Witam

Jesteś nowy na forum ? Masz okazję przywitać się z innymi forumowiczami.

Witam

przez Eragonka 05 lut 2010, 02:09
Jestem mamą prawie 14-letniego gimnazjalisty. Sama mam nerwicę lękową , ale przyjmuję Cital i od ponad roku mam z nią święty spokój.
Niepokoi mnie zachowanie syna. To młody, grzeczny, spokojny człowiek, kiedyś dobry uczeń, teraz jakoś nie potrafi się odnaleźć w życiu.
Chodzi o to, że już od 6 klasy podstawówki, miał problemy żołądkowe, ilekroć miał rano iść do szkoły. Wtedy okazało się , ze dokuczają mu chłopcy, ( dość poważnie). Sprawa została rozwiązana, syn miał nauczanie indywidualne, jego zdrowie poprawiło sie. Od wrześnie poszedł do gimnazjum. Zmieniliśmy szkołe, zupełnie zmienił kolegów ( tutaj nie miał szans natknąc się na tych, co mu dokuczali), wszystko było oki, gdzieś do października. Wtedy to zaczęły się znowu bóle brzucha, poranne mdłości, biegunki,zatwardzenia, bóle głowy, podwyższona temperatura. Wykluczyliśmy jakąkolwiek chorobę. Syn miał podjąc terapię z wspaniałą panią psycholog, ale orzekł, ze on nie ma takiej potrzeby. I nie podjął. W szkole są kompetentne zarówno pani psycholog i pedagog, mają świetną wychowawczynię, która chce mu pomóc.
Od tego czasu kilka dni był w szkole, kilka nie. I tak naprzemian. Zaległosci oczywiście narastają. W szkole nic złego się nie dzieje. Syn jest dyskretnie kontrolowany przez nauczycieli i psychologa i pedagoga. ( to naprawde wspaniali ludzie, którym zależy na dzieciach w ich szkole). Jednak od stycznia syn znowu nie chodzi do szkoły, bo znowu trwają poranne sensacje żołądkowe. Kiedy koncza się one, to na drugi dzien jet np. silny ból głowy - ostatnio musieliśmy wzywać pogotowie, bo tak wył z bólu. Okazało się, że być może to migrena. Kolejnego dnia, inny narząd ciała był chory. Wiem, że syn świadomie, bądź nie , ucieka w chorobę. Zgodził się już na terapię z panią psycholog.
Niestety syn jest bardzo wrażliwy. Drażni go gwar w klasie, wulgarne słowa, ma bardzo niską samoocenę. ( jest troszkę puszysty). Jesli usłyszy w jakichś wiadomosciach, że np. gdzieś jest powódź, zaraz obawia się, że nas tez zaleje.
Do szału mnie dorowadza ta jego pedanteria, jeśli chodzi o układanie swoich rzeczy w pokoju. Jeśli przypadkowo przesunę np. długopis przy porządkach, on zaraz się pyta, kto grzebał w jego rzeczach. I co chwilę lata myć ręce. Po każdej czynności. Żeby było śmieszniej, jeśli łazienka jest akurat zajęta, proponuję mu, aby umył rece w kuchni, to on zaczyna się denerwowac, bo on musi w łazience.
Nie wiem co się z nim dzieje, czy on tak dorasta, czy to coś złego. Nie wiem jak mu pomóc.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 lut 2010, 01:53

Re: Witam

przez miki74 05 lut 2010, 10:46
Witaj,

Twój syn ma ewidentne objawy nerwicy. Najważniejsze jest wytłumaczenie synowi i przekonanie go, że potrzebna jest mu psychoterapia. Być może jakieś lekkie leki przeciwlękowe przypisane przez psychiatrę też by mu na początek pomogły. Ale osobiście (jednak nie jestem specjalistą!) nie jestem zwolennikiem leków w każdej sytuacji. Warto by się również zastanowić nad tym, czy psycholog szkolny jest kimś, kto miałby prowadzić taką psychoterapię. Nie mówię tutaj oczywiście o tym, by go nie włączać do pomocy synowi. Jednak warto by się zastanowić nad zewnętrznym psychoterapeutą do prowadzenia psychoterapii. Z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że moim zdaniem psycholog szkolny jest najczęściej psychologiem "ogólnym". Trochę jak lekarz pierwszego kontaktu. A psychoterapię Twego syna moim zdaniem powinien prowadzić ktoś, kto się specjalizuje w psychoterapiach, po prostu nie psycholog tylko psychoterapeuta. I to najlepiej jeszcze by się specjalizował w terapii nerwic. Drugim powodem jest to, że syn być może miałby trudności przed całkowitym otwarciem się, mówieniem o wstydliwych być może rzeczach osobie, którą widuje codziennie na przerwie w szkole. Z drugiej strony być może pomogłaby mu świadomość, że ma w szkole osobę życzliwą, do której może się zwrócić w chwili, gdy ogarnia go lęk. Więc jest to kwestia do rozważenia, lecz ja osobiście namawiałbym Was do znalezienia zewnętrznego psychoterapeuty.

Ostatnia rzecz - wydaje mi się, że masz lękliwego syna. Warto by się tak zachowywać, by nie nakręcać jego lęku mówiąc, że jest chory, słaby, wrażliwy, bezradny, nie poradzi sobie i dlatego musi skorzystać z psychoterapii. Raczej warto by mu tłumaczyć, jakie korzyści może z tego odnieść - walka z bólami głowy, praca nad tym, by chodzenie do szkoły było radością itp. Może nawet psycholog szkolny byłby właściwą osobą, by go przekonać do psychoterapii.

No i na końcu, lecz także ważne. Sport. (tylko nie szachy ;) ) Wiem, że trudno kogoś, kto go nie lubi, przekonać do sportu. Jednak skutecznie poprawia nastrój. Najlepszy jest systematyczny - może jakiś klub sportowy, sekcja sportowa itp. Popróbujcie z różnymi dyscyplinami. Moim zdaniem sztuki walki są idealne dla nerwicowców. (poprawiają sylwetkę, dodają odwagi, pewności siebie). Dziewczyny zaczęłyby się za nim oglądać, a to podobno najskuteczniejszy lek ;) . Poczułby się znacznie lepiej.

Powodzenia.
miki74
Offline

Re: Witam

przez Eragonka 06 lut 2010, 01:34
Psychoterapię prowadzi psycholog spoza szkoly, który ma doświadczenie w takiej pracy z dziećmi. Z sportu, syna interesuje tylko siłownia. Wczesniej tam chodził, miał tam kolegów i mu się podobało. Jest tylko jeden problem - jest zbyt daleko, aby mógł tam chodzić późnym popołudniem lub wieczorem. W lecie będzie to możliwe.
Czasami mam wrażenie, że synowi jest to na rekę, że nie wychodzi z domu. Woli posiedzieć przed kompem i grac w gierki online.
Namawiam go do wychodzenia z psem, ale opornie to idzie. Do sklepu tez sam ma ciężko iść , chociaż sklep jest blisko. Kiedy jednak obieca mu się dostep do kompa, pójdzie. Kiedy ma iść np. ok. 17-18 z psem, kiedy jest już ciemno - nie pójdzie, bo twierdzi, że nie lubi ciemności. Ale gdy zadzwoni szwagier i powie, że ma nową grę na kompa, to poleci od razu :(
Po prostu mam wrażenie, ze on symuluje. Kiedyś zabrałam kabel z kompa, to okazało się, ze syn prawie cały dzień przespał :(
Proponowałam pomoc w lekcjach. Chciałam podciągnąć go z rosyjskiego, ale po kwadransie był zmęczony :(
Czasami mam wrażenie, że zamknął się w świecie wirtualnym, że cała reszta go nie obchodzi. Na wszelkie inne propozycje reaguje obniżeniem nastroju, spaniem.
Kiedy proszę, aby przynajmniej dowiedział się co jest zadane w szkole, spytał kogoś o możliwośc odpisania lekcji, to mówi, że nigdzie nie pójdzie. A przecież rozmawia codziennie z tymi kolegami na grach online!
Jego ulubiony tekst to: życie jest do dupy, po co żyć jak i tak wszyscy umrzemy.
Umówiłam dzisiaj psychiatrę, ale wizytę mamy dopiero pod koniec marca. :( W poniedziałek pojadę do szkoły do psychologa i opowiem o tym, bo nie wiem jak syna z tego wyciągnąc.
Moja rodzina twierdzi, ze powinnam dać mu zakaz na kompa, to wróci do normalności. Czy to jednak jest rozwiązanie?
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 lut 2010, 01:53

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Witam

przez miki74 06 lut 2010, 02:07
Może warto by porozmawiać z tym psychoterapeutą syna o Twoich obawach i zauważonych przez Ciebie niepokojących zwyczajach syna? (Nie wiem, czy zgodziłby się z Tobą rozmawiać o synu, lecz wtedy po prostu odmówi.) Może warto by się zapytać właśnie jego psychoterapeuty, co sądzi o zabraniu kompa?

Moim zdaniem warto rozważyć kontrolowanie tego, czy odrobił lekcje i nauczył się na jutro i dopiero wtedy pozwalanie na gierki, jako formę nagrody po załatwieniu obowiązków. A być może syn przeżywa lęk i gierki online mają "zabić", zagłuszyć ten lęk??? To bardzo możliwe, bo z pierwszego Twego opisu wyglądałoby, jakby był właśnie lękliwą osobą. Częste mycie rąk może być objawem nerwicy natręctw...

W kwestii sportu może spróbuj go namówić na ćwiczenia w domu. Jako takie ogólnorozwojowe przygotowanie do siłowni na wiosnę. Bo ćwiczenia siłowe można uprawiać i w domu. Zastanowiłbym się jednak nad jakąś sekcją sportową, klubem. Może nawet warto by go było tam zawozić, skoro nie chcesz go puszczać sama? (lub na siłownię) Taka sekcja by wprowadziła SYSTEMATYCZNY wysiłek fizyczny. Moim zdaniem ma to znaczenie kolosalne w kłopotach lękowych/depresyjnych. Jest trochę jak kotwica trzymająca nas na powierzchni dobrego samopoczucia.

A dlaczego syn się opuścił w nauce? Jak on to wyjaśnia?
miki74
Offline

Re: Witam

przez Eragonka 09 lut 2010, 01:26
Będzie chodzil na basen, tam jest też siłownia. Na początek 2 razy w tygodniu powinno mu wystarczyć. Reszta ćwiczeń w domu. Tylko łatwo jest powiedzieć: ustaliłam. trzeba jeszcze trochę współpracy z strony syna. A tej niestety nie ma.
Opuścił się w nauce, bo nie chodził do szkoły. Potem nie chciał ( wstydził się , czy nie wiem co) zapytać kogoś z klasy o lekcje. Dopiero po pomoc wychowawczyni pomogła i częśc odpisał. Jednak teraz znowu ma zaległości, bo od prawie 2 tygodni nie chodzi do budy :/
dzisiaj dostałam maila od wychowawczyni, idę tam jak najszybciej pogadac, wiem, ze tez się o niego martwią.
A w domu znowu problemy :(
Coś mu się popsuło w telefonie i czegoś tam nie można uruchomić, więc syn płacze i marudzi, że jest nieudacznik, psuja, że nic mu nie wychodzi i.t.d. Zycie jest oczywiście do d..., po co w ogóle żyć, on już chce umrzec, nie widzi jak zwykle sensu życia i niczego.
Na nic moje gadanie, że jutro się pójdzie do serwisu i naprawią telefon. Na nic wspieranie go, zapewnianie, ze jest mądry, wartościowy i.t.d.
Nie wiem skąd u niego w ogóle takie myśli. Nigdy nie mówiłam negatywnie do dzieciaków, zawsze starałam się pokazac pozytywy. A już na pewno nie wpadłoby mi do głowy mówienie im, ze do niczego się nie nadają :(
Jak można wesprzeć takiego pesymistę?

Zapomniałabym dodac, że jak mu coś nie wyjdzie to zaczyna walić głową w ścianę i powtarza, że jest głupi :((((((((
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 lut 2010, 01:53

Re: Witam

przez miki74 09 lut 2010, 01:53
Eragonka napisał(a):Będzie chodzil na basen, tam jest też siłownia. Na początek 2 razy w tygodniu powinno mu wystarczyć. Reszta ćwiczeń w domu. Tylko łatwo jest powiedzieć: ustaliłam.
Właśnie. Brzmi to bardziej, jakbyś Ty zarządziła te ćwiczenia. Nie o to mi chodziło. Chodziło mi o to, by go przekonać do tego. On sam chciał chyba chodzić na siłownię. Więc sam powinien zdecydować się na inne rodzaje sportu. Nie znam go, lecz takie narzucenie mu aktywności fizycznej może nie tyko nie okazać się skuteczne, lecz wręcz zniechęcić go do sportu.
Eragonka napisał(a):Opuścił się w nauce, bo nie chodził do szkoły.
Czy wcześniej, przed zmianą "na gorsze" chętnie chodził do szkoły i uczył się?
Eragonka napisał(a):wstydził się , czy nie wiem co)
Może warto by go taktowanie wypytać o przyczynę.
Eragonka napisał(a):Coś mu się popsuło w telefonie i czegoś tam nie można uruchomić, więc syn płacze i marudzi, że jest nieudacznik, psuja, że nic mu nie wychodzi i.t.d. Zycie jest oczywiście do d..., po co w ogóle żyć, on już chce umrzec, nie widzi jak zwykle sensu życia i niczego.
Wygląda to na wielkiego doła, może depresję.
Eragonka napisał(a):Jak można wesprzeć takiego pesymistę?
To raczej nie jest pesymizm. Wydaje mi się, że chłopak ma depresję.

Takie refleksje mi przychodzą. Czy ta zmiana w zachowaniu syna była stopniowa, czy też zaczęła się od określonego momentu? Może miał on jakieś negatywne przeżycia w szkole? Wyśmiewają go. Może ktoś go pobił? Ośmieszył? Może sprawy sercowe? Np. podoba mu się jakaś dziewczyna a on jej się nie podoba? Może warto odbyć jakąś spokojną rozmowę z nim. Wtedy, gdy będzie odprężony, zrelaksowany i nie będzie miał naturalnie komputera przed sobą. (Może na spacerze?) Czy rozmawiałaś o nim z jego psychoterapeutą? (bądź przygotowana, że może się nie zgodzić. Lecz może podpowie strategię Twojego zachowania tak, by synowi pomóc).
miki74
Offline

Re: Witam

przez polakita 09 lut 2010, 12:34
Eragonka, jak na mój gust to sama masz niewyleczoną nerwicę (jak piszesz) - branie leków to jest leczenie objawowe, powinnaś TY przejść psychoterapię, wyleczyć swoje lęki a nie zaleczać je lekarstwami. Nerwica twojego syna przecież nie wzięła się znikąd, myślę że ma on "po tobie" w spadku, po prostu mu sprzedałaś swoje lęki, lękową osobowość. Więc ja proponuję ci abyś poszła na psychoterapię sama, myślę że to twojemu synowi nawet może pomóc, jeśli jest jeszcze młody i mieszkacie razem.
polakita
Offline

Re: Witam

przez Eragonka 28 lut 2010, 17:20
Ja już jestem po psychoterapii, dlugo chodziłam, niedługo bedę miała odstawiane leki.

A im bliżej skzoły, u Mlodego zaczęły się gorączki, do tego doszły koszmary senne :/ A już było tak fajnie .
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
05 lut 2010, 01:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 7 gości

Przeskocz do