Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
IwciaZeschizowana

Ogromne problemy z motywacją

Rekomendowane odpowiedzi

Na pewno jestem dda, mój ojciec był alkoholikiem, zmarł przez alkohol w wieku 53lat. Jestem przekonana, że przyłożył się do moich problemów takich jak: nerwica i zaburzenia osobowości, konkretnie osobowość zależna. Mój największy problem to taki, że mam ogromne problemy z motywacją i samozaparciem. Nie potrafię zmusić się do wytrwania w wielu rzeczach, często odkładam wszystko na później, mam słomiany zapał, na coś się bardzo napalę po czym po pewnym czasie nie chce mi się tego kontynuować. Nauczyłam się już, że gdy w sklepie coś bardzo mi się podoba, daje sobie 2 dni na przemyślenie bo często po 2 dniach dochodzę do wniosku, że nie jest mi to aż tak potrzebne. Nie potrafię wytrwać na diecie dłużej niż dwa dni, jestem świadoma tego, że zajadam emocje ale nie znam prostszego sposobu na poprawę nastroju. przez ostatnie dwa lata trochę przytyłam, mam do zrzucenia 13kg, jestem wściekła na siebie, że nie potrafię schudnąć, ciągle powtarzam sobie "od poniedziałku" lub kiedy zaczynam pierwszy dzień diety i ktoś częstuje mnie czymś pysznym mówię sobie "dobra, jeszcze tylko to a potem już dieta" i tak ciągle. Unikam alkoholu bo boję się, że nie zapanuję nad nim i zostanę alkoholikiem tak jak mój ojciec. Oczywiście mam ogromny lęk przed utratą kontroli. Nadmiernie się kontroluję w wielu sferach. Jestem bardzo leniwa. Wolę spać do ostatniej minuty a potem ubrać coś na szybko i wyjść, zamiast wstać trochę wcześniej i pomalować się ładnie i ubrać. A potem mam wyrzuty sumienia, że znowu tego nie zrobiłam. Skąd mam brać motywacje??

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przeczytałem Twój wpis i tak się siebie zapytałem "skąd to znam". Teraz piszę pracę magisterską. Ale jak codziennie mówię sobie, że zacznę pisać a kończy się jak zwykle: surfowaniem po necie i idealizowanie swoich marzeń, które przysłaniają mi rzeczywistość :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dokładnie piszecie również o mnie ja także mam z tym problem,zaczyna się sesja nauki multum,a ja co przekładam to z dnia na dzień,mam coś kupić zastanawiam się,a jak sie namyśłę to albo nie kupię,albo tego już nie ma :( Miałam zamar ćwiczyć brzuszki zbieram sie już do tego chyba ze dwa lata co zacznę no to dwa,trzy dni super, a potem koniec ćwiczeń.Wiem,ze praca mnie czeka nad sobą no może trochę już ją zaczęłam,ale to jeszcze nie to co bym chciała.Pytasz skąd brać motywację cóż trudne pytanie mi pomagaja znajomi czasami nawet ich o to proszę,zeby mi'' dawali'kopa na rozpęd'',a czasami sie poprostu do czegoś zmuszam;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

u mnie mała poprawa, zaczęłam swoją motywacje ćwiczyć w diecie. Jestem już na diecie prawie miesiąc, a do tego postanowiłam wrócić do edukacji. Jestem szczęśliwa, coś idzie ku lepszemu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witajcie w klubie :-| ,nie wiem czy jestem DDa czy nie bo zdanie psychologów są podzielone, ale fakt faktem że jestem z domu w którym alkoholu nie brakowało,i też mam problem z tym żeby dociągnąć jakąś sprawę do końca, zaczęłam studia z taką nadzieją że skończę no i skończyłam na III sem,na obiecywaniu do powrotu się skończyło,dieta... to że osiągam postać małego wielorybka,i to że nie długo będę miała problemy ze zdrowiem dalej nie może mnie zmotywować do odchudzania, na fitness zapisuje się co najmniej 3 razy w miesiącu, tylko szkoda że nie mogę dojść do klubu, już mam dość tego słomianego zapału, i nie wiem co zrobić żeby w końcu zacząć realizować swoje postanowienia :?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

hej kochane mam to samo tylko, że w życiu nie przyszło mi do głowy, ze to może wynikać z tego, że mój ojciec był alkoholikiem ...

sądziłam raczej, że mam już taki paskudny charakter :roll:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

ja nie mam w ogóle motywacji, do niczego, więc nie jesteś sama.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam podobnie.

Ale co alkohol ma do tego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czyli człowiek jest "leniwy" nie z powodu złej woli a dlatego, że miał taką rodzinę a nie inną? W takim razie społeczna ocena zjawiska "lenistwa" jest bezsensowna, niesprawiedliwa i krzywdząca.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie jest to trochę naciągane.

Usprawiedliwianie swoich wad środowiskiem w jakim się dorastało.

Oczywiście ma to ogromne znaczenie na to, jacy jesteśmy ale nie usprawiedliwia.

No i "brak motywacji" a "lenistwo" to dwie różne sprawy.

Pijący rodzice uczą nas, że nie da się wytrwać w zaczętym wyzwaniu. Szczególnie ci, którzy próbowali wyjść z alkoholizmu, więc może dlatego mamy podświadme wizje, że mimo starań nic się nie uda.

 

Oczywiście nie można się temu poddawać i ciągle trzeba próbować.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Jak dla mnie jest to trochę naciągane.

Usprawiedliwianie swoich wad środowiskiem w jakim się dorastało.

Oczywiście ma to ogromne znaczenie na to, jacy jesteśmy ale nie usprawiedliwia.

Albo człowiek jest samo-tworzącym się niezależnym bytem który może robić cokolwiek kiedykolwiek albo nie.

A z doświadczenia wiem, że nie istnieje coś takiego jak dowolność czynów, nie istnieje coś takiego jak wolna wola.

Gdyby istniały panowałby chaos i świat byłby dużo bardziej niebezpiecznym miejscem niż jest.

 

Koniec końców ocena drugiego człowieka jest oceną praktyczną (przydatności, zagrożenia, itd.). Ocena moralna nie byłaby intelektualnie szczera. Bez sensu jest winić kogoś za to, że został ukształtowany w taki a nie inny sposób. To tak jakby winić kogoś za wzrost albo za kolor oczu.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Ja też już nie mam motywacji do niczego. Kiedyś nie miałam, aż takich problemów. A teraz jest coraz gorzej.

Np. chcę coś zrobić, gdzies iść, ale wystarczy że mój partner choć minimalnie się skrzywi i już tracę siły i nie mam siły na nic, tylko na to żeby położyc się w łóżku.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

dominika92, no i dlaczego tak się dzieje? :bezradny:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

dominika92, bardzo dobry pomysł.

Ty też jesteś dda?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kafka, no właśnie nie..ale brak motywacji i każdy dzień taki sam. to ostatnio mnie dotyczy i z tym walczę..

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

dominika92, a co jest twoim problemem że tak powiem, masz za sobą jakąs traumę czy coś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

kafka, no można tak powiedzieć..całe życie mdlałam , nie bałam się tego do czasu aż zrobiło mi się słabo wysoko w alpach na wyciągu krzesełkowym. Potem się narodziła nerwica lękowa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

dominika92, aha. A czemu mdłałaś?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Motywacja...hmm ciekawy temat. Próbowałem kilku systemów, mam tu na myśli kursy z książek, nagrań audio itp. Efekt tego był taki, że nawet gdy doprowadzałem dany kurs do końca to tylko dlatego, że wykonywałem go "po łebkach". Nie wiem czy osądzam siebie zbyt surowo, może to przez dążenie do perfekcjonizmu? Może powinniśmy wykonywac nasze postanowienie minimalnym nakładem sił i środków? Np. chcąc schudnąc zacząc od jedzenia pół kromki chleba mniej w tygodniu ? :) Czas i tak zleci a zmiana jest prawie nie odczuwalna, więc organizm nie powinien się buntowac :)

Słyszałem kiedys takie stwierdzenie, że motywacja to mit...bo albo czegoś naprawdę chcesz i działasz albo tego nie chcesz i prowadzisz mentalną masturbacje. Co o tym myslicie?

Tak w ogóle polecam Wam zajrzec na stronę brutalnamotywacja.pl - ciekawe spojrzenie na zagadnienie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Brak motywacji nie wynika z tego, że w rodzinie był alkoholik, ale dlaczego był. Mówi się o skłonności do uzależnień takich osób a to jest nic innego jak wada w mózgu związana z neuroprzekaźnikami. Z nieznanym mi prawdopodobieństwem ta wada przekazywana jest potomkom. To brak tych neuroprzekaźników powoduje, że taka osoba odkłada rzeczy na później, brak jej sił do wykonywania zadań, ma słomiany zapał, brak jej motywacji. To tak jakby te osoby cały czas były w stanie lekkiej depresji, z którą radzą sobie raz lepiej, raz gorzej. Trzeba pamiętać wtedy, że wizualizacja sukcesu jest kluczem w motywacji jak i w osiągnięciu celu. Inaczej mówiąc im bardziej w coś wierzymy tym większe jest prawdopodobieństwo, że osiągniemy sukces.

5 PLN się należy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×