Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zespół PSSD-dysfunkcje seksualne spowodowane zażywaniem SSRI


media

Rekomendowane odpowiedzi

No niezla historia trzeba przyznac. Az nie chce sie wierzyc ze to wszystko od leków. Ten kto nie sprobowal nigdy ssri pewnie nawet i nie uwierzy. Co do fluoksetyny tez mialem po niej okresowa poprawe. Ja mialem tak ze jak ja odstawialem to mialem z tydzien poprawy libido. Na prawde na niezlym poziomie sie utrzymywalo. Ale niestety naukowo ciezko to wytlumaczyc... Wydaje mi sie ze antagonizm 5ht2c to robił. Ale np mianseryna jest duzo silniejszym antagonista 5ht2c i ....nic. ja teraz mialem w planach probowac mirty badz miansy ale mysle ze jednak chyba nie warto. Mam dosc juz skutkow ubocznych od tych leków. I tez uwazam ze rozwiazania raczej nie uda sie znalezc. Normalni ludzie wezma braveran czy cos i maja wzrost libido. Niestety u nas po ssri jest kompletny bajzel w glowie i chyba najlepsze co mozna zrobic to akceptowac taki stan rzeczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tutaj nie chodzi o "okresową poprawe", albo po leku miałeś przywrócone funkcje seksualne i mogłeś się podniecić stymulacją wizualną, twój sprzęt był podłączony pod mózg i wszystko było jak dawniej oraz miałeś spontaniczne erekcje albo nie miałeś zadnej poprawy. Bo jeśli mamy tak określać poprawę to ja mogę powiedzieć, że po ok 2 miesiacach brania mianseryny odczuwam bardziej orgazm i mam lepszą erekcję (tylko stymulacja fizyczna), ale to nie jest zadna poprawa. Wspomagałem się sildenafilem jak nie brałem leków i mogłem odbyć stosunek, ale tylko raz, drugie podejście juz było "ciężkie". Co z tego, ze byłem w stanie mieć erekcje na jeden raz oczywiście również tylko przy stymulacji fizycznej. Ciało jest znieczulone na bodzce łącznie z genitaliami. Plus był taki, ze po sildenafilu mogłem odbyć długi stosunek i to była nowość dla mojej partnerki ale co z tego jak miałem z tego bardzo mało przyjemności  O seksie oralnym juz nie wspomne bo to jest masakra. Troche mnie zastanawia fakt, ze po mianserynie mój apetyt nadal jest zerowy i waga nie wzrasta. Ludzie piszą o bardzo dużym tyciu, potwornym apetycie i że na początku leczenia mianseryna ich zwalała z nóg a u mnie nie ma ani apetytu, przyrostu wagi i nigdy mnie nie zwaliła z nóg, nawet jak zaczynałem od 10 mg...Co do PSSD to możemy miec teorie rdzenia kręgowego, odczulenia receptorów i wiele wiele innych ale jak mi wytłumaczycie fakt, że na początku leczenia taka fluoksetyna przywróciła mi w 100% funkcje seksualne, usunęła anhedonie, zmęczenie, to były początkowe dni, przecież te leki działają dopiero po okresie kilku tygodni (dla mnie to jest bzdura, poniewaz czy to wchodziłem na paroksetyne czy inny SSRI to po 2 dniach był flak). To gówno coś włącza i wyłącza i mechanizm nie musi być wcale taki skomplikowany skoro w kilka dni zostaje wszystko przywrócone. Te leki robią burdel w neuroprzekaźnikach, kiedyś jak wziałem 20 mg hydroksyzyny to mnie ścinała z nóg, po leczeniu SSRI nawet 80 mg, które wziąłem na uczulenie mnie nie usypiało. Kiedys mogłem wypić kilka piw i się fajnie czuć (oczywiście na drugi dzień nerwica była silniejsza) a teraz jak wypije 1 piwo to moja depresja bardzo mocno się pogłębia, dochodzi ten dziwny paranoiczny lęk, śluzówki w oczach robią się suche, oczy czerwone. Nie wiem co robić z tą depresją bo plan był taki żeby leczyć się antydepresantami z poza grupy SSRI/SNRI a juz większość leków przerobiłem...Ciągle mi chodzi po głowie wenlafaksyna, może ona przywróci funkcje seksualne i zlikwiduje depresję, chociaż boje się ze może to pójść i w drugą stronę 😕

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

17 godzin temu, AnonimPSSD napisał:

Dobra, zaczynamy. W wieku 10 lat jakiś mądry lekarz przypisał mi fluoksetyne na zaburzenia lękowe, lek podziałał, brałem najmniejszą dawkę przez 6 miesięcy. W okresie leczenia pamiętam jak mówiłem mamie, że czuję sie jak we śnie (teraz wiem, ze to była derealizacja i depersonalizacja) oraz mówiłem ze śnieży mi obraz. Moja mama poszła ze mną do okulisty, po badaniach przez Panią okulistke wyszło, że wszystko jest ok. Od 10 roku życia mam śnieg optyczny przez fluoksetynę...ale prawdziwa jazda zaczęła się po odstawieniu tego magicznego leku. Zacząłem być fobikiem społecznym, dłonie i stopy był wiecznie fioletowe i spocone, pot mi lał się strumieniem po dłoniach. I tak żyłem przez całe gimnazjum i szkołę średnią.

Zajebałbym skurwysyna ( kurwę? ), ktory 10 letniemu dziecku zapisuje SSRI. No zajebałbym...

Toż takie dziecko jest bezbronne i nie jest w stanie w żaden sposób przekonać nikogo, że to gówno go rozpierdala strasznie i być może dożywotnio...

To już chyba dragi i sterydy mniejsza szkodę by wyrządziły bo są "złe" i KAŻDY dorosły zabroni brać, no ale jeżeli "lekarz" kaze brać SSRI to choćby na siłę czy poprzez dosypkę nawet coraz gorzej czującemu sie dziecku się zaaplikuje "dla jego dobra"

Zajebałbym...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podobno w UK jak lekarz zapisze komuś antydepresanty na zaburzenia nerwicowe to może stracić prawo do wykonywania zawodu. Mam dobrą sąsiadkę, która jest farmaceutką i mówiła mi, że realizuje pełno recept dla dzieci w wieku 12 lat ? 14lat? na antydepresanty a nawet neuroleptyki, przecież na ulotce jest nawet napisane, że nie podaje się młodzieży w wieku ponizej 18 lat, oczywiście są wyjątki jak np Anafranil, który mozna podać dziecku które się moczy w wieku 5 lat... tak jest napisane na ulotce a wszyscy wiemy jaki to jest mocny lek, porazka. W Polsce jak w lesie, lekarze nie ogarniają skutków ubocznych leków, patrzą się na Ciebie jak na typowego pacjenta z nerwicą który sobie wmawia i wszystko wyolbrzymia. Dziwi mnie fakt, że minęło tyle lat od wprowadzenia antydepresantów i jeszcze nie wiadomo do końca jak one działają, koncerty ukrywały wyniki badań na temat szkodliwości tych środków i płaciły kary w wysokości wielu milionów ale dla nich to są grosze...Co do PSSD to powinniśmy utworzyć grupe pacjentów jak na PSSD forum, lub się dołączyć i znaleźć jakiegos specjalistę, który potrafi odczytywać/zobaczyć jakies nieprawidłowości z dziedziny psychiatry w takich badaniach jak fMri, SPECT/PeT,Dat Scan. Musi być jakaś wspólna nieprawidłowość, która mogła by wyjść w tego typu badaniach. I radzę nowym przyszłym bywalcom tego forum w oszczędzaniu swojej gotówki bo chodzenie do doktora Staszka, który jest psychiatrą, seksuologiem lub endokrynologiem nic Wam nie da. Psychiatra może wam dać takie leki jak Trazodon, Wellbutrin a seksuolog będzie wam wciskał inhibitory fosfodiesterazy typu 5 czyli viagre bądź terapie Testosteronem, który prawdopodobnie będziecie mieli w normie...Jeszcze endokrynolog, który może wam zapisać w najlepszym przypadku Dostinex na zbicie prolaktyny... Nikt nic więcej nie moze zrobić bo po prostu nie ma leczenia, ba nawet 99% lekarzy nie wie co to jest PSSD.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość weltschmerz

Lekarz, który zapisał fluoksetynę lub jakikolwiek inny SSRI 10-latkowi to albo niedouczony konował albo, parafrazując Intela, skurwysyn lub skurwycórka na usługach firmy farmaceutycznej. Nie ma znaczenia, że to było circa 20 lat temu (strzelam, że masz, AnonimiePSSD około 30 lat - jeżeli przeczytałem Twoją historię po łebkach i nie zauważyłem, to przepraszam). Siekanie mózgu tym gównem w tak młodym wieku, kiedy mózg jest plastyczny i regularne wizyty u _dobrego_ psychologa dziecięcego są w stanie dużo wyprostować, a jednocześnie młody mózg jest dużo mniej odporny na skutki uboczne (jak i cały organizm) to zbrodnia.

Ten od paroksetyny dla 18-letniego młodzika też "dobry". Najsilniejszy i dający najwięcej skutków ubocznych ze wszystkich SSRI, których stosowanie, nota bene, przed 25 rokiem życia nosi za sobą podwyższone ryzyko.

Skoro już wtedy odczuwałeś (wtedy, czyli po pierwszej kuracji fluoksetyną) trwałe skutki uboczne, to te wszystkie leki na pewno nie pozostały bez wpływu na to, jak się teraz czujesz.

Po wielu SSRI się człowiek mocno poci, ja tak miałem i po fluoksetynie i po escitalopramie.

Jeżeli brałeś trittico i coaxil i obniżyło Ci się libido, to raczej po trittico. Coaxil nie wpływa na tę sferę.

Jeżeli lekarze, lepsi i gorsi, różnych specjalności nie wiedzą, co Ci jest, to tu też wiele nie odkryjemy. Pewne jest, że to, co zrobiono Ci, gdy byłeś dzieckiem mogło wyrządzić Ci krzywdę na całe życie. Brak słów na to. Wiem, że Eli Lilly swego czasu próbował przekonywać lekarzy, że prozac jest świetnym lekiem również dla niedomagających psychicznie dzieci, firmy od generyków mogły to też podchwycić, więc podejrzewam, że wszystko może mieć źródło w pazerności lekarza.

Edytowane przez weltschmerz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

1 minutę temu, weltschmerz napisał:

A możesz jakoś to streścić, bo nie każdy tu włada językiem Goethego? ;)

Ja tez nie znam tego głupiego języka, w google chrome tłumaczenie z wiekszosci jezyków świata nastepuje automatycznie bez wzgledu na strone na której sie znajdujemy.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość weltschmerz

To ja tego nie mam ustawionego (firefox), wybaczcie offtop. Nie ufam google translatorowi, to dlatego. ;)

Edytowane przez weltschmerz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piszą tam że wystarczy kilkudniowe stosowanie ssri by "nabawić " sie PSSD.  Piszą ze objaw ten moze dotyczyć nawet 70% ludzi którzy stosowali ssri. PSSD może trwać miesiącami,latami,może też być nieodwracalne nawet wówczas gdy w celu jego odwrócenia zastosowano by bupropion czy inne dopaminergiki.

Istnieje hipoteza ze ssri na podstawie badań przeprowadzonych na fluoksetynie to tzw neurotoksyny reprodukcyjne tj powodują silne i szybkie zmiany w ekspresji genów niszcząc genom odpowiedzialny za szlak syntezy amin katecholowych ,pogarszają jakość nasienia ,powodują impotencje .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W dniu 28.08.2018 o 19:26, AnonimPSSD napisał:

Co do PSSD to powinniśmy utworzyć grupe pacjentów jak na PSSD forum, lub się dołączyć i znaleźć jakiegos specjalistę, który potrafi odczytywać/zobaczyć jakies nieprawidłowości z dziedziny psychiatry w takich badaniach jak fMri, SPECT/PeT,Dat Scan.

Bardzo sie ciesze że dołączyłeś do naszej grupy, naprawdę masz spore doświadczenie, jednocześnie ze smutkiem czyta się Twoją historię, niestety na lekarzy nie mamy co liczyć od dawna twierdzę że to jest DNO, biorą kasę za tytuł raz skończy studia i koniec święta krowa za mało zarabiają ciągle słyszę. Zgadzam się z Tobą w 100% że musi być jakaś prawidłowość, sam nawet kilka lat temu chciałem robić specta to mi powiedzieli że to badanie jest nie potrzebne nie wiele wniesie a jak chciałem zrobić mimo to koszt z tego co pamiętam ok 1k, to powiedzieli że prywatnie nie robią , czyli masz kasę chcesz zapłacić a nie masz komu, dzwoniłem gdzieś do jakiegoś ośrodka na śląsku sury za nieścisłości ale nie pamiętam szczegółów , próbowałem się kontaktować z grupą adamed oni prowadzą badania nad nowymi lekami ale cisza, można też spróbować kontaktu z

Dział Badań Przedklinicznych

Jerzy Pieczykolan
e-mail: jerzy.pieczykolan@celonpharma.com

chciałem brać udział w testach nad esketaminą tak jestem zdesperowany ale gościu milczy wiec nie pisałem nawet o pssd,

Przetestowałeś sporo leków i chwała Ci za to takich ludzi właśnie trzeba, co do mojej teorii to jest to tylko alternatywa, może a nie musi zachodzić, co do fluoksetyny to pierwszy antydepresant jaki brałem a powtarzam pssd mam po escitalopramie, inne wywoływały ale czasowe osłabienie libiodo, skoro fluo Ci pomaga spóbuj mikrodawki albo kombinacje tego ze środkami , które Ci np nie szkodzą, nie wiem może seleginina albo pramipexol, pirebydyl, z rożnych grup , może jakiś TLPD ja np dobrze toleruje rysperydon w małych dawkach nawet mnie pobudza pozytywnie, a w dużych zamula , tak że nie spisujmy środków na straty, może warto zacząć od mikrodawek jeśli środek jest za silny. Na problemy żołądkowo jelitowe pobierz bakterie probiotyczne np swanson ma kilkanaście szczepów warto, ja po antybiotykach długo się męczyłem zanim wszystko wróciło do normy. Co do gości z PSSD, fak tam jest dużo fake newesów,  goście albo maja przejściowe problemy z libido i ustępuje im samoistnie a nie że coś tam im pomogło jak to oni przypisują rożnym lekom czy środkom, albo jak piszesz wkręcają innych żeby testowali, jest to chamskie ale z drugiej strony coś wiemy na temat rożnych środków tak że trochę po trupach do celu ale jakiś tam pożytek z tego jest, chociaż nie popieram tego ale zauważam też plusy.

treść maila jaki wysłałem do grupy adamed

achc@adamed.com.pl                                                                                                   21 cze 2018 08:41

witam
Cierpię na PSSD, ma to wiele osób zażywające leki z grupy SSRI
na stronie są podane leki które rzekomo pomagają ale jakoś nikomu do tej pory nie pomogły a wiec oczekujemy na taki lek, rynek jest dozy tak w Polsce jak i za granicą, kto pierwszy opatentuje /wynajdzie na to lek ten zbierze spora kasę bo ludzi biorących ssri jest na prawdę dużo link do forum na ten temat. Wystarczy że wpiszecie "PSSD nerwica" i wyjdzie wam kolejne polskie forum.
 
Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość weltschmerz
W dniu 29.08.2018 o 22:12, Marek77 napisał:

Piszą tam że wystarczy kilkudniowe stosowanie ssri by "nabawić " sie PSSD.  Piszą ze objaw ten moze dotyczyć nawet 70% ludzi którzy stosowali ssri. PSSD może trwać miesiącami,latami,może też być nieodwracalne nawet wówczas gdy w celu jego odwrócenia zastosowano by bupropion czy inne dopaminergiki.

Istnieje hipoteza ze ssri na podstawie badań przeprowadzonych na fluoksetynie to tzw neurotoksyny reprodukcyjne tj powodują silne i szybkie zmiany w ekspresji genów niszcząc genom odpowiedzialny za szlak syntezy amin katecholowych ,pogarszają jakość nasienia ,powodują impotencje .

Okej, ale kto stosuje SSRI przez kilka dni? Przez pierwsze 2-3 tygodnie te leki w ogóle robią więcej szkody niż pożytku, zanim wejdą na właściwe obroty, a jeśli nie wchodzą, to znaczy, że trzeba je zmienić.

Obawiam się, że jeżeli nawet dowiedziono w sposób niepodważalny bezpośredniego skutku między zażywaniem SSRI i trwałymi zaburzeniami funkcji seksualnych, to po pierwsze, tego typu leki działają bardzo różnie na różne organizmy osób, które je zażywają, a po drugie, firmom farmaceutycznym nie bardzo w smak nagłaśnianie wyników takich badań. SSRI/SNRI są tanie w produkcji i latami robiono im wizerunek pigułek szczęścia, choć osobiście sram na takie "szczęście", kiedy stajesz się kompilacją ciepłej kluchy, zombie i psychopaty bez uczuć i uważam to za lepsze tylko wtedy, kiedy nie można już ze sobą samym wytrzymać i coraz bardziej kuszą tory, sznur, most itd.

A później, za przeproszeniem, nie staje i znowu ma się ochotę pójść na tory.

Nie chcę zniechęcać do zażywania SSRI/SNRI, także starszych, mniej selektywnych leków trójpierścieniowych, bo wielu ludzi wyciągnęły z dużego bagna, jak na przykład mnie, czasami po stosunkowo krótkim stosowaniu. Natomiast przewlekłe, wieloletnie ich stosowanie przez część osób słabo świadczy o ich skuteczności, szczególnie wobec bardzo uciążliwych skutków ubocznych.

Gorzej, że z leków antydepresyjnych niebędących inhibitorami wychwytu zwrotnego serotoniny lub serotoniny i noradrenaliny, a co za tym idzie niemającymi negatywnego działania na sprawność seksualną, mamy tylko:

- valdoxan, który dla odmiany rozwala wątrobę

- coaxil, który w wielu przypadkach jest zbyt słaby

- edronax, bo to NRI i nie mam pojęcia, jak to w ogóle działa i jakie skutki za sobą niesie, zresztą w Polsce chyba prawie tego dostać się nie da i nie przy każdej depresji noradrenalina ma duże znaczenie (jak i serotonina)

- wellbutrin, który jest ku///wsko drogi

- no i MAO, ale jak to działa, też nie mam pojęcia, wiem, że wchodzi w bardzo wiele interakcji

 

i to by było na tyle.

Edytowane przez weltschmerz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

klarytromycyna wykazuje takze dzialanie psychotropowe wpływając modulująco na transmisje gabaergiczna jakoś ją osłabiając co skutkuje pobudzeniem psychicznym, testowano ten antybiotyk przy narkolepsji wlasnie dlatego....

doxycyklina takze pobudza na tej samej zasadzie, mnie odmuliła od benzodiazepin. Moze macie za dużo GABA i stad te dysfunkcje sexualne? spróbojcie dać komuś sporo benzo i zapytac jak sie sex udal:D

levoxa? fluorochinolony działają też pobudzająco, są antahonistami adenozyny (podobnie jak kofeina), antagonistama gaba (stad mozliwe napady padaczkowe), i podbijają transmisje histaminergiczną która to odpowiada m.in za osiągnięcie podniecenia seksualnego

SSRI mogą obniżać odporność organizmu a przez to zwiekszac prawdopodobieństwo jakiejs infekcji.... ciekawe czemu w skutkach sertraliny jest "uczucie przeziebienia" - nawet miałem coś takiego jak popatrzyłem w swoje notatki sprzed lat gdzie notowałem co mi sie dzieje po leku który brałem, przy niektórych SSRI pisze ze moga powodować zapalenie zatok nawet.

Antybiotyki są toksynami biobójczymi, pozyskuje się je z innych mikroorganizmow które to produkują te toksyny w celu samoobrony by zabijac inne mikroorganizmy. dawka antybiotyku musi byc na tyle duza zeby zabic mikroorganizmy a przy okazji nie zabićczłowieka, który to też jest żywym bio-organizmem.

Levoxa to chemia przeciwnowotworowa w wersji "light"

 

antybiotyk przeciwgrzybiczy Nystatyna oddziaływuje w jakiś sposób na serotoninę..... czy na receptor serotoninowy https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15219865

 

Co to wszystko oznacza? Oznacza że antybiotyki/chemioterapeutyki maja właściwości psychotropowe.

Edytowane przez xanonymous

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Niektórzy psychiatrzy to debile: ostatnio czytałem że pewien chłopak miał  częstoskurcze więc brał betabloker 125mg Metocard'u (metoprolol) .... z jakiegoś powodu poszedł do psychiatry a ten przepisał mu paroxetyne czyli najgorszy lek w tym wypadku i można powiedzieć przeciwwskazany bo paroksetyna nawet 5-krotnie zwiększa stężenie metoprololu we krwi (inhibicja izoenzymu CYP2D6 przez paroksetyne, izoenzym ten metabolizuje metoprolol) czyli niebezpieczna interakcja leków, czytałem jakies badanie gdzie koles wyladował w szpitalu jak brał takie polaczenie lekow z jakims zaburzeniem pracy serca ( https://en.wikipedia.org/wiki/Atrioventricular_block )  https://portal.abczdrowie.pl/pytania/jakie-leki-antydepresyjne-mozna-przyjmowac-z-metoprololem

https://www.mayoclinicproceedings.org/article/S0025-6196(11)60736-2/fulltext

Edytowane przez xanonymous

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z leków przeciwdepresyjnych o których zapomniałeś masz jeszcze mirtazapine, mianseryne,

 

inhibitory MAO blokują monoaminooksydaze, enzym rozkładający neuroprzekaxniki i przez to zwiekszają ich ilość , jest też selegilina zarejestrowana do lznoszenia objawów choroby parkinsona która w większych dawkach blokuje (oprócz MAO-B) także MAO-A

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość weltschmerz
W dniu 29.08.2018 o 21:35, weltschmerz napisał:

A możesz jakoś to streścić, bo nie każdy tu włada językiem Goethego? ;)

W zestawieniu z moim nickiem to powinno iść do top postów. 🙂

 

AnonimPSSD, w sprawie tych hormonów, może to jest temat nie tylko dla lekarza endokrynologa, ale też dla dietetyka? Niektóre produkty wzmagają produkcję pewnych hormonów, innych hamują. Próbowałeś konsultacji z dietetykiem?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hahaha dietetyka :D żartujesz chyba. Po kuracjach SSRI stale podwyższona prolaktyna i wystrzelony kortyzol to norma, a odnośnie progesteronu to nikt nic nie wie, byłem u bardzo dobrych specjalistów i oni sami nie wiedzą co, jak i dlaczego. Myślisz, że psychiatrzy mają jakieś nadzwyczajne zdolności? sorry ale oni mają schematy stosowania poszczególnych grup leków na daną przypadłość. Nie ma żadnych badań ani markerów stwierdzających co źle działa w mózgu, czego jest za dużo a czego za mało. Odwiedziłem mnóstwo lekarzy i niestety ale psychiatrzy trzepią kasę na ludzkim nieszczęściu, oni nawet nie wiedzą jakie są skutki uboczne tych leków a jak im o nich mówisz to twierdzą, że to coś z Tobą jest nie tak i, że to kontynuacja choroby. Co do benzo to przecież ładnie napisałem w swojej historii, nie pomaga a nawet pogarsza sytuacje. Brałem 3 tygodnie alprazolam po, którym mój stan był tragiczny i w gratisie jak szukałem pomocy dostałem od konowała na izbie R5 (relanium 5).  Na początku mojej przygody z PSSD robiłem przerwe od wszystkich syfów w postaci leków, suplementowałem się, zdrowo się odżywiałem (co jest ciężkie po ssri bo apetyt masz skasowany), nawet rzuciłem papierosy i niestety nic sie nie działo. Brałem mnóstwo leków i jedyny powrót funkcji seksualnych i zanik anhedonii był, jak wchodziłem na fluoksetynę. Żaden moklobemid, Wellbutrin, Kabergolina, Mianseryna, trazodon nie pomagały a powiem nawet, że szkodziły jeszcze bardziej. Co do mianseryny to ją właśnie odstawiam, ponieważ 2 dni temu miałem częstoskurcz, który ostro trzymał 20 minut, nie polecam tego leku lękowcom, fobikom i tak dalej, my powinniśmy brać beta blokery a mianseryna działa chyba przeciwnie wpływając na noradrenaline. Wiedziałem, że tak może być ale spróbowałem bo miałem nadzieje, że pomoze, efekt fioletowe kończyny, nawrót częstoskurczu napadowego, zaostrzenie nerwicy i fobii, z plusów trochę bardziej czułem się sobą po przebudzeniu i delikatnie bardziej czułem orgazm i i lepsza erekcja ale tylko przy stymulacji fizycznej (nie traktujcie tego jako ulepszenie bo to nawet nie było 10%  tego co było wcześniej). Tak jak pisałem wcześniej, tylko syf którym nam to dał może nam pomóc tylko nie wiem jak? może nie można się masturbować w czasie brania tego leku zeby się cos nie poblokowało albo żeby się zregenerowało, kto wiem co by było jakbym wtedy się powstrzymał i zszedł z fluoksetyny, tylko trudno to zrobić jak pół roku było się wykastrowanym i nagle wszystko wraca w 100%centach z mega siłą. Już prawie 4 lata a pamiętam jak czytałem ulotke i rozmawiałem z lekarką na temat dysfunkcji seksualnych (powiedziała, że są tylko w czasie leczenia i ,że prawie zawsze ustępują po 2-3 tygodniach) taa...a ja się wtedy zastanawiałem czy wytrzymam z takimi dysfunkcjami okres leczenia. To się kur....zdziwiłem. Tabletki zabiły radość z zycia, wykastrowały i nie podziałały nawet na fobie i nerwice. Jestem młodą osobą a mam tak osłabione mieśnie i jestem wiecznie zmęczony, głupie rozwieszenie prania i się ze mnie wszystko leje a po sprzątaniu w samochodzie 2 dni mnie wszystko bolało, to jest tragedia, przed leczeniem uprawiałem sport, chodziłem na siłownie, miałem dobrą kondycje a teraz jestem jak wrak człowieka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość weltschmerz

O prolaktynie wiem, o kortyzolu właśnie się dowiaduję, chodziło mi głównie o ten progesteron.

W dobie kurczaków, świniaków itd. pompowanych hormonami to naprawdę może być temat dla dietetyka. Na jednego to nie zadziała, a innemu później leci w górę progesteron i tak dalej.

Oczywiście to tylko sugestia ze strony laika w tych sprawach, ale skoro lekarze nie pomagają...

Wiem jak to jest z psychiatrami, moja ostatnia wizyta (prywatna) u pewnego pana doktora daje się streścić w słowach: dobra, człowieku, zapiszę ci co tylko chcesz, tylko skończ mi truć dupę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

AnonimPssd. Fluoksetyna hmmm. I tutaj dales mi do myslenia. Sam niejednokrotnie wspominalem ze moje libido wraca na jakis tydzien , ale...dopiero po odstawieniu fluoksetyny. Mialem tez tak ze spozniajac sie o 1 godzine z wzieciem tabletki fluo, moje libido szlo do gory. Albo np jak zapomnialem wziac tabletkj wieczorem a w trakcie nasteonego dnia libido pojawia sie. 

 

Niemniej jednak Twoja teoria nie trzyma sie kupy. Bo niby ssri powoduja pssd a ty po fluoksetynie masz powrot libido. Sprobuj popatrzec oczami osoby zdrowej i racjonalnie myslacej ze to ni ma sensu. 

Coraz smielej tez zaczynam twierdzic ze to nie leki nas kastruja. Ale my sami sie nakrecamy i wytwarzamy lęk (wysoki kortyzol). A przypomnijcie sobie za małolatq jak cos zbroiliscie czy chcialo wam sie wtedy czochrac wacka? Nie . Bo kkrtyzol byl podwyzszony. Byc moze mamy silna nerwice. A leki ssri sa wlasnie od depresji nmi nerwicy. Fluoksetyna to selektywny lek. Dziala silnie na serotonine. To moglo by tlumaczyc uspokkjenie i powrot libido...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolego albo ja piszę chaotycznie albo czytasz moje wypociny za szybko, więc napiszę jeszcze raz bardziej szczegółowo. ŻADNE SSRI NIE DZIAŁA PROSEKSUALNIE. Pomińmy fluoksetynę podaną w wieku 10 lat. Mam 18 lat, dostaję paroksetynę na fobie społęczną, napady paniki i częstoskurcz napadowy, biorę ją przez ok 2-3 miesiące i nie daje rady znieść kastracji, flaka. Paroksetyna usunęła częstoskurcz napadowy ale nie pomagała mi w ogole na fobie, więc ja odstawiłem. Seksualność wróciła do normy w 90% z tego co pamiętam. Pół roku później daje jeszcze raz szanse lekom i idę do kolejnego lekarza, otrzymuję od Pani doktor Escitalopram. Biorę go ponad miesiąc i nie czuje zadnych korzyści poza skutkami ubocznymi (kastracji, zwarzywieniu, czułem się jak zombie bez mózgu) co do fobii to tak samo jak paroksetyna czyli zero pozytywów). Odstawiam Escitalopram, mijają tygodnie, miesiące i nic nie wraca do normy. Jestem wykastrowany i mam całkowitą anhedonie, nie chciało mi się nawet siedzieć przy komputerze i grać w gry, leżałem tylko w łóżku. Całkowite wypranie z emocji i seksualnośći. Czekałem tygodniami i zacząłem się suplementować ostro d3, l arginina, b6 w wiekszych dawkach i jeszcze kilka innych suplementów, zdrowo się odzywałem, rzuciłem papierosy. Mija pół roku odkąd odstawiłem escitalopram i nic sie nie poprawia. Wchodzę na fluoksetyne i w momencie wejścia, nie pamiętam który to był dzień, może drugi albo piąty ale budzę się ostro napalony, z energią na cały dzień, wszystkie funkcje seksualne wróciły więc to wykorzystałem na własną rękę ! ale kolejny dzień znowu całkowita kastracja, brałem jeszcze fluoksetynę przez miesiąc czasu i ją odstawiłem. DODAJE, ŻE FLUOKSETYNA POMIMO TEGO JEDNODNIOWEGO OKNA PRZYWRÓCENIA CAŁKOWICIE FUNKCJI SEKSUALNYCH I USUNIECIA ANHEDONII POGORSZYŁA MOJE PSSD. PO ESCITALOPRAMIE MIAŁEM IMPOTENCJE , ZNIECZULENIE CAŁEGO CIAŁA NA BODŹCE DOTYKOWE, MOCNO WYTŁUMIONY ORGAZM, MNIEJSZĄ OBJETOŚĆ NASIENIA I SŁABSZY WYTRYSK. PO KURACJI FLUOKSETYNĄ JUZ NIE STRZELAŁEM NAWET NA DWA CENTYMETRY, SPERMA LEDWO WYPŁYWAŁA. Jestem za teorią z rdzeniem kręgowym, po tych lekach się ma chude osłabione kończyny, często sine i zimne. Przewodzenie nerwów jest jakoś stłumione czy coś w ten deseń, tylko jakim cudem fluoksetyna mi to przywróciła to wszystko na jeden dzień? Czytałem, że podczas wchodzenia na SSRI jest duzy wyrzut dopaminy ale tylu ludzi próbowało już podwyższać dopamine, lekami albo narkotykami i nic to nie dało...To co napisałeś na końcu jest śmieszne, kortyzol i wytwarzanie lęku... Przed braniem leków miałem silną nerwicę lękową, częstoskurcz napadowy, napady paniki z mocną somatyzacją ale mój sprzęt działał 10/10, czasami podczas silnych napadów paniki gdzie wszystko mi drętwiało, mocno biło serce, gdzie miałem wrażenie że się dusze to się masturbowałem i trochę to pomagało przy tych napadach bo się człowiek uspokajał. Po drugie znowu napiszę jeszcze raz, Dostinexem (kabergoliną) zbiłem prolaktynę i KORTYZOL ! Brałem teraz mianseryne, która też zbija kortyzol, brałem Coaxil który też normalizuję oś i nie miałem żadnych ulepszeń !!! 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×