Jak to uratować?

Metody rozwiązywania konfliktów w związkach. Problemy oraz sposoby radzenia sobie z "trudnymi" partnerami. Przemoc w rodzinie.

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez deader 29 cze 2013, 21:48
Ja też nie mówię że jego późniejsza reakcja jest OK. To znaczy - chodzi mi o tą część: "Teraz on już nie chce ze mną być. Powiedział że to że go uderzyłam wszystko przekreślilo." bo reakcja na sytuację którą wywołała autorka jak najbardziej rozumiem - też bym się wściekł jakby moja kobieta koszule ze mnie darła i biła mnie bo "śmiem" wyjść ze znajomymi.
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 29 cze 2013, 21:49
deader, mnie chodzi o to, ze sobie flirtuje z jakąś przez neta.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez deader 29 cze 2013, 22:06
psyche. napisał(a):deader, mnie chodzi o to, ze sobie flirtuje z jakąś przez neta.

A to tu się zgadzam że nieładnie, ale to jest następstwo akcji którą odwaliła autorka po której facet stwierdził że ma jej dość. Nie podchodźmy do tematu od "dupy strony".
When I die, bury me upside down so the world can kiss my ass
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4882
Dołączył(a)
14 lut 2013, 10:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez Lili7 30 cze 2013, 07:54
Paznokcie i fryzura były.
Powiedziałam mu, że skoro maja być inne kobiety to ja też idę, bo też mam ochote się pobawic. W odpowiedzi usłyszałam: to idź ale nie ze mną.

To nie jest tak, że ja mu bronie wychodzić czy coś. Wiem, że ma do tego prawo. Zreszta nie raz chodził i nigdy nic nie mówiłam. Tylko ta sytuacja wyglądała tak jak by szedł na randkę w ciemno a nie na wieczór z chłopakami.
To że go uderzyłam jest okropne ale ja to zrobiłam w silnych emocjach, żałuje tego i wiem, że gdybym pochamowała emocje nie doszło by do tego. Nie ma dnia bym tego nie żałowała.
Przez wiele miesiecy zanim zamieszkalismy razem pytałam i mówiłam że jestem po cięzkim rozwodzie, że mam bagaż który nadal na mnie wisi. Pytałam czy jest tego wszystkiego pewny, Mówiłam że nie będzie łatwo to odpowiadał że mnie kocha i że ze wszystkim sobie damy radę.
Jestem neurotyczką, leczę sie u terapeuty. Prosiłam go nie raz by mnie nie skrzywdził bo ja sie z tego nie podniosę.
Miałam bardzo ciężkie małżeństwo. Wiedział o tym a teraz zostawia mnie jak bym była jakimś śmieciem.
Teraz przy pierwszym powazniejszym problemie, zamiast to rozwiązac to ucieka.
Wcześniej dogadywalismy się super. Było kilka bardzo bardzo drobnych zgrzytów na temat zycia codziennego ale nic powazniejszego.
Skoro tak bardzo mnie kochał, skoro tak obiecywał że będzie się starał to dlaczego teraz nie chce rozwiązać tego problemu tylko ucieka?
Z tą dziewczyną wiem że pisze jej miłe słówka, wiem że sms-y tez wymieniają. Mają wspólna pasję - motocykle. Kilka razy go prosłam by zabrał mnie na przejażdżkę by pokazał mi co tak w tym kocha. To nigdy nie miał czasu.
A teraz do tamtej pisze, że ma ochotę na dziki namiętny seks, że chciałby ją całować????????
If i get it all down on paper it's no longer inside of me...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 cze 2013, 20:11

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 30 cze 2013, 07:56
Lili7, facet jest nie halo. Pogoniłabym takiego i bardzo dobrze, że mu ryja skułaś! :lol:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez Lili7 30 cze 2013, 08:13
deader nie trzymam go na smyczy jak psa. Gdzie chciał tam chodził.
Powiedział że idzie na męski wieczór - odpowiedziałam ok idx i baw się dobrze.
Dwa dni późnioej przychodzi i chwali się że będą dziewczyny, kolezanki kolegi itd
Poszedł nawet do fryzjera przed tym wyjściem!!!!!
Sorry ale mi to po prostu wyglądało na randkę w ciemno. Jak by tam szedł nie po to by ruchac
ale na pewno flirtować.
Usprawiedliwieniem dla niego było to, że przeciez ci powiedziałem....
Czyli co jak bym wróciła do domu i powiedziała: kotku zdradziłam, cie ale nie bądź zły przeciez ci powiedziałam....
to wszystko było by ok?
Wiedział przez co przechodzę. Naprawde nie mógł tego wyjścia z innymi babami przełożyć w czasie. I najpierw wybudować u mnie zaufanie a dopiero później chodzić na takie spotkania?
Bo gdyby zbudował to zaufanie (czynami, słowami, gestami) to nie miałabym absolutnie nic przeciwko że idzie się bawić z innymi kobietami.
Tyle, że on zawsze podkreślał, że wie że baby za nim szaleją i że gdyby chciał mógłby mnie wiele razy zdradzić (oczywiście nie robi tego bo nie chce- słowa słowa słowa).
Przez takie coś nie jestem w stanie ufać. No bo niby jak?
A on uważa że automatycznie powinnam mu zaufać w 100% ponieważ on tak mówi.
Tylko jak ma się teraz to wszystko do tej sytuacji z ta dziewczyna z którą romansuję?
Gdy go o to zapytałam co go z nia łączy to skłamał i powiedział, że nic. Jeszcze z nerwami zaczał gadac że ja mu cos przypisuję. A tego samego dnia, kilka godzin później pisał jej że ma ochotę na dziki namiętny seks.....
If i get it all down on paper it's no longer inside of me...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 cze 2013, 20:11

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 30 cze 2013, 08:18
Lili7, facet zachowuje się jak ostatni skurwiel nie dziwie się teraz, że sie na niego z łapami rzuciłaś jak funduje Ci taką emocjonalną huśtawkę. On wie, że chorujesz? Jeśli tak a mimo wszystko robi Ci takie numery to chyba warto sobie z nim dać spokój :roll: Oparcia to ja nie widzę tutaj żadnego. To nie było normalne spotkanie z kumplami tak się domyslam z tego co tutaj piszesz.
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez Lili7 30 cze 2013, 11:35
jeszcze zanim zamieszkaliśmy razem mówiłam mu że rozwód dla mnie był traumą, zresztą nie raz się mu wypłakiwalam w ramię. Widział co sie ze mną dzieje, Gdy zamieszkalismy razem i zaczeły sie te moje nieufności wobec niego, troszkę podszyte pretensjami i agresją, powiedziałam mu że ze mną jest coś nie tak i muszę do psychologa, żeby demony przeszłości nie przenosić na ten związek. Stwierdził że to dobry pomysl tylko ja opózniałam wizytę u specjalisty.
Ostatnio mu powiedziałam że byłam, że chce się leczyć, że będę chodzić na terapię brać leki itd
tylko że ja nie jestem do końca przekonana czy on rozumie powagę sytuacji???? czy rozumie tą chorobę?

Wczoraj w pracy nie mogłam spać w nocy (mam taką pracę że mogę uciąć sobie drzemkę za pozwoleniem kierownictwa), nie wiem czy przez ten Asertin czy stres. Napisałam mu sms,a że zawsze byłam z nim szczera i mówilam co się ze mną dzieje, że uprzedzalam itd że obiecywał mnie wspierać a teraz kiedy go najbardziej potrzebuje to się ode mnie odwraca. I jeszcze kilka innych słów. O tym że żałuję że go uderzylam też....

Nie odpisał. Rano gdy przyszlam do domu, zauważyłam jego motocykl. Otworzył mi drzwi, uśmiechnął się i dał buziaka w policzek.
Zabrał kilka swoich rzeczy (jechal do rodziców na cały dzień) i gdy wychodzil znów dał mi buziaka tym razem w usta...

Nie wiem co mam o tym myśleć?
Nie chce do niego ani pisać ani dzwonić, więc pozostalo mi czekać aż wieczorem wróci do domu.....
Mam tylko nadzieję że nie robi mi zbędnej nadziei.
If i get it all down on paper it's no longer inside of me...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 cze 2013, 20:11

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez khaleesi 30 cze 2013, 11:38
Lili7, smutno mi to pisać ale facet bawi się Tobą z tego co widzę :roll:
"Zajmij się życiem albo umieraniem"
Nie wystarczy mieć rozum, trzeba jeszcze posiadać go tyle, by go nie mieć za dużo.~~Andre Maurois
Jest cechą głupo­ty dos­trze­gać błędy in­nych, a za­pomi­nać o swoich
Avatar użytkownika
Offline
Mistrz Avatara
Posty
12625
Dołączył(a)
20 lis 2010, 22:09
Lokalizacja
Kraina Czarów ekm Smoczków! :)

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez Lili7 30 cze 2013, 12:02
:(
jest naprawde fantastycznym facetem. Jest przystojny, zadbany, wesoły, miły, moja córka go uwielbia a on ja też, wspaniale się nią opiekuję, widać że ją kocha, jest bardzo troskliwy. I w domu pomoże, i obiad zrobi....
Tylko te cholerne flirty... :(
If i get it all down on paper it's no longer inside of me...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 cze 2013, 20:11

Jak to uratować?

przez TAO 30 cze 2013, 22:04
Lili7, No ja widzę to samo co psyche., od twojego pierwszego postu,czyli opisu sytuacji. Moim zdaniem to facetowi potrzebny był pretekst. ostatecznie sprowokował go, wiedząc co jest Twoim czułym punktem.
Wykorzystał to w bardzo sprytny sposób.
Teraz pastwi się nad Tobą i korzysta z poczucia wyższości. Zostaw to, zachowuj się jak gdyby nigdy nic. Przestań się zamartwiać.
Teraz kiedy pokazujesz mu że bardzo Ci zależy sama się dodatkowo wkręcasz. Daruj to sobie.
jest super, zawsze było, tylko trzeba było to zobaczyć ... :)))
TAO
Offline
Posty
1308
Dołączył(a)
14 lis 2010, 17:56
Lokalizacja
Wrocław

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez Lili7 02 lip 2013, 12:40
Po tym jego zachowaniu w niedzielę rano nie wiedziałam co mam myśleć.
Wieczorem napisał mi sms żebym się nie martwiła bo nie wie czy wróci na noc, bo chyba zostanie u rodziców bo wypił z tata flachę i nie wie czy bedzie miał go kto przywieźć.
Odpisałam ok że miło, że dał znać i że mam metlik w głowie po tym co stało się rano i nie wiem co mam mysleć i że mam nadzieję że nie robi mi złudnych nadziei.
Wrócił jednak po północy i ku memu zaskoczeniu przyszedł do mnie spać, połozył się i mnie objał. Rano wychodząc do pracy dał buziaka.
Wczoraj tak samo, przyszedł, pogadaliśmy o pierdolach, poszliśmy spać.
Niby widzę że chciałby ale z drugiej strony czuje ogromny dystans z jego strony.
Smutno mi :(
Ale już nie pytam, już nic nie mówię.
Chciałam spędzić razem weekand ale on nie wie jak długo będzie pracował itd więc umówiłam się z z koleżanka.
Nię będę więcej siedzieć i czekać na jakikolwiek ruch z jego strony...
If i get it all down on paper it's no longer inside of me...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
173
Dołączył(a)
29 cze 2013, 20:11

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez Candy14 02 lip 2013, 13:35
Osadziliscie faceta na podstawie paru subiektywnych postow zazdrosnicy. Brawo!
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Jak to uratować?

Avatar użytkownika
przez Lusesita Dolores 02 lip 2013, 18:32
Lili7, przykro mi to pisać, ale mnie sie wydaje że on Cie nie kocha. Dlaczego nie chciał byś poszła na tą imprezę z nim?
chodze boso po ulicy


Ketrel 400mg
Solian 800mg
Haloperidol 5mg


opium
Posty
6834
Dołączył(a)
16 cze 2013, 12:25
Lokalizacja
Chaos

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do