Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Niedawno dowiedziałam się że matka zdradza ojca. Wcześniej miałam takie przypuszczenia, potem jakoś wszystko ucichło, ale teraz jest coraz gorzej- spotykają sie minimum 2 razy w tygodniu.

Dowiedziałam się przez przypadek-sprawdziłam jej telefon, który ciagle wydzwaniał (sygnały,sms'y). Byłam ciekawa kto do mojej matki tak wydzwania, a napewno nie ojciec, bo on jest za granica.

I właśnnie tutaj problem, gdy zaczęłam mu sugerować, aby zjechał, powiedział, że tego nie zrobi, bo po co nie ma tutaj pracy itd ok ja to rozumiem, ale jak powiedzialam żeby nas do siebie ściagnął też nie, bo nie ma dla mnie szkoły. Chodzę do 2 klasy technikum i co racja to racja nie chciałabym wyjeżdzać, bo znajomi itd. lepiej zdać mature i coś mieć potem tutaj i dopiero, ale jeżeli bym musiała to ok. byłam z matką u niego na wakacjach jakieś 3 tygodnie i spokojnie mogłabym pojechać. No język problem, ale dałabym rade.

Na temat matki zdrady rozmawialam z nia, bo już nie wytrzymuje emocjonalnie, nie mam z kim o tym pogadać i wg. Nie powiedziałam jej że grzebałam jej w telefonie, ale że ojciec nie zamierza chyba zjechać i co ona na to i że jej to odpowiada skoro spotyka się z jakimś facetem. Na co ona zaczęła że nigdzie ona nie jeździ i ciekawe skąd by miała siłe na jeźdzenie skoro musi wszystko sama robić i potem do pracy jeszcze iść i że już mnie chyba popierdol*o. (dokładnie tak powiedziała). Dodała jeszcze chyba wcześniej bo cos zapytałam że czemu nie weźmie sobie z ojcem rozwodu, ona że po co jej przecież(no tak i tak nie siedzą praktycznie razem) i że nie bedzie cały czas siedzieć sama. Powiedziała że ma odrazu 2 a nie 1. Jak to zawsze mówiła jak jej uwagi robiłam odnośnie jej dzwoniącego telefonu. Polały mi się łzy i nie ciągnełam tego tematu już. Potem sprawdziłam jej telefon i okazało się że mieli sie znowu spotkać po jej pracy i myślałam że tak będzie, ale wróciła do domu(schowała telefon,znalazłam go i nie zdążyłam odczytać sms'a co ona wysłała ale on napisał że mogła napisać wcześniej że chciała się na dłużej spotkać i coś tam z nerwów już nie pamiętam).

Nie wiem czy uprawia z nim seks, ale napewno są pocałunki, pieszczoty itd, jak pisał w sms'ie. Przecież to też jest zdradą Czy uważacie inaczej ?

 

Ku*wa i jeszcze mnie okłamała. Ma odwage zdradzać a nie ma odwagi przyznać się, skoro i tak wie że wiem. (Wszystkie sms'y zostały usunięte)

 

Mam powiedzieć ojcu ? On przyjeżdza na święta dopiero. Nie chce żeby brali rozwód, ale nie chce żeby go okłamywała i żyła i jeżdziła z jego pieniędzy.

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Shrew, Matka powinna sama ojcu powiedzieć. No, ale pewnie tego nie uczyni.

Ojciec powinien wiedzieć.

Porozmawiaj z matką jeszcze raz, ze powinna ojcu powiedzieć prawdę i go nie oszukiwać.

A to czy będą razem czy nie....na to już nie masz wpływu niestety.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tylko raz już nią gadałam i kłamała w żywe oczy.

Następnie chciała się z nim spotkać(do czego nie doszło) i usuneła wszystkie sms'y jak pisałam, więc na nic sie powołać nie mogę.

Znowu mi powie, że mnie popierdoliło (chwilami odnosze takie wrażenie,że to prawda, albo że to sen, który się wreszcie skończy, ale tak nie jest).

Przez cały tydzień tylko becze i nie wiem jak sobie z tym poradzić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Twoi rodzice to dwoje dorosłych ludzi, nie twoja w tym rola, żeby być mediatorem. Wiem, że to trudne - ale prawda jest taka, że TY niewiele możesz zrobić w tym temacie .........

Ojciec nie chce przyjechać tutaj, a tam was nie ściągnie ... bo nie ma szkoły itd....jak się chce to zawsze znajdzie się jakieś rozwiązanie, takie jest moje zdanie.

Twoja mama jest samotna, widocznie znalazła to czego jej brakowało .....ojciec siedzi tam i tak naprawdę nie wiadomo, może tez kogoś tam ma..... :-|

 

Owszem prawda jest taka, że skoro nie zamierzają razem być to powinni się rozejść...a nie żyć w takim zawieszeniu... ale jak piszę to nie twoja decyzja. Jeśli rozmowy z matką nic nie dają to zostają ci dwa wyjścia - albo sama powiesz o wszystkim ojcu albo zostawisz to w spokoju.....

 

 

Jeśli nie potrafisz sobie z tym poradzić poszukaj poradni psychologicznej i poproś jakiegoś terapeutę o pomoc. To żaden wstyd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po 1. TO NIE JEST TWOJA SPRAWA.

Po 2. Jesteś osobą, która za niedługo wyfrunie w świat. Zajmij się układaniem SWOJEGO życia, a nie życia swoich rodziców.

Po 3. Nawet jeśli twoja mama zdradza, to wiedz jedno - to jest tylko i wyłącznie jej i jej męża sprawa, a nie twoja.

Ty tego nie wiesz, ale może twój ojciec też zdradza. A może jeszcze inaczej - może wzajemnie pozwolili sobie na życie z innymi partnerami sex. Może już dawno żyli obok siebie, a ty teraz oglądasz jedynie rezultat ? Tego nie wiesz i NIE MASZ wiedzieć. To jest (intymne) życie twoich rodziców, i Tobie - jako dziecku - guzik do tego.

Po 4. Przestań szpiegować i kontorlować swoją matkę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Po pierwsze Twoją matkę popierdolilo a nie Ciebie

Po drugie zajmij się sobą,a nie nimi bo to bez sensu,tylko nerwy stracisz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

oh Gott, ludzie (z wyjatkiem Moniki) dziewczyna ma problem i to potezny a Wy? lepiej milczcie zamiast dawac takie rady!!!

jej swiat sie wali a wy zamiast gasic dolewacie oliwy do ognia, straszne, az brak slow

 

@Shrew:

wg mnie powinnas probowac z Mama porozmawiac, powiedz jej co czujesz jak bardzo Ciebie ta sytuacja meczy, to czy ona przyzna sie ojcu czy tez nie jest czyms na co Ty nie masz wplywu ale tak dlugo jak dlugo o cos walczymy mamy szanse wygrac nie robiac nic przegrywamy od razu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

dokładnie, w końcu to są rodzice a gadacie jakby to byli jacyś obcy ludzie, rodzina to rodzina nie można być obojętnym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A mieliście kiedyś problemy z rodziną? Z rodzicami?

 

Bo chyba nie, natomiast ja tak i kluczowym momentem w moim życiu było zdanie sobie sprawy ( przy pomocy psychologa) że to nie ja jestem odpowiedzialna za naszą rodzinę, to nie ja mam ją naprawiać. To nie moja rola, jestem dzieckiem, dorastającym, prawie dorosłym i mam się zająć sobą bo i tak nie jestem w stanie wpłynąć na to co się stanie z małżeństwem rodziców.

 

A jakie można dać tu rady? Szpieguj dalej mamę? Rób jej awantury? Powiedz ojcu?

 

Jak widać ojciec się zbytnio nie martwi ...... skoro nie reaguje na prośby własnego dziecka o powrót.....

 

Waszą radą jest : zrób coś - ale nie wiecie co. :roll:

 

-- N paź 16, 2011 7:14 pm --

 

superpit99, rozmawiała z mamą i nic z tego nie wniknęło, więc ma to robić 10 razy? Do skutku?

W końcu to dorosła kobieta.......

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Linka: pomyslalas o czyms takim ze Matka moze byc rowniez "ofiara" kims kto tylko na moment zabladzil, kims kto upadl i potrzebuje pomocnej dloni ktora pomoze sie podniesc? jest sama bez meza, problemy moga ja przerastac i jak widac przerastaja.

Ty wiesz wszystko najlepiej przeciez piszesz "Jak widać ojciec się zbytnio nie martwi..." rozmawialas z nim? znasz go? wiesz ze on moze ale nie chce reagowac?

Ty jak kazdy masz prawo do wlasnego zdania ale nie kazde zdanie nalezy publicznie wypowiadac, "mowa jest srebrem ale milczenie zlotem"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

superpit99, Piszę na podstawie tego co przeczytałam - na tym opiera się forum dyskusyjne :bezradny:

Wszyscy z nich są ofiarami bo rodzina żeby wszystko grało musi być razem, taka rozłąka nie służy absolutnie nikomu i każdy radzi sobie z problemami tak jak umie.....

 

Nikt tutaj nie gloryfikuje zdrady, ale to nie jest jedyny odosobniony przypadek gdy jedno wyjeżdża na lata do innego kraju ...... ta kobieta jest w ciężkiej sytuacji, mąż wyjechał, została sama z dzieckiem, nie ma wsparcia tej drugiej osoby, pewnie brakuje jej bliskości, poczucia bezpieczeństwa .....

 

Pewnie, niech dziewczyna próbuje, może matka posłucha ( w co ja osobiście wątpię) i postanowi - zakończyć romans, powiedzieć o nim ojcu .....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Linka: stawiam sobie jedno pytanie dlaczego nie napisalas tak w Twoim pierwszym poscie? Jestes przeciez glownym moderatorem forum a to do czegos zobowiazuje, to moje subiektywne zdanie

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do czego zobowiązuje ? Nie wolno mi wyrażać swojego zdania? :shock:

Muszę być zawsze poprawna politycznie i nieszczera? Bez przesady :roll: nikogo nie obraziłam, nie złamałam regulaminu i dalej podtrzymuję to co napisałam w pierwszym poście.

Rodzice powinni rozwiązywać takie sprawy sami, bo "dziecko" nie ma na nic w konsekwencji wpływu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

moim zdaniem dziecko nie powinno się wtrącać w sprawy rodziców

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie da siè nie wtràcac ot tak.Wydaje mi siè,ze dzieci bèdà zawsze dàzyly do tego aby rodzice zyli w zgodzie.Zdrada ktoregos z rodzicow jest szokiem-nie wazne czy ktos ma 10 czy 20 lat,na pewno w jakis sposob to przezyje.Myslè,ze autorka postu ma prawo do wyjasnienia ze strony mamy,jak wyglàda sytuacja,a nie zyc w niepewnosci.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
moim zdaniem dziecko nie powinno się wtrącać w sprawy rodziców

Ja też tak uważam. Kiedyś to przerabiałem. Ojciec wyjechał na wieś do dziadków i wrócił po tygodniu. Były wakacje i akurat ja w dniu powrotu ojca też pojechałem do dziadków. Tam się dowiedziałem, że ojciec, owszem był, ale wyjechał trzy dni temu. Nie rozmawiałem na ten temat później ani z ojcem, ani z matką. Ojcu tylko dałem znać, że wiem o tym 3-dniowym poślizgu w powrocie do domu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

_wovacuum_, ma prawo, ale matki do niczego nie zmusi prawda? :-|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

linka, pewnie,ze nie zmusi...smutne jest to ze mama autorki jest nielojalna w stosunku do corki,moglaby by jakos porozmawiac ,cos wyjasnic-màz to calkiem inna bajka,roznie siè w zyciu uklada przeciez.No ale tak,nic na silè :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
moim zdaniem dziecko nie powinno się wtrącać w sprawy rodziców

Ja też tak uważam. Kiedyś to przerabiałem. Ojciec wyjechał na wieś do dziadków i wrócił po tygodniu. Były wakacje i akurat ja w dniu powrotu ojca też pojechałem do dziadków. Tam się dowiedziałem, że ojciec, owszem był, ale wyjechał trzy dni temu. Nie rozmawiałem na ten temat później ani z ojcem, ani z matką. Ojcu tylko dałem znać, że wiem o tym 3-dniowym poślizgu w powrocie do domu.

 

No ale z tego wynika, że niczego nie przerobiłeś.

 

Po 1. TO NIE JEST TWOJA SPRAWA.

Po 2. Jesteś osobą, która za niedługo wyfrunie w świat. Zajmij się układaniem SWOJEGO życia, a nie życia swoich rodziców.

Po 3. Nawet jeśli twoja mama zdradza, to wiedz jedno - to jest tylko i wyłącznie jej i jej męża sprawa, a nie twoja.

Ty tego nie wiesz, ale może twój ojciec też zdradza. A może jeszcze inaczej - może wzajemnie pozwolili sobie na życie z innymi partnerami sex. Może już dawno żyli obok siebie, a ty teraz oglądasz jedynie rezultat ? Tego nie wiesz i NIE MASZ wiedzieć. To jest (intymne) życie twoich rodziców, i Tobie - jako dziecku - guzik do tego.

Po 4. Przestań szpiegować i kontorlować swoją matkę.

 

to jest ban.

1 To jest jej sprawa

2 To jest podejscie kalecząco ciasne i zupelnie bez wyobrazni.

3 LOL "tylko i wylącznie"..."może twoj ojciec tez zdradza". Boże ty zupelnie nie rozumiesz. Może ty masz coś na sumieniu, bo jakoś dziwnie odczytujesz ten post. To nie jest sąd. Tu nie ma winy i oskarżyciela. Ona nie ma przeprowadzić sądu ostatecznego nad ich duszami.

4 No tak. Posyp głowę popiołem i klęcz na grochu przez tydzien.

 

Czy wy nie dostrzegacie jednej rzeczy? Ona nie pisze, że chce żeby sie zeszli. Ona nie pyta jak zrobić zeby sie zeszli. Wy ją traktujecie tylko i wyłacznie jako odrealniony standardowy przypadek. To sobie sami dopowiadacie i w tych "radach" jest chyba więcej waszego zycia i was samych niż autorki postu. Zrób tak jak ja, a nie jak bedzie najlepiej dla ciebie. Przecież nikt z was nie wie jak bedzie najlepiej. Tym bardziej że autorka sama nie wie czego chce i co mogła by zrobić. Tu chyba jest problem w tym, że jej nie ma w tym problemie. Nikt nie pomyslał, że to może być dla niej trudne. Matka na pewno nie. Była rodzina(choć na odległośc to była), teraz jej w zasadzie nie ma i nikt sie tym nie przejmuje. A wy idąc chyba za podejsciem rodem z teorii poradniczej i serialowej własnie to potwierdzacie. Przecież do działania motywują człowieka emocje, a nie sucha wiedza co sie powinno. Jesli ona pyta "co zrobić?" to są w tym emocje. Rady typu essprit to jakby oskarżenie że w ogóle sie miesza i czuje. Jak możesz byc zaangażowana w emocjonalne zycie swojej rodziny? To przecież takie dziwne. Nie rób tego i połknij swoje własne emocje. Najlepiej niech zejdą na sam dół i wylecą po drugiej stronie, gdzie nie ma oczu. Co to jest? Może lepiej jest sie nie mieszac i miec to w dupie. Ale czy jest to możliwe?! Czy był kiedyś na ziemi człowiek który tak by podszedł?

Tu nie chodzi o zdradę, tylko o to co ona oznacza i co za soba niesie.

 

Po pierwsze. To jest forum nerwicowców. Twoj problem to problem zyciowy. Problemy życiowe rozwiązują ludzie dojrzali. Tacy ludzie mogą ci coś poradzić. Tutaj takich nie ma.

Poradz sie kogoś innego.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zujzuj, Każdy stara się jak może dostrzec problem autorki tego wątku. Nie każdy patrzy z takiej perspektywy jak Ty.

Dobrze, że Twoja intuicja podpowiedziała coś innego.

Tak, to prawda.....jest to forum dla nerwicowców i dlatego każdy ma prawo napisać jak widzi tą sytuację. Nie każdy widzi Twoimi oczyma.

Nie mniej jednak może inni użytkownicy napiszą dziewczynie co ma zrobić.

zujzuj, troszkę Cię poniosło.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak poniosło. Ponieważ widzę posty dyktujące. widze posty w których jest swiatopogląd. Widze posty egocentryczne

 

Ja tez mogę napisac co bym zrobił. Dwa fronty.

1.Znalazł bym faceta i powiedział najdojżalej jak bym potrafił( napędzając słowa także negatywnymi emocjami) że wiem o wszystkim i zycze szczescia. Ze mam nadzieje, że w związku znajdą spelnienie. Choć oczywiście sytuacja jest dla mnie trudna i nie dażę kolesia sympatią, to potrafię sie wznieśc nad punkt widzenia dziecka i rozumiem, że ludzie szukają. Potrafie ulokowac swoje emocje w całej sytuacji i nie stawiac ich na piedestale. Potem bym mu dobitnie wyjasnił, że kolegami nie bedziemy i niech nawet nie prubuje. Juz samo to powoduje że sytuacja nie bedzie jaka była. To zmusza do zrobienia kroku

2. Biorę matke i tłumacze, że nie ma bata. Ma tą sprawę załatwić i poinformowac ojca. Nie ze względu na niego, nie ze względu na siebie. Tylko ze względu na mnie. Ale nie tak, że ma mnie uwzględnić. Tylko tak, że ja uwzględniam siebie i jej to wlasnie mowie. I mam zamiar to egzekfować. Ponieważ ja nie mam zamiaru brac na siebie tego syfu. A przecież jesli ona tego nie zrobi, to to brzemie mam na plecach. Więc w imię dobrze pojętego egoizmu, a także jakiejkolwiek dorosłości(po jej stronie) ma to zrobić. Gadek tłumaczących, że stagnacja jest dla nich(rodziców) dobra nawet bym nie słuchał. Na to za pozno, bo juz wiem. Trzeba było byc sprytniejszym, ale nawet sie nie postarało(co jest krzywdzące samo w sobie). Proste. Albo niech mi wyjasnio co i jak. Nie pewnośc nie wchodzi w grę. Nie branie odpowiedzialności, nie bierze sie z bezwględnej bezczynności. Bierze sie z czynności jesli trzeba.

 

Tak chciałbym postąpić. Watpie czy byloby to mozliwe

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zujzuj, Ale użytkowniczka nie ma wpływu na to, co zrobi jej matka!

A matka nie chce powiedzieć i się wszystkiego wypiera!

 

Ja bym powiedziała ojcu na miejscu uzytkowniczki. Przecież i tak to kiedyś wyjdzie. Każde kłamstwo wychodzi na jaw po czasie! Każde!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zujzuj, Dziecko ma stawiać matce warunki?

Moim zdaniem jedyne co może i powinna zrobić, to powiedzieć matce ,że wie o wszystkim i jest jej z tym zwyczajnie źle ., bo martwi się o ich związek, o to ,że matka zachowuje się nie fair i boi się przyszłości. Nie powinna natomiast mieszać się i stawiać warunków , czy informować ojca. Tak jak napisała Linka, jest tylko dzieckiem i nie jest odpowiedzialna za życie rodziców.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja bym nie powiedział. Albo przynajmniej bym sie bronił rekami i nogami. Biorąc pod uwagę to co jest w poscie, to matka raczej nie bardzo poczuwa sie do zachowania w porządku. Może nie potrafii, to nie oznacza że coś robi celowo. Na pewno dla niej sytuacja tez jest trudna. Jednak chyba jesli coś by poszło nie tak jak chciałaby zeby poszło(matka), to bał bym sie że bedzie winić tego kogo najłatwiej winić i tego na którego wine najłatwiej zrzucić. Czyli pewnie nie zachowała by sie w porządku. Ludzie chcą zdrade ukrywać i boja sie zmiany zycia, bo to jest trudne, niebezpieczne. Czyli tak żle i tak nie dobrze. Dla tego sprawe ma załatwiac matka.

Ma powiedzieć to pozycja wyjściowa. Niech załatwi. zalatwi czyli także, niech mnie poinformuje co i jak. Czy rodzice sie dogadali. Czy uznali że dają sobie wolną reke. Ja wolałbym wiedzieć,a jesli widziałbym uniki. Czyli jest jak jest i o niczym nie mysleć.to bym naciskał.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zujzuj, ty chcesz żeby kobieta ok.czterdziestoletnia tłumaczyła się 16/17 latce ze swojego życia intymnego ? :great:

 

I nikt nie pisze, że to jest łatwe ani bezbolesne /litości!/.

 

 

Dziecko jest elementem rodziny, ale nie jest jej rolą wsadzać nos w intymne sprawy rodziców.

Ktoś już tu mądrze napisał, że ma się zająć sobą i życia swoich rodziców nie zmieni.

 

Tyle.

 

Oczywiście, może się zająć ich życiem, ale wtedy będzie mogła dołączyć jako pełnoprawny członek do forum -> celuję w dział zaburzenia odżywiania tudzież zab.afektywne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×