Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
lady edyta 88

Nienawidze siebie!!!

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć mam na imię Edyta mam 23 lata mój problem to wiara w siebie w swoje siły ,nawet nie wiem po co tu pisze ... Bo co mała Edytka zagubiła się ? tyle ze nie jestem już małym dzieckiem tylko dorosłą zagubioną kobietą. Czy chce się wyżalić nie wiem .Nagle moje łzy popłynęły po policzkach jak strumień wody na wodospadzie. Widzę siebie w lustrze i zadaje sobie pytanie co ja robię? Czy jeśli zwymiotuje poczuje się lepiej? Czy jeśli o tym z kimś pogadam , nie będzie już problemu ? Może moje życie nie jest do bani ale ja owszem!!! :hide: Nigdy wcześniej nie wymiotowałam chyba ,że było to jakieś zatrucie czy tez za dużo wypiłam. Wymioty zaczęły się kiedy mój ojciec zmarł nie tak dawno .Moja mama wciąż rozpacza za nim codziennie zadaje sobie to pytanie DLACZEGO? DLACZEGO? nie dawał jej uszanowania co by nie zrobiła zawsze była ta zła czasem było dobrze najczęściej kiedy go nie było albo kiedy był pijany.... Od tamtej pory nie mogę się z nią dogadać , czuje jakbym straciła oboje rodziców tylko ze chyba nie mam uczuć bo za ojcem nie tęsknie, chyba nigdy mu nie wybaczę że urządził nam w domu piekło . On nas mordował psychicznie ,tyle że mama powtarzała będzie dobrze być może jutro być może dzisiaj. Tyle że ona zamiast od niego odejść została za bardzo go kochała i będzie kochać do końca swoich dni... Widzę jak we mnie widzi jego podobiznę jak się morduję jak bym chciała jej ulżyć żebym zniknęła z jej oczu lub raz na zawsze z tego świata.... Tyle że ona chce żebym była oddychała ,żyła z nią ,obok niej często jak siedzę sama w swoim pokoju woła mnie ale jak popatrzy na mnie odwraca twarz widzę to w jej oczach ... w jej smutku na twarzy... wtedy odchodzę często , wychodzę na dwór ... Moja chorobę odkryłam idąc do lekarza bo mnie bolał żołądek wymiotowałam myślałam ze to zatrucie bo jeszcze jakieś uczulenie wyskoczyło mi na ciele. Okazało się że moje uczulenie jest dość poważne ale 2 czynnikiem była mało powiedziane jest...Bulimia czy będzie? Po co to głupie pytanie? jasne że na chwile obecną tak... wymiotuję dość często jeśli mam problem ze sobą ,a mam nom stop, do tego dochodzi mama ,otoczenie,znajomi, siostra,wujek... Mam 100 myśli na minutę myślę sobie że jeśli zwymiotuję ulży mi , poczuję się lepiej... Nie powiedziałam o tym przyjaciołom ponieważ iż powiedzieli by co? ksieżniczka się zagubiła bo... wymyślasz masz chwilową nerwice bo masz uczulenie, siedzisz za dużo w domu ... wyskoczymy gdzieś na impreze jak ci zejdzie uczulenie to humor ci sie poprawi... ''Przecież ty masz wszystko urodę ,fajny charakter... dużo osób cie uwielbia,lubi ... a chłopaki za tobą szaleją" Więc czego chcesz dziewczyno od życia... Wiem że wcześniej od dzieciństwa brakowało mi w trudnych chwilach mojego życia miłości rodzicielskiej jednego słowa od taty czy mamy kocham cie...a teraz Nie wiem... Głośno krzycząc odpowiadam że NIE WIEM czego chce od życia... przecież ja mam wszystko czyz nie? hah własnie jestem taka szcześliwa jak....................................O mojej bulimi wie tylko jedna osoba za ktorą bedzie mi sie teskniło przez parenaście dobrych dni.... ale to juz inny rodział mojego życia... no i teraz będziecie wiedzieć wy czyli osoby które to przeczytają ....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

bardzo Ci współczuję..Naprawdę.czy myślalaś o psychoterapii?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sądzę że psychoterapia mi nie jest potrzebna,muszę sama sobie poradzić z własnym problemem . Myślisz , że psychiatra mi pomoże? Bo ja myślę ze wogóle. Nie chciałabym obcej babie mówić o swoich problemach życiowych. Zwymiotowałam dzisiaj dwa razy , a od poniedziałku mam nerwy nie mylcie z depresja chodzi o to,że jestem zła na cały świat. Mam uczulenie jutro ide do lekarza mam nadzieje że mi cos da żeby znikło i żebym mogła już spotykać się ze znajomymi. :why::roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć-dziewczyno dobrze,że napisałaś.Współczuje takiej matki,nadaje się na intensywną terapie u psychologa!jak mogła w tym wszystkim nie myśleć o Tobie,smutne teraz Ty za to płacisz chorobą.Musisz się leczyć,jak najszybciej idź do psychiatry,dobrze aby był jednocześnie psychoterapeutą,bo i terapia jest Ci niezbędna.Masz jakąś możliwość,wyprowadzenia się od matki?to nie byłoby złe,ale oczywiście nie załatwia sprawy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

lady edyta 88, to są poważne sprawy, to nie jest ból głowy gdzie weźmiesz tabletkę i Ci przejdzie. Ludzie z zaburzeniami odżywiania i takimi jazdami jakie opisałaś mają po pół roku bardzo intensywnej terapii.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
. Nie chciałabym obcej babie mówić o swoich problemach życiowych. :

 

Możesz obcemu facetowi :mrgreen:

Mały żarcik:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Anoreksje i bulimie mają jeden nie odwracalny czynnik.. wyniszczają organizm. Pewnych zmian w organiźmie nie da się cofnąć.. a z organów wewnętrznych, które nie są odżywiane zregenerować się może wyłącznie wątroba. Cała reszta podpadnie albo pod przeszczep albo pod zgon.

 

W szpitalu w którym jestem, jest własnie 29letnia dziewczyna, której lekarze nie dają już szans na przeżycie kolejnego roku.. powód? Notoryczne wymioty. Wyniszczyły ja w dwa lata.. z twarzy wygląda na co najmniej 80tkę.

 

Wyjścia masz dwa: albo podzielisz los tej i setek innych dziewczyn zamykając nad sobą wieko trumny za życia albo chcesz żyć jak każdy inny. Wtedy sensownym wyjściem jest terapia, która pozwoli powrócić Tobie do normalnego życia.

 

Rozumiem że jest bardzo ciężko.. że w taki sposób Twoja psychika odreagowuje.. ale wybór zawsze pozostawiony jest Tobie samej. Wybierz mądrze :)

 

P.S. wiedziałaś że przy częstych wymiotach wydziela się slina z kwasem, która pozbawi Cię zębów?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

nigdy niebyłam i niepójde do psychiatry czy też psychologa . Dzisiaj jest kolejny dzien padało a teraz pieknie świeci słońce i choćby dlatego mam motywacje żeby życ choć jest naprawde cieżko jest godzina 15 po 12 a ja jeszcze ani razu nie zwymiotowałam , chociaż dzwonił mój były chłopak i troche poszarpał mi nerwy .... Chciałabym stąd wyjechać sadzę że wcześniej byłam zupełnie inna osobą szczęśliwsza z twardym charakterem, która dawała sobie radę z problemami i jeszcze pomagała innym znajomym. Dzisiaj po południu wreszcie idę do lekarza z tym uczuleniem mam nadzieję ze mi powie cos sensownego przepisze leki i mi to uczulenie zejdzie. Tyle mam propozycji od znajomych zeby sie spotkac ze chyba zaczne prowadzic kalendarzyk .... :nono: Tyle ze znow sie zacznie bo ja niewieże w siebie jak juz powiedziałam nienawidze siebie i nieumie przyjmowac komplementow. Patrze na siebie w lustrze codziennie i nic niewidze , a dzisiaj cos mnie tknelo i dostrzeglam smutek w moich oczach. Wiem ze musze uwierzyc w siebie i przestac wymiotowac bo to do niczego nieprowadzi. :evil: i zacząc nauczyc sie przyjmowac komplementow . Nieda sie wszystkiego naprawic odrazu , rozmowa duzo daje , a czas goi rany . Tyle ze chyba nieumie niechce i niepowiem moim przyjaciolom o mojej bulimi. Nie dlatego ze sie wstydze tylko dlatego ze niezrozumieli by tego . Chory człowiek dostrzega to inaczej a zdrowy postrzega ta osobe jako psychicznie chora lub niedajaca sobie rady ze soba , a to nieprawda . Stałam sie teraz bardziej wrażliwsza , uczuciowa, zazdrosna i duzo rzeczy mnie wzrusza. :hide: Byc moze dojrzałam albo moze sie zakochalam a moze moja choroba tak na mnie dziala sama niewiem . Tyle mysli tyle bym chciala napisac a sama niewiem od czego zaczac sensownego. Niewiem czemu ale dzsiiaj jestem smutna dziewka z usmiechem na buzi. Bardzo mi sie za kims teskni. Niemam weny dzisiaj na pisanie ...... Moze pozniej ja w sobie znajde ... A teraz czas sie ubierac i znikac do lekarza....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
i przestac wymiotowac bo to do niczego nieprowadzi.

owszem, prowadzi...

Życzę Ci, abyś spokorniała zanim będzie za późno.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Skoro chcesz się meczyć tak dalej twoja sprawa,bez specjalisty sobie nie poradzisz.Masz znajomych,kochasz,to dobre uczucia spróbuj je rozwijać w sobie.Wybór należy do ciebie,ale na prawdę potrzebujesz pomocy.Szkoda ze nie uświadamiasz sobie powagi sytuacji.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
nigdy niebyłam i niepójde do psychiatry czy też psychologa .

Naprawdę tak uważasz czy to tylko wstyd? Bo jeśli wstyd to się przełamiesz, ale jeśli uważasz tak naprawdę polecam uporządkować życie, choćby w papierkach.. po co inni mają mieć kłopot..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

sądzę że ze mną nikt niema kłopotów "bez łez nawet jeśli niewidzi niech choć trochę boli bedziemy inni" , smutno mi strasznie za oknem pada deszcz, słucham muzyki na pocieszenie , chyba bardziej mnie dołuje . Muszę wyjść niemoge oddychać duszę się , denerwuje. Przed chwilą zjadłam śniadanie, ale niemyśle o wymiotach. Ale co znow ze mna jest nietak no .... co?? Naprawde sądzę że mi jest niepotrzebny psycholog będzie mi mówił jaka ja to niejestem ja to dobrze wiem. Wczoraj czułam sie fantastycznie choćby to że lekarz powiedział mi że uczulenie mi zejdzie do przyszlego tygodnia, spotkalam tam nawet kolege Łukasza który chyba wiedział że mi jest smutno albo to czuł zaczął rozmawiać na różne rzeczy, żartował uśmiałam się chyba ze 2 godziny jak nie wiecej było dość sympatycznie cały czas sie śmialiśmy ale kiedy powiedział mi że wygladam ślicznie chciałam uciec , zapaść sie pod ziemie. Dzisiaj sądze że to był komplement, a jeszcze wczoraj niewiem co myślalam.Że jestem brzydka ??? Przecież każdy człowiek na swój sposob jest piekny. Każdy się czymś wyróżnia. Ja wiem, że muszę odnaleść sens swojego życia. Jestem zagubiona strasznie, niepisze tu po to o bo jaka ja to nieszczęliwa jestem. Che zobaczyć co sadzicie z punktu widzenia . i prosze niegadajcie mi o psychologach bo oni sa takimi samymy ludzmi jak my. I zawsze kazdy człowiek równa sie z 2 choc ten 2 niewiem jaki byłby bogaty czy miał coś czego my niemamy. Ale każdy umrze , każdego to czeka szybciej czy pózniej. :blabla: Chociaż widze ze moje uczulenie znika mam motywacje ze juz niedlugo wyjde z domu z tych 4 ścian. Mam zaproszenie pojechania nad wodę na sielpie niewiem czy znacie. od 8 DO 12 SIERPNIA. I okazał sie znów problem maja być pary. Poprostu dla mnie szok.Więc chyba nici :mrgreen: mam dużo zaproszeń ale niewypada mi chodzić na imprezy ze względu tego że ojciec mi zmarł niedawno :( I właśnie niemogę zostawić mamy samej teraz niejest z nią za dobrze, osotnio zostawiła właczony gaz w domu i położyła się spać . Tylko dlatego, że zapomniała , o dużo rzeczach ostatnio zapomina. Czuję się za nią w jakiś sposób odpowiedzialna jakby to niebylo to moja mama. Czasem nieda się z nią porozmawiac ale sądzę że jak z kazdą mama. Tak jak mój były niejesteśmy jużze sobą wiecej jak pół roku a on ciagle dzwoni albo czasem przyjeżdża zawsze mu powtarzam że już nigdy razem niebędziemy.Może we względu na mame albo na mnie. :hide: "powiedz mi wolne recę i jeszcze jeden raz spotkac ciebie jeszcze raz tonąć w niebie jeszcze jeden raz plaża pusta jeszcze jeden raz niech zapłoną usta... ale znowu jestem sama i mam nadzieje ze spotkam cie ...tak jak wtedy 1 raz wiatr we wlosach ty i ja... jeszcze jeden raz spotkac ciebie jeszcze 1 raz .tonąc w niebie... taka piosenka na poczatek dobrego dnia, mam nadzieje ze dzis bedzie zero wymiotów , zero narzekania i wogole wszystkiego zero... Dzisiaj mam zrobic mpostęp wiec ide sie umyc umalowac zrobic ladnie wlosy , umalowac paznokcie i mam zamaiar dobrze ladnie wygladac i dobrze sie czuc...zwazyłam się i widzę postęp bo tyje to chyba dobrze..bo ostatnio za duzo chudlam ... lekarz przepisał mi wytaminy i biore je ... i niemam czegos takiego ze zjem i musze zwymiotowac moj problem niepolega bo utyje moj problem polega na wlasnych problemach zyciowych ktore bardzo przezywam...Wymiotuje z nerwow albo jak mi cos kto powie albo jak mam problem ucze sie je rozwiazywac bez wymiotowania. Moze dlatego ze czuje sie jak ptak zlapany w klatce i nieczuje wolności nieczuje powietrza ... chce zmieniac swoje zycie na lepsze... mam nadziej ze z dnia na dzien mi sie to uda...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zarówno Ty jak i Twoja mama potrzebujecie stałej opieki psychologa. Myślisz że ludzie wymiotują tylko z powodu otyłości? Nie koleżanko.. jesteś jedną z tysięcy ludzi którzy w ten sposób reagują na stres.

Oduczyć się możesz sama, jednak bez zrozumienia prawdziwej podstawy problemu, tylko sobie samej przedłużysz cierpienie. Ten odruch może zniknie na trochę, może na dłużej ale prawdziwa istota problemu pozostanie i nie leczona będzie prowadzić do dalszej ekspansji. I choć siebie znasz (a przynajmniej masz takie wrażenie), to mogę się śmiało zalożyć o wszystko, iż nigdy nie będziesz w stanie prawidłowo zdiagnozować swojego stanu.

 

Powrotu do zdrówka życzę, ale by do tego doszło musisz przestać żyć złudzeniami i oszukiwaniem siebie samej. :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Jedni zajadają emocje Ty je wymiotujesz,nie martwi Cię to?Twoja mama potrzebuje pomocy TEŻ tylko w takim stanie na dłuższą mete nie będziesz jej mogła pomóc.Pomagając sobie pomożesz też mamie.Psychoterapeuta powie Ci w jaki sposób.Sama nie podołasz,musisz sama przed sobą przyznać się do tego,że potrzebujesz pomocy.,bo TAK jest!To wymaga odwagi,a Ty ją masz!!:-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy niepotrafiłam żyć ani przez chwilę złudzeniami czy nadziejami na jakiekolwiek ale ze bedzie dobrze , ze bedzie super ze moze cos w koncu sie zmieni , dobrze sam wiesz i inni tez wiedza ze trzeba duzo czasu aby powrocic do normalnosci. By żyć jak wcześniej ale móc to potafić, wierzyć we własne siły co z wami wiecej optymizmu. A po co przejmujesz się mną że będę cierpiała uwierz mi że już się wycierpiałam w życiu jak wiekszość osób na tym forum. Bo problem niezniknie w sekunde czy dwie , to wszystko jest trudne ale z pomocą osób które kochasz sie to uda tylko trzeba wierzyć. Czasem psycholog latami ci nic niepomorze. A moje załamanie i wymioty są przejsciowe wiem że mam racje mam taka nadzieję. Dzisiaj niezwymiotowałam ani razu , ale za to strasznie boli mnie głowa jakbym miała goraczkę i stasznie mi zimno aż mnie dreszcze przechodzą. Chyba złapałam przeziębienie. Nieoszukujmy się jestem juz dorosła i wiem trzego mi potrzeba najlepiej w tym momencie ciepła i to dużo ciepłaaaaaaaaaaaaaa........ właśnie zadzwonił do mnie kolega ide się położyć do łóżka i z nim pogadac moze on mi dzisiaj poprawi humor i zapomne o tym wszytskim choc na chwilę :great: pozdrawiam wszystkich i do nastepnego napisania ..... i wiecej wiary w siebie ludzie....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Dorosłość to nie sprawa wieku,a zachowania,tego w jaki sposób radzimy sobie z codziennością.Skoro jesteś aż tak zadufana w sobie,na nic moje próby wyjaśnienia Ci problemu TY wiesz i tak najlepiej.Chyba mało wiesz o cierpieniu skoro w ten sposob piszesy.Musisz poczuć,aby zrozumieć,do Ciebie nalezy wybór jakiej jakości będzie Twoje życie..Pisze bo zależy mi widocznie na tym aby żyło Ci się lepiej,ale to Tobie ma przedewszystkim!na tym zalezeć.Brak Ci pokory.To jak długo będziesz żyła bez nadzieji na poprawe zależy od Tego czy chcesz coś zmienić,a jak narazie to niechcesz..skoro chcesz trwonic czas na nicnierobieniu TWOJA sprawa,idziesz na łatwizne..Trudniej jest starać się!i zmieniać swoje życie na lepsze.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

lady edyta 88, nie ma tutaj sensu udowaniać Tobie że białe jest białe. Z czasem zrozumiesz (albo i nie jak się uprzesz), prawdziwą podstawę problemu. Życzę Ci tego momentu, w którym przejżysz na oczy i zdziwisz się jak bardzo mylnie postrzegałaś w swoich odczuciach część spraw. Powodzenia :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

widzisz nieznasz mnie, a już mówisz że jest mi potrzebny psycholog . Ja codziennie chce żeby było mi lepiej dzisiaj zwymiotowałam już dwa razy boli mnie żołądek. Wiem, że mam problem ze sobą tobie zawsze było dobrze i łatwo. Zreszta co ty o mnie wiesz nic...Dzisiaj moją mame zabrało pogotowie bo zemdlała i mała Edysia została sama w całym dużym domu. Dla mnie jest on duży jak na dwie osoby. :why: siedze sama i za dużo myślę. Jeśli potrafisz mi pomóc zrób to. Ja sobie na chwilę obecną niepotrafię jestem zbyt zła żeby przestać myśleć że choćby dlatego że zostane sama. Muszę sama pomyśleć co ja wogóle robię....

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
widzisz nieznasz mnie, a już mówisz że jest mi potrzebny psycholog . Ja codziennie chce żeby było mi lepiej dzisiaj zwymiotowałam już dwa razy boli mnie żołądek. Wiem, że mam problem ze sobą tobie zawsze było dobrze i łatwo. Zreszta co ty o mnie wiesz nic...Dzisiaj moją mame zabrało pogotowie bo zemdlała i mała Edysia została sama w całym dużym domu. Dla mnie jest on duży jak na dwie osoby. :why: siedze sama i za dużo myślę. Jeśli potrafisz mi pomóc zrób to. Ja sobie na chwilę obecną niepotrafię jestem zbyt zła żeby przestać myśleć że choćby dlatego że zostane sama. Muszę sama pomyśleć co ja wogóle robię....

 

I to co napisałaś jest najlepszym dowodem na to że potrzebujesz psychologa. Naprawdę, jeśli masz ochotę to się oszukuj ale nie miej do innych pretensji o to że dostrzegają co nie co i podają Tobie praktycznie na tacy gotowe rozwiązanie.

 

Nikt za Ciebie nie wyjdzie z Twojej nerwicy. Czy się Tobie to podoba czy też nie. Nie ma na to leku, nie wystarczy pomyśleć, wiedzieć czego się chce. Terapia jest niestety lub stety jedyną sensowną drogą ku lepszej przyszłości. Bez niej nie wyjdziesz z nerwicy, nie okiełznasz jej. Ty jednak wolisz się wkurzać na nas za to, że mówimy prawdę. Zdecyduj się sama czy chcesz by ktoś Ci coś dobrego i sprawdzonego doradził, czy nie mamy do Ciebie pisać, bo coś jest bolesne i nie wygodne.

 

Współczuję Ci, ale nie mogę Cię zmusić do leczenia. Sama musisz chcieć i sama musisz zrobić ten krok.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To leczenie nic niezmieni , chce żebyście pisali to co sadzicie zagubić się ludzka rzecz prawda? Dzisiaj mam troche lepszy humor ale czemu ciągle boli mnie głowa ?? Niewiem... Z tym że ja mogę iść do psychologa ale porozmawiać jak tu z wami ale tabletek niechce ... Mi dużo daje rozmowa , nieznasz mnie niewiesz jaka jestem , bo tylko pisze o swoim problememie czyli mnie. Wujek się ze mną pogodził ale był pijany więc zobaczymy jutro, wole niemieć złudzeń na lepsze ja. Mama ma jakieś badania i jak tu niemieć nerówów jak sie nie zadubić ???Chciałabym , żeby to był tylko sen z którego jak najszybciej się obudzę . Nieda się wiem nic niema bez przyczyny ... Każdy człowiek odpowiada za siebie nikt inny niepodejmnie za ciebie decyzji może jedynie ci w niej pomóż... Kolega mnie zaprosił na wesele za dwa tygodnie niemam pojecia czy iść what? because? poprostu niewiem czy czasem się nienajem a póżniej niezwymiotuje... Moje własne ja... kiedy się odczepią odemnie te wymioty ... kiedy powiem stop codziennie sadzę że już najwyższa pora ale jakoś niepotrafie . Co już niejestem silna ? A może warto siegnąć dna by wyjść na szczyt? E... nie to nie dla mnie . Od paru dni mniej wymiotuje , chciałabym jeszcze mniej ,, Może jak wyjde do znajomych ?? Niewiem nic niewiem... Wiem że chce być zdrowa sama dla siebie ... Jutro po południu mam iść do lekarza widzę po ciele że uczulenie mi zeszło mam nadzieję ze chociaż on powie coś optymistycznego... Uczę sie powoli lubić samą siebie .... a wiem że czas leczy rany i robię postępy :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Toż my tutaj cały czas piszemy o psychologu.. nie każdy dostaje leki, bo one nie leczą.. maskują jedynie pomagając podjąć terapię i w miarę normalnie funkcjonować.. Wyłącznie terapia i Twój upór w niej postawią Cię na nogi.

 

I tak na koniec.. ja Cię na prawdę nie muszę znać, ani tym bardziej całego przekroju Twojej osobowości.. Nie potrzeba poznać człowieka od podszewki by dostrzec w nim problem natury psychicznej.. Piszesz że chcesz pozbyć sie problemu.. My piszemy że powinnaś udać sie do psychologa na terapię.. zrobisz z tym co zechcesz.. negowanie do niczego nie prowadzi..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musisz w siebie uwierzyć. Musisz uwierzyć, że jesteś piękna i wartościowa. Spróbuj cieszyć się z na pozór nic nie znaczących rzeczy. Na początku na pewno wyda ci się to trudne, ale ja wierzę że ci się uda. :) Nie możesz się poddać. Musisz walczyć. Jak sama powiedziałaś nie jesteś sama więc masz kogoś kto ci pomoże w walce z tym cholerstwem. Jesteś silną dziewczyną która poradzi sobie z przeciwnościami losu. Musisz tylko pamiętać jeśli teraz się poddasz to już nigdy nie dasz rady! :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×