Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Cześć.

Jestem tu nowy. Z nerwica zmagań sie dwa lata, leczę się na poważnie od pól roku.

Przyszedłem tu aby dowiedzieć się czegoś więcej o tej cholernej chorobie.

Pozdrawiam :)

Marek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Cześć.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
:szukam: myślę,że takich jak ja jest wielu. Budzę się z obrzydzeniem do życia, nie widzę w tym sensu,, w snach zmagam się z całym światem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej

ja tez jestem nowa i zmagam sie z tym samym problemem

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ciekawa jestem jak sobie do tej pory radziłeś i co to znaczy "leczę się na poważnie" tzn. leki?,

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na poważnie tzn. że na początku lekcewazylem objawy jako efekt przemeczenia, myślałem ze to alergia czy jakieś inne tałatajstwo (przytlumienie, zawroty głowy, brak koncentracji, itp). Gdy objawy zaczęły mi przeszkadzać w pracy lekarka pierwszego kontaktu dała mi 3 tyg wolnego i zalecila kontakt z neurologiem lub psychiatra. Nestety zacząłem od neurologa. Zrobiłem masę badań poczynając od boleriozy a na rezonansie kończąc - co jasne wszystko wyszło ok. Potem dostałem kontakt do 'dobrego' neurologa. Pani doktor zdiagnozowala nerwice i zaczęła mnie leczyć Lexotanem. Brałem to przez rok, próbowałem odstawić jak sie lepiej poczułem ale wtedy poznałem efekt odstawienny... W końcu dawka którą bralem przestała mi wystarczac. Zdecydowałem sie skontaktować z lekarzem psychiatra, a było to w sumie 2 lata od pierwszych objawow. Pani dr pomogła mi odstawić Lexotan, zaczlalem zamiennie brać Afobam. Ostatniio byłem na etapie wolnego odstawiania, docelowo mam go możliwie szybko odstawić. Dodatkowo został mi zapisany Seronil od poczatku terapi. Po ostatniej wizycie Seronil został zmieniony na Deprelin, ktory dziś zaczalem zażywać.

 

Reasumując poważne leczenie zaczęło sie dla mnie po kontakcie z psychiatrą.

 

Marek

 

-- 19 maja 2011, 13:26 --

 

Ula_ pytasz jak sobie radzilem. Głupio. Choć działało przez jakiś czas. Zaciskalem zęby i nie dawała m miarę możliwości poznać ze coś jest nie tak.

 

M.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć,

ja nie wiem czy w ogóle na poważnie mam nerwice ale możliwe (ciąglę myślę, że to raczej rak albo coś takiego)

niestety nie dowiem się bo nienawidzę służby zdrowia, i nie chętnię myślę o lekarzach a co dopiero jak miałabym się tam wybrać...

myślałam, że tu porównam objawy ale gubię się... za duże. za dużo.

Życzę Ci powodzenia! i pozdrawiam

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja tez nie lubię polskiej służby zdrowia dlatego o ile to możliwe chodzę prywatnie. Zdrowie jest ważniejsze niż kasa... A przy naszej służbie zdrowia mógłbym sie jeszcze gorszych dolegliwości nabwic. :)

Niemniej jednak nie ma co tych spraw odkładać. To na prawdę potrafi spaprac życie.

Pozdrowienia dla wszystkich.

M.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

wybralam się, niestety na fundusz i skierowal mnie do kardiologa, tak wiec chyba zaczyna sie wedrowka bez konca, bo na prywatnego mnie nie stac.

 

trzymam za wsztstkich kciuki i pozdrawiam!!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

MadziaBdg - tak cię bedą kierować od jednego do drugiego. A o ile sie orientuje na spotkanie z psychiatra nie trzzeba mieć skierowania. Czy sie mylę? Skutkiem wszystkich badań może sie okazać ze jesteś okazem zdrowia. :) ja tak miałem. A jednak coś nie do końca działa...

Powodzenia!

M.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

I pewnie masz rację, bo nigdy na nic poważnego nie chorowałam ani genetycznie nie mam żadnych zmian.

Poszłam do ogólnego z głodu, bo wydawało mi się jakbym miała ściśniętę gardło i nie jadłam przez kilka dni przy okazji mu wspomniałam o ataku i tych kłuciach (uporczywe to) no i tak wyszło.

też jestem przekonana, że będę zdrowa jak koń ( no chyba że jakieś raczysko) a to wszystko na tle nerwowym. W każdym bądź razie obawiam się wizyty u psychiatry.

pewnie będę musiała mu wszystko wyjawić i wtedy trafię do wariatkowa...

 

Długo się zmagasz z nerwicą? W ogóle pomogła Ci wizyta u specjalisty? Czy tak naprawdę leki?

Sorki za atak pytań, ale ja jeszcze nic nie wiem o sobie. I z chęcią sie czegoś więcej dowiem od osób bardziej doświadczonych, z którymi może sie utożsamiam.

 

Trzymajmy za siebie kciuki - każdemu się uda ;)

 

Pozdrowionka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zmagam sie 2 lata, walczę rok. Mi pomagaja lekarstwa, zastanawiam sie tez nad psychoterapia. Ponoć dopiero ten zestaw daje dobre wyniki (choć pewnie co człowiek to zdanie).

A samą wizytą u psychiatry sie nie przejmuj. Ja tez sie wachałem na początku. Ale to jest lekarz jak kazdy inny. I nie wszystkich wysyłają do 'wariatkowa' od razu, tam jak sie nie ma ataku lub zdiagnozowanej ciezkiej choroby to pewnie jest sie ciężej niż do sejmu dostać :) Myślę, że zaburzenia nerwicowe są raptem wierzchołkiem góry lodowej całej gamy chorób związanych z mózgiem, i to raczej tymi najlżejszymi (mimo dramatu jaki prawdopodobnie przeżywa kazdy dotknięty).

A jeśli się czegosz boisz a i tak cię to w końcu czeka lepiej mieć to szybciej z głowy. :) bedzie 'bolec' tak samo a oszczedzisz sobie tego całego stresu związanego z czasem przed decyzja - iść juz czy nie.

Nie ma co czekać. Po prostu idź. Nie tracisz nic a masz szansę na uporanie sie ze sobą.

3mam kciuki.

M.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czesc Marku, Witam Cie i pozdrawiam serdecznie.Zapraszam do kontaktu

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej Marku 1978, Pytałam jak sobie radzisz, bo z tymi lekami to błędne koło. Zamieniasz jedne na drugie. Wiem, ze bez nich trudno , ale zmierz się z psychoterapią, jednak oszczędzisz wątrobę

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wlasnie przeżywam zmianę Seronilu ze Depralin. Umieram chwilowo po prostu... Pozdrawiam wszystkich.

 

-- 26 maja 2011, 16:51 --

 

Krok po kroczku... Po malu lepiej i lepiej...

 

-- 29 maja 2011, 09:50 --

 

No i jest lepiej - w końcu :)

:great:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ciągle się waham, bo nienawidze taki ludzi i im nie ufam, po kardiologu zobacze co poczac dalej...

 

w kazdym razie dzieki za zarys :) powoli mnie przekonujesz ;p

 

pozdrowienia!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki i powodzenia! Ja jutro startuję z psychoterapią. Zobaczymy co to da :)

 

M.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja również jestem początkująca w leczeniu i jak na razie nie widze żadnych efektów i to mnie martwi..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@bez celu: postępy u mnie są gigantyczne. Jak porównam samopoczucie przed i teraz to jak ogień i woda... Choć bywają gorsze dni, ale to chyba norma. :/

M.

 

-- 25 sty 2013, 23:06 --

 

Stres zabija. I mnie tez prawie zabił. Jak teraz patrzę to było bez sensu. Teraz siedzę prz kominku, żona jaką każdy mógłby sobie wymarzyć, psy się tulą, świat jest piękny. A jeszcze pól roku temu popatrzyłem z radością na liczenie metrów przed oknem z widokiem na brudny śmietnik W hotelu w Opolu. Dopiero rok po śmierci bym zrozumiał ze to nie miało sensu. Ja przez miłość do zony poczekalem jeszcze chwile..... Zawsze czekanie.........zawsze

 

A teraz odstawiam drugi raz. Depralin. I boli. Jak ktoś ma patent to poproszę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Szanowni. Żyję i mam się dobrze. Jeno haslo żem zapomniał. Kupiłem dom na wsi, pracuję w mieście, kiedyś praca była zarzewiem stresu, teraz potrafi byc przyjemnością. Każdemu kto ma problem z nerwicą chce powiedzieć ze to sie da zniwelować codziennością :)

Co mi pozostało do złamania:

- kiedyś bawilem sie górami i alpinistyką, dziś mam lęk przed samolotem. Bez sensu jak cała reszta ale kolejna ściana do przebicia. Jeszcze nie wiem jak ale to zrobię. Wtemacie: Kończą sie możliwości udowadniania w firmie ze samochodem jest taniej i lepiej ;)

No i zawsze w hotelach biorę parter, na wszelki wypadek... Ale to juz będzie mam nadzieje bezsensowne tradycja.

 

 

Wszystkim początkującym z tym forum odpowiadam: może nie wyleczycie, ale można stłamsić to ścierwo w sobie i normalnie żyć. Ale nie bójcie sie słowa PSYCHIATRA, to jest normalny lekarz. Moze wam uratować zycie. Jak mi :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×