Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Montez

Panika, Depresja - po 5 latach męki przełom w 2 godziny!

Rekomendowane odpowiedzi

Piszę tego posta ponieważ chce się zwami podzielić swoimi odkryciami.

 

Może komuś z was również to pomoże.

 

Od kilku lat mam ciężką depresję i napady lęku panicznego.

2 miesiące temu mój mały świat się już kompletnie się zawalił.

 

Zarówno sprawy prywatne jak i zawodowe tak mnie przytłoczyły że czułem się tak jakby przez mój mózg przepływał kwas solny.

Nogi mi się uginają nie wychodzę z domu, często też płaczę bez powodu itp.

Gdyby nie to że nie mam dość odwagi to już dawno bym skończył z tym wszystkim.

 

Wczoraj poświęciłem się medytacji.

I stał się cud :)

 

Zaznaczam że praktykuję te metody od ponad dwóch lat.

Zgłębiam różne techniki.

Jednak bez większych efektów.

 

Zwykle czas medytacji nie trwał dłużej niż 10-20 minut.

 

Wczoraj natomiast :

Położyłem się plecach na betonie w cichym miejscu - na strychu.

I leżałem tak bez ruchu przez dwie godziny.

Tylko wdech i wydech. Głęboki aż do końca. Zero myśli.

 

I coś się w mojej głowie stało :)

Po półtorej godzinie poczułem jak ogarnia mnie entuzjazm.

Kwas solny gdzieś odpłyną.

Byłem w szoku.

 

Wskoczyłem w auto i pojechałem do galerii handlowej aby sprawdzić jak będzie w terenie.

Nie wiem czy słyszeliście kiedyś pojęcie absolutna pewność siebie - to byłem ja.

 

Stałem przy kasie bez ruchu, uśmiechałem się delikatnie i czułem że potrafię kontrolować każdą część siebie.

Czułem że bije ze mnie energia jak z jakiegoś magicznego talizmanu.

 

To było niesamowite.

 

Gdy wróciłem do domu to czytałem i uczyłem się z przyjemnością prawie cztery godziny.

 

Dzisiaj rano jak zwykle obudziły mnie myśli o problemach.

Ale po minucie znowu wrócił entuzjazm.

 

Wciąż go czuję.

Jest go teraz więcej we mnie niż problemów.

 

Zaznaczam że nie biorę żadnych leków.

Brałem je przez tyle lat i wiem że nie potrafią mnie uleczyć.

 

Wczoraj zrozumiałem że jednak jest jeszcze we mnie ogromna siła.

Tylko trzeba umieć do niej dotrzeć.

Śmiem twierdzić że każdy ją ma.

 

Wiem że to co działa w określony sposób na mnie niekończenie musi działać tak samo na ciebie.

Ale naprawdę warto spróbować wyciszenia.

Tylko nie 10 minut.

 

Dodatkowo od tygodnia noszę w portfelu kartkę zatytułowaną szczęście.

Jest to jedno stronicowy opis tego czym według mnie jest szczęście.

Czytam ją kilkanaście-kilkadziesiąt razy dziennie.

Tak naprawdę nic to nie dawało. Aż do wczoraj.

 

Myślę że to właśnie połączenie tych dwóch metod sprawiło iż cierpienie ustąpiło.

 

Teraz właśnie szykuję się na strych :)

 

A później pojeżdżę trochę na rowerze.

...Nie robiłem tego od dwóch lat

A jeszcze później może jakaś pizza na mieście.

 

 

Pozdrawiam

Edytowane przez Gość

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ale fajnie :) Sam spierdo* kiedyś na strych na 2 godziny :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Montez, śpisz krócej? Masz milion myśli na sekundę?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Eeee... nie ma co tak gadać. Taki relaks serio pomaga. Ja dzisiaj wsiadłem na skuter (moja nowa pasja), pojechałem za miasto i położyłem się w środku pola/trawy i tak sobie leżałem i medytowałem... wróciłem naładowany energią.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Montez, śpisz krócej? Masz milion myśli na sekundę?

 

Hej Badziak

Śpię jak zwykle długo.

Milion myśli na sekundę - raczej nie.

 

 

Nie przeskoczyłeś przypadkiem z epizodu depresyjnego do hipomanii?

 

Jeżeli hipomanię można wywołać przez medytację to być może ;)

 

Trochę gorzej się poczułem po południu.

40 min medytacji i znowu jest we mnie życie.

 

Przypomniałem sobie, że czytałem kiedyś książkę na temat panicznego lęku.

Tam była właśnie opisana jedna z technik medytacji jak recepta na zdrowe życie.

Autorka twierdziła że w ten sposób można pozbyć się strachu w pół roku.

 

Właśnie od tej książki zacząłem przygodę z wyciszeniem.

Ale tak jak pisałem efekty były mizerne.

Może po prostu źle podszedłem do tematu. Trzeba się bardziej poświęcić.

Systematyczny trening. A nie 10 min.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×