Skocz do zawartości
Nerwica.com

Zdradzona


Rekomendowane odpowiedzi

Moze i sie domysla.. ale i tak uwazam, ze nie ma powodu mu odpuszczac i pozbawiac poniesienia odpowiedzialnosci.. niech sie pomeczy troche patrzac jej w oczy

Tu się właśnie różnimy. Ja męczyłbym się bardziej mając świadmość, że ktoś mnie zlał.

 

-- 14 sie 2012, 01:36 --

 

Infamis, Nie jestem tego taka pewna,, to zależy od wielu czynników, choćby od poziomu IQ delikwenta ;)

No i długości, tego no, no... o tego właśnie. :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Infamis,

ale musisz przyznac ,ze moje wnioskowanie jest logiczne i z mojego punktu widzenia bardzo przydatne w życiu, zebym ja dla kogos posprząt6oał to musi mi zależeć jak na nikim i jest to przejaw ostatecznego oddania bardziej niz seks nawet , tylko trzeba mnie znać zeby wiedzieć takie rzeczy

a kolega to niech taki mądry nie bedzie bo za przeroszeniem to co tramwaj raczki u....lił :?::?::?::?,

ja juz to widze ze koledze z mopem do twarzy , wim jak kolega wygląda mniej więcej z opisów tych, którzy widzieli i moim zdaniem pasuje

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja ide .. ale do swojego i z moim psem ;) znowu w wielkim lozu bede spala na brzezku bo sie bestia tak ulozy :evil:

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Candy14, nie rozumiesz. Chodzi o to, aby pokazać mu, że nie zasługuje na jakąkolwiek atencję z jej strony.

 

-- 14 sie 2012, 01:45 --

 

ja juz to widze ze koledze z mopem do twarzy , wim jak kolega wygląda mniej więcej z opisów tych, którzy widzieli i moim zdaniem pasuje

Niech Koleżanka w to nie wierzy. To wszystko plotki, insynuacje i bezpodstawne oskarżenia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Infamis,

dzisiaj to imfas z mopem chyba,ja jeszcze posiedze chwilę bo cos zaczynam doła lapać niestety

 

-- 14 sie 2012, 00:49 --

 

Infamis,

a mnie sie wydaje ,ze prawda a ten opis całkiem ciekawy był

 

-- 14 sie 2012, 01:06 --

 

niech kolega nerwuś sam sie pokaze moze na zlocie w koncu znowu a nie tylko insynuuje ,ze bedzie ,ze może i jednak nie, chyba sie kolega nas nie boi w szczególnosci mnie, ;)

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Infamis, fakt nie rozumiem .. olac moge kolezanke ktora rozpuscila o mnie ploty, kumpla ktory zachowal sie wobec mnie nie fair ale nie partnera z ktorym sie bylo kilka lat i dopuscil sie zdrady. Dlaczego mu ulatwiac?

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moze i sie domysla.. ale i tak uwazam, ze nie ma powodu mu odpuszczac i pozbawiac poniesienia odpowiedzialnosci.. niech sie pomeczy troche patrzac jej w oczy

Tu się właśnie różnimy. Ja męczyłbym się bardziej mając świadmość, że ktoś mnie zlał.

+1, poza tym jak komuś poświęcasz czas i energie, chociażby w postaci rozmowy, to znak ze cos jeszcze da ciebie znaczy.... po co swołoczy dawać taką satysfakcję ? olać i tyle :P

kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Podtrzymuje swoje stanowisko.. zlanie go zupelnie juz teraz pozbawi go poniesienia konsekwencji i niczego nie nauczy. Mozna go zlac najpierw powiedziawszy, ze jest chujem :P

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kolezanko @Candy14, co to za brzydkie wyrazy :nono: ? Zgodnie z zaleceniami niektórych użytkowników, nie "chuj", tylko penis lub ew. członek męski :mrgreen:

Candy14, tak, jak sie chłopina szczególnie postara... np. gary pozmywa i wymopuje to 15 minut seksu :mrgreen:

A nie lepiej opłaty pobierać? :P

Drogi @Infamisie, zignoruję niegrzeczny podtekst i powiem tak : kase to można sobie samemu zarobić... milsze sercu sa prezenty, jak biżuteria, autko, futerko.... no i hicior : wizyty u chirurga plastyka /tego prezentu nie da sie zwrócić :mrgreen: /.

kto walczy, czasami przegrywa - kto sie poddaje, przegrywa zawsze

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zgodnie z zaleceniami niektórych użytkowników, nie "/cenzura/", tylko penis lub ew. członek męski

ewentualnie fallus ;)

 

no i hicior : wizyty u chirurga plastyka /tego prezentu nie da sie zwrócić :mrgreen: /.

:lol:

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pachnie psychoterapią. Wykrzyczeć swoje emocje! Nie dusić tego w sobie! Dobre rozwiązanie - dla neurotyków, którzy mają permanentną skłonność do duszenia czegoś w sobie. Tylko, że Karolina chyba nie ma z tym problemów ale raczej z poradzeniem sobie z jedną, konkretną sytuacją. Więc może nie przykładać do niej od razu swojej miary i po prostu zrobić to co uczyniłaby większość ludzi - zapomnieć i żyć.
Po pierwsze: osobie opisującej swój stan jako 'roztrzęsienie' i 'rozpadniecie się własnego świata' dawanie rad typu 'zapomnij i żyj', brzmi jak zbywanie i bagatelizowanie KarolinyJPG. :shock:

Po drugie pisujemy na takim, a nie innym forum - nie trafia się tutaj przypadkowo, a dlatego, że 'coś jest na rzeczy'.

 

W odróżnieniu od Kolegi, jednak wolę pozostać przy samopoczuciu KarolinyJPG, a nie nad dywagacjami 'na co zasługuje lub nie zasługuje zdradzający'. :roll:

Tym bardziej, że wypowiedź Kolegi:

Chodzi o to, aby pokazać mu, że nie zasługuje na jakąkolwiek atencję z jej strony.
brzmi co najmniej dziwnie wobec ciągłego wałkowania tego zagadnienia. :time:

"Każdy głupiec umie rozbić szybę, ale tylko niewielu potrafi ją wstawić."

W. Wharton "Stado"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja u ludzi tego nie mogę zrozumieć, że mając prawie wszystko w życiu: dobrą pracę, fajny dom, kochającą osobę u boku, dobry seks i to wszystko zmarnować przez jakąś zdradę? Jeśli do mnie by się takie szczęście uśmiechneło, że los dałby mi kochaną dziewczynę, miłość prawdziwą, poszanowanie, akceptację w związku, to ja bym nawet nie pomyślał o tym, by zdradzić kochaną dziewczynę z kimś, ponieważ seks i namiętność miałbym w swoim domu, więc po co mi inny seks, który mógłby być dużo gorszy, niż ten w moim związku? Skoro dziewczyna poświęcałaby się dla mnie uczuciowo, okazywałaby mi to, kochała prawdziwie, to czego więcej mi potrzeba od życia? Miałbym bardzo wiele. No ale ja nie mam nic w życiu, ani miłośći, namiętnośći, seksu, dziewczyny, mam tylko samotność, więc nawet nie miałbym kogo zdradzić, gdybym chciał zdradzić...

 

-- 14 sie 2012, 19:39 --

 

Ludzie teraz zdradzają gdzie popadnie i z kim popadnie, byle by kogoś "zaliczyć" i nie szanują swojego szczęścia, jakie dostali od losu, nie doceniają tego szczęścia i marnują wszystko przez jeden swój błąd. Dla mnie zdradzić kogoś ukochanego, zranić uczucia kochanej osoby, to jest ogromne świństwo! Wtedy dla takich ludzi liczy się tylko ich przyjemność własna, a ukochana osoba się nie liczy, ani jej uczucia i to jest wielka przykrość dla takiej osoby, duże przeżycie. Lepiej chyba nie wiązać się z nikim, być wolnym i sobie romansować z kim popadnie? Wtedy przynajmniej nikogo się nie rani i to dobry układ...

 

-- 14 sie 2012, 20:00 --

 

Ja nie wiem, jak smakuje miłość, dobry seks, kochająca dziewczyna, bo nie mam tego, ale gdybym to wszystko miał, to dziękowałbym losowi chyba przez całe życie za to wszystko? Zresztą dużo bym zrobił, żeby takie szczęście mieć od losu. Szkoda, że mnie żadna dziewczyna nie szanowała? Bo inne dziewczyny wolą zauwazyć typów nic nie wartych, nic sobą nie reprezentujących i wiązać się z nimi, a oni i tak po jakimś czasie zdradzą te dziewczyny. Tacy faceci powiedzą dziewczynom parę miłych słówek, a one na te słówka lecą, bo myślą, że spotkała ich miłość, ale to tylko one tak myślą...

 

-- 14 sie 2012, 22:21 --

 

Ja bym nie wybaczył zdrady swojej dziewczyny, bo jednak jest taka zasada w związku, że jest: wierność, zaufanie, poszanowanie swoich uczuć i są to zasady święte w związku, których nie wolno złamać. Jak się szanuje czyjeś uczucia, to szanuję się je do końca. Seks, namiętność to nie wszystko. Miłość, seks muszą mieć swoje granice i zasady. A teraz prawie każdy zdradza w związkach, nawet jezeli nie robią tego bezpośrednio, to mają takie chęci, taki cel, by zdradzić. Sama myśl i chęci do zdrady to już prawie zdrada, bo ma się taki zamiar.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Drogi @Infamisie, zignoruję niegrzeczny podtekst i powiem tak : kase to można sobie samemu zarobić... milsze sercu sa prezenty, jak biżuteria, autko, futerko.... no i hicior : wizyty u chirurga plastyka /tego prezentu nie da sie zwrócić :mrgreen: /.

Droga cudaku, przychylam się do stanowiska Koleżanki w sprawie "hiciora". I nie ważne, że tego prezentu nie da się zwrócić. Ważne, że ów prezent przynosi radość nie tylko obdarowanej, ale i obdarowującemu. Zwłaszcza jeśli dotyczy punktów na ciele kobiety, które dla faceta mają charakter strategiczny. :mrgreen:

 

Po pierwsze: osobie opisującej swój stan jako 'roztrzęsienie' i 'rozpadniecie się własnego świata' dawanie rad typu 'zapomnij i żyj', brzmi jak zbywanie i bagatelizowanie KarolinyJPG. :shock:

Po drugie pisujemy na takim, a nie innym forum - nie trafia się tutaj przypadkowo, a dlatego, że 'coś jest na rzeczy'.

A jakiej reakcji, innej niż "rozstrzęsienie" czy też "rozpadnięcie się własnego świata" oczekujesz po tym co spotkało KarolinęJPG? Wydaje się ona być całkiem naturalną i właściwą, zwłaszcza dla kobiety, która była mocno zaangażowana w związek. Więc co proponujesz - psychoterapia? A może leki? Więc może każdego, kto doświadcza w życiu czegoś przykrego, staje w obliczu jakiegoś poważnego problemu będziemy wysyłać do psychiatry? Może zróbmy jak w Hajmeryce - tam każdy ma swojego shrinka i psychiatrę a pokaźna część społeczeństwa zasuwa na prozacu. Bo wmówiono temu społeczeństwu, że każda odczuwana jako przykra emocja wymaga interwencji specjalisty. Jakkolwiek zabrzmi to pseudofilozoficznie i banalnie to problemy i związane z nimi negatywne emocje są częścią życia. I owszem, trzeba udać się po pomoc, kiedy reakcja jest niewspółmierna do powodu (jak u wszystkich obecnych na tym forumie nerwoli) oraz w wielu innych uzasadnionych przypadkach, ale nie sugeruj, że każde złe samopoczucie kwalifikuje się do leczenia. Leczyć albo terapeutyzować autorkę należałoby wtedy, gdyby właśnie nie odczuwała owych negatywnych emocji, będących naturalnym skutkiem zaistniałej obiektywnie sytuacji. Pewne rzeczy trzeba po prostu przeżyć, pewne problemy przetrwać i rozwiązać, bo tak rodzi się doświadczenie. Stąd rada, aby "zapomnieć i żyć". A to, że :coś jest na rzeczy" to dla mnie za słaby powód.

 

Tym bardziej, że wypowiedź Kolegi:
Chodzi o to' date=' aby pokazać mu, że nie zasługuje na jakąkolwiek atencję z jej strony.[/quote']brzmi co najmniej dziwnie wobec ciągłego wałkowania tego zagadnienia. :time:

A co ma piernik do wiatraka?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Infamis nie będąc złosliwa termoobieg, taki wynalazek konca 20 w.

W insza cześc posta sie nie wgłebiałam bo za duzo kolega napisał.Ostatnie zdanie to moja specjalność jakkolwiek dwuznacznie to brzmi, taki wredny charakter.

 

 

A co ma piernik do wiatraka?

 

-- 15 sie 2012, 00:49 --

 

A ktos mi moze powiedziec dlaczego kolezanka moja poznajac faceta przez neta nie widzac jego zdjęc twierdziła ,ze to jej ideał to znaczy inteligentny, oczytany, wykładowca na uniwerku pracuje w radio wrocław jako dziennikarz, ustawiony i tak był ideałem do czasu az przysłął zdjęcia, w jednej chwili po obejrzeniu zdjęc facet z ideała awansował na beznadzieja.Kolezaka tez wykształcona i oczytana w zyciu na solarium nie była.

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

człowiek nerwica,

Darku, ale to nie znaczy ze wszystkie dziewczyny tak się zachowuja ,charakter tez jest wazny , to tylko opis mojej koleżanki, ze tak bywa po prostu często nie oszukujmy sie ,ale nie zawsze jednak i to nie zawsze jest najważniejsze.

Kto utraci raz będzie zawsze czekać

Zatrzymujesz czas i zaglądasz w przepaść

Zostaje smutek i tylko smutek

Ostry jak nagły serca głód

Wiatr co zwala z nóg

Smutek i ty

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak ludzie zdradzają, to robią wszystko, żeby to ukryć, żeby to było już do końca życia w tajemnicy, bo tacy ludzie chcą prowadzić podwójne życie z dwoma partnerami na raz. Ale każda taka zdrada po pewnym czasie się ujawnia, a to tylko kwestia czasu. Pełno jest małżeństw, gdzie faceci mając zony, mają też kochanki na boku i taki układ trwa czasem przez wiele lat. I odwrotnie, kobiety mają kochanków na boku. Każdy może dopuścić się zdrady, bez wyjątku.

 

-- 15 sie 2012, 11:32 --

 

Nigdy nikt nie będzie miał pewnośći, że żona czy mąż nie zdradzi...Można pięknie mówić, że "się kocha", a pójdzie się do innej osoby i się zdradzi. Nigdy nie stworzy się żadnego związku, jeżeli nie będzie w nim: zaufania, wiernośći, kompromisu. Bez tych wartośći każdy związek się rozpadnie. Po prostu nie każdy jeszcze jest dojrzały do związku poważnego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tahela, nie ma co sie oszukiwac, ze wyglad nie ma znaczenia bo ma..jednak czynnikiem decydujacym o tym czy z kims bedziemy jest charakter.

 

Bonus, tworzysz ogolniki .. co doradzlbys konkretnie autorce?

Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

 

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co doradziłbym? Nie powinna wybaczyć zdrady z premedytacją, bo tak ona wyglądała. Jeśli ten gość kłamał w żywe oczy, zdradzając ją, okłamując to robił to celowo, by ukryć zdradę, jak każdy kto zdradza. Bo jeśli zdradził raz, to może i zdradzić drugi raz, a nawet trzeci raz...A poza tym złamał zasade wiernośći i zaufania, a to niszczy związek, niestety.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×