Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zespół PSSD-dysfunkcje seksualne spowodowane zażywaniem SSRI


media

Rekomendowane odpowiedzi

Cóż powiem wam jak ja to wszystko widzę. Generalnie moje obecne dysfunkcje seksualne to jest mój temat numer 1 od jakichś 3 lat i nie ma dnia abym o nich nie myslał.

Powiem wam do jakich doszedłem wniosków:

1. W moim osobistym przypadku winne są albo leki, albo to że przed bardzo długi czas unikałem masturbacji. Kiedy unikałem masturbacji to było w czasie kiedy brałem SSRI więc cięzko powiedzieć co miało większy wpływ. Niemniej jednak z tego co pamiętam poprzez unikanie masturbacji nabawiłem się brak orgazmu, który uważam, że by wrócił gdybym zaczął się masturbować i nie brał SSRI.

2. Dziwnym trafem lekarze psychiatrzy gdy im się powie o PSSD robią minę jakby pierwszy raz o tym słyszeli. Chociaż trzech lekarzy na jakichś 6-7 z którymi miałem do czynienia stwierdzili że może to być "polekowe", jeden słynny lekarz, kiedy byłem u niego na wizycie powiedział że nie przepisze mi leków antydepresyjnych- żebym lepiej poszedł na psychoterapię, BO LEKI MOGĄ NAROBIĆ WIĘCEJ SZKODY NIŻ POZYTKU. - dosłownie tak powiedział.- i to jest chyba dowód na to, że problem jednak jest. Często myślałem np, że jeden "psychol" z nerwicą albo z depresją napisał w necie że te leki kastrują a reszta to podchwyciła i rozpowszechniła. A problemem jest ich depresja. Niemniej to nie prawda, bo jest mnóstwo ludzi którzy brali leki powyżej 6 miesięcy i im nie pomogły a zaszkodziły.

3. To nie jest zbieg okolicznosci ze ktoś miał libido , wziął leki i nagle libido utracił....

4. Na różnych portalach zdrowotnych leki najbardziej zaburzające sfere seksualną i powodujące dysfuncje to neurolepty i antydepresanty.

5. Gdy zapytasz przecietnego psychiatre czy zaburzenia seksualne w czasie brania leków miną po leczeniu, odpowie twierdząco, co nie jjest prawdą bo na ulotkach pisze że z częstotliwością 1/1000 np możesz zostać impotentem i skąd masz mieć pewność że nie będziesz tym pechowcem? Na ulotce po za tym nie pisze że są to dysfuncje odwracalne. Pisze ze" zazwyczaj efekty uboczne mijają podczas brania leku" - tak akurat tylko ciekawe od czego mam rozwolnienie od 3 lat które jakoś nie przechodzi. O przepraszam przeszło - przy valdoxanie który jest antagonistą 5ht2c.

6. Mam 26 lat i 3 lata temu podjęcie decyzji o wzieciu tych lekow to najgorsza decyzja w moim zyciu, zniszczyla moje zycie.

7. Czemu lekarze nie próbują leczyć pssd agonistami dopaminy mimo iz w literaturze psychiatrycznej są czeste przyklady dodawania tych lekow do ssri w celu lagodzenia dysfuncji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cóż powiem wam jak ja to wszystko widzę. Generalnie moje obecne dysfunkcje seksualne to jest mój temat numer 1 od jakichś 3 lat i nie ma dnia abym o nich nie myslał.

Powiem wam do jakich doszedłem wniosków:

1. W moim osobistym przypadku winne są albo leki, albo to że przed bardzo długi czas unikałem masturbacji. Kiedy unikałem masturbacji to było w czasie kiedy brałem SSRI więc cięzko powiedzieć co miało większy wpływ. Niemniej jednak z tego co pamiętam poprzez unikanie masturbacji nabawiłem się brak orgazmu, który uważam, że by wrócił gdybym zaczął się masturbować i nie brał SSRI.

2. Dziwnym trafem lekarze psychiatrzy gdy im się powie o PSSD robią minę jakby pierwszy raz o tym słyszeli. Chociaż trzech lekarzy na jakichś 6-7 z którymi miałem do czynienia stwierdzili że może to być "polekowe", jeden słynny lekarz, kiedy byłem u niego na wizycie powiedział że nie przepisze mi leków antydepresyjnych- żebym lepiej poszedł na psychoterapię, BO LEKI MOGĄ NAROBIĆ WIĘCEJ SZKODY NIŻ POZYTKU. - dosłownie tak powiedział.- i to jest chyba dowód na to, że problem jednak jest. Często myślałem np, że jeden "psychol" z nerwicą albo z depresją napisał w necie że te leki kastrują a reszta to podchwyciła i rozpowszechniła. A problemem jest ich depresja. Niemniej to nie prawda, bo jest mnóstwo ludzi którzy brali leki powyżej 6 miesięcy i im nie pomogły a zaszkodziły.

3. To nie jest zbieg okolicznosci ze ktoś miał libido , wziął leki i nagle libido utracił....

4. Na różnych portalach zdrowotnych leki najbardziej zaburzające sfere seksualną i powodujące dysfuncje to neurolepty i antydepresanty.

5. Gdy zapytasz przecietnego psychiatre czy zaburzenia seksualne w czasie brania leków miną po leczeniu, odpowie twierdząco, co nie jjest prawdą bo na ulotkach pisze że z częstotliwością 1/1000 np możesz zostać impotentem i skąd masz mieć pewność że nie będziesz tym pechowcem? Na ulotce po za tym nie pisze że są to dysfuncje odwracalne. Pisze ze" zazwyczaj efekty uboczne mijają podczas brania leku" - tak akurat tylko ciekawe od czego mam rozwolnienie od 3 lat które jakoś nie przechodzi. O przepraszam przeszło - przy valdoxanie który jest antagonistą 5ht2c.

6. Mam 26 lat i 3 lata temu podjęcie decyzji o wzieciu tych lekow to najgorsza decyzja w moim zyciu, zniszczyla moje zycie.

7. Czemu lekarze nie próbują leczyć pssd agonistami dopaminy mimo iz w literaturze psychiatrycznej są czeste przyklady dodawania tych lekow do ssri w celu lagodzenia dysfuncji.

 

Co bierzesz teraz za leki ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgodzie sie z wami, doprowadza mnie do szalu kiedy slysze ze psychiatrzy uzywaja SSRI jako leki pierwszego rzutu, jeszcze u mlodyh mezczyzn ktorzy pottzebuja sprawnosci seksulanej. jak chcesz mnie kurwa uspokoic to kurwa umów mnie z fajnymi dziewczynami a nie dawaj Mi pssd.

Ja sie masturbowalem regularnie podczas SSri zeby wylupkiowsac jakies tam nasienie i zeby pobudzac ten organizm, uczucie okropne. Wellbutrin to jakies jebane gowno dostalem po nim schizforenii. Ten lek nie jest wcale bezpieczny i nie uzywajcie go jako agoniste dopaminy. Nie ma klinincznego dowodu ze to wogole ma jakies zastosowania, a ostatnie co bym zrobil to uzyl go na PSSD.

 

Znacie leki SSRE? Coaxil, ktos bral?

 

 

 

 

 

https://thepeopleschemist.com/what-they-arent-telling-you-about-wellbutrin-bupropion/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co dziwnego zauwazylem tez ze na valdoxanie mialem normalne nasienie, po fluoksetynie moje nasienie bardziej przypomina wode niz sperme. Po zaprzestaniu brania dalej przypomina wode i moge tak zyc pewnie i ze 100 lat i dalej bedzie przypominalo wode.

Teraz bede probowal wellbutrinu, mam nadzieje ze zadnej schizofrenii po nim nie dostane. To bedzie moj ostatni lek z antydepresyjnych. Jak nie pomoze to pewnie bede probowal jakichs suplementow.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To masz tak samo jak ja mniejszą ilość nasienia tylko że ja to mam od paroksetyny, z moich doświadczeń z różnymi suplami to ilość nasienia udało mi się zwiększyć gdy podnosiłem poziom acetylocholiny i były efekty z tym że jest mały haczyk gdy acetylocholina rośnie to chyba zaczyna brakować dopaminy bo miałem momentami tzw brain frogi zawiechy lub takie sytuacje że miałem coś na myśli a nie mogłem się wysłowić :-) drugi sposób na lepsze nasienie to miałem taki że wcinałem sporo l-argininy plus regularna masturbacja cały czas zmuszałem organizm do pracy na wysokich obrotach (ale od tej metody można się raczej uzależnić dlatego nie polecam )chociaż przynosiło efekty potrafiłem w ciagu dnia dwa razy np przy filmie xxx i w nocy poprawić z żoną jak za dawnych czasów, teraz gdy nie biorę nic z supli i nie wchodze w tematy xxx znowu jest to samo co było bardzo słaba chęć na sex i pewnie wodniste strzały.

Czekam teraz na ten rosyjski wynalazek niedługo przyjdzie Ladasten.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chojrak z tego co czytałem to wiele tych wynalazków już probowałeś. Myślę że te leki ssri niestety robią duży bałagan w mózgu. Zbyt duży aby to suplementami wyleczyć. Gdzieś czytałem że przez to naładowanie serotoniną , jest później nie tyko za mało dopaminy ale też receptory są mniej czułe na dopę. Jestem na bezrobotnym więc dużo czytam w necie o tym. Z leków które mogą pomoc to generalnie tylko dwa: mirtazapina bądź buproprion. Na aglojęzycznym forum gdzie było około 1000 opinii (drugs.com) bardziej wychwalany jest buproprion dlatego spróbuję go , być może pomoze na dysfuncje. Zresztą kiedyś chyba sam chojrak brałeś wellbutrin i sobie chwaliłeś. Drogi bo drogi ale kasa to nie wszystko. Może pomoże, zaszkodzić raczej nie zaszkodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Można też próbować antagonizować 5ht2c mirtazapiną bądź agomelatyną. Ten drugi lek brałem osobiście przez 1,5 miecha i była poprawa, ale w skali 0-10 to tej poprawie dałbym hmm z 3-4 na 10. Na nasienie polecam antagoniste 5ht2c może być agomelatyna. Po agomelatynie zacząłem się normalnie załatwiać (stolec wreszcie normalny a nie luźny) i nasienie też było normalne i w dodatku pachniało normalnie jak przed SSRI. Ztym że nie zawsze.... Ale widać że jakas poprawa była.... Tak więc nie należy się zalamywać polecam mirte albo buproprion do stosowania i może coś ruszy. ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za info, welbutrin dosyć dobrze podnosił mi libido ale nasilał lęki, było czuć że daje kopa, krótko po zażyciu była największa ochota - było odczuwalne działanie leku w 100%, na polskiej stronie i zagranicznej w tych linkach co podałem piszą że agmatyna potrafi znieść jego skutki uboczne i dodatkowe ma działanie antydepresyjne ciekawe ile w tym prawdy? Czytałeś może te linki co wrzuciłem ? i ciekawe dlaczego niby sanepid ją zakazał przecież to jest bardzo podobne w działaniu do l-argininy a tą można kontenerami targać z netu, Jeszcze zastanawiam się czy te informacje w necie na temat agmatyny że wchodzi w synergię z welbutrinem to nie jest jakiś chwyt marketingowy ale prawdy się chyba nie dowiemy nigdy jak nie spróbujemy na sobie, jak mi ten rosyjski specyfik nie pomoże to zrobię taki miks agmantyna + welbutrin zobaczę co z tego wyjdzie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co dziwnego zauwazylem tez ze na valdoxanie mialem normalne nasienie, po fluoksetynie moje nasienie bardziej przypomina wode niz sperme. Po zaprzestaniu brania dalej przypomina wode i moge tak zyc pewnie i ze 100 lat i dalej bedzie przypominalo wode.

Teraz bede probowal wellbutrinu, mam nadzieje ze zadnej schizofrenii po nim nie dostane. To bedzie moj ostatni lek z antydepresyjnych. Jak nie pomoze to pewnie bede probowal jakichs suplementow.

 

 

 

 

 

 

Wiecie co zrobic zeby poprawic gęstosc spermy? po sertralinie mam tez wodnista , 3 miesiące a poprawy brak.

 

pzdr

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powiem tak jesli istnial by lek ktory odwraca wsYstko to co ssri popsulo z naszymi libidami to ja na pewno 3 lata bym sie nie meczyl bez kobiet. Czytam dzis anglojezyczne fora i znowu wyczytalem kilka opinii ze wellbutrin pomogl komus wiec ten lek uwazam za najbardziej perspektywiczny. Dziala na dopamine i noradrrnaline na serotonine praktycznie wcale. Jesli chodzi o lęki to mysle ze idzie sie do nich przyzwyczaic w imie bwrdziej wartosciowego libido. Wellbutrin bralem jakis czas t3mu ale tylko 2 tygodnie wiec efektow albo nie zau2azylem albo ni3 dalem sie rozkrecif temu lekowi. Teraz przetestuje raz jeszcze i zdam tutaj relacje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kropla 56 na gęstość nasienia pomagało mi zwiększanie ilości acetylocholiny z dostępnych supli to pomaga na to muira puama, huperzine A, dmae deanol, lub leki na miastenię ale na receptę, wszystkiego nie testowałem ale po muira puama i dmae było więcej nasienia z tym że były też czasami uboki w postaci brain frogów :-) Jak kiedyś brałem Welbutrin razem z l-karnityna to miałem strzały normalne czyli gęste i dosyć spore prawie jak przed kastarcją SSRI.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kropla 56 na gęstość nasienia pomagało mi zwiększanie ilości acetylocholiny z dostępnych supli to pomaga na to muira puama, huperzine A, dmae deanol, lub leki na miastenię ale na receptę, wszystkiego nie testowałem ale po muira puama i dmae było więcej nasienia z tym że były też czasami uboki w postaci brain frogów :-) Jak kiedyś brałem Welbutrin razem z l-karnityna to miałem strzały normalne czyli gęste i dosyć spore prawie jak przed

 

Dzieki za odpowiedz

 

 

Ja juz kurwa nie wiem Sam, cale te jebane Pssd, myslicie ze znajda antidotum na to za 10 lat?

Dla mnje kobiety to temat tabu, nie mam zadnej motywacji, czuje sie jakbym nie byl juz mezczyzna

Jak wytlumaczyc komus ze mam pssd i zeby poczekala az minie samo, albo ze kiedys znajde na to antidotum, nic z tego chyba ktos bardzo musialby kogos kochac, a sami wiecie ze fizycznosc jest wazna

Kurwa wiem ze to wszystko co mowie jest przygnebiajace , ale tutaj moge to powiedziec bo wy musicie tez sie tak czuc. Ciekawe sa przypadki jak ktos bierze ssri i nie ma dsyfunkcji, pssd normalnie juz jest podczas brania, nie po dyskontynuacji . Przynmaniej u mnie,

 

Jak pomysle o mordzie psychiatry i tym jego jebanym belkocie ze to bezpieczny lek, i ani slowa nie pisnal o tym co moze mnie czekac, jakis kompletny cynizm.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Ja jestem jakis tydzien po odstawieniu fluoksetyny i wrocilo mi libido. Co prawda nie mam pojecia na jak dlugo. Ale fakt faktem 3 dzien z rzedu delektuje sie przyjemnoscia podczas czochrania wacka. Jej ogladanie pornola znowu cieszylo mnie jak dziecko. Z takim libidem chociaz nie jest idealne ale dalo by juz rade chodzic na panienki. Nie ciesze sie poki co bo gdzies wyczytalem ze po odstawieniu nastepuje krotkotrwaly wzrost libido i jest to spowodowane tym mozg probujac zrekompensowac braki dopaminy wydziela ja w nadmiarze. Ale po jakims tygodniu wszystko ponoc wraca do normy czyli dalej kastracja. Poki co wellbutrinu brac ni3 bede. Zobacze czy to libido mi spadnie czy pozostanie na takim poziomie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kropla56 jak ja zdałem sobie sprawę że libido mam schrzanione przez leki to przeżyłem ciężki szok poryczałem się dosłownie do poduszki jak małe dziecko poczułem się tragicznie coś z czego byłem dumny dzięki czemu czułem się prawdziwym facetem zostało mi zabrane i zmieniłem się w tak zwany plaster na pizdę :-) po zrobieniu badań hormonalnych i po kliku wizytach u lekarzy doznałem właśnie objawienia że to PSSD i że libido nie wróci samo. Trzeba się nauczyć z tym żyć jak np ludzie po amputacji ręki nogi, słabe to pocieszenie ale taka jest prawda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem ile macie lat ale ja z ta wada nie zamierzam szukac parnerki na stale. Jak juz to bedzie na zasadzie tydzien z jedna i tydzien z druga. Dla kobiety moze to byc i ciekawe doswiadczenie jak koles bedzie ja posuwal godzine i spuscic sie nie bedzie mogl. A jak sie spusci to zamiast sie ucieszyc to odetchnie z ulga ze to juz koniec. Mi np czasem wzrasta libido jak najem sie truskawek dojrzlych albo borowki amerykanskiej wiec do burdelu z koszykiem truskawek bede chodzil chyba ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kropla56 jak ja zdałem sobie sprawę że libido mam schrzanione przez leki to przeżyłem ciężki szok poryczałem się dosłownie do poduszki jak małe dziecko poczułem się tragicznie coś z czego byłem dumny dzięki czemu czułem się prawdziwym facetem zostało mi zabrane i zmieniłem się w tak zwany plaster na pizdę :-) po zrobieniu badań hormonalnych i po kliku wizytach u lekarzy doznałem właśnie objawienia że to PSSD i że libido nie wróci samo. Trzeba się nauczyć z tym żyć jak np ludzie po amputacji ręki nogi, słabe to pocieszenie ale taka jest prawda.

 

 

 

Nie no mocne slowa, czyli rozumiem ze juz nigdy nie znajdziemy na to antidotum. Najbardziej boje sie ze sie zabije z tego powodu. I potem znajdziecie moje zwloki w 997"

 

Czy zna ktos jakiegos lekarza, psychiatre neurologa lub endykronologa w warszawie lub okolicach ktory zna juz pssd i z ktorym moglbym porozmawiac?

 

Bylbym bardzo wdzieczny

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szkoda pięniędzy na lekarzy ktoś z forum był nawet u bardzo znanego na całą polskę seksuologa i dostał chyba viagrę lol :-) lepiej udaj się na początek do dobrego terapeuty żebyś nauczył się żyć z tą dysfunkcją, ja kiedyś pisałem do bardzo znanej pani dr. i też zdziwiona była że od SSRI można mieć takie problemy już prędzej uwierzą w ufo :-)

 

Moja żona zawsze miała dużo słabsze libido ode mnie, miała kiedyś przechlapane bo nie dawałem jej spokoju teraz się nie może doprosić bo mi się zwyczajnie nie chce role się odwróciły, ale jest u mnie progres bo już mogę dojść w normalnym trybie he he, tylko rozruch póki co tragiczny :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem ile macie lat ale ja z ta wada nie zamierzam szukac parnerki na stale. Jak juz to bedzie na zasadzie tydzien z jedna i tydzien z druga. Dla kobiety moze to byc i ciekawe doswiadczenie jak koles bedzie ja posuwal godzine i spuscic sie nie bedzie mogl. A jak sie spusci to zamiast sie ucieszyc to odetchnie z ulga ze to juz koniec. Mi np czasem wzrasta libido jak najem sie truskawek dojrzlych albo borowki amerykanskiej wiec do burdelu z koszykiem truskawek bede chodzil chyba ;)

 

Jak już bym się nie odważył na skok w bok bo bym się wstydu najadł :-) teraz to tylko do sikania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Ja jestem jakis tydzien po odstawieniu fluoksetyny i wrocilo mi libido. Co prawda nie mam pojecia na jak dlugo. Ale fakt faktem 3 dzien z rzedu delektuje sie przyjemnoscia podczas czochrania wacka. Jej ogladanie pornola znowu cieszylo mnie jak dziecko. Z takim libidem chociaz nie jest idealne ale dalo by juz rade chodzic na panienki. Nie ciesze sie poki co bo gdzies wyczytalem ze po odstawieniu nastepuje krotkotrwaly wzrost libido i jest to spowodowane tym mozg probujac zrekompensowac braki dopaminy wydziela ja w nadmiarze. Ale po jakims tygodniu wszystko ponoc wraca do normy czyli dalej kastracja. Poki co wellbutrinu brac ni3 bede. Zobacze czy to libido mi spadnie czy pozostanie na takim poziomie.

 

Leku już pewnie dawno nie ma w organizmie.wiec wychodzi na to że receptory związane z sexem nie są w jakiś sposób uszkodzone,zniszczone ale zablokowane,wygaszone ?. Te pssd to chyba coś takiego jak depresja,nerwica,tyle że pod nazwą "dysfunkcje seksualne". Psychoterapia w tym kierunku ? lol :mrgreen:

 

https://portal.abczdrowie.pl/pytania/juz-nie-czuje-podniecenia-dlaczego

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Ja jestem jakis tydzien po odstawieniu fluoksetyny i wrocilo mi libido. Co prawda nie mam pojecia na jak dlugo. Ale fakt faktem 3 dzien z rzedu delektuje sie przyjemnoscia podczas czochrania wacka. Jej ogladanie pornola znowu cieszylo mnie jak dziecko. Z takim libidem chociaz nie jest idealne ale dalo by juz rade chodzic na panienki. Nie ciesze sie poki co bo gdzies wyczytalem ze po odstawieniu nastepuje krotkotrwaly wzrost libido i jest to spowodowane tym mozg probujac zrekompensowac braki dopaminy wydziela ja w nadmiarze. Ale po jakims tygodniu wszystko ponoc wraca do normy czyli dalej kastracja. Poki co wellbutrinu brac ni3 bede. Zobacze czy to libido mi spadnie czy pozostanie na takim poziomie.

 

Leku już pewnie dawno nie ma w organizmie.wiec wychodzi na to że receptory związane z sexem nie są w jakiś sposób uszkodzone,zniszczone ale zablokowane,wygaszone ?. Te pssd to chyba coś takiego jak depresja,nerwica,tyle że pod nazwą "dysfunkcje seksualne". Psychoterapia w tym kierunku ? lol :mrgreen:

 

https://portal.abczdrowie.pl/pytania/juz-nie-czuje-podniecenia-dlaczego

 

 

Powiem Ci że fluoksetyna którą brałem działa w organizmie bodajze jeszcze od 4-16 dni jej metabolit norfluoksetyna jest silnym antagonistą 5ht2c którego antagonizm odpowiada za uwalnianie dopaminy do mozgu. -- Więc to moze byc powod mojego za pewne czasowego wzrostu libido.

 

Druga sprawa jak widzicie można jeszcze normalnie odczuwać przyjemność podczas masturbacji i jestem tego żywym przykładem. - więc teoretycznie to chyba nie jest stała dysfuncja. Moim zdaniem trzeba pokombinować z lekami na dopaminę. Ktoś tam pisał że mu agonisci dopaminy pomagają. Z leków psychiatrycznych to tak jak mowilem zostaje wellbutrin mirta/miansa ewentualnie agomelatyna. Jak mi wellbutrin nie pomoże to postaram się o jakąś bromokryptynę czy jakiegos agoniste dopaminy one powinny przyspieszać dochodzenie do wytrysku skoro prolaktyna blokuje.... W TEORII....

 

Kolejna sprawa to czytałem to anglojęzyczne forum odnośnie wellbutrinu i sporo osób go chwaliło tam na pssd, Aczkolwiek może to być strategia koncernu produkującego ten lek. Bo na polskich forach zdecydowanie rzadziej pomagał jak czytałem opinie. ALE NIE PODDAJEMY SIĘ PANOWIE. bo nakopie w dupska wam.

 

Chojrak a z dopaminowych leków/suplementow co brales? Bo ty sporo lekow pochłonołeś już...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No i swego czasu zastanawiałem się nad tym czy może ten brak libido to nie wina depresji.

Co prawda nie czuje depresji na codzień , ale moze nauczylem sie juz znią żyć. Więc warto próbować stale panowie może potrzeba dłuższy czas pobrać jakiś lek . Gdzieś czytałem o kolesiu który przez 3 miechy brał lek i nie widział efektów na libido a 4 miesiaca mu wrociło . WIĘĆ FUJARY DO GÓRY DAMY RADE

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej. Ja jestem jakis tydzien po odstawieniu fluoksetyny i wrocilo mi libido. Co prawda nie mam pojecia na jak dlugo. Ale fakt faktem 3 dzien z rzedu delektuje sie przyjemnoscia podczas czochrania wacka. Jej ogladanie pornola znowu cieszylo mnie jak dziecko. Z takim libidem chociaz nie jest idealne ale dalo by juz rade chodzic na panienki. Nie ciesze sie poki co bo gdzies wyczytalem ze po odstawieniu nastepuje krotkotrwaly wzrost libido i jest to spowodowane tym mozg probujac zrekompensowac braki dopaminy wydziela ja w nadmiarze. Ale po jakims tygodniu wszystko ponoc wraca do normy czyli dalej kastracja. Poki co wellbutrinu brac ni3 bede. Zobacze czy to libido mi spadnie czy pozostanie na takim poziomie.

 

Leku już pewnie dawno nie ma w organizmie.wiec wychodzi na to że receptory związane z sexem nie są w jakiś sposób uszkodzone,zniszczone ale zablokowane,wygaszone ?. Te pssd to chyba coś takiego jak depresja,nerwica,tyle że pod nazwą "dysfunkcje seksualne". Psychoterapia w tym kierunku ? lol :mrgreen:

 

https://portal.abczdrowie.pl/pytania/juz-nie-czuje-podniecenia-dlaczego

 

 

 

 

Chcesz powiedziec, ze problem nie lezy w mozgu?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×