Boję się ludzi

Inne zaburzenia.

Boję się ludzi

przez rafka 15 cze 2012, 19:13
Staraj się oddzielać od siebie to co nie jest Twoje. Staraj się krytycznie patrzeć na to co ci mówią.
Co Ci pomaga a co ci szkodzi. Rozeznanie.
rafka
Offline

Boję się ludzi

przez LucP84 15 cze 2012, 22:49
Myślę że taka chęć bycia kimś innym i kontaktu z osobami o innej osobowości niż własna wynika z jakiegoś braku akceptacji siebie. Spotkałem się już w życiu z takim czymś że np. osoby lekko zaburzone odczuwają lęk i niechęć do innych zaburzonych, chyba temu bo widzą w nich siebie, a siebie nie lubią.
LucP84
Offline

Boję się ludzi

przez rafka 15 cze 2012, 22:54
LucP84, to taka projekcia.
Problem może ''taki sam'' ale każdy inaczej go odczuwa.
rafka
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Boję się ludzi

Avatar użytkownika
przez Candy14 15 cze 2012, 23:00
carlosbueno, poznałam Cię i muszę napisać, że pitolisz od rzeczy. Jesteś inteligentnym, zabawnym facetem.

Dokladnie. Za to jest dla siebie zbyt surowym krytykiem
Nie musze byc najlepsza ze wszystkich. Wystarczy, że będę trochę lepszą sobą, niż byłam wczoraj.

Kazdy współczuje słabym.. na zazdrość trzeba zapracować ;)
Avatar użytkownika
Offline
Vice Miss Najładniejszych Nóg na forum
Posty
20464
Dołączył(a)
09 kwi 2012, 22:26

Boję się ludzi

przez klarunia 15 cze 2012, 23:27
Nie sądzę, żeby chodziło o to, że nie chcę ludzi podobnych do siebie. Zaburzonych tak, jak ja. Ci ludzie, od których bym chciała odejść zdecydowanie nie są podobni do mnie. Też są zamknięci, ale w zupełnie inny sposób. I nie da się z nimi stworzyć jakiejkolwiek bliskości. I nie umieją i nie chcą się wygłupiać. A ja lubię się wygłupiać. Itd... Związki z nimi mi się nie podobają, bo są męczące. Takie jakby... "płaskie", tzn. mało głębokie.Wybieram ich jednak, bo są dla mnie w jakiś sposób bezpieczniejsi. Tylko nie do końca wiem, co mam zrobić, żeby z tymi "mniej bezpiecznymi" też móc się wiązać. I nie chcę być "inną osobą". To teraz czuję, że jestem nie-sobą.
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Boję się ludzi

przez LucP84 16 cze 2012, 15:57
Może być jednak też tak że masz nieco zafałszowany obraz siebie.

Ja chyba często oceniam siebie jako osobę bardziej aktywną niż jestem naprawdę. Zetknąłem się w sytuacją w grupie na pewnym kursie, gdzie na zajęciach było ćwiczenie z informacji zwrotnych na temat każdej osoby z grupy, no i wyszło że jestem raczej tak na uboczu, a miałem poczucie że staram się być maksymalnie aktywny.
LucP84
Offline

Boję się ludzi

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 16 cze 2012, 16:06
klarunia napisał(a):Nie sądzę, żeby chodziło o to, że nie chcę ludzi podobnych do siebie. Zaburzonych tak, jak ja. Ci ludzie, od których bym chciała odejść zdecydowanie nie są podobni do mnie. Też są zamknięci, ale w zupełnie inny sposób. I nie da się z nimi stworzyć jakiejkolwiek bliskości. I nie umieją i nie chcą się wygłupiać. A ja lubię się wygłupiać. Itd... Związki z nimi mi się nie podobają, bo są męczące. Takie jakby... "płaskie", tzn. mało głębokie.Wybieram ich jednak, bo są dla mnie w jakiś sposób bezpieczniejsi. Tylko nie do końca wiem, co mam zrobić, żeby z tymi "mniej bezpiecznymi" też móc się wiązać. I nie chcę być "inną osobą". To teraz czuję, że jestem nie-sobą.

ja miałem takich znajomych w technikum b. spokojni ale nie zaburzeni byli dla mnie nudni dosyć i nie mogłem się przy nich wyszaleć, wygadać ale nie miałem innego wyboru bo to ciekawsze, zabawowe towarzystwo mnie totalnie ignorowało i naśmiewało się ze mnie. Czułem się źle wśród tych i tych i sam z sobą też.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17040
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Boję się ludzi

przez LucP84 16 cze 2012, 16:14
Niezaburzeni i spokojni są na ogół nudni, bo spokojnie dążą do swoich drobnych przyziemnych celów, starają się nigdzie nie wychylać i rzadko mają jakieś wątpliwości.
LucP84
Offline

Boję się ludzi

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 16 cze 2012, 16:19
LucP84 napisał(a):Niezaburzeni i spokojni są na ogół nudni, bo spokojnie dążą do swoich drobnych przyziemnych celów, starają się nigdzie nie wychylać i rzadko mają jakieś wątpliwości.

tak to Ci zadowoleni z życia introwertycy które w przekroju całego życia często osiągają nawet spore sukcesy. A ja jestem takim niby to intro ale tego nie akceptuje i chce być ekstra ale mi nie wychodzi przez moje lęki społeczne i inne problemy i stąd cały galimatias.
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17040
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Boję się ludzi

przez LucP84 16 cze 2012, 16:38
Bo zwykła introwersja sama w sobie nie jest żadnym zaburzeniem tylko wariantem normalności, dopiero gdy jest za silna lub skojarzona z innymi problemami to staje się zaburzeniem. Ale za silna ekstrawersja też jest zaburzeniem, jak choćby osobowość histrioniczna.
LucP84
Offline

Boję się ludzi

Avatar użytkownika
przez carlosbueno 16 cze 2012, 17:01
moja siostra jest typową introwertyczką i nieźle se radzi w życiu, w ogóle jej to nie przeszkadza, ja w młodości chciałem np chodzić na dyskoteki, jeździć na wycieczki ale z powodu lęków i braku odp towarzystwa tego nie robiłem moja siostra też ale jej to odpowiadało siedzenie w domu non stop bo ma taką naturę. Ja prowadze introwertyczny żywot ale do końca nim wcale nie jestem tylko problemy psychicznie mnie na to skazały.
Myślę że koleżanka Klarunia ma podobnie
Avatar użytkownika
Offline
Największy Forumowy Maruda
Posty
17040
Dołączył(a)
02 lip 2011, 16:27
Lokalizacja
Kaszebe

Boję się ludzi

przez klarunia 16 cze 2012, 23:12
carlosbueno, coś w tym rodzaju. Chociaż i tak jest ze mną bardzo dobrze. Pewnie prędzej, czy później opiszę swoją historię w innym dziale. Chciałabym jeszcze tylko doprowadzić do takiego stanu, że byłabym całkiem spokojna. Spokojna o to, że nie muszę nikogo do siebie przykuwać kajdanami, żeby ze mną został.

-- 25 cze 2012, 23:37 --

Załamuje mnie to już :( jestem prawie jak powietrze... a przynajmniej tak się czuję... :( czemu zupełnie nie umiem przyciągać do siebie ludzi? :( Niby mam chłopaka i dobrego przyjaciela, ale... nic poza tym. Praktycznie nikt nigdy mi niczego nie proponuje, o wszystkich ja muszę zabiegać :( To jest okropne :( Nikt do mnie nie napisze, nikogo nie interesuje rozmowa ze mną :( Nie rozumiem :( Mam przecież tyle zainteresowań, i niby wielką wyobraźnię :( A jednak nikt o mnie nie zabiega, nikt nie pyta o spotkanie :( Mam już tego dosyć :( I problemem jest też to, że sama nie lubię jakiejś wieliej grupy ludzi. Lubię tych podobnych do mnie, z wyobraźnią, którzy umieją zrobić coś głupiego i mają wyraźną osobowość. Ale ich też nie obchodzę :( Mam dość tej sytuacji :( Moja terapeutka twierdzi, że mogłabym spokojnie jak magnes przyciagać do siebie ludzi, a jednak nic takiego się nie dzieje :( Czuję się jak ktoś nieważny :( Kiedy byłam dzieckiem nikogo nie obchodziłam i teraz też nikogo nie obchodzę :( bez sensu :(
Offline
Posty
353
Dołączył(a)
15 cze 2012, 17:53

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 19 gości

Przeskocz do