Skocz do zawartości
Nerwica.com
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki które...
Znajdź wyniki...
Zachmurami

Żołądek a depresja. Moja smutna historia

Rekomendowane odpowiedzi

Być może części z Was moja historia jest znajoma. Jestem trudnym przypadkiem. :smile:

 

Wszystko zaczęło się tuż po poronieniu (maj 2009 – miałam w szpitalu zabieg usunięcia martwej ciąży, która miała dość dramatyczny przebieg). Dwa tygodnie po tym fakcie zaczął mnie boleć żołądek – ciężar w nadbrzuszu, totalny brak apetytu, odbijało mi się nawet po niegazowanej wodzie. Melisa, krople żołądkowe, ryżowa dieta i inne babcine sposoby nie zdały egzaminu.

Nastąpiły 4 miesiące leczenia żołądka, bieganie po gastrologach, leczenie helicobactera antybiotykami. Po leczeniu czułam się co raz gorzej…

 

Zażywałam różne leki z grupy IPP w różnych dawkach, ulgastran, duspatalin i mimo tej terapii… mój stan systematycznie się pogarszał. Schudłam 11 kg, pojawiły się biegunki. Trzy razy lądowałam na pogotowiu, tam machali mi łapką na do widzenia, odsyłali do domu (gdyż badania krwi i usg nie wykazywały żadnych odchylen) i kazali brać leki redukujące wydzielanie kwasu solnego.

 

We wrześniu doczołgałam się do psychiatry, błagając żeby mi wystawił skierowanie do szpitala (tak, tak, chciałam prosto do psychiatryka :shock: , żeby mi pomogli, miałam nawet spakowaną torbę). Odmówił, kazał spróbować lekoterapii i psychoterapii.

No więc od września zażywam leki antydepresyjne, obecnie Mirzaten 15 mg.

 

W ciągu roku miałam 4 gastroskopie :shock: , które niezmniennie wykazują stan zapalny i nadżerki w części przedodźwiernikowej.

Leków z grupy IPP nie biorę, bo fatalnie się po nich czuję (próbowałam cztery preparaty z tej grupy). Przez kilka tygodni łykałam Famogast, ale nie pomógł. Obecnie na żołądek biorę tylko Maalox.

 

Wczoraj potwornie nieprzyjemny ból w klatce piersiowej – taki rozpierający. Mam ciągły niepokój w żołądku, w jelitach, często piekące i palące bóle. Wszystko zaczyna się rano po przebudzeniu.

Brak sił. Brak wiary, że przejdzie. Na szczęście śpię w nocy, dzięki Mirzatenowi zapewne.

 

Od października do maja uczęszczałam na psychoterapię, w tym u znanego w Warszawie specjalisty z dziedziny terapii poznawczo behawioralnej, który po ośmiu spotkaniach stwierdził, ze nie potrafi mnie rozgryźć. Że niby trzymam się kurczowo choroby, a on nie wie, dlaczego. Ale jak się nie trzymać skoro.. boli.

 

Tak więc pomimo leczenia duszy i ciała bóle żołądka pozostały. Raz jest lepiej, raz gorzej.

 

Lekarze, gdy słyszą o początkach mojej dolegliwości (poronienie) niemal z biegu obstawiają psychosomatykę.

 

Jeden tylko przytomnie dopytał, jak to poronienie się odbyło i stwierdził, że narkoza i późniejsza antybiotykoterapia (doxycyclinum) mogły wywołać nadżerki żołądka.

 

W skrócie:

 

Diagnozy lekarzy nie-psychiatrów:

- zespół jelita drażliwego

- zapalenie nadzerkowe błony śluzowej żołądka

- nerwica (jako termin bliżej niesprecyzowany)

 

 

Psychiatrzy z kolei obstawiają:

 

- zaburzenia somatyzacyjne

- zaburzenia hipochondryczne

- zaburzenia depresyjno-lękowe

(niektórzy zalecali jednoczesne leczenie żołądka, inni nie, więc w tej materii zdania były podzielone)

 

Dr Zachmurami ;) obstawia:

- kandydozę (w badaniu wyszły poj. szczepy candida, ale lekarze to olali)

- refluks żółciowy (jedna gastroskopia wykazała ‘jeziorko obfite, zażółcone’ ale gastrolog zaprzeczył, żeby na tej podstawie orzekać refluks. Hmm… Dr Google twierdzi co innego).

- zwężenie pnia trzewnego (ostatnio doczytałam na ten temat – by się zgadzało)

- guz typu gastrinoma (nieleczące się nadżerki), przerost komórek G produkujących gastrynę (efekt stosowania IPP)

- chorobę Crohna

 

 

Odżywiam się bardzo ostrożnie: przez wiecznie zbuntowany żoładek wykluczyłam wiele produktów z diety (surowe owoce jadam sporadycznie), jestem wegetarianką, piję olej lniany dr Budwig, łykam spirulinę. Jest trochę lepiej, ale bóle wracają, biegunki również. Nie wierzę lekarzom, nie wierzę psychiatrom – tyle miesięcy leczenia, a efekty są marne :( .

 

Czy dane mi będzie wyzdrowieć?

Czy szukać innej choroby, czy jestem neurotykiem-hipochondrykiem?

Czy ktoś z Was ma podobne bóle? Jak sobie radzicie?

 

Czasem nie mam siły żyć… Jest mi potwornie smutno.

Byłam pełna życia, energii, nie wiem, co się ze mną stało. Ech. :(:(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Refluks i nadżerki to swoją drogą, ale... miałaś jakies inne badania niż z krwi i gastroskopie...

np. kolonoskopię i usg jamy brzusznej?

 

 

Sprawdzono takie rzeczy jak:

- choroby wątroby np. WZW C/B, którym mogli cię zarazić przy zabiegu

- alergię pokarmową

- posożyty układu pokarmowego (glista, tasiemiec)?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zachmurami, moja historia jest troche inna. Zaczelo sie od czego innego . Nerwice (czy cos na ten styl) z przerwami mam juz baaardzo dlugo. Jednak moj ostatni epizod jest podobny do Twojego. Żołądek lub cos innego w brzuchu napieprza bardzo mocno (mozliwe, ze to tylko moje urojenia, nie wiem). Biegunki lub ostatnio zaparcia. Brak apetytu, odbijanie, uczucie ciężkosci, mdłości... w 5 miesiecy -12 kg. Teraz ja po prostu walcze ze sobą żeby już nie chudnac bo nie ma z czego. To, ze mam nerwice jestem pewna bo mam przy tym napady paniki takie, ze wychodze z nich "ledwo zywa". Nasilyly sie tez inne obajwy, moje natręctwa. Chyba ze stresu, ze cos sie ze mną dzieje nie tak.

Ale z moim brzuchem jest cos mozno nie tak - ja biore/bralam tez pare lekow, ktore byly celowane w rozne narzady brzuszne, cos tam pomoglo, ale nie do konca. Probuje sie leczyc lekami od psychiatry, ale jest to cieżka przeprawa...

Ciężko, ja nie mam nawet sil latać po lekarzach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Powinnyscie dziewczyny znalezc dobrego gastrologa, ktory wystawi Wam skierowanie do szpitala, na oddzial gastrologiczny/chorob wew, tam powinni Was przebadac, od a do zet. I wtedy powinno nastapic leczenie plus antydepresanty na nerwice/depresje/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Zachmurami element nerwowy o którym piszesz jest u Ciebie, ale bezwzględnie dominują objawy gastrologiczne i jak sądzę to one nadają kształtu Twoim emocjom. U mnie jest troszkę inaczej, ale generalnie stan psychiki jest mocno uzależniony u mnie od zdrowia fizycznego.

Jeśli chcesz wyeliminować swoje podejrzenia (które napędzają lęki jak mniemam) to pozostaje Ci to co każdy szanujący się hipochondryk kocha :) Przebadać się wzdłuż i wszerz. Twoje objawy gastrologiczne są aż nadto czytelne. Brałaś też abx, które mogły nadgryźć florę w jelitkach, możesz więc mieć za dużo candidy, a to ciężko jest wykryć i posiew jest mało miarodajny. IPP też dołożyły tutaj. Ja brałem na noc ranigast 2x 150 mg i pomagało. Też nie toleruję IPP.

 

Ustosunkuję się do tego co piszesz i co można zrobić by to wykluczyć:

 

- kandydozę (w badaniu wyszły poj. szczepy candida, ale lekarze to olali) ///Wydaje się, że o wiele sensowniejszym badaniem jest badanie poziomu d-arbinitolu w moczu, jak chcesz wykluczyć grzyba to sobie zrób.

- refluks żółciowy (jedna gastroskopia wykazała ‘jeziorko obfite, zażółcone’ ale gastrolog zaprzeczył, żeby na tej podstawie orzekać refluks. Hmm… Dr Google twierdzi co innego). //// Refluks jest częstym schorzeniem i czasem występuje w wyniku wrażliwego jelita, a te może wynikać z przerostu drożdży, problemu z jelitem cienkim, złej flory jelitowej, jest tego cała masa etc.

 

- chorobę Crohna/// kolonoskopia i enteroskopia dwubalonowa załatwią sprawę, ważne by pobierali wycinki. Z nieinwazyjnych badań można byłoby się pokusić o badanie kalprotektyny w kale i epx, jak nie chcesz inwazyjnie.

 

Patrząc na Twój opis (pogorszenie po abx) sądzę, że masz kandydozę jelit na 100% + to co zdiagnozowane i może coś ekstra. Ja bym jeszcze wyeliminował celiakię bo ta też może dać w kość, skoro już iść po całości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hej, kochani jesteście, że to przeczytaliście :D Dzięki. Postaram się odpowiedzieć po kolei.

Refluks i nadżerki to swoją drogą, ale... miałaś jakies inne badania niż z krwi i gastroskopie...

np. kolonoskopię i usg jamy brzusznej?

 

 

Sprawdzono takie rzeczy jak:

- choroby wątroby np. WZW C/B, którym mogli cię zarazić przy zabiegu

- alergię pokarmową

- posożyty układu pokarmowego (glista, tasiemiec)?

 

Tak, robiłam kolonoskopię, która nic nie wykazała (co prawda tylko do zagięcia śledzionowego, gdyż nie mogłam przeżyć tego na żywca :why: ). USG również, kilkakrotnie.

 

Jedyna anomalia, którą wykazuje USG to 'dużo gazów w jelitach' dopisek: aerofagia?. Stąd moje podejrzenie candida. lekarze obstawiają colon irritable.

 

A może ja nerwowo połykam powietrze i ono powoduje takie sensacje?

 

WZW B - byłam szczepiona na studiach, mam przeciwciała. WZW C robiłam dla pewności 2 razy - wynik ujemny. Próby wątrobowe w normie.

 

 

- alergia pokarmowa? No właśnie, jak to sprawdzić? czy są jakieś testy. Mięsa nie jem od kilku lat, ale spożywam nabiał (skądś muszę czerpać to białko): jogurty, sery, kefiry - dość dużo. Mleko również, ale raczej znikome ilości.

 

- pasożyty i lamblie - w ub. roku wynik ujemny. Teraz jestem w trakcie kolejnych badań

 

[Dodane po edycji:]

 

mikamika łączę się w bólu :( . Może kolektywnie ustalimy, jakie badania trzeba zrobić, żeby sobie pomóc. Ja już tracę nadzieję. Ból żołądka jest straszny - cała gama objawów: nudności, ciężar w nadbrzuszu, pieczenie, bóle w klatce piersiowej, przelewanie...

Kiedyś bolała mnie głowa i to było moim największym przeleństwem, teraz wiem, że ból głowy to małypikuś przy żołądku.

 

[Dodane po edycji:]

 

Powinnyscie dziewczyny znalezc dobrego gastrologa, ktory wystawi Wam skierowanie do szpitala, na oddzial gastrologiczny/chorob wew, tam powinni Was przebadac, od a do zet. I wtedy powinno nastapic leczenie plus antydepresanty na nerwice/depresje/

 

 

Zapomniałam dodać, że byłam przez 5 dni w szpitalu, na gastrologii w MSWiA. Lipiec 2009 (jeździłam tam później systematycznie na ostry dyżur, ale odsyłano mnie z kwitkiem). Tam właśnie zalecono RTG, który wykazał 'rozdęcie pętli jelita grubego, sugerującego przeszkodę w poprzecznicy' kolonoskopię (która wykluczyła raka) i badania, które wykluczyły celiakię (przeciwciała przeciwko endomysium). Po czym wypisano mnie do domu, z lekami i wciąż bolącym żołądkiem

Przy okazji padła diagnoza: zapalenie błony śluzowej żołądka i colon irritable.

W badaniach palpacyjnych okazało się, że mam "znacznie nasiloną perystaltykę jelit".

 

[Dodane po edycji:]

 

pete_27,

Wycinków żaden mądry medyk nie pobierał - widocznie każdy z nich widocznie stwierdzał, że nie ma po co. Szkoda, że mnie tylko wymęczyli tymi gastroskopiami i kolonoskopią :( A z drugiej strony, czytałam, że choroba Crohna może objawiać się również w żołądku. Żołądkowy Crohn jest jednak rzadką rzadkością.

Hmm. Parametry stanu zapalnego (CRP, OB itp.) ostatnio miałam normie, więc dalej nie szukają w tym kierunku.

 

Co do badań dotyczących Candidy, pamiętam, że pisałeś o sensownym laboratorium w Wawie. Bo z diagnostyką jest dość marnie. Rany, jak ja bym chciała, żeby to było to, coś konkretnego - próbowałam zwalczyć grzyba dietą niskocukrową, ale nie byłam dość konsekwentna.

 

Teraz czuję jak boli mnie pod lewym żebrem. Ból promieniuje aż na plecy. Boli, aż mdli. :(

 

I jeszcze jeden dziwny objaw. Co drugi dzień jest jakby lepiej, czuję się znośniej, a później to cholerstwo powraca. Typowy lekarz zapewne usłysząc o tym puknie się w czoło, ale ja już żyję z tym żołądkiem tyle czasu dzień w dzień i zauważyłam, że tak to wygląda.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A powiedz mi jeszcze czy po wzięciu np. xanaxa ból w jakimś stopniu ustępuje? Chociaż zmiejsza się?

 

Z tego co piszesz to zostałaś naprawdę porządnie przebadana albo sprawdziłaś sama wiele rzeczy. Czy pracujesz i czy z jakimiś dziwnymi substancjami chemicznymi?

 

Alergia pokarmowa jest wykrywana przez zwykły test podskórny.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

eligojot,

Pracuję tylko z komputerem :smile:

Xanaxu nigdy nie zażywałam. W MSWiA raz poczęstowali mnie Estazolamem (po którym odpłynęłam i byłam nieprzytomna przez kilkanaście godzin, ale fakt, przy okazji przestało boleć: shock: ). Dostawałam też kroplówki (nie wiem z czym), po których nic nie bolało. W domu połknęlam kilka tabletek Cloranxenu, ale to działało u mnie bardziej na sen, niż na sensacje żołądkowe. Poza tym nie stosowałam innych benzouspakajaczy.

 

Z leków psychiatrycznych trochę pomagał stary, dobry Sulpiryd, który dostałam we wrześniu... ale niestety musiałam się z nim pożegnać (prolaktyna) :?

Po Mirzatenie, który łykam wieczorem jakoś wszystko się odrobinę wycisza i moge zasnąć. Śpię bez problemów, żołądek mnie nie budzi (póki co).

Ale rano znów zaczyna się tango pełną gębą. Bulgotanie w jelitach, burczenie w żołądku, ścisk, nudności etc.

 

Co do potencjalnej alergii: miałam nieznacznie podwyższone IgE całkowite 109,6 IU/ml przy normie < 100. Ale cóż, medycy zlali to, a w każdym razie nie połączyli tego z moim żołądkiem. Ani z alergią pokarmową. Ani z grzybem. :(

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Eligojot,

 

alergie pokarmowe diagnozuje się bardziej po objawach niż po testach skórnych bo te wiele nie są warte. Moja alergolog ocenia ich czułość na 20-30%. U mnie testy skórne wyszły ok, a objawy alergii mam bardzo wyraźne. Zachmurami, masz objawy po posiłkach typu:

-zmęczenie

-senność

-otępienie

-oszołomienie

-nerwowość

 

To możesz mieć alergię pokarmową. Do tego dochodzą standardowe objawy - wzdęcia, przelewania etc. Alergii z dnia na dzień raczej trudno jest dostać, no chyba, że nastąpiło przeleczenie antybiotykiem i flora dobra dostała po dupie. Niestety dojście przyczyn w gastrologii zajmuje chwilkę. Masz duże ilości gazów po posiłkach? Jak pierdniesz sobie więcej niż kilkanaście razy dziennie to raczej na 100 to nie od połykania powietrza :D Jeno od fermentacji pokarmów. Tu warto też się przyjrzeć trzustce - była wykluczona? Czasem nadwyrężona trzucha produkuje za mało enzymów i jedzenie gnije sobie w jelitku.

 

Leki uspokajające praktycznie zawsze będą dobrze robić na żołądek, jelitko , ale to niczego nie sugeruje jeszcze poza faktem, że usuwają objawy. Jelito wrażliwe z reguły z czegoś wynika.

 

Jak chcesz porzeźbić w temacie kandydozy to możesz:

 

1) uderzyć do laboratorium felix i tam oddać kał, nie jest to posiew tylko ocena pod mikroskopem ilości drożdży

2) oddać kał na badanie ogólne - wbrew pozorom to proste badanie dużo wnosi, ocenia strawienie pokarmów, co dużo mówi o stanie flory

3) oznaczyć d-arbinitol - to chyba najczulsze badanie jakie dzisiejsza medycyna ma do zaoferowania. Ja na nie czekam właśnie.

 

Jeśli masz candidę to zwykłe przeleczenie bezpieczną nystatyną przez kilka dni coś może też wnieść do sprawy(pokaże czy będzie poprawa). Wprowadzenie diety również, ale od razu mówię, że szału po niej nie ma i tą drogą się raczej człowiek nie wyleczy. U mnie bardzo duża poprawa wystąpiła po przeciwgrzybiczych abx. Jakaś alergia jest sądząc po IGE, ale wyraźnej bardzo nie masz - ja mam uwierz, bardzo duże problemy po posiłkach i mam coś koło 350 z tego co pamiętam.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pete_27, dzięki za sugestię odnośnie lab felix. W laboratorium Enel-medu znów nic nie wykryto (ani grzyba, ani robala), właśnie dziś to sprawdziłam więc jesteśmy w martwym punkcie :? . Z drugiej strony, niektórzy lekarze obstawiają i leczą kandidiazę (vel kandydozę) nawet jezeli w posiewie nic nie wyjdzie. na razie nie trafiłam na takiego, rozważam nystatynę, ale nie chciałabym uodpornić grzyba źle dobranymi dawkami, itp.

 

 

Jeżeli chodzi o powietrze, gazy, przelewania i bulgotanie w jamie brzusznej, to ja bardziej czuję to wszystko... głównie w nadbrzuszu, pod żebrami... ale może to być równiez jelito grube, bo okrężnica sięga pod żołądek niemal 8) . Po posiłkach jest mi cieżko ogólnie.

 

Z objawów, które wymieniłeś (alergicznych) (grzybicznych?): nerwowość, zmęczenie, przechodzące w stany depresyjne. czasem ból głowy, sztywność karku, zwłaszcza w nocy.

 

Ale te objawy już mam od lat, jakoś z tym egzystuję nie szukając pomocy medycznej. Ale może układa to się w jakiś obraz...

 

Trzustka była badana o tyle o ile: amylaza i lipaza w normie, USG fragmentarycznie widoczna, jednorodna. Marker nowotworowy ujemny. Przez jakis czas łykałam Kreon, który dał tyle, co nic.

 

No i faktycznie, masz rację, uspokajacze mogą prznieśc ulgę, nawet gdy boli ząb - ale nie usuwają przyczyny bólu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Badanie skórne alergii jest badaniem przesiewowym, bo jest mnogość pokarmów, które mogą uczulać. Ale rzeczywiście czasem trudno zdiagnozować pokarm, który wywołuje uczulenie. Benzodiazepiny nie mają działania przeciwbólowego, oprócz bólów spowodowanych przez nadmierne napięcie mieśniowe - np. przy bólach pleców, dyskopatii.

 

Myślę, że Pete dobrze Ci radzi co do tej grzybicy, bo mam objawy typowo żoładkowo-jelitowe. Zwróciłbym jeszcze Twoją uwagę na diagnostykę w kierunku przewlekłej jersiniozy, co prawda ta choroba pojawiła się w Polsce dopiero jakieś 6 lat temu, ale może miałaś tego pecha, że zostałaś jedną z zakażonych.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Po posiłkach jest mi cieżko ogólnie.

 

A w jaki sposób komponujesz posiłki? Bo ja zauważyłam np. u siebie, że gdy łączę białka z węglowodanami (np. ziemniaki + mięso, kasza+ryba itd.) to się czuję po posiłkach ociężała, senna, męczą mnie wzdęcia. A gdy jem je rozdzielnie (np. frytki + sałatka, ryba + sałatka) to czuję się lekko, w każdym razie dużo lepiej niż przy łączeniu tych pokarmów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Posiew jest średnio dobrym badaniem. W ogóle diagnostyka kandydozy jest niełatwa i raczej robi się to po objawach. Nie u wszystkich się hoduje candida i nie do końca wiadomo czemu tak jest. Można domniemywać, że chodzi o :

 

1.Za krótki czas siania

2.Nieodpowiednie podłoże

3.Przejście drożdży w bardziej zaawansowaną formę :/

4.Zasiedlenie przez candidę górnych partii przewodu pokarmowego, dwunastnicy etc.

4.Nierzetelnego laboranta, kiepskie laboratorium, które bagatelizują to badanie

5.Brak przerostu:)

 

U mnie po wzięciu nystatyny herxy miałem już po 15-20 min od połknięcia więc u mnie obstawiam punkt 4. Zapewne swoje tu zrobiło IPP. Możesz spróbować tej nystatyny, nie zaszkodzi. Ale jak już próbujesz to przelecz się konkretnie i jak sama piszesz zrób to dobrze.

 

U Ciebie problemem może być też nie grzybek, ale ogólnie kiepska flora w jelicie, może być to za dużo złej flory bakteryjnej, a niekoniecznie candida. Te 2 frakcje ze sobą rywalizują w jelicie i czasem namnaża się coś innego. Yersinię też możesz podrążyć - robi się tu posiew. Zrób też badanie na stopień strawienia.

 

Jakie jest Twoje samopoczucie po posiłkach? Psychiczne... Występuje np. wesołkowatość po cukrze? Albo uczucie oszołomienia, przytępienia? Odczuwasz dyskomfort w zatokach, nosie po posiłkach? Czy raczej tylko sfera gastrologiczna?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki za odpowiedzi. Jesteście wspaniali, że się przejmujecie moim żołądkiem. Dziś książkowo czuję się lepiej, ale wiem, że jutro będzie mogiła. Pojutrze znów lepiej, i tak do grobowej deski zapewne :? . Taką cykliczność zaobserwowałam kilka miesięcy temu, ale żaden lekarz nie bierze tego pod uwagę. Chyba mogę sobie planować życie według tego schematu

 

Może jakiś pasożyt ma taki cykl żywotności?

 

 

- asia - nie widzę wielkich różnic, pomiędzy dietą a objawami - trudno to mi zaobserwować, chociaż faktycznie co raz bardziej jestem przekonana, że mleko i jego przetwory nie służą mi zbytnio. Mięsiwa nie jem, jaja sporadycznie... więc nie bardzo wiem, co mi pozostanie :? Łączę białka z węglowodanami, niestety bułka z twarożkiem to już takie połączenie. Odżywiam się tak już pięć lat, i było w miarę okej, aż do ubiegłego roku... Spróbuję zastosować się do Twoich sugestii, zobaczymy czy się coś zmieni. Dzięki wielkie!

 

Zastanawiam się, czy można stać się alergikiem z dnia na dzien?

 

eligojot - jersinioza powiadasz :smile: . A wiesz, że na początku roku, jeden z gastrologów dał mi skierowanie na badanie (chyba przeciwciał?) przeciwko jersinii. Trochę się zniechęciłam - koszt to ponad 200 PLN, ale chyba wrócę do tematu. Dzięki za tę sugestię!

 

 

pete_27, jeżeli chodzi o Twoje pytania: chyba nie jestem hipochondrykiem, bo zupełnie nie zwracam uwagi na wszelkie drobne objawy i wszystkie sygnały z organizmu płynące, więc jest mi ciężko, ale spróbuję. :smile:

 

Zdecydowanie mam więcej energii po zjedzeniu czegoś słodkiego: chociażby wypiciu herbaty z miodem, dlatego trudno mi jest odstawić cukry.

Albo ujmę to inaczej: brak cukru odczuwam jako osłabienie, jestem głodna, zaczyna pobolewać głowa.

 

Ale to takie objawy nie utrudniające życia, w odróżnieniu od żołądka.

 

Tak, dyskomfort w nosie, zatokach (uczucie zatkania) odczuwam, ale zwykle rano, po przebudzeniu.

 

I jeszcze jedno: gdy myję rano zęby, dławi mnie coś i dusi, mam napady kaszlu (refluks czy kandydoza przełyku?). Często krwawią mi dziąsła.

Czasem dośc mocno bolą mnie kark i barki (zwłaszcza, tuż po przebudzeniu), ale to coś juz mam od lat (mam lekką skoliozę ) i nie przejmuję się tym.

 

Miewam też migreny, naprawdę niefajne, ale tu chyba pracują babskie hormony, u mnie są one wyraźnie związane z PMS.

 

No i jeszcze jedno: babskie infekcje z udziałem candida miewam średnio 2 razy w roku.

 

[Dodane po edycji:]

 

Aha, popełnię autocytat - pisałam juz o tym w innym wątku. Co o tym sądzicie?

 

"A wracając do chorób mylonych z nerwicą - jedną z takich jednostek chorobowych może być również zespół uciskowy pnia trzewnego, ewentualnie: zwężenie pnia trzewnego. Jest to choroba naczyniowa. Czytałam, że daje objawy przypominające nerwicę: bóle i kołatanie serca, skoki ciśnienia, bóle w klatce piersiowej, osłabienie i zmęczenie, drętwienie konczyn, migrenowe bóle głowy, zawroty głowy, a ponadto całą gamę objawów dyspeptycznych: bóle żołądka, skurcze jelit, wzdęcia i biegunki - coś, co lekarze często okreslają mianem Zespołu Jelita Drażliwego (bo jezeli USG, gastro i kolonoskopia nic nie wykażą, to pewnie jest to-to, tak dedukuje typowy lekarz i wysyła pacjenta na drzewo :why: , ewentualnie do psychiatry - tak było ze mną). No i kandydoza w takich warunkach ma pole do popisu, ale przyczyną pierwotną jest tu... zwężenie pnia trzewnego.

 

Wszystkie te objawy mogą wynikać z niedokrwienia narządów jamy brzusznej. Skutkiem długoletniej choroby mogą być poważne zaburzenia w obrębie poszczególnych organów jamy brzusznej. Zwężenie można wyleczyć operacyjnie.

 

Ponoć można to diagnozować przy pomocy USG, ale nie takiego zwykłego, lecz z dopplerem."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

http://www.gajanea.pl/czytelnia/candido_zegnaj.html

Bardzo fajna stronka z dietą przeciwgrzybiczą. Całkowicie zamierzam się do niej zastosować dopiero, gdy usunę wszystkie amalgamaty z zębów, zostało mi jeszcze 5... :(

Nawet nie wiesz, jak ja źle się czułam, gdy odstawiałam produkty z cukrem w ubiegłym roku... Myślałam, że tego nie przetrwam, a jednak się udało. ;)

Namawiam na spożywanie jajek, niewielkiej ilości chudego mięsa drobiowego, ryb, a zdecydowane ograniczenie nabiału.

Powiem Ci jedno - masz bardzo wiele objawów wskazujących na problemy z candidą. Pomyśl o tej diecie...

 

[Dodane po edycji:]

 

A co do dziwnej alergii... ja w ubiegłym roku na wiosnę nagle po antybiotykach i przyjętych hormonach stałam się alergikiem praktycznie na wszystko, i to był dla mnie szok i wielki dramat. Teraz jest lepiej - gdy stosuję dietę antygrzybiczą. Tylko to musi potrwać, potrzeba dużo cierpliwości. :(

 

[Dodane po edycji:]

 

Poczytajcie sobie tą stronkę, do której link Wam podałam. Jest tam wiele przydatnych informacji, nie tylko jeśli chodzi o dietę, ale np. o powstawanie alergii i nietolerancji...

 

[Dodane po edycji:]

 

http://www.gajanea.pl/czytelnia/czas_candidy.html A tu coś o szczegółowych objawach zakażenia grzybiczego

 

[Dodane po edycji:]

 

I jeszcze coś ciekawego: http://www.gajanea.pl/czytelnia/egzorfiny_a_pokarmomania.html

 

[Dodane po edycji:]

 

Jak zapobiegać dolegliwościom po spożytych posiłkach, czyli jak zdrowo jeść... : http://www.gajanea.pl/czytelnia/ilosc_niszczy_jakosc.html

 

No, trochę zarzuciłam Was tymi stronami, ale można na nich znaleźć wiele cennych wskazówek.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

pete_27, jeżeli chodzi o Twoje pytania: chyba nie jestem hipochondrykiem, bo zupełnie nie zwracam uwagi na wszelkie drobne objawy i wszystkie sygnały z organizmu płynące, więc jest mi ciężko, ale spróbuję. :smile:

 

Zdecydowanie mam więcej energii po zjedzeniu czegoś słodkiego: chociażby wypiciu herbaty z miodem, dlatego trudno mi jest odstawić cukry.

Albo ujmę to inaczej: brak cukru odczuwam jako osłabienie, jestem głodna, zaczyna pobolewać głowa.

 

Ale to takie objawy nie utrudniające życia, w odróżnieniu od żołądka.

 

Tak, dyskomfort w nosie, zatokach (uczucie zatkania) odczuwam, ale zwykle rano, po przebudzeniu.

 

I jeszcze jedno: gdy myję rano zęby, dławi mnie coś i dusi, mam napady kaszlu (refluks czy kandydoza przełyku?). Często krwawią mi dziąsła.

 

To ostatnie to od problemów z żołądkiem, też to miałem jak miałem nadżerkowe zapalenie żoładka, do tego kaszel przy ziewaniu etc. Ten dyskomfort rano to też raczej od problemów w żołądkiem. Możesz spróbować spać z głową uniesioną w stosunku do reszty ciała-powinno pomóc. I nie żreć na noc jeśli to robisz. :) Też pomoże.

 

Jak nie masz objawów o których pisałem, to ich nie masz, bo drobne to one naprawdę nie są i zauważyć ich nie sposób. Nie ma co się przyglądać.

 

Generalnie porób sobie badanka i wtedy pomyśl co dalej.

 

[Dodane po edycji:]

 

[Dodane po edycji:]

 

A co do dziwnej alergii... ja w ubiegłym roku na wiosnę nagle po antybiotykach i przyjętych hormonach stałam się alergikiem praktycznie na wszystko, i to był dla mnie szok i wielki dramat. Teraz jest lepiej - gdy stosuję dietę antygrzybiczą. Tylko to musi potrwać, potrzeba dużo cierpliwości. :(

 

Alergie pokarmowe mogą się szybko "wdrożyć". Powstają one na drodze zwiększenia przepuszczalności jelit, które "dziurawią się" m.in. od złej flory bakteryjnej. Kosmki jelitowe szybko się regenerują, ale i szybko niszczą. Wystarczy, że ktoś poprzyjmuje przez dłuższą chwilę bez ochrony silne antybiotyki, dojdzie do wybicia dobrej flory, na jej miejsce namnoży się jakieś badziewie i nabłonek jelit zaczyna być atakowany i w konsekwencji dochodzi do wzrostu przepuszczalności, a to już droga do rzs, alergii właśnie i kupy innych.

 

Nie wiem czy zapodawałem już na forum, jak nie to jeszcze raz najwyżej będzie:P

 

http://www.almamedia.com.pl/pliki/PW/2006/3/PW_2006_3_188.pdf

 

Całkiem ciekawie ten dokument opisuje co się może dziać złego jak panuje dysbioza w jelicie.

 

[Dodane po edycji:]

 

pete_27, jeżeli chodzi o Twoje pytania: chyba nie jestem hipochondrykiem, bo zupełnie nie zwracam uwagi na wszelkie drobne objawy i wszystkie sygnały z organizmu płynące, więc jest mi ciężko, ale spróbuję. :smile:

 

Zdecydowanie mam więcej energii po zjedzeniu czegoś słodkiego: chociażby wypiciu herbaty z miodem, dlatego trudno mi jest odstawić cukry.

Albo ujmę to inaczej: brak cukru odczuwam jako osłabienie, jestem głodna, zaczyna pobolewać głowa.

 

Ale to takie objawy nie utrudniające życia, w odróżnieniu od żołądka.

 

Tak, dyskomfort w nosie, zatokach (uczucie zatkania) odczuwam, ale zwykle rano, po przebudzeniu.

 

I jeszcze jedno: gdy myję rano zęby, dławi mnie coś i dusi, mam napady kaszlu (refluks czy kandydoza przełyku?). Często krwawią mi dziąsła.

 

To ostatnie to od problemów z żołądkiem, też to miałem jak miałem nadżerkowe zapalenie żoładka, do tego kaszel przy ziewaniu etc. Ten dyskomfort rano to też raczej od problemów w żołądkiem. Możesz spróbować spać z głową uniesioną w stosunku do reszty ciała-powinno pomóc. I nie żreć na noc jeśli to robisz. :) Też pomoże.

 

Jak nie masz objawów o których pisałem, to ich nie masz, bo drobne to one naprawdę nie są i zauważyć ich nie sposób. Nie ma co się przyglądać.

 

Generalnie porób sobie badanka i wtedy pomyśl co dalej.

 

[Dodane po edycji:]

 

[Dodane po edycji:]

 

A co do dziwnej alergii... ja w ubiegłym roku na wiosnę nagle po antybiotykach i przyjętych hormonach stałam się alergikiem praktycznie na wszystko, i to był dla mnie szok i wielki dramat. Teraz jest lepiej - gdy stosuję dietę antygrzybiczą. Tylko to musi potrwać, potrzeba dużo cierpliwości. :(

 

Alergie pokarmowe mogą się szybko "wdrożyć". Powstają one na drodze zwiększenia przepuszczalności jelit, które "dziurawią się" m.in. od złej flory bakteryjnej. Kosmki jelitowe szybko się regenerują, ale i szybko niszczą. Wystarczy, że ktoś poprzyjmuje przez dłuższą chwilę bez ochrony silne antybiotyki, dojdzie do wybicia dobrej flory, na jej miejsce namnoży się jakieś badziewie i nabłonek jelit zaczyna być atakowany i w konsekwencji dochodzi do wzrostu przepuszczalności, a to już droga do rzs, alergii właśnie i kupy innych.

 

Nie wiem czy zapodawałem już na forum, jak nie to jeszcze raz najwyżej będzie:P

 

http://www.almamedia.com.pl/pliki/PW/2006/3/PW_2006_3_188.pdf

 

Całkiem ciekawie ten dokument opisuje co się może dziać złego jak panuje dysbioza w jelicie. Czytałem ostatnio teorie, że część depresji endogennych może powstawać właśnie w ten sposób.

 

[Dodane po edycji:]

 

pete_27, jeżeli chodzi o Twoje pytania: chyba nie jestem hipochondrykiem, bo zupełnie nie zwracam uwagi na wszelkie drobne objawy i wszystkie sygnały z organizmu płynące, więc jest mi ciężko, ale spróbuję. :smile:

 

Zdecydowanie mam więcej energii po zjedzeniu czegoś słodkiego: chociażby wypiciu herbaty z miodem, dlatego trudno mi jest odstawić cukry.

Albo ujmę to inaczej: brak cukru odczuwam jako osłabienie, jestem głodna, zaczyna pobolewać głowa.

 

Ale to takie objawy nie utrudniające życia, w odróżnieniu od żołądka.

 

Tak, dyskomfort w nosie, zatokach (uczucie zatkania) odczuwam, ale zwykle rano, po przebudzeniu.

 

I jeszcze jedno: gdy myję rano zęby, dławi mnie coś i dusi, mam napady kaszlu (refluks czy kandydoza przełyku?). Często krwawią mi dziąsła.

 

To ostatnie to od problemów z żołądkiem, też to miałem jak miałem nadżerkowe zapalenie żoładka, do tego kaszel przy ziewaniu etc. Ten dyskomfort rano to też raczej od problemów w żołądkiem. Możesz spróbować spać z głową uniesioną w stosunku do reszty ciała-powinno pomóc. I nie żreć na noc jeśli to robisz. :) Też pomoże.

 

Jak nie masz objawów o których pisałem, to ich nie masz, bo drobne to one naprawdę nie są i zauważyć ich nie sposób. Nie ma co się przyglądać.

 

Generalnie porób sobie badanka i wtedy pomyśl co dalej.

 

[Dodane po edycji:]

 

[Dodane po edycji:]

 

A co do dziwnej alergii... ja w ubiegłym roku na wiosnę nagle po antybiotykach i przyjętych hormonach stałam się alergikiem praktycznie na wszystko, i to był dla mnie szok i wielki dramat. Teraz jest lepiej - gdy stosuję dietę antygrzybiczą. Tylko to musi potrwać, potrzeba dużo cierpliwości. :(

 

Alergie pokarmowe mogą się szybko "wdrożyć". Powstają one na drodze zwiększenia przepuszczalności jelit, które "dziurawią się" m.in. od złej flory bakteryjnej. Kosmki jelitowe szybko się regenerują, ale i szybko niszczą. Wystarczy, że ktoś poprzyjmuje przez dłuższą chwilę bez ochrony silne antybiotyki, dojdzie do wybicia dobrej flory, na jej miejsce namnoży się jakieś badziewie i nabłonek jelit zaczyna być atakowany i w konsekwencji dochodzi do wzrostu przepuszczalności, a to już droga do rzs, alergii właśnie i kupy innych.

 

Nie wiem czy zapodawałem już na forum, jak nie to jeszcze raz najwyżej będzie:P

 

http://www.almamedia.com.pl/pliki/PW/2006/3/PW_2006_3_188.pdf

 

Całkiem ciekawie ten dokument opisuje co się może dziać złego jak panuje dysbioza w jelicie. Czytałem ostatnio teorie, że część depresji endogennych może powstawać właśnie w ten sposób.

 

[Dodane po edycji:]

 

Coś się pomerdało mi i nawklejałem tego kilka razy. :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zachmurami, jest jedna rzecz , której na pewno nie rozumiesz.Chodzi mi o wpływ prawidłowego krążenia krwi na prawidłową pracę mózgu.A to oznacza prawidłową jego pracę i prawidłowe funkcjonowanie całego organizmu,w tym prawidłowe funkcjonowanie przełyku a szczególnie prawidłowe funkcjonowanie zwieracza.Zdecydowanie zmniejsza to refluks.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

MARIAN1967, myślę, że masz dużo racji jeśli chodzi o krążenie krwi w organizmie. A czy wiesz może jak je poprawić? Ja mam okropne problemy z krążeniem przez co reaguję strasznie na najmniejsze zmiany temperatury - nawet przy obecnym ochłodzeniu bardzo marznę, jestem dosłownie sztywna (szczególnie palce u stóp i dłoni oraz głowa). Z tego powodu cierpię m. in. na ciągłe migreny na skutek skurczu naczyń krwionośnych. Dłonie i stopy zimne, podobnie nos, policzki. Jakby krew do nich nie dopływała. Częste drętwienie kończyn. Robiłam kapilaroskopię, bo mam objaw Raynauda - w wynikach wyszło, że mam bardzo cienkie, słabe i kruche naczynia krwionośne, w polu widzenia nieliczne zatory za to liczne pętle z niedokrwieniem. Żyły - bardzo cienkie, pielęgniarka przy pobieraniu mówi mi, że igła jest grubsza od nich, nie wiadomo jak pobrać (zawsze są problemy).

Zażywam regularnie witaminę C, żeby wzmocnić naczynia. No ale kłopoty z krążeniem mam coraz gorsze (bo robi się chłodniej), wtedy cały organizm pracuje na wolniejszych obrotach, również żołądek. Pomaga mi rozgrzanie, tj. wypicie czegoś gorącego. Nie wiem już jak się ratować, wraz z obniżeniem temperatury znowu zaczyna się to samo. :why::( Nie mogę ciągle wozić ze sobą wszędzie termosu... :roll::pirate:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki Wam wszystkim za sugestie dietetyczne i linki. MARIAN1967, masz rację, z krążeniem też nie jest u mnie najlepiej. Zimą marznę potwornie, miewam często zimne ręce i stopy. Lato to dla mnie zdecydowanie lepszy okres.

Ale tak już mam od dziecinstwa, i jakoś z tym funkcjonuję.

 

Chyba musiałam dać sobie porządnie w kość antybiotykami w ub. roku. :(

 

Najpierw kuracja doxycylinum, a później (niecały miesiąc 'po' tym fakcie kolejna antybiotykoterapia zwalczająca Helicobactera równocześnie amoxycyliną i klatrytromycyną), dodatkowo grzybicoprzyjazne inhibitory pompy protonowej.... i zjazd na całego. Pamiętam okropną biegunkę po wdrożeniu leków na helicobacter.

 

Pewnie mam dziurawe jak sito jelita, w którym grasuje candida, do tego wszystko w środku fermentuje (stąd bulgotanie) i szaleją patogeny, system immunologiczny wariuje i pewnie mam na coś alergię - tylko na co? Ten ciągły stan zapalny w żołądku może być też chorobą z autoagresji.

 

[Dodane po edycji:]

 

-asia- mały off. Czy nadal wytrwale stosujesz dietę dr Budwig?

Ja tak, od 3 miesięcy już, z przerwą wakacyjną. Czuję się t r o c h ę lepiej: psychicznie na pewno, żołądkowo zmiennie... ale to bardzo ostrożne rokowania. Rewelacji nie ma, ale nie ma dramatycznego pogorszenia.

 

pete_27, link dotyczący przepuszczalności jelitowej jest genialny. Wydrukowałam go, zamierzam przeczytać... i zrozumieć... Zastanawiam się, czy można coś takiego zapodać lekarzowi, zasugerować, że moje objawy mogą być wynikiem "zespołu przeciekającego jelita"?

Czytałam na forum bioslone o 'teście buraczkowym' , który ma wykryc, czy mamy do czynienia z przeciekającym jelitem, czy nie. Wypijamy pół szklanki soku ze świeżego buraka, i po 2-3 godzinach sprawdzamy kolor moczu. Wynik pozytywny (czerwone zabarwienie) potwierdza istnienie nadżerek w śluzówce jelita.

 

Co sądzicie o tym forum? Zaglądaliście tam może?

Użytkownicy leczą się sami, nie wierząc za grosz lekarzom i farmaceutom, odrzucając wszelkie leki i suplementy nawet, pijąc codziennie pospolity olej z oliwek pomieszany z aloesem, jako panaceum na wszystkie dolegliwości... i wracając mentalnie do medycyny czasów Hipokratesa.

Trochę intryguje mnie to forum, ale klimat tam panuje dość... hmm dziwny, IMHO. Na forum niepodzielnie królują niejaki Mistrz i jego wierni wyznawcy, odmieńcy i osoby wątpiące są bezwzględnie tępieni. Zaglądałam tam kilkakrotnie i mam... mieszane uczucia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

-asia-, ostatnio biorę jedną tabletkę GINKOFARU +jedna tabletkę ACARDU. Z picia kawy musiałem zrezygnować ,podnosi mi za bardzo ciśnienie.Ponadto unikam czynników które wpływają na krążenie krwi ;są to wibracje i intensywne kołysanie.Dlatego podróże męczą ,powodują osłabienie ,otępienie.Zimne stopy mam od zawsze ,jak tylko pamiętam mam z tym problem zimą . Zachmurami, to co zauważyłem u siebie ,że nie tylko dieta ma wpływ na refluks ale również krążenie krwi.Nie wiem czy lubisz pomidory ? Kiedyś dawno temu lekarz zalecił jeść dużo pomidorów .Bardzo usprawniają trawienie .

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość
Dzięki Wam wszystkim za sugestie dietetyczne i linki. MARIAN1967, masz rację, z krążeniem też nie jest u mnie najlepiej. Zimą marznę potwornie, miewam często zimne ręce i stopy. Lato to dla mnie zdecydowanie lepszy okres.

Ale tak już mam od dziecinstwa, i jakoś z tym funkcjonuję.

 

Chyba musiałam dać sobie porządnie w kość antybiotykami w ub. roku. :(

 

Najpierw kuracja doxycylinum, a później (niecały miesiąc 'po' tym fakcie kolejna antybiotykoterapia zwalczająca Helicobactera równocześnie amoxycyliną i klatrytromycyną), dodatkowo grzybicoprzyjazne inhibitory pompy protonowej.... i zjazd na całego. Pamiętam okropną biegunkę po wdrożeniu leków na helicobacter.

 

Pewnie mam dziurawe jak sito jelita, w którym grasuje candida, do tego wszystko w środku fermentuje (stąd bulgotanie) i szaleją patogeny, system immunologiczny wariuje i pewnie mam na coś alergię - tylko na co? Ten ciągły stan zapalny w żołądku może być też chorobą z autoagresji.

 

[Dodane po edycji:]

 

-asia- mały off. Czy nadal wytrwale stosujesz dietę dr Budwig?

Ja tak, od 3 miesięcy już, z przerwą wakacyjną. Czuję się t r o c h ę lepiej: psychicznie na pewno, żołądkowo zmiennie... ale to bardzo ostrożne rokowania. Rewelacji nie ma, ale nie ma dramatycznego pogorszenia.

 

pete_27, link dotyczący przepuszczalności jelitowej jest genialny. Wydrukowałam go, zamierzam przeczytać... i zrozumieć... Zastanawiam się, czy można coś takiego zapodać lekarzowi, zasugerować, że moje objawy mogą być wynikiem "zespołu przeciekającego jelita"?

Czytałam na forum bioslone o 'teście buraczkowym' , który ma wykryc, czy mamy do czynienia z przeciekającym jelitem, czy nie. Wypijamy pół szklanki soku ze świeżego buraka, i po 2-3 godzinach sprawdzamy kolor moczu. Wynik pozytywny (czerwone zabarwienie) potwierdza istnienie nadżerek w śluzówce jelita.

 

Co sądzicie o tym forum? Zaglądaliście tam może?

Użytkownicy leczą się sami, nie wierząc za grosz lekarzom i farmaceutom, odrzucając wszelkie leki i suplementy nawet, pijąc codziennie pospolity olej z oliwek pomieszany z aloesem, jako panaceum na wszystkie dolegliwości... i wracając mentalnie do medycyny czasów Hipokratesa.

Trochę intryguje mnie to forum, ale klimat tam panuje dość... hmm dziwny, IMHO. Na forum niepodzielnie królują niejaki Mistrz i jego wierni wyznawcy, odmieńcy i osoby wątpiące są bezwzględnie tępieni. Zaglądałam tam kilkakrotnie i mam... mieszane uczucia.

 

Zachmurami, jak miałaś takie leczenie antybiotykami zaserwowane i nic nie brałaś z probiotyków (albo za mało) to masz nadmiar candidy na 100%. Te biegunki same za siebie mówią. Probiotyków trzeba brać niestety sporo by uzupełnić braki, w jelitach jest ok. 2kg flory bakteryjnej,więc jedno opakowanie Trilacu nie wystarczy (albo jogurty :lol: ), jak sugerują lekarze. Na pewno przy ich kupowaniu warto zwrócić uwagę na otoczkę z jakiej są zrobione, bo większość kapsułek rozpływa się w żołądku nie docierając do jelita. Na uszczelnianie jelita (m.in. nadmiar candidy je powoduje) dobra jest l-glutamina, ale ta jest paliwem też dla candidy więc w pierwszej kolejności dieta, dieta, dieta + nystatyna np.

 

Porób sobie koniecznie badania i upewnij się w diagnozach bo nic gorszego nie ma jak człowiek się męczy nie znając wroga. U mnie stan psychiczny znacznie się poprawił po przeleczeniu się przeciwgrzybiczymi bo i wybiło to candidę, ale i ja miałem pewność, że trafiłem w dziesiątkę. Strasznie pomaga ta świadomość bo inaczej to męczarnia jest nieustanna.

 

Możesz to druknąć, lekarze wierzą tylko w opracowania napisane przez nich samych. Ja w test buraczkowy nie wierzę, bo przecież mocz zmienia czasem kolor od pokarmów i sądzę, że to norma. Standardem jest tu Sugar Absorption Test,ale w naszym ciemnogrodzie tego nie znalazłem:)

 

To forum o którym piszesz widziałem. :mrgreen: Panuje tam jakiś fanatyczny klimat, gdzie wielki "Mistrz" pacyfikuje opinie innych niezgodne z jego przekonaniami i przedstawia jedyne słuszne panaceum na problemy zdrowotne. Generalnie jednak jak się spojrzy na jego rady to gość ma sporo racji, ale nie zmienia to faktu, że nawiedzony to on jest. :mrgreen:

 

A ta mikstura, którą się tak chwali nie jest jego autorstwa. Temat już znany był wcześniej m.in w USA i "mistrz" stamtąd zapewne zaimportował recepturę. :P

 

Generalnie musisz znaleźć dobrego lekarza, porobić badania, w międzyczasie przejść na dietę, później chemia, no i ..... cierpliwość, bo ta Ci się przyda. Zdrowia życzę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

a moglibyście uświadomic mnie o jakim forum mowicie?zdaje mi się,że bylam kiedys na podobnym,wszyscy gadali w kolko o MO,jak pozniej uświadomila mi Joasia,miala to byc omnipotentna,wszystkolecząca mikstura z aloesu,cytryny i oliwy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

pete_27 - Chyba faktycznie zbyt mało probiotyków typu trilac stosowałam i niezbyt systematycznie. Ok. 4-5 opakowan w ciągu roku)

Niektórych probio przepisywanych przez lekarzy (Enterol) wręcz bałam się zażywać gdyż zawierają... właścnie drożdze. Ale być może niesłusznie, gdyż drożdze niekoniecznie = rozrost grzyba i kandydoza.

 

Shadowmere, forum o ktorym wspominałam, to bioslone :smile:

http://www.bioslone.pl/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość

Takie ilości drożdży to i owszem mogą być problemem, ale dla "grzybiarzy" z upośledzoną odpornością, których układ odpornościowy nie umie radzić sobie z candidą i wtedy jedzenie drożdży może faktycznie przypominać kopanie leżącego. U Ciebie przyczyną wydaje się być antybiotykoterapia więc chyba aż tak hamować to się raczej nie musisz:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Odwiedziłam lekarza z wynikami badan posiewów, które nic nie wykazały. Na szczęście lekarz nie zbył mnie, ale potraktował po ludzku. Pouciskał brzuch, stwierdził nasiloną perystaltykę. No i zalecił kolejną gastroskopię (piatą już) :shock: , tym razem z pobraniem z dwunastnicy wycinków przeciwko celiakii, ubolewając, że nikt dotąd nie wpadł na ten pomysł. :( Bo może być tak, że przeciwciał przeciwko endomysium nie ma, a mimo to występuje celiakia. Celiakia może uaktywnić się u osób dorosłych np. po ciąży, poronieniu (mój przypadek), częściej u kobiet i nie jest pełnoobjawowa. Na razie, do czasu badania mam jeszcze wsuwać gluten, żeby wynik był niezafałszowany, ale korci mnie, aby odstawić pieczywo.

Być może jest to przyczyna mojej niedoli. Ech... Trochę mam dość szukania chorób. Ale fakt faktem, że dzien witam biegunką...

 

 

Oczywiście, mam nystatynę i nie zawaham się jej użyć :twisted: Drżyj candido! A tak poważnie: dostałam receptę na nystatynę na własną wyraźną prośbę, lekarz pokiwał głową i stwierdził, że grzyba każdy ma, ale jak tak bardzo chcę się przeleczyć, to voilla!

 

No więc mam zagwozdkę: naturaliści twierdzą, żeby nie leczyć nystatyną, ale te kuracje bezcukrowe niewiele chyba dają.

 

Dobrze byłoby wykluczyć cukry, gluten, najlepiej przetwory mleczne (bo też mogą uczulać), padliny nie jem. Co zatem pozostaje? :shock:

Shit, najlepiej byłoby przejśc na odzywianie się energią słoneczną, jak roślinki :evil:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

×