Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...

Rekomendowane odpowiedzi

Witam wszystkich. Mam 20 lat i studiuję...ale nie wiem po co. Mój ojciec jest alkoholikiem, jak dziś pamiętam z dzieciństwa kiedy bił mnie,moje siostry i moją mamę. Bił, przeklinał, wrzeszczał, wymuszał i nadal wymusza pieniądze od mojej mamy. W takiej to atmosferze przyszło mi wyrastać. Będąc w szkole średniej myślałam, że ze sobą skończę, zero kontaktu z klasą, czułam się jakbym była jakimś...nie wiem czym...chodzącym trupem. Boję się ludzi, szczególnie mężczyzn, nie rozmawiam z nimi w ogóle. Boję się pisać na tym forum...że mnie ktoś wyśmieje albo nawet nie przeczyta tego co napisałam. Uogólniając boję się prawie wszystkiego. Np. mam od 2 lat takie coś boję się jeździć samochodem jako pasażer, serce wali jak oszalałe, nogi jak z waty...Dla kogoś wyda się to głupie dla mnie jest męczące...Mam depresję, DDA być może nerwicę. Nie chodzę do żadnego psychologa bo myślę, że mi już nikt nie może pomóc, a ja sama muszę jakoś z tego wyjść. Chcę żyć normalnie, ale mam tak, że są dni wesołe i są dni bardzo ale to bardzo dołujące, chciałabym coś ze sobą zrobić(w pozytywnym tego słowa znaczeniu), ale nie potrafię...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

a powiedzmy że jesteś normalna,nic cię nie boli,słońce świeci, co byś chciała w zyciu robić?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie wiem, nie mam pomyslu na zycie. Zawsze byłam zakompleksiona szara myszka, nie mam hobby, ani szczególnych zainteresowań. Moje życie to siedzenie w domu, ciągłe jedzenie, bo co innego robic jak sie nie zapychać. Jedyne w życiu co daje mi satysfakcję to pisanie wierszy...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no jest chociaż jakiś punkt zaczepienia,ale nie jedz tyle bo będziesz wyglądać jak ten miś;p

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Obżeram się jak...świnia, słodycze to podstawa no i późniejsze wyrzuty sumienia...mam o tyle dobrze, że nie tyję ale i tak uważam się za najpaskudniejszego "gada" na świecie. Jakbym tyła po tym co zjadam, to....oj lepiej nie pisać.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

no więc jest coś co lubisz robić...jeść słodycze:)

a czemu wyrzuty sumienia to nie wiem,to jakaś zbrodnia?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj latea,

To, co opisałaś w pierwszym poście nie jest mi obce - podobne problemy już przez to forum przewijały się nie raz. Nikt Cię nie wyśmieje - a nawet gdyby ktoś taki się znalazł - ośmieszyłby sam siebie. Twoje problemy są jak najbardziej zrozumiałe po tym, co przeszłaś. Ale los jest w Twoich rękach. A sytuacja w której jesteś nie jest sytuacją bez wyjścia.

Mimo wszystko zachęcam do terapii...

Pisanie wierszy mówisz... Bardzo ładne hobby. Masz jakieś publikacje w internecie? Z chęcią poczytam :)

A co do słodkiego - mam tak, że im więcej stresu na co dzień tym więcej jem słodkiego - chyba taki sposób na odstresowanie, nie wiem - ale chyba się od tego już uzależniłam :) Na szczęście w boczki mi też nie idzie. Raczej mam problem, by przytyć, a jakieś 4 kilo by mi się przydało...

Znowu piszę o sobie, wybaczcie.

Zapraszam latea do pisania na forum :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×