Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
dobrzekleje

23 lata - obojętność, stagnacja

Rekomendowane odpowiedzi

Witam, jak widzicie to mój pierwszy post.

 

Mam problem pewnie z okolic depresji. Mam 23 lata, mieszkam na stancji z trójką znajomych. Przez ostatnie kilka miesięcy, właściwie od początku wakacji wszystko w moim życiu zaczęło mi obojętnieć.

 

Największe zmiany:

"Uwaliłem" czwarty rok studiów.

Przeprowadziłem się z akademika na stancję, doskwiera mi bardzo brak ludzi, chociaż nigdy nie jestem bardzo towarzyski to lubiłem ten komfort, że zawsze jest z kim pogadać, obejrzeć razem film, nawet wypić piwo. Najlepsze, że gdy podjąłem decyzję o rezygnacji z akademika, miałem już dość ciągłego nadmiaru towarzystwa i utrzymywałem, że spokój to co czego potrzebuję.

Przed wakacjami poznałem dziewczynę, kręciliśmy przez miesiąc, potem wyjechała do siebie. Po powrocie znowu spotykaliśmy się przez tydzień, ale zachowywała się chłodno. Wyjawiła mi po tym, że wróciła do swojego byłego. W ogóle nie zareagowałem emocjonalnie w tej sytuacji, nawet nie poczułem odrobiny wściekłości. W zasadzie to zadziałało to nawet trochę oczyszczająco (kamień spadł mi z serca, bo dało się odczuć, że coś jest nie tak).

 

Przed wakacjami przeżyłem chyba moje najlepsze pół roku na studiach. Dużo spotkań ze znajomymi, których lubię, dużo imprez. Dużo czasu poświęconego na zainteresowania, hobby. W dodatku czas na pracę.

 

Pracuję w tej samej firmię od półtora roku i gdy dostałem pracę, chodziłem ucieszony i zmotywowany. Uwielbiałem rozmawiać z szefem i resztą ludzi. Teraz wszystko jest mi obojętne. Czasami połowę dnia pracy spędzam na fejsbuku. Ostatnio nawet musiałem się wytłumaczyć ze słabej wydajności, ale udało mi się wyjść. To jest chyba jeszcze bardziej demotywujące.

 

Chciałbym dojść przyczyny dlaczego tak nagle po prostu wszystko straciło sens.

 

Zawsze bałem się dojrzewania. Czuję jakby część mnie już zupełnie zezgredziała i "poddała się", a jednocześnie część mnie nie chcę tego. W tym roku byłem na dwóch weselach, siostry ciotecznej i koleżanki z grupy, co też wprowadziło nastrój, że ten czas to już teraz.

 

Dawno nie grałem już w nogę, nie byłem na siłowni. Przytyłem. Na poprawę nastroju pierwszym krokiem ma być dla mnie schudnięcie, chociaż przyznam, że nigdy nie byłem mniej zmotywowany.

 

Kiedyś chodziłem z kumplami do klubów, oczywiście piliśmy dużo i "robiliśmy trzodę", ale teraz jak się wybiorę to rzadko mam odwagę podchodzić do innych kobiet, wolę bezpieczne towarzystwo koleżanek. Dodatkowo dziewczyna z którą kiedyś chciałem być wydzwania do mnie, zaprasza na imprezy, ale ja już nie czuję tego.

 

Zdarzyła mi się niedawno patologiczna sytuacja. Urocza dziewczyna słodzi mi, siedzimy razem na balkonie, rozmawiamy, proponuje, żeby tańczyć na balkonie, a ja tylko neguję każdy jej komplement i czuję się bardzo nieswoją.

 

Niestety teraz jak to czytam wydaje mi się, że konkretnie jest ze mną coś nie tak, ale część mnie chcę z tego wyjsć. Gdzie mogę zacząć?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no jest z Toba nie tak masz objawy depresyne, moze jakis lek od psychiatry by sie przydał, nie czujesz bo to nie ejst tak ,że się cos czuje odrazu, zeby poczuc potrzeba zeby sie narodziło a rodzi sie z czasemwe wspólnym poznawaniu i wspólnym spedzaniu czasu w trosce o siebie to nie jest znikad, uczucie sie rodzi powstaje z czasem a ty masz brak radości z zycia typowy dla depresji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powinienem się udać do lekarza rodzinnego i poprosić skierowanie czy jak to wygląda? Nie chcę pakować się od razu w leki. Tylko czy jeśli chciałbym wizytę u psychologa to nie musiałbym czekać pół roku w kolejce?

A co do tych uczuć to taki kontrast, że kiedyś bardzo mocno przeżywałem zauroczenia (nie mówię o dojrzałej miłości), a teraz zobojętniałem. Generalnie wszystkie emocję odczuwam słabiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dobrzekleje, zobojetnienie na uczucia jest objawe depresji, zauroczenie zawsze mija szybko a miłośc nie przychodzi sama to trzeba popracować,nie wiem dokładnie jak to jest, ale z tego co pamiętam to skierowanie do psychologa wystawia chyba psychiatra a kolejki to jak wszędzie zalezy od danego osrodka w jednym krótsza w drugim dłuższa, ale a takim stanie to lepiej idx po leki jakieś jednak a jak trzeba będzie to psychiatra sam ci zaproponuuje psychoterapie i pamiętaj ,ze takie zauroczenia z pewnym wiekiem mijają , człowiek inaczej postrzega świat i tamto młodzięncze postrzeganie juz raczej nie wraca i szaleństwo jest wtedy inne, u jednych to przychodzi szybciej u innych później a jeszcze u innych nigdy moze u Ciebie to juz przyszło....ale lekarz na pewno by ci sie przydał, poczytaj w necie i znajdx info a dowiesz sie wszystkich informacji

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

dobrzekleje,witaj możesz,powinieneś udać się do lekarza,obojętność,apatia mogą być jednym z objawuw depresji,która nie leczona przybiera tylko na sile.Poszukaj specjalisty psychiatry,opowiedz o swoich dolegliwościach.Terapie też polecam w stanach depresyjnych pomaga.Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do psychiatry nie musisz mieć skierowania. Nie wiem skąd jesteś, ja jeździłam do Wrocławia do lekarza i zawsze czekałam około 2 - 3 tygodni na wolny termin, na kasę chorych, więc nie było trragedii. U mnie w mniejszej miejscowości niestety czeka się kilka miesięcy bo lekarzy tu jak na lekarstwo, niestety.

Porozmawiasz z psychiatrą i on wtedy powie Ci czy potrzebujesz leków, czy wystarczy psychoterapia. Chociaż osobiście nie wierzę w samą psychoterapię ale pewnie są i tacy, którym pomogła.

 

Życzę powodzenia i nie zwlekaj z pójściem do lekarza!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dobrzekleje zapraszam do watku nic nie czuje, gdzie naszym wspolnym problemem jest zobojetnienie, brak emocji. wskakuj na ostatnia strone, skopiuj swojego posta, a my jakos sprobujemy doradzic.

http://www.nerwica.com/nic-nie-czuj-t22797.html

 

-- 16 lis 2011, 18:02 --

 

chlopcy i dziewczeta mylicie sie myslac, ze KAZDA choroba psychiczna jest wynikiem zaburzenia neuroprzekaznikow w mozgu. jest tyle przyczyn wywolujacych zaburzenia psychiczne, ze nie macie pojecia.

http://en.wikipedia.org/wiki/Depression_%28differential_diagnoses%29 obczajcie ile moze byc przyczyn depresji. nie tylko psychiczne, ale glownie somatyczne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×