Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Gość intel

Areszt Śledczy od środka

Rekomendowane odpowiedzi

jednak mimo wszystko śledczak to chwilowe wakacje państwowe w porównaniu z psychiatrykiem.w śledczaku nie trzymają całe życie,nie gwałcą cię haloperidolem codziennie,nie przywiązują do pryczy zato że za często wstajesz z pryczy,nie spuszczają ci płynu mózgowo-rdzeniowego i nie robią z ciebie cukrzyka zato że jesteś "niegrzeczny" że przesuwasz krzesła,pociągasz nosem,szurasz nogami,podzielisz się jedzeniem ze współwięzniem itp.na śledczaku niema kaftanów.owssem są "termosy" gdzie przypina się pasami ale tylko wtedy kiedy aresztant rzeczywiście jest niebezpieczny dla siebie/innych a nie za takie pierdoły jak w psychiatryku.szkoda tylko że w psychiatrykach nie przerywają rdzenia kręgowego w odcinku szyjnym/nie amputują rąk i nóg wkońcu pacjent i tak nigdy nie wyjdzie(jeśli jest rozpaczliwie samotny) i nie będzie przeszkadzał personelowi swoimi piekielnymi jękami z bólu i prośbami o tabletke przeciwbólową.po drugie przy psychiatrykach NIEMA SPACERNIAKÓW.niema nawet tej godzinki spacerku na dobę która przysługuje aresztantom.jeszcze jedna rażąca kwestia.więzieniu siedzisz bo zabiłeś,zgwałciłeś,okradłeś,w psychiatryku siedzisz zato że NIKT CIĘ NIE KOCHA,bo nie dostałeś w dzieciństwie zasranego "baranka" od mamusi.a że to nie twoja wina i nic nie możesz z tym zrobić,że musisz dostosować się do patologii życia społecznego i nie możesz się czepiać to nikogo nie obchodzi.niema adwokata...jest ubezwłasnowolnienie...państwo sobie wybiera jakiegoś wygnańca który w przysłości będzie ludzkim szczurem laboratoryjnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

To fakt !!

To wyobraź sobie co mi grozi.

Jedną z opcji jest nakaz odbywania kary W WIĘZIENNYM ODDZIALE PSYCHIATRYCZNYM.

Tam jest jazda dopiero.Jest taki w Lublińcu na terenie szpitala psychiatrycznego.

Mały szczegół-co do długości odbywania kary nie wiąże nikogo wyrok.Siedzisz tak długo, aż biegli uznają że jesteś już zdrowy i możesz wracać do społeczeństwa.

Jak sądzisz-ile potrzymają psychopatycznego członka zorganizowanej grupy przestępczej?

Do bólu.

Jako że mają do czynienia z "niebezpiecznymi , psychopatycznymi przestępcami" haloperidolowy i fenactilowy gwałt jest normą przez cale lata.

Widziałem kilka razy będąc w psychiatryku w lublińcu jak wyprowadzali pacjentów tego więziennego oddziału.

Zaślinione , nieprzytomne wraki, ktorym nie potrzeba nawet kajdanek czy kaftana.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

tak...w psychiatryku siedzisz tak długo aż uznają że jesteś zdrowy a ty już zdrowszy być nie możesz więc nie uznają tego nigdy.trzymają cię w psychiatryku tak długo mjak długo będzie to dla nich opłacalne-nawet jak nastąpi u pacjenta poprawa stanu psychicznego to mają zawsze odpowiedznilek żebyś był smutny-będzie co wpisać w histoirię choroby i powód do dalszego przetrzymywania.w myśl tej ustawy to BYCIE SAMOTNYM,NIESZCZĘŚLIWYM to większa zbrodnia niż masowe zabójstwa,kanibalizmy,gwałty ze szczególnym okrucieństwem.jednak nikt nie zostaje z decyzji/wyboru rozpaczliwie samotny/porzucony przez rodzinę/nieszczęśliwy.kolejne obracanie kota ogonem.jak na siłe bedzie szukał przyjazni/miłości a tym się narzucał,gwałcił,wiązał,bił żeby innych żeby tylko go nie olali to tez niedobrze i tez pójdzie siedzieć jako niebezpieczny.w psychiatryku srają na twoje zdrowie.im chodzi oto żebyc był nie zdrowy tylko POSŁUSZNY.po haloperidolu będziesz posłuszny.nie dają ci się zabić/na siłe trzymają cię przy życiu tylko poco żeby mięso się nie zepsuło.bo przechowywanie nerek w lod.ówce wychodzi drożej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na temat aresztu i kryminału nie chce mi się wypowiadać..wszystko już opisałeś i wszystko się zgadza.Widzę,że przez 20 lat niewiele się zmieniło.

intel Ja siedziałem również miesiąc w izolatce.Tam dopiero można dostać pierdolca.Możesz zapomnieć o płatkach,herbacie,fajkach i o telewizji...

a klawisze....

jak nie zapomną wprowadzą cię na spacer.....tak było kiedyś...

Nawet będąc w wojsku(a byłem tam tylko miesiąc) załapałem się na izolatki trzy razy po 2 dni.. dłużej jak 2 dni nie mogli mnie trzymać ..

...byłem przed przysięgą.Odwiedziłem również wojskowy szpital psychiatryczny i ku mojemu zadowoleniu w końcu musieli mnie zwolnić ze służby wojskowej...

...wariatów nie będą trzymać.

ApofisMógłbym opowiedzieć Ci jak za obrazę milicjanta zostałem przypięty kajdankami do kaloryfera i tak skopany po mordzie,

że straciłem przytomność...więc różnie to bywa na komendzie.

Nie chciałbym tu opisywać zdegenerowanych lat mojego życia i nikomu nie życzę takich przejść ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

trudno mi się na ten temat wypowiadać.nie byłem w areszcie.byłem nad aresztem(300m) i to co wiem o śledczakach mogę wywnioskować tylko z "symetrii","przesłuchania" i z opowiadań tych co tam byli.ciekawa sprawa (podobno) dotyczy codziennych gwałtów na pedofilach,bicia na spacerniaku,robienia "rowerków"...niewiadomo czy to prawda.lepiej może codziennie dostawać w więzieniu kutasa do dupy niż w psychiatryku dzień w dzień kilka zastrzyków aż na pośladkach zrobi się twarda skorupa w którą nie można już wbić igły.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Nie wyobrażam sobie izolatki.

Chociaż niby jestem zdrowy, ale w areszcie ANI NA SEKUNDĘ nigdy nie byłem sam.

Zwyczajnie nie na ręke byłoby im żebym się zabił.

Lecz w kilka miechów odłożyłem i zakamuflowalem tyle clona że miałem już wystarczającą ilośc aby ładnie uśpić 5 chłopaków spod celi i sokojnie się wyhuśtać tak żeby nikt mi nie przeszkadzał.

Blisko było. Bardzo blisko.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Intel.

 

Możesz jeszcze opowiedzieć o pierwszym dniu? Kiedy jesteś świeżakiem? Zdarza się, że nowi dostają wpier. czy jest raczej spokój? To prawda, że na sankcji mogą cię trzymać bez terminu? I jak jest naprawdę z tą grypserą?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Areszt sledczy jako miejsce dla ludzi potencjalnie niewinnych powinno byc moim zdaniem miejscem przejsciowym mniej rygorystycznym anizeli więzienie w którym "zamieszkują" osoby o udowodnionej winie(abstrahując od ludzi niewinnie skazanych co się zdarza jednak na tyle rzadko ze mozna takie przypadki potraktowac marginalnie co nie znaczy ze są to przypadki nieistotne).

Więzienie zas moim zdaniem powinno byc swoistym "obozem pracy'- więzień pracował by tam na swoje utrzymanie,socjalizował by się poprzez prace,miałby zapełniony czas wykonując cos pozytecznego -przy czym więźniom przysługiwały by prace na które nie było by popytu w swiecie zewnętrznym aby nie indukowali tam potencjalnie bezrobocia.Bez wątpienia byłby to system więziennictwa o realnym potencjale pozytywnej resocjalizacji-wszystkie strony były by zadowolone z takiego układu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

intel, niestey wiem jak wygląda areszt śledczy od zewnątrz, bardzo dobrze, wiem jak wyglądają przesłuchania .... wiem jak to potrafi zgnoić człowieka, wiem jak łatwo "wrobić" całkiem niewinnego człowieka, wystarczy na to zmyślone zeznanie zwykłego recydywisty..... wiem jak to boli, jak czuje się rodzina takiej osoby, jak w głowie kołacze się myśl, że to jak w filmie "symetria"..... niestety wiem to......

Ale czy to maglowanie w tą i z powrotem czemuś służy? :bezradny:

 

ps. nie jestem oburzona.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Linka nie jesteś tu sama.

 

Dla mnie to co pisze Intel jest bardzo wartościowe. I raczej nie chciałabyś znać powodów innych poza tymi które już wcześniej napisałem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czytałam posty intel, i bardzo mnie wciągnęła jego "opowieść" . Mam kogoś z rodziny w więzeniu we Wrocławiu

i nie zdawalam sobie sprawy z tego jak to jest. Choć byłam na widzeniu i wszystko wydawalo się w miare normalne z mojego punktu widzenia.

Koresponduje z tą osobą raz na 2 miesiące,niestety od ponad poł roku moje listy do Niego dochodzą,niestety w drugą strone to nie idzie.

Ale ma możliwość dzwonienia raz na 2 tyg zadzwoni,na 2,3 minuty.

Będe sledzic wątek....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Intel.

 

Możesz jeszcze opowiedzieć o pierwszym dniu? Kiedy jesteś świeżakiem? Zdarza się, że nowi dostają wpier. czy jest raczej spokój? To prawda, że na sankcji mogą cię trzymać bez terminu? I jak jest naprawdę z tą grypserą?

 

 

A więc.

U mnie wyglądalo to tak.

O 23 trafiłem na areszt ( sąd decydujący o aresztach zakończył posiedzenie o 21 )lecz opieszałośc gadów i wszelakie procedury spowodowaly , że "pod celę" wszedłem około 3 rano.

 

Wszedłem do środka i zobaczyłem wkur..onych tym faktem , obudzonych kolesi ( pora nocy )

Najważniejsza rzecz to "białko" czyli decyzja sądu o aresztowaniu, w ktorej są podane wszelakie paragrafy i opisane zarzuty.

Pierwsza rzecz o jaką pytają pod celą to własnie białko. Po prostu chcą wiedzieć z kim mają do czynienia.

 

Mnie o białko pytał taki wielki rusek .

Ponieważ moje białko było nad wyraz mocne ( 30 zarzutów , oraz udział w zorganizowanej grupie ) to nie było żadnych problemów.

Pokazali mi moje łóżko ( kojo) życzyli dobrych snów.

Nie spotkałem się z tym aby "świeżak " miał jakieś problemy, o ile nie byłby konfidentem.

 

Wyjątkiem była sytuacja , kiedy na korytarzu ( peronka ) siedział świeżak,( czekał na wejście pod cele ) o ktorym tacy kolesie wiedzieli że na wolności "sprzedał" kumpli....Akurat wracaliśmy ze spacerniaka.

Moment nieuwagi gadów i już miał pędzel z nosa.

 

Kolesie spod celi podzielili się ( zajechali mi ) kawą , herbatą, cukrem , jakąs spraną ale czystą koszulką ( moja była popaprana krwią ).

Zaczęły się wakacje.

 

Na sankcji mogą trzymać do 2 lat .I często tak długo to trwa.

Gdy jesteś podejrzany o zabójstwo lub udział w grupie przestępczej-masz przesrane . Moga cię trzymać ile tylko chcą. Koleś ( rusek ) siedział już na sankcjach 4 rok.....

 

W praktyce wygląda to tak, że dostajesz zarzuty, postanowienie o areszcie i akta lecą do szafy i czekają na swoją kolej. Zapominają o Tobie. Gnijesz tak długo , ąz przyjdzie Twoja kolej i przepracowany sąd raczy zając się w końcu Twoją sprawą.Do tego czasu tak jakbyś nie istniał.

Początkowo sankcję dają na 3 miesiące. Tydzień przed końcem sankcji dowiadujesz się pisemnie , że sąd przedłużył sankcję o kolejne 3 miechy. ( Dzieje sie to z automatu-nikt nikogo nie przesłuchuje,nie pyta.Po prostu akta lecą z prokuratury do sądu , a sędzia bez jakichkolwiek konsultacji klepie kolejną sankcję )

Nie masz na to żadnego wpływu.

Po jakimś czasie nie pieprzą się już w jakieś 3 miesięczne sankcje i przedłużają areszt od razu o 6 miesięcy .

Jak nie stać Cię na dobrego adwokata, ktory będzie wytykał błędy proceduralne, będzie o Tobie wogóle przypominał, że istniejesz-nie masz szans na wyjście.Najmniejszych.

Adwokat z urzędu przychodzi na tydzień przed pierwszą rozprawą .....

 

Grypsera.

Mogłem oczywiście z moimi zarzutami grypsować.

Ale mnie to nie interesowało.

Z tego co wiem kiedyś grypsera to była elita kryminalna.

 

Teraz wystarczy być karkiem i już jesteś grypsującym.

Nie do pomyślenia było , aby kiedyś konfident był grypsujący.

Teraz wystarczy że jest karkiem i MA KASĘ . Wtedy z racji możliwości dużych zakupów w kantynie jest mile widziany pod celą , nawet grypsującą i nikomu nie przeszkadza ,że jest szmatą.....

 

Jeden koleś wszedł mi w drogę i chciałem go rozwalić w łaźni ( wydawał ręczniki )

Na szczęscie wiedziałem,że jest grypsujący i nie mogę jako frajer go przekopać, bo inni nawet w kilku rozwalą mi ryj.

Trudno.

Nie podoba mi się fakt, że grypsujący tak BARDZO UKŁADAJĄ SIĘ Z GADAMI ( klawisze-strażnicy )

Obrzydliwe ale prawdziwe....

 

Generalnie w areszcie nie mieszają grypsujących i frajerów , czyli takich jak ja.

Nie wiem jak to jest w kryminale. I nie mam zamiaru się dowiadywać.

 

-- 14 kwi 2012, 18:20 --

 

Więzienie zas moim zdaniem powinno byc swoistym "obozem pracy'- więzień pracował by tam na swoje utrzymanie,socjalizował by się poprzez prace,miałby zapełniony czas wykonując cos pozytecznego -przy czym więźniom przysługiwały by prace na które nie było by popytu w swiecie zewnętrznym aby nie indukowali tam potencjalnie bezrobocia.Bez wątpienia byłby to system więziennictwa o realnym potencjale pozytywnej resocjalizacji-wszystkie strony były by zadowolone z takiego układu.

 

 

Oczywiście taka praca zapewne ciężka , aby spełniać zadanie resocjalizacyjne musiałaby być dobrze płatna !!

Inaczej-je.ał ich pies

Jaką resocjalizacją ma być niewolnictwo.

Kolega spod celi sprzątał korytarze ( peronka )

Jakieś 3-4 godziny dziennie.

Też o tym myślalem,żeby nie oszalec do reszty.

Ale jak się dowiedziałem ile dostaje miesięcznie to mi przeszło-35 pln.

Przysięgam !!!

To kto w końcu jest złodziejem? Ja czy to zakłamane państewko?

 

-- 14 kwi 2012, 18:20 --

 

w którym areszcie siedziałeś?

 

Bytom

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam pytanie,moze to już było ale ciekawi mnie co robisz "na wolności"?

Czy jesteś w trakcie jakiejś sprawy,czy juz swoje odsiedziałeś?

Pytanie do intel, oczywiscie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Ja mam pytanie,moze to już było ale ciekawi mnie co robisz "na wolności"?

Czy jesteś w trakcie jakiejś sprawy,czy juz swoje odsiedziałeś?

Pytanie do intel, oczywiscie.

 

 

Myślę że dużo pisze tutaj

 

co-by-cie-zrobili-na-moim-miejscu-t32267.html?hilit=co%20by%C5%9Bcie%20zrobili%20na%20moim%20miejscu

 

oraz także

 

moja-historia-dla-szukaj-cych-ukojenia-w-mierci-t33886-308.html

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A.J.znalazłem areszt w którym siedziałeś na zdjęciach satelitarnych.widać tak okrągłe wieżyczki i 4 maleńkie spacerniaki.jeden z nich jest chyba okratowany(ten za przedzielonym po przekątnej).bardzo się rózni od aresztu nad którym fruwałem.ten "mój" ma bardzo duży i ładny spacerniak naprzeciwko ulicy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Tak to właśnie wygląda.

I niech nikt nie mówi o "resocjalizacji" "wakacjach" i innych bzdurach.

23 godziny na dobę w takiej klatce w 4 osoby.......

 

Dodajcie do tego Depresję, stany lękowe i D/D .

926578677_z6923661WCela-w-warszawskim-wiezieniu-przy-ulicy-Rakowieckiej.jpg.eb0a02806982569a46bb0330eec25c14.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja osobiście nie mogę sobie tego wyobrazić.Wygląda fatalnie,no ale cóż...to ma być kara.

Mój kuzyn , który siedzi we Wrocławiu ,ma jeszcze 7 innych współwięźniów,ale nie pamiętam na ilu metrach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Powtarzam -skoro mamy obciążenia fiskalne i obowiązki na poziomie UE to również prawa, nawet prawo do godziwych warunków więzieniu również powinny być na tożsamym z UE poziomie.

I jeszcze jedno

To ma być KARA czy ZEMSTA???

Należy rozgraniczyć te dwa pojęcia.

W obecnych warunkach to jest zemsta.

Bo skoro państwo ma prawo się mścić to ja mam prawo nie przestrzegać zasad tego państwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

jak większość ludzi w tym kraju mamy mozliwość nie przestrzegania zasad naszego chorego kraju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×