Skocz do zawartości
Nerwica.com

Dzienne Wrony - Nocne Darki (czynne 24 h na dobę)


shadow_no

Rekomendowane odpowiedzi

wszystko zjedli :roll:

A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek.

Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi.

Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.

 

(Ewa Białołęcka)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wszystko zjedli :roll:

A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek.

Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi.

Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.

 

(Ewa Białołęcka)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pizze, kebaby, frytki no nie.... idę sobie kanapke zrobić :yeah:

"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pizze, kebaby, frytki no nie.... idę sobie kanapke zrobić :yeah:

"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam jeszcze pierniczki :lol:

A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek.

Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi.

Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.

 

(Ewa Białołęcka)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

mam jeszcze pierniczki :lol:

A jak już jesteśmy przy ochronie, to ja dam ci podarek.

Kotka. Będziesz go karmił, czesał i codziennie głaskał, bo kotek to bardzo lubi.

Za to jak ktoś przyjdzie ciemną nocką, żeby ci poderżnąć gardło, to kotek go zeżre.

 

(Ewa Białołęcka)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj miał miejsce mój pierwszy dzień pracy w aptece... Nie wcieliłem się w rolę farmaceuty, lecz gościa promującego produkty pewnej firmy, zajmującej się dystrybucją suplementów diety i pigułek dobrych na wszystko, od wrzodów na dupie po problemy z sercem. Nie pytajcie jaka to firma, nie będę jej tutaj reklamował. Po prostu zbiera mi się na gorzkie żale...

 

Polacy są smutnymi i marudnymi ludźmi, szczególnie Ci w aptekach. Dogadywałem się w handlu z niemcami i obywatelami Wielkiej Brytanii, więc mam pewne porównanie. Dzisiejszy dzień po prostu mnie dobił. Dostrzegłem cztery grupy potencjalnych "pacjentów" z kieszeni których muszę wyciągnąć szmal:

 

1. Pacjenci nieśmiertelni. Nic im nie dolega, z całą pewnością nie mają miażdżycy, ich 50-cio kilowa nadwaga, brak aktywności fizycznej oraz kompulsywne wpieprzanie słodyczy nie jest niczym niepokojącym. Przychodzą do apteki po lekarstwa na przeziębienie.

 

2. Pacjenci wierzący w jednego Boga - lekarza. Nie spróbują niczego naturalnego bez konsultacji ze specjalistą. Wyznają zasadę wyższości leków chemicznych. Chorują na miażdżycę, przyjmują chemiczne statyny, a mimo tego nadal nie zmienili diety i nie ruszyli dupy sprzed telewizora. Myślą, że zawał im już nie grozi.

 

3. Pacjenci wiedzący zawsze najlepiej - dyskusja z takimi nie jest nawet merytoryczna, może sprowadzać się do wielu rewelacji zasłyszanych nawet w Radiu Maryja (!).

 

4. Pacjenci biedni - nie wymagają komentarza. Jaki kraj, takie struktury społeczne.

 

Prawie wszyscy gdzieś się spieszą, węszą spisek, nienawidzą mnie. Czy ja naprawdę aż tak nieudolnie wciskam ludziom kit? :( Chyba potrzebuję duchowego wsparcia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzisiaj miał miejsce mój pierwszy dzień pracy w aptece... Nie wcieliłem się w rolę farmaceuty, lecz gościa promującego produkty pewnej firmy, zajmującej się dystrybucją suplementów diety i pigułek dobrych na wszystko, od wrzodów na dupie po problemy z sercem. Nie pytajcie jaka to firma, nie będę jej tutaj reklamował. Po prostu zbiera mi się na gorzkie żale...

 

Polacy są smutnymi i marudnymi ludźmi, szczególnie Ci w aptekach. Dogadywałem się w handlu z niemcami i obywatelami Wielkiej Brytanii, więc mam pewne porównanie. Dzisiejszy dzień po prostu mnie dobił. Dostrzegłem cztery grupy potencjalnych "pacjentów" z kieszeni których muszę wyciągnąć szmal:

 

1. Pacjenci nieśmiertelni. Nic im nie dolega, z całą pewnością nie mają miażdżycy, ich 50-cio kilowa nadwaga, brak aktywności fizycznej oraz kompulsywne wpieprzanie słodyczy nie jest niczym niepokojącym. Przychodzą do apteki po lekarstwa na przeziębienie.

 

2. Pacjenci wierzący w jednego Boga - lekarza. Nie spróbują niczego naturalnego bez konsultacji ze specjalistą. Wyznają zasadę wyższości leków chemicznych. Chorują na miażdżycę, przyjmują chemiczne statyny, a mimo tego nadal nie zmienili diety i nie ruszyli dupy sprzed telewizora. Myślą, że zawał im już nie grozi.

 

3. Pacjenci wiedzący zawsze najlepiej - dyskusja z takimi nie jest nawet merytoryczna, może sprowadzać się do wielu rewelacji zasłyszanych nawet w Radiu Maryja (!).

 

4. Pacjenci biedni - nie wymagają komentarza. Jaki kraj, takie struktury społeczne.

 

Prawie wszyscy gdzieś się spieszą, węszą spisek, nienawidzą mnie. Czy ja naprawdę aż tak nieudolnie wciskam ludziom kit? :( Chyba potrzebuję duchowego wsparcia...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja nie mam nic słodkiego kurde no :evil: i sklep już zamknięty, idę cukier z cukierniczki wyjadać :twisted:

"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a ja nie mam nic słodkiego kurde no :evil: i sklep już zamknięty, idę cukier z cukierniczki wyjadać :twisted:

"I czemu głupi człowiek czepia się tak uparcie popełnionej omyłki, czemu poraniony, pokaleczony, świadomy, że idzie złą drogą brnie wciąż dalej, ciągle się łudząc, że to może nie była omyłka?"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mateusz Żabka, pracowałam na takich promocjach w czasie studiów... praca mimo wszystko ciężka i rzeczywiście można się spotkać z różnymi reakcjami ludzi. Ja momentami zaciskałam zęby i nie ukrywam, że robiłam to ze względu na na prawdę dobrą kase. Trzymaj się i się nie daj :) W każdej pracy zdarzaja się różni ludzi :) Myśl pozytywnie i się nie przejmuj :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×