Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
zagubiona15

proszę o pomoc

Rekomendowane odpowiedzi

Jestem gimnazjalistą w małej szkole. Ogólnie szkoła do której chodziłąm również w podstawówce jest bardzo mała. Wszyscy się znają, a szkoły te stawiają na rozwój artystyczny dzieci.

Jestem tego najlepszym przykładem. Już w podstawówce byłam bardzo społeczna. Brałam udział w różnych kółkach zainteresować, które przynosiły mi wielką satysfakcje. Lubiłam czuć brak czasu. Czułam, że żyłam. Po prostu każdą chwilę miałam dokłądnie zaplanowaną i wypełnioną.

W tym roku jest inaczej. Jestem w 3 klasie gimnazjum. Od września mam jeszcze wiecej na głowie niż w wcześniejszych latach. Uczestniczę w dwóch angielsko języcznych projektach, brałam udział w dwóch olimpiadach, biorę udział w ogólnopolskim projekcie Diament. Jednak mnie to nie cieszy. Wykonuję wszystkie obowiązki z pewnym wachaniem i niepewnością. Nie chce mi się tego robić, czuję się zmęczona już po przeczytaniu treści zadań. Efekty, które uzyskuje (bardzo dobre) nie cieszą mnie.

Moje ogólne podejście też nie jest zbytnio satysfakcjonujące. Nic mnie nie obchodzi, nie chce mi się uczyć przyjmuję zasadę że jakoś przetrwam kolejny dzień. Jednak zbyt szybko się denerwuje gdy mi coś nie wychodzi. Analizuję i stwierdzam, że popełniłam wiele błędów. Obserwując moje stopnie zauważam, że są coraz gorsze. Niepokoję się, bo chcę żeby się to zmieniło a nie mam ochoty. W szkole jestem bardzo wesoła. Dużo zadań, czasami się nie potrafie nad nimi skupić, ale jakoś przezwyciężam swoje lenistwo i wykonuje zadania. W domu jest o wiele gorzej. Przez wakacje pokłóciłam się z przyjaciółką i do tej pory nie utrzymuje z nią kontaktów. Nie mam żadnej przyjaciółki. Nie wychodzę z domu, gdy wpadnę na pomysł jakieś spaceru odechciewa mi sie w 1 sekundzie.

 

Jestem bardzo chaotyczna, nerwowa, często płacze z różnych powodów( najczęściej z powodu tego, że zauważam że nikt się mną nie interesuje. Nikogo nie obchodzi mój los, nic po prostu nic. Oraz wtedy gdy myślę o przyszłości. Bardzo boję się że źle napisze testy, nie dostanę się do wymarzonej szkoły, że moja przyszłość będzie marna). Ponad to wyglądam na bardzo zmęczoną, nie mam apetytu (praktycznie w ogóle mało jem) a pomimo tego ciągle przybieram na wadze. Od września przybyło mi około 10 kilo. Często się denerwuje, boję się o wyniki jakiś testów lub konkursów(strciłam pewność siebie, która jeszcze przed wakacjami była zbyt wysoka). Z niewiadomo jakich powodów trzęsą sie mi ręce. Palce u rąk mi strasznie "schudły" pierścionek, który nosiłam spada po nałożeniu. Myślałam, że to anemia( przez 2 lata leczyłam się na nią w marcu tego roku udało mi się ją przezwyciężyć) ale moje różne nastroje i częste myśli o śmierci i samobójstwach, które wydają mi sie absurdalne dały mi wiele do myślenia. Zaczęłam szukać po internecie i natknęłam się na posty o nerwicy, depresji. Boję się, że mogę właśnie na to chorować.

W przyszłym tygodniu jednak dla pewności chcę jednak jechać na morfologię, by sprawdzić czy nie mam anemii i zapisać się do okulisty, bo mój wzrok się znacznie pogorszył. Praktycznie z dnia na dzień...

Proszę o pomoc. Czy mam prawo podejrzewać u siebie jakąś chorobę?? Co mam z tym zrobić?

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zagubiona15, Wg mnie powinnaś zacząć od wizyty u internisty, opowiedzieć mu o wszystkich objawach i prosić o skierowanie na szczegółowe badania.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×