie jest takie proste to po pierwsze, a po drugie to nie jest takie proste!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×