Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
matt889

Depresja u nastolatka

Rekomendowane odpowiedzi

Witam!

 

Zaczne od tego, ze mam 17 lat i ponad rok temu przeprowadziłem sie do USA, po pewnym czasie zaczela jakby depresja, wedlug mnie z powodu braku kontaktu z rowiesnikami, oprocz szkoly, ale z nimi nie moglem znalezc wspolnych tematow, dodatkowo moj angielski byl dosc kiepski, wprawdzie w dalszym ciagu jest i jest to poniekad przyczyna mojego problemu, otoz nielubie/boje sie chodzi do szkoly, poniewaz nie mowie dobrze po angielsku co mnie krepuje, w dodatku niektorzy koledzy smieja sie z mojego akcentu, w sumie wiem, ze to tylko zarty, ale zamiast machnac na to reka bardziej sie zadreczam. Brak mi motywacji do jakiejkolwiek czynnosci m.in. do nauki ang. Moglbym siedziec caly dzien przy komputerze i jesc co zreszta robie w weekendy. Wprawdzie stopnie mam nie najgorsze, ale troche wysilku mnie to kosztuje. Stracilem checi do rzeczy, ktore kiedys lubilem, np. jazde na rowerze gdzie w Polsce caly dzien jezdzilem (we wakacje) tutaj odechcialo mi sie. Mam paru kolegow, ale rzadko sie z nimi spotykam, szczegolnie w roku szkolnym. Caly czas mysle, ze jestem do nudny i do niczego dlatego nie mam przyjaciol. Wstydz sie przyznac ale nigdy na powaznie nie mialem dziewczyny, moze to przez niska samoocene, ktora rowniez przeszkadza mi w kontaktach towarzyskich. Boje sie o moja przyszlosc, ze bede sam, lub nie znajde pracy lub co gorsza bede sie w niej zle czul. Zadnych mysli samobojczych nie mam, ale do psychologa wlasnie nie chce isc bo wiem jak spoleczenstwo reaguje na takich ludzi, nie chce zeby mnie obmawiali, ze jestem jakich psychicznie chory czy cos. Moja mama nawet mnie wie o moim problemie bo za bardzo nie lubie o tym gadac, dlatego tez napisalem tutaj bo licze na jakies sensowne porady szczegolnie od osob ktore przez takie cos przeszly. Dodatkowo stalem sie bardziej agresywny i jakies zaczepki dla zartu odbieram jak chec do walki, a bic sie wcale nie umiem...Owszem jest paru kolegow, ktorzy "zapraszaja" mnie na piwo czy impreze, ale mnie takie cos nie kreci, co teoretycznie robi ze mnie nudziarza. Prosze o pomoc!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestes nudziarzem , bo nie kręcą Cię palstikowe imprezy przy piwie i pier... o wszystkim i o niczym?? Nie . Nie jestes nudziarzem. Potrzebujesz tylko odpowiedniego dla siebie towarzystwa.. Twoj stan w dużej mierze spowodowany jest przeprowadzką .Potrzebujesz czasu , aby się zakotwiczyć..Spokojnie.Powoli małymi kroczkami , wychodż ze skorupy..Pisz w razie dola.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Też żeś sobie kraj znalazł na emigrację :lol:

Trzeba było do Australii jechać, słyszałbyś na około "No worries mate" ; ]

 

 

Zacznij od grupy 3-4 osób z którymi najlepiej się czujesz, dużo przebywaj przy tym ucząc się angielskiego - przenikniesz pewną kulturą i stylem bycia, będzie Ci łatwiej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

JEstem zaskoczona ze w tym wieku myslisz przyszlosciowo:) z posta wynika ze jestes rozsadny chlopak i wcale nie jestes nudny poprostu czemu masz sie czuc komfortowo w sytuacjach ktore nie sa dla ciebie? nie kazdy lubi imprezy, piwo..JA tez jestem w usa, przyjechalam jako dziecko i tez mialam trudnosci w kontaktach z innymi, czasami udawalam chora by nie isc do szkoly. w Szkole w tamtych czasach bylo zupelnie inaczej..lata 80te i nauczyciele jakos nie dbaly a raczej olewaly to ze jestem nowa. Pomalu z roku na rok bedziesz sie czul swojo nawet niezauwazysz kiedy. Wiem jak tu bywa w szkolach a jak jestes w NYC to jeszcze bardziej wiem...pamietam jak polacy uwielbiali wagary sobie robic...chodzili na chate do kogos i pili...palili ziolo...i pamietam ze nie raz namawiali innych ktorzy prawie juz byli jedna noga w szkole..Latwo popasc w zle towarzystwo ale widze ty jestes rozsadny i wiesz czego chcesz, jedyna rzecz jaka cie powstrzymuje to nowe otoczenie, niepewnosc siebie bo wkoncu jak mozna byc pewnym siebie w czyms tak nowym i obcym tak?

i nie mozna od siebie zaraz oczekiwac ze juz na drugi dzien bedziesz sie czul swobodnie bo to tak nie dziala. Akcent moze ci zostanie moze ci sie poprawi, jestes mlody wiec jezyk zlapiesz szybko moim zdaniem. Ogaldaj duzoooo filmow po angielsku, czytaj sobie, i angielski bedzie sam wpadac. Zapewne sie wstydzisz isc do psychologa..ja tez w twoim wieku sie wstydzilam isc..bo to jesttroszke inny swiat jak sie chodzi do szkoly a jak juz sie ma za soba te lata...w szkole w tym wieku mysli sie bardzo o tym co kto pomysli i co powie...nie chce sie wyjsc na glupka, jest potrzeba by sie dopasowac, miec kolegow, szuka sie jakby potwierdzenia u innych...z czasem staje sie to tak malo wazne...ze czlowiek pzrestaje sie oto martwic.

Nikt nie musi nawet wiedziec z ruwiesnikow ze chodzisz do psychologa jesli nie chcesz:)

JEsli chodzi o mame:)...nie wiem jakie masz znia relacje, niewiem jak jestes z nia blisko...ale wydaje mi sie ze mama by ci pomogla...wiesz ile matek chcialo by wiedziec jak pomoc swojemu dziecko? a czasami sa bezsilni poniewaz nie wiedza jak, a nie wiedza jak bo dziecko nic nie mowi..a nie mowi bo sie boji...a boji sie bo mysli ze bedzie wysmiane, niezrozumiane, ze moze przesadza, nie wziete powaznie...

JEsli masz z mama dobry kontakt to mama by sie raczej ucieszyla ze jej to mowisz i wspolnie byscie mogli cos wymyslec tez..

Jeszcze jedno chcialam wspomniec, bo wiem ze tu jest cos takiego jak dodatkowe klasy ESL english jako jezyk drugi, czyli jesli ktos dobze nie mowi bierze ta klase.

Co w tym wszystkim jest wazne....nie opuszczac szkoly ...bo sobie zaleglosci zrobisz..a ty na studia idziesz????planujesz? na studiach nie powinno byc tak ze sie ludzie nasmiewaja...raczej juz jest inny klimat.

Daj znac!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzieki za dodanie otuchy :) Niestety nie ma w mojej szkole ESL, bo nie jest to szkola publiczna. Mam zamiar isc na studia, wiec tak czy siak nie moge opuszczac szkoly, o dziwo w tamtym roku opuscilem tylko 1 dzien. Planuje kilka lat w przod i powiem ze mnie to przeraza, po prostu boje sie przyszlosci, tyle!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wiesz na co wpadlam? jakbys z mama pogadal i nasunol jej pomysl ze naprzyklad chcial bys poduczyc sie angielskiego na boku ze pomoglo by ci to to napewno dumna by byla..moze taka lekcja prywatna raz w tyg by pomogla?

mysle ze wiele ludzi sie boji przyszlosci a szczegolnie jak czas goni:) nie poddawaj sie:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Juz probowalem dodatkowych lekcji angielskiego, ale niewiele mi to dalo, bo to byly malo skuteczne metody, tak wiec postanowilem robic to na wlasna reke. Z jakim skutkiem, to sie dopiero okaze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pewnie metody ich nauczania nie byly zadobre, fajnie ze sam postanowiles, a nawet sa online fajne takie stronki gdzie sie angielskiego uczysz z tego co wiem, moja mama uczy angielskiego w polsce to czasem mi pokazywala. ZObaczys zkiedys bedziesz smigal po angielsku:) i sam bedziesz innym tlumaczyc:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×