Nastoletnie problemy?

Inne zaburzenia.

Nastoletnie problemy?

przez malo 19 sie 2010, 21:59
Witam. Mam problem, a raczej problemy. Chociaż mogą wydawać się banalne. Mogę namieszać w opisywaniu tego wszystkiego...
Nienawidzę siebie, swojego umysłu. Jestem egoistką. A do tego głupia, nudna i leniwa.
Lenistwo to zmora mojego życia. Nic mi się nie chce. Przez to siebie nienawidzę. Na wakacje mam zadane do czytania lektury i oczywiście zabrać się za nie nie mogę. Potrafię się wszystkim wykręcać. Wydaje mi się, że to ma związek ze szkołą. Nie przepadam za nią. Z żadnego przedmiotu nie jestem dobra. Zawsze miałam kłopoty w szkole z nauką. Dokładnie od gimnazjum. Teraz jestem w liceum gdzie jest sporo nauki. A ja nie mogę się zmusić do uczenia się. Teraz w wakacje miałam koszmary związane ze szkołą: jestem pytana i nic nie umiem. Nie wiem jak to będzie w czasie roku szkolnego... boję się.
Nie mam zainteresowań. Nie licząc czytania książek(nie lektur). A ostatnio nawet i tego mi się nie chce. Mogłabym oglądać telewizjęi siedzies na komputerze przez cały dzień i jeść. A wieczorem mam wyżuty sumienia, że nie zrobiłam nic fajnego, straciłam dzień na nic nie robieniu i postanawiam sobie, że jutro będzie inaczej,a nie jest... Najgorzej jest wtedy, gdy zainteresuję się czymś to potem widzę, jak w tym są rzeczy, których nie rozumiem. I jestem potem zniechcęcona i myślę sobie, że jestem głupia bo z tego i tego artykułu nic nie rozumiem...
Moje życie to jedna wielka nuda i nic nie robienie.
Chciałabym się czemuś poświęcić, żeby zapomnieć o tym jaka jestem nie doskonała. Bo dążę do doskonałości(nie chodzi mi o wygląd). Przez brak motywacji nie mogę byc doskonała. Mam w wyobraźni swój lepszy obraz samej siebie i świat, gdzie wszystko jest łatwiejsze i mogę mieć wszystko, chociaz pieniędzy mi nie brakuje. Można powiedzieć, że połowa mojego życia to wyobrażanie sobie lepszej siebie. Gdybym mogła się czymś zainteresować to w dorosłym życiu nie potrzebowałabym mężczyzny do szczęścia... takie mam ostanio przekonanie. I chyba nie jestem ufną osobą. Nawet czasem sama sobie nie wierzę... Wydaje mi się, że ludzie są egoistami. Chociaż każdy dąży do tego by coś mieć i walczy o siebie.
To chyba wszystko. Nastrój mam zmienny, ale raczej jestem spokojna(to jedyna cecha, którą udało mi się w sobie udoskonalić).
Opisałam to co czuję. Chyba pierwszy raz. Nie wiem co to jest, jak to nazwać, te uczucia... Chyba chodzi mi o chęć do działania i wzięcia się za siebie. To główny problem. Możecie mi coś poradzić?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
19 sie 2010, 20:25

Re: Nastoletnie problemy?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 19 sie 2010, 22:19
malo, Tak. Ja Tobie mogę poradzić psychoterapię. Tam możesz siebie zrozumieć. Poznać.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Nastoletnie problemy?

przez juz 19 sie 2010, 23:29
Tak. Psychoterapia jest konieczna. Zwłaszcza że nic ci nie jest. Potraktuj ją tak jak radzi Monika, czyli jak psychologiczną operacje plastyczną. Znajdz sobie jeszcze kilka takich wad/niewad i narób sobie operacji plastycznych.
juz
Offline
Posty
325
Dołączył(a)
02 cze 2010, 00:22

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości

Przeskocz do