mam ochotę uciec

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

mam ochotę uciec

przez asieńka 12 lip 2010, 13:19
witam.Trafiłam tu przypadkiem i pragnę sie zwierzyć tu osobom obcym ,bo takie mamy czasy ,że na 10 osób któyrm sie zwierzę tylko 1 będzie współczuć ,a reszta cieszyć z cudzego nieszczęścia.Od 20 lat jestem męzatką,mam 2 prawie dorosłych synów,za sobą kilka załaman newowych i depresji.Przez wiele lat żyłam z nerwicą lękową ,nie wychodziłam sama z domu,odwiedziłam wszystkich psychiatrów w okolicy.A wszystko to z powodu picia mojego męza(on twierdzi ,że nie jest alkoholikiem)w tygodniu pracuje,ale pierwsze co robi po pracy i w wekeendy to pije.ma pochowane po kątach i popija,kiedy ja wracam z 2 zmiany on jest już"ugotowany"twiedzi,że mało wypił tylko zmęczenie swoje zrobiło.Jak dzieci były małe dochodziło do tego ,że zastraszał nas chcąc sie wieszać.(dziś jestem silniejsza)Mogłaby tu napisać powieść ,ale nie o to chodzi .Ja oczekuję od życia spokoju,nie jestem wymagająca,chcę w niedzielę pójść z nim na spacer albo do znajomych.Pierwsze co robi ja wstaje w niedzielę to wypija browar na kaca ,idze spać i tak w kółko do wieczora.Nie mogę zrozumieć tego ,że jak potrzebuje pieniądze na zakupy to on nie ma ,bo sie nie będzie prosł a na drugi dzień ma kasę na fajki i piwko,a ja robię zakupy na kreche.Nie jesteśmy jakąś patologią,a on nie jest głupi.(przez 15 lat prowadziliśmy mały biznes,jednak nalot taniego towaru z chin wykończył nas) wczoraj była niedziela i powtórka z rozrywki ,powiedzałam mu,ze mam dość udawania ,że nic sie nie dzieje i ma z tym skończyć ,ale on wybrał picie,dziś rano wyjechał i powiedziałam ,że jak wróci mnie nie będzie,bo muszę wyjechać i przemyśleć,ale ja nawet nie mam gdzie,i za co.,od 10 lat obiecuję moim panom -leniom ,że zostawie i wyjadę to wtedy mnie docenią,i postanowłam ,ze to będzie dziś bo całkowicie stracę szacunek do siebie.Czy za zbyt wiele wymaga proszę o szczerą wypowiedz.dzięki
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 lip 2010, 12:46

Re: mam ochotę uciec

przez Roberrrto 12 lip 2010, 15:27
Hej asieńka! Nie będę się tu specjalnie wymądrzał, ale to rzeczywiście bez sensu mówić, że ich zostawisz a potem tego nie robić. Przypuszczam, że w ogóle to już nie robi na nich wrażenia. Patrząc na to z drugiej strony-może zastanów się co by było, gdybyś ich zostawiła, a oni jakoś by sobie bez Ciebie poradzili? Może nawet poradziliby sobie świetnie? Czy nie czułabyś się wtedy niepotrzebna? Krótko-skoro nie doceniają tego co robisz, to nie rób. Zrób coś dla siebie. Zadbaj o siebie. I choroba w niczym ich nie wyręczaj, bo są dorośli, i najwyższy czas, żeby to oni Ciebie powyręczali. Tupnij nogą asieńka, zacznij czegoś od nich wymagać, bo się nigdy odpowiedzialności nie nauczą. Trzym się mocno! Pozdrawiam. :D
Roberrrto
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do