Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
fiumaaan

z gwałtu przez PTSD kończąc na psychiatrze i zabawach w BDSM

Rekomendowane odpowiedzi

To mój pierwszy wpis na takim forum, ale do rzeczy. Od pewnego czasu spotykam się z dziewczyną która przyciągnęła mnie swoim stylem - gothic, czarne mroczne ubrania itp.. Na początku się dowiedziałem że ojciec ją porzucił w wieku 12 lat, jak jej mama była w ciąży. Reszta problemów wyszła na jaw gdy nacisnąłem że chce być z nią w związku. Tatuś nie tylko ich porzucił, lecz nie omieszkał znęcać się nad nimi, i nad nią, potem w wieku 16 lat została zgwałcona, przez te przeżycia włączył się jej sadomasochizm, i w ostatnim związku bawiła się w BDSM, chodzi do psychiatry, ma wizytę w poniedziałek. Poradźcie mi co mam robić, zależy mi na niej, lecz boję się o nią, że coś jej odpali i coś sobie zrobi. Myślę nad pójściem z tym problemem do psychologa żeby on mi poradził jak mam się zachowywać i wgl, ale na razie nie mam na to czasu, dlatego piszę tutaj.

 

PS: Mam podejrzenia że się bawi dalej w BDSM, za moimi plecami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gorące współczucia dla niej i dla ciebie, bo musisz być gotów na to, że jej to szybko nie przejdzie i sporo cierpienia udzieli sie też tobie.

Psycholog i psychiatra to podstawa, i motywuj ją by z tego nie rezygnowała. Epatuj spokojem, bądź ostoją i wsparciem dla niej. Nie baw się w to co ona, nie daj się w to wciągnąć, bądź jej przykładem prawidłowych wzorców zachowania.

Życzę dużo cierpliwości i wytrwałości w waszych relacjach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie wkroczyłeś na dobrą drogę, by spieprzyć sobie życie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

uważam, że osoba po takich przejściach najpierw powinna "wziąć się za siebie" (skuteczna terapia, uporanie się z widmami przeszłości), a dopiero potem wkraczać w jakikolwiek związek.. :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak poza tematem...

Właśnie wkroczyłeś na dobrą drogę, by spieprzyć sobie życie.
dlaczego tak uważasz???

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Bellatrix, osoby z problemami emocjonalnymi doskonale wyniszczają innych, widzę po sobie, chłopak się przy niej tylko zmarnuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

paradoksy, ma rację.Przede wszystkim musi się skupić na swojej przeszłości i uporaniu się z nią...uporządkowanie sobie tych wszystkich spraw,to podstawa...bez tego będzie i jej i Tobie ciężko stworzyć związek...

 

-- 20 sty 2012, 21:24 --

 

shinobi, tego bym akurat nie powiedziała...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gorące współczucia dla niej i dla ciebie, bo musisz być gotów na to, że jej to szybko nie przejdzie i sporo cierpienia udzieli sie też tobie.

Psycholog i psychiatra to podstawa, i motywuj ją by z tego nie rezygnowała. Epatuj spokojem, bądź ostoją i wsparciem dla niej. Nie baw się w to co ona, nie daj się w to wciągnąć, bądź jej przykładem prawidłowych wzorców zachowania.

Życzę dużo cierpliwości i wytrwałości w waszych relacjach.

Rozumiem, ale ona nie potrafi/nie chce wrócić do normalności, dla niej chyba to nie istnieje... Staram się ją rozumieć ale nie zawsze mi to wychodzi, ona mówi że nie chce być szara jak wszyscy, to zrozumiałem ale ubieranie się jak gotyk nie jest chyba odpowiednie ? Czy to ja mam jakiś dziwne pojmowanie otaczającego mnie świata ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A jak wygląda gotyk?

 

"Bardzo długo wyznacznikiem wyglądu osób z nim (gotyku - przyp.) związanych była wszechobecna czerń w ubiorze i dodatkach, obecnie mieszana z innymi kolorami takimi jak np. czerwień czy fiolet. Za typowe stroje gotów można uznać możliwie szykowne ubrania w stylu retro wzorowane na XIX-wiecznej arystokracji, czarne płaszcze i ciemne okulary, jak i niezwykle krzykliwe czarno-kolorowe futurystyczne kreacje graniczące z zagranicznymi stylami techno – oraz wszelkie ich kombinacje."

 

ale ubieranie się jak gotyk nie jest chyba odpowiednie ?

 

Subkultura jak każda inna. Co w tym Twoim zdaniem nieodpowiedniego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Aha, taka burżujska moda. Jak ma na za dużo kasy to chyba dobrze, że dba o wygląd?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A tak poza nawiasem to lekarze w WHO rozważają usunięcie sadomasochizmu z wykazu zaburzeń preferencji seksualnych w ICD-11 i uznanie tego za "normę" tak jak niegdyś homoseksualizm. Środowisko BDSM się usilnie tego domaga.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mad_Scientist, za każdym razem gdy środowiska seksuologiczne uznają za "normę" coraz to wymyślniejsze rodzaje współżycia, zaczynam się zastanawiać czy wobec tego nie powinienem sobie przypadkiem robić wyrzutów, że ja za cholerę nie widzę w tym nic normalnego? Czy to ja mam problem, czy to jest bardziej skomplikowane, że intuicja mi mówi że to nie jest tak do końca normalne?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z tego co wiem to obecnie jest tendencja do uznawania za zaburzenia tego co uniemożliwia sprawne funkcjonowanie, nie to co nie jest powszechne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przypuszczam, że nadejdzie taki czas, gdy intensywne uświadamianie się połączone z krytycyzmem stanie się dla wielu problemem w funkcjonowaniu, ale ja bym tego nie nazwał zaburzeniem a jedynie przykrą konsekwencją istnienia mnóstwa ciężkich zdarzeń. Pewien stopień nieświadomości jest błogosławieństwem.

Mam też takie wrażenie, że proces powstawania preferencji do pewnych zachowań jest ślepy na konsekwencje jakie dana preferencja może przynosić. Chodzi mi o to, że intuicja mi w pewnym sensie mówi, że tak samo łatwo zostać pedofilem jak i zwolennikiem chłosty, krępowania i poniżania w trakcie współżycia. Wydaje mi się, że nikt kto nabywa takie a takie preferencje, nie jest świadomy do jakich przykrych konsekwencji może doprowadzić to do czego zmierza w swoich praktykach. Jak się u kogoś szczęśliwie ukrystalizują takie preferencje, które względnie jakoś zbytnio nikomu nie szkodzą, to fajnie, ale mogą się też ukrystalizować u kogoś takie preferencje, których praktyka może przynosić jakieś szkody dopiero po przewlekłym stosowaniu, a niektóre mogą natychmiastowo być niebywałym zagrożeniem dla innych. Wygląda mi na to, że to czego nie uznaje się za normę jest jedynie konsekwencją braku akceptacji konsekwencji jakie niosą skutki danych praktyk, ale nie sądzę by w umysłach osób które stosują szkodliwe praktyki zachodziły jakieś ilościowe i jakościowe zmiany względem tych, którzy stosują praktyki nie przynoszące szkód. Wobec tego aby być konsekwentnym chyba wypada mi uznać, że większość obecnych zaburzeń preferencji seksualnych nie jest zaburzeniami psychicznymi, ale tylko i wyłącznie utrwalonym przejawem zachowań i myśli, które są nieakceptowane ze względu na konsekwencje ich stosowania. Bo osoby z zaburzeniami preferencji potrafią uzyskiwać satysfakcję tylko że w sposób nieakceptowany. Ich cierpienie może wynikać z niedopasowania ich praktyk do głównego nurtu akceptowalnych zachowań społecznych. Wtedy ich zachowania nie są uznawane za normę tylko dlatego, że powstaje konflikt między jednostką a ogółem społeczeństwa i żeby nie być kontrowersyjnym trzyma się stronę społeczeństwa i wydaje dezaprobatę wobec pewnych praktyk. Można sobie wyobrazić teoretycznie pewną kulturę, w której wiele zaburzeń preferencji seksualnych byłoby uznane za normę. Te normy są poniekąd podyktowane trochę kulturowo moim zdaniem. W konsekwencji dochodzę do przekonania, że nawet pedofile mają normalne mózgi mimo, że chciałoby się ich nazywać potworami, wyrzec się ich człowieczeństwa. To chyba nie takie proste. Jak pisałem tego posta, to co kawałek przychodziły mi dylematy nie tylko dotyczące metod klasyfikacji zachowań ale też mnóstwo dylematów filozoficznych. Nasze społeczeństwo ma pewne powszechnie akceptowane spojrzenie na prawa człowieka i konsekwencją tych praw, które w dużej mierze też są konsekwencją filozoficznych przemyśleń, są takie a nie inne kryteria uznawania za normy takich a takich zachowań. Zresztą chyba naukowcy o tym wszystkim wiedzą i nie potrzebnie to analizuję, bo nie bez powodu pedofilii nie nazywa się chorobą psychiczną a jedynie parafilią, zaburzeniem preferencji, czyli tym o czym tutaj rozmyślałem. Potrzebne mi jednak było dokonanie rytuału takiej analizy żeby do mnie to dotarło i żebym otworzył oczy na kolejne odcienie barw rzeczywistości. Pewnie namieszałem i nawet nie wiadomo o co mi chodziło, ale nie ważne : P

 

A tak poza tym, to jest jeszcze ciekawa kwestia konsekwencji społecznych różnych praktyk. Na początku pisałem o cierpieniu w wyniku świadomości różnych rzeczy. I tak o to można sobie wyobrazić, że duża część osób odczuwa cierpienie związane z zażenowaniem jakie dostarcza im świadomość popularności takich praktyk jak na przykład seks analny czy popularne ssanie pały. Można sobie wyobrazić, że mnóstwo ludzi odczuwa bezradność i wstyd z powodu, że są częścią gatunku, który ich zdaniem robi takie żałosne i niskie rzeczy. Tracą oni przez to wszelką nadzieję, że ludzkość może kiedykolwiek zmierzać w dobrym kierunku i że dlatego nie warto żyć. Łatwo to sobie wyobrazić. Zatem czyim problemem jest seks analny? Tych, którzy go stosują czy tych którzy świadomi jego stosowania cierpią z zażenowania? Czy tego rodzaju kryterium, może być wiążące dla uznania czegoś za normę lub nie? Przecież te zażenowane osoby są niejako zniewoleni przez wszechobecność tych rzeczy, które zabijają poczucie wspaniałości, wyjątkowości i szlachetności naszego gatunku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
A tak poza tym, to jest jeszcze ciekawa kwestia konsekwencji społecznych różnych praktyk. Na początku pisałem o cierpieniu w wyniku świadomości różnych rzeczy. I tak o to można sobie wyobrazić, że duża część osób odczuwa cierpienie związane z zażenowaniem jakie dostarcza im świadomość popularności takich praktyk jak na przykład seks analny czy popularne ssanie pały. Można sobie wyobrazić, że mnóstwo ludzi odczuwa bezradność i wstyd z powodu, że są częścią gatunku, który ich zdaniem robi takie żałosne i niskie rzeczy. Tracą oni przez to wszelką nadzieję, że ludzkość może kiedykolwiek zmierzać w dobrym kierunku i że dlatego nie warto żyć. Łatwo to sobie wyobrazić. Zatem czyim problemem jest seks analny? Tych, którzy go stosują czy tych którzy świadomi jego stosowania cierpią z zażenowania? Czy tego rodzaju kryterium, może być wiążące dla uznania czegoś za normę lub nie? Przecież te zażenowane osoby są niejako zniewoleni przez wszechobecność tych rzeczy, które zabijają poczucie wspaniałości, wyjątkowości i szlachetności naszego gatunku.

Ich problemem nie jest seks analny ani oralny tylko to, że z jakichś dziwnych powodów uzależniają swoje szczęście od tego by w jaki sposób inne dorosłe, zgadzające się osoby uprawiają seks.

(Inną sprawą jest oczywiście narzucanie się innym ze swoją seksualnością - np. "parady miłości" czy seks w miejscach publicznych - pogwałcają one prawo do nie uczestniczenia w seksualnych sytuacjach bez zgody.)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Korat, nie wiem czy dobrze myśle ale wydaje mi sie ze mamy podobne poglady na ten temat ktory poruszyles, dla mnie seks zawsze pozostanie normalny tylko wtedy gdy uczestniczą w nim dwie osoby które łączy coś niezwykłego pomimo tego że borykam sie z problemami wyobrazni i fantazji ... To jest sfera intymna związku i kobiece jak i męskie fantazje we dwójke mogą byc spełniane, byleby nie przekroczyć tej granicy, a jaka to granica ? no uważam że to już kwestia rozsądku człowieka, ktorego przez dzisiejszy swiat wiekszosci brak ...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
byleby nie przekroczyć tej granicy, a jaka to granica ?

Moja granica leży tam, gdzie dorosłe i świadome osoby wspólnie ją sobie postawią, nie raniąc przy tym nikogo. Niezależnie od tego, ile tych osób jest i co sobie wymyślą.

Dlatego nigdy nie zgodzę się na stawianie w jednym szeregu pedofilii i zoofilii z homoseksualizmem, BDSM i seksem grupowym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Homoseksualizm to orientacja seksualna (dawniej zaburzenie seksualne), seks grupowy to zachowanie seksualne, a pedofilia, zoofilia i BDSM to parafilie - zaburzenia preferencji seksualnych. Choć, tak jak mówiłem, jest wysoce prawdopodobne, że BDSM wykreślą z listy zaburzeń seksualnych (jak niegdyś homoseksualizm).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Homoseksualizm to orientacja seksualna (dawniej zaburzenie seksualne), seks grupowy to zachowanie seksualne, a pedofilia, zoofilia i BDSM to parafilie - zaburzenia preferencji seksualnych. Choć, tak jak mówiłem, jest wysoce prawdopodobne, że BDSM wykreślą z listy zaburzeń seksualnych (jak niegdyś homoseksualizm).

Z Twojego pisania wynika że jeśli będzie dużo zoofilów i pedofilów, zrobią takie organizacje zjednoczeniowe (chociaż sobie tego nie wyobrażam) i zaczną się domagać żeby wykreślono to z listy zaburzeń seksualnych, to będzie normalne że sobie koleś 55-letni sobie z 15-latką uprawiają seks ? (już o zoofilii nie wspominam)

PS: Rozumiem że mam dosyć staromodne myślenie, ale nie wyobrażam sobie mnie, dziewczyny i prostownika w łóżku

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pedofil obcuje seksualnie z osobą nieletnią - po pierwsze bez jej zgody, a po drugie osoba ta ze wzgędu na swój wiek nie jest w stanie podejmować świadomych decyzji na temat własnej cielesności i współżycia seksualnego. Krzywdę ponosi osoba nieletnia.

Analogicznie zoofil obcuje seksualnie ze zwierzęcem bez jego zgody, a zwierzę nie jest w tym wypadku w stanie podejmować świadomych decyzji na temat własnej cielesności i współżycia seksualnego. Krzywdę ponosi zwierzę.

 

W przypadku BDSM zakładamy, że obcują ze sobą seksualnie dwie dorosłe, pełnoletnie osoby, które są w stanie podejmować świadome, racjonalne decyzje na temat własnej cielesności, współżycia seksualnego i dopuszczają się praktyk sadomasochistycznych za obopólną zgodą, przyzwoleniem obu stron i obu stronom owa praktyka seksualna przynosi korzyść. Żadna ze stron nie ponosi wówczas krzywdy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pedofilia czasem nie jest do rozpoczęcia dojrzewania? Potem jest jeszcze efebofilia i cośtamfilia - o ile wikipedia mnie nie zwodzi. Ale bez sensu by było gdyby pociąg do 15latki która jest już płodna podpadał pod tą samą -filię co pociąg do 5latki, więc to raczej prawda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Sorrow, Tak, masz rację. Jest jeszcze nimfofilia, hebefilia i efebofilia.

Btw. W Polsce obniżyli niedawno granicę wieku przyzwolenia na czynności seksualne do 15 roku życia. Czyli seks z 15latkiem/latką nie jest przestępstwem w świetle prawa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odnośnie zoofilii się z Tobą zgodzę, bo zwierzę nie podejmuje świadomych decyzji. Ale w definicji pedofilii nie występuje cierpienie dziecka?

 

"Pedofilia – rodzaj parafilii seksualnej: stan, w którym jedynym lub preferowanym sposobem osiągania satysfakcji seksualnej jest kontakt z dziećmi w okresie przedpokwitaniowym lub wczesnej fazie pokwitania"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oczywiście, że cierpienie dziecka jest głównym aspektem. Stąd też pedofilia jest czynem karalnym.

 

W BDSM jeśli obie strony wyrażają świadomie zgodę na takie praktyki, a najlepiej stosują się do zasady SSC i kodeksu RACK, to teoretycznie żadna ze stron nie ponosi szkody. W tym właśnie świetle sadomasochiści domagają się wykreślenia BDSM z listy zaburzeń psychicznych.

 

-- 28 sty 2012, 16:10 --

 

Wracając do Twojej dziewczyny: jeśli ma skłonności sadomasochistyczne to BDSM jest dla niej jedynym albo preferowanym źródłem satysfakcji seksualnej. Możesz to albo zakceptować, albo próbować z niej wyplenić, albo się z nią rozstać. Wybór należy do Ciebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×