??

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

??

przez breathe me 01 lut 2012, 00:48
Cześć. Szukam pomocy, bo nie wiem co mam robić i co się ze mną dzieje, a czuję, że jest ze mną coraz gorzej.
Od ponad pół roku czuję się niemal nieustannie beznadziejnie. Często płaczę (również bez powodu), zamartwiam się i nie potrafię dostrzec żadnych pozytywów w swoim życiu, które wydaje mi się zupełnie bez sensu. Stale porównuję się z innymi i niemal zawsze wypadam w tych porównaniach gorzej. Zdarzają mi się przy tym dni, kiedy czuję, że mogę wszystko, jestem piękna i wszystko jest cudowne. Takie dni są jednak rzadkością, zazwyczaj czuję się po prostu źle, wstydzę się rozmawiać z innymi ludźmi i ukrywam to pod maską obojętności i znudzoną miną.
Często stresuję się czymś tak bardzo, że pojawiają się zaparcia i bardzo bolesne bóle brzucha, które potrafią trwać nawet kilka dni, pomimo tego, że powód stresu już dawno zniknął.
Nie potrafię cieszyć się swoim życiem, które jest dla mnie nieprzerwanym pasmem niepowodzeń, o których ciągle sobie przypominam i obwiniam się. Przedwczoraj rozstałam się ze swoim chłopakiem, co sprawiło, że czuję, że dobiłam do dna. Powiedział, że nie potrafi mnie pokochać i jestem pewna, że to moja wina. Tak bardzo siebie nienawidzę, że przez cały czas byłam pewna, że on mnie wkrótce zostawi, bo znajdzie sobie kogoś lepszego. Ciągle mówiłam, że na pewno mnie zdradza ze swoją koleżanką, byłam okropnie zazdrosna, chciałam, żeby poświęcał mi 100% swojego czasu i uwagi. Czasem wpadałam w stan amoku, którego nie potrafiłam przerwać (choć bardzo chciałam) i obrażałam mojego chłopaka, krzyczałam na niego (raz zdarzyło mi się go nawet zbić, gdy próbował mnie uspokoić), jednocześnie czując jakby ktoś przejął kontrolę nad moim ciałem i umysłem, bo wcale nie chciałam mówić tego wszystkiego. W ostatnim czasie stałam się bardzo nerwowa, bez powodu krzyczałam, rzucałam rzeczami, irytowałam się.
Kompletnie nie radzę sobie z problemami, bardzo szybko się poddaję, płaczę i chcę zniknąć, rozpuścić się w powietrzu, żeby już nigdy nie musieć się męczyć. Czuję, że nie zasłużyłam na to, żeby w moim życiu zmieniło się coś na lepsze, bo przecież tak żałośnie się ostatnio zachowywałam. Nie zasługuję sobie też na partnera, bo nie potrafię go traktować, tak jak na to zasługuje. Psuję wszystko, czego się dotknę :<
Chodziłam ostatnio przez krótki czas do psychoterapeuty w celu poprawienia swojej samooceny, ale spotkania te zupełnie mi nie pomagały i czułam się po nich jeszcze gorzej.
Przepraszam za tak długi monolog... czy ktoś może mi powiedzieć, co się dzieje? Czy tylko przesadzam i powinnam się wziąć w garść i nie marudzić?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
01 lut 2012, 00:16

??

Avatar użytkownika
przez Spooky 01 lut 2012, 00:56
Czy tylko przesadzam i powinnam się wziąć w garść i nie marudzić?

Jeśli to pomoże, to zacząłbym od tego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
686
Dołączył(a)
10 sty 2012, 23:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 5 gości

Przeskocz do