Skocz do zawartości
Nerwica.com

Samotna bojąca się ludzi potrzebuje życzliwej duszy


Ona_35

Rekomendowane odpowiedzi

Witajcie.

 

Jestem z Częstochowy i nie mam tu żadnych przyjaciół na chwilę obecną.

Wyjeżdżałam, wracałam, i tak się znajomości rozlazły.

Wiele "przyjaźni" nie przetrwało próby czasu i wiele "przyjaciółek" wykruszyło się w przysłowiowej biedzie.

Bardzo ciężko mi tu żyć w samotności.

Jednocześnie boję się ludzi i stronię od nich, ostatnio w zasadzie nie wychodzę z domu :(

Jeśli mimo to chcesz spróbować się ze mną zaprzyjaźnić to pisz.

 

Pozdrawiam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ona_35, witaj na naszym forum :) Mam nadzieję, że znajdziesz tu to czego szukasz, a o ile wiem troszkę osób z Częstochowy jest :D

wi-te-miasto-t24193.html

Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Witaj Ona_35,

Kiedyś też nie radziłam sobie z samotnością, teraz za nią tęsknię... Może nie za taką samą, kiedy nie ma się nikogo, ale żeby móc czasami spędzić dzień lub dwa w samotności, by nabrać dystansu i sił do nowych (i starych) wyzwań.

W poszukiwaniu jednak rozwiązania na tą samotność zrobiłam duży błąd. Szukałam znajomości na siłę. Szybko się też przywiązywałam do ludzi, którzy chcieli ze mną rozmawiać dłużej niż przez kilka wieczorów przy gg np, a później bolało jak traciłam z nimi całkowity kontakt.

Nauczyłam się, że samotność - ta całkowita o której również Wy tu piszecie - jest stanem przejściowym. Czasami trwa strasznie długo i przytłacza - ale niepotrzebnie. Są przecież różne rozrywki jak teatr, opera, kino, kabarety, koncerty - owszem, po pierwsze nic nie jest za darmo a po drugie - przyjemniej razem z kimś, ale nawet jak sama chodziłam na różne występy (jako widz) również czułam się później jakoś raźniej. Szukałam sobie hobby, które mnie pochłaniało do reszty i rozmawiałam z ludźmi właśnie przez internet - by nie dać się zwariować w 4 ścianach - poznałam wielu ludzi, mam wielu kumpli - owszem, nie są to przyjaciele, ale takich szuka się z lupą.

Miałam też to szczęście, że w pracy trafiłam na świetną kadrę, z którą można i wyjść gdzieś razem i pogadać na każdy temat...

Wszystko się zmieniło - i Wam tego życzę :D

"Wolno dojrzewa człowiek. Wiele mu trzeba męstwa aby się nie dać wiatrowi i rosnąć w górę i w głąb, by triumfalną zielenią zaszumieć w końcu jak dąb zwycięstwa..."

[Konstanty Ildefons Gałczyński]

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja też cierpie z powodu samotności, na szczęscie mam rodziców i są spotkania forumowe, więc jakoś sobie radzę na razie. A jak będzie pozniej? To się okaze. Na razie staram się o tym nie myśleć. Pozdrawiam! :)

"Żyjemy w świecie przyjemności pozbawionych radości" ;) Erich Fromm

GG: 5365347

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×