Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
neuroza

Przywitać się chciałam

Rekomendowane odpowiedzi

Gość

Cześć. Co Ciebie tutaj sprowadza?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Moja 3 letnia "przygoda" z depresją, nerwicą i dropsami szczęścia. Depresja na razie sobie poszła, nerwicy wygonić się nie da a dropsy właśnie zaczełam odstawiać to moje drugie podejście. Bardzo chce je odstawić już ale boje się reakcji na odstawienie. Zajadam Velafax XL 75mg w tym tyg zaczełam go brać co drugi dzień, jak uda mi się przetrzymać 2 tygodnie przejdę na co 3 itd. Dziś dzień po wczorajszym zarzyciu więc czuje się dobrze dziś nie łyknę więc jutro będzie trochę gorzej tak jak i wczoraj bo przedwczoraj nie łykałam. Mam nadzieję na wsparcie ze strony doświadczonych w temacie. Najbardziej boję się lęków które już niedługo wrócą, rozdrażnienie już jest .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

czy naprawde jest jakis skuteczny lek na depresja, na to chore ciagle rodzraznienie banalami, popadanie w czarna rozpacz? bo tak sie czesto czuje. Nie bylam u lekarza, ale na bank mam depresja, nerwice i stany lekowe. Odseparowalam sie od wszystkich, boje sie spotykac z ludzmi, z ktorymi kiedys mialam b. bliskie relacje. Jest mi coraz ciezej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

neuroza, mrunia.. ja tez jestem nowa

to przerazajace ile osob szuka pomocy na takich forach.. tyle ludzi chorych a lekarze tak obojetni...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no tak , z tego co wiem neuroza to przymus robienia czegos prawda? tylko ja jeszcze mam ta cholerne czarne mysli, natrectwa i stany lekowe. Masakra. Moze choc tu poczuje troszke ulge, ze wiecej jest ludzi, ktorzy borykaja sie z takimi problemami.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mrunia jest skuteczny lek na depresje to psychoterapia + antyderesanty, mi pomogły , psychoterapia pozwoliła mi zrozumieć sama siebie i wyprostować mi skrzywiony przez depresję i nerwicę obraz świata ludzi i mnie samej a antydepresanty no cóż jak powiada dr Haus "dropsy szczęścia" , usypiają te "demony" które zakłóciły nam zdrowo rozsądkowe postrzeganie . Oprócz tego trzeba mocno mocno nad sobą pracować, odrabiać lekcje zadane na psychoterapiach i walczyć o siebie, ja wciąż walczę o siebie, każdego dnia , czasem od początku ale wiem ze warto, że można, ze da się ........

 

jaskolka83 to nie jest przerażające ilu nas jest szukajacych pomocy, fantastyczne jest to że jesteśmy coraz bardziej świadomi, że szukamy pomocy i wsparcia , i że mamy gdzie ją otrzymać....

 

Mnie teraz czeka sprawdzian , czy ten kawał roboty jaki odwaliłam przez ostatnie 3 lata, a napewno przez pierwszy rok mojego leczenia, teraz się sprawdzi. że dam radę tym złudnym wahaniom nastrojów, tym lękom które wrócą spowodowane odstawianiem leków....

ale bardzo chcę i to już połowa sukcesu :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witam wszystkich na forum i pozdrawiam serdecznie :uklon:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

neuroza, lemac,

 

Miło Was powitać, zapraszamy do dyskusji :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Witajcie... neuroza, Ja już tydzień na połuwce bezno... i jest masakra, ale jakby z dnia na dzień lepiej.... ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale jak sie czulas po tych antydepresantach?czy jest duzo lepiej, od razu zmiana nastroju na pozytywny i czy nie powoduja ze chce sie spac?psychoterapia? nie wyobrazam sobie zeby komus tak do konca opowiedziec o sobie i swoich problemach a juz o grupowej to nie ma mowy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Murunia, na początku czułam się jeszcze gorzej, pierwsze 3 tyg to był koszmar nasilenie lęków, ogólne rozbicie , bóle głowy, zaburzenia widzenia, ciągłe ziewanie i szczękościsk, senna nie byłam . Po miesiącu poczułam spokój , byłam wyciszona, obojętna, natłoki mysli się skończyło wiele rzeczy przestało być takie ważne i niezbędne i wtedy dopiero mogłam zacząć obiektywnie zacząć sobie przyglądać , sobie i wszystkim dookoła, Cały czas chodziłam na terapie , przez rok raz w tygodniu na godzinę, terapia była indywidualna . Na początku było ciężko mi mówić , głównie płakałam, potem było co raz lepiej , w dodatku moja psycholog tak prowadziła rozmowę ze już w gabinecie otwierały mi się oczy na wiele spraw, niektóre dopiero po ćwiczeniach i zadaniach zadanych przez psycholog, to ciężka praca ale się opłaca. Teraz wiem jaka jestem ważna, przedtem ważniejsi byli wszyscy dookoła, moja wartość w moich oczach znacznie się podniosła a z tym miała ogromny problem, nie sprzątam chorobliwie często, nie poświęcam się bezwzględnie dla rodziny, potrafię znaleźć czas dla siebie. Studiuje, w tym roku zaczynam 5 semestr, realizuje się . Nie jest jednak aż tak różowo, miewam lęki rzadko i już nie tak jak kiedyś, ale są i wiem ze zawsze będą się czaić i one i depresja ale wiem jak je zwalczać , nawet jak na chwilę wymięknę znajduję siłę żeby walczyć dalej. Dlatego chcę już odstawić antydepresanty długo się tego bałam , bałam się powrotu lęku, bezsilności, beznadziei, teraz też się boję ale już nie tak panicznie . Są jednak swery z którymi się nie zmierzyłam jestem DDA i nie poukładałam sobie jeszcze spraw z uczuciami wobec rodziców, wciąż we mnie mnóstwo żalu i złości.....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×