juz mnie nie ma

Inne zaburzenia.

juz mnie nie ma

przez monika03 17 kwi 2009, 20:16
czesc juz nic nie ma sensu byłam z facetem 6 lat kochałam go był dla mnie wszystkim zostawił mnie potem chciał wrócić ale ja na pocieszenie zwiazałam sie z innym potem okazało sie ze był cpunem ja nigdy nie miałam stycznosci z tym g... wiec naiwna uwierzyłam ze nie bierze potem zachorowałam miałam urojenia wmowiłam sobie ciaze przyszedł czas na schizo straciłam prace wszystkoo co kochałam.................
monika03
Offline

Re: juz mnie nie ma

Avatar użytkownika
przez Matilde 17 kwi 2009, 22:28
Mamy dużo wspólnego, wiesz?
"Bo tak naprawdę jedyna droga do tajemnicy prowadzi przez rozpacz. Można by wręcz powiedzieć, szczęśliwi, których stać na rozpacz"
W. Myśliwski - Widnokrąg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
175
Dołączył(a)
27 lis 2008, 00:16
Lokalizacja
CK

Re: juz mnie nie ma

Avatar użytkownika
przez NutShell 21 kwi 2009, 18:00
monika03 napisał(a):wmowiłam sobie ciaze


Miałam to samo ostatnio.

Poza tym widać, że nie czujesz się zbyt dobrze i uważam, że powinnaś jak najszybciej gnać do lekarza i nie poddawaj się, wszystkiego dobrego! :smile:
Nie strasz mnie piekłem za dobrze piekło znam
Tu matka wyrzuca na śmietnik dziecko swe twierdząc że zamawiała przecież zdrowe
Przed siebie biec by pozbyć się sił czasem tak mi wstyd
Tutaj się robi z jedzenia rzeźby podczas gdy obok ktoś się kończy z głodu
Avatar użytkownika
Offline
Posty
131
Dołączył(a)
01 mar 2009, 21:16
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: juz mnie nie ma

przez exxexxcja 25 kwi 2009, 19:46
...jest pewien rodzaj ludzi ktorzy, potrafia sami sobie cos wmowic-wmowic sobie-czyli rozmyslaniami przekonac swoja osobe, ze mysli sa nie tylko czyms wymyslonym przez mozg tylko jest to rzeczywistosc ktora jedynie musza zaakceptowac i wprowadzic oficjalnie w swoje zycie...Sila Umyslu:):)

Skoro potrafilas sobie wmowic ciaze-czyli dosyc skaplikowany temat,gdyz naprawde nie jest zalezny tylko od naszej osoby...
Wierze w to,ze i inne rzeczy bedziesz potrafila sobie wmowic--przekonac sama siebie...
Np. to ze przejscia ktore przezylas, byly po to zeby nauczyc Cie czegos,zebys w przyszlosci nie popelniala juz takich bledow...
Zle doswiadczenia mozesz odebrac jako "swojego Nauczyciela Zycia",nauka sie zakonczyla wiec duzo madrzejsza mozesz zaczac kolejny etap w zyciu,ktory bedzie lepszy niz cokolwiek dotychczasowego...z racji nabytej wiedzy...

Sama widzisz,ze w przeszlosci przekonalas sie do czegos absolutnie fikcyjnego-wiec zobacz ile potrafisz sila Umyslu:)
Teraz przekonaj sie do tego ze doswiadczenia to madrosc, ktora przez cierpienie i smutne odczucia ucza Cie jak w przyszlosci wybierac drogi, i jakie decyzje podejmowac zeby dojsc do upragnnionego, wymarzonego celu zyciowego:)

Wiem!! ze jestes osoba, ktora bedzie potrafila to zrobic...Sila Umyslu i forma samoprzekonania do czegos...jesli istnieje to w obu kierunkach( w kierunku nieodpowiednim i pozytywnym).Nieodpowiedni kierunek juz obralas teraz chociaz sprobuj (zeby samej sobie udowodnic) ze tak samo obierzesz ten pozytywny kierunek:)
Trzymam kciuki...pozdrawiam...

p.s (bez urazy)widocznie Twoi poprzedni partnerzy nie zaslugiwali na taka osobe jak Ty,nie rzuca sie kogos ot tak--widocznie oczekiwal czegos innego (nie koniecznie poprawnego i zgodnego z Twoimi oczekiwaniami),a podejrzewam ze gdy byl juz wolny,czas jaki byliscie razem przyzwyczailo go napewno do wielu nawykow i cos co robiliscie wspolnie,gdy przyszlo jak Cie zostawil,wprowadzilo zdezorientowanie i nie wiedzial co ma robic...wtedy zapragnal wrocic...docenil po stracie?? czy przyzwyczajenie bylo wygodnym wyjsciem dla niego??--jedna czy druga odpowiedz jedynie pokazuje,ze chyba nie do konca Cie docenial--nie warto tracic lez na kogos kto nie potrafi docenic...
A klamstwa w zwiazku, tymbardziej dotyczace takiej sprawy jak narkotyki-to (moim zdaniem) calkowite olanie Twojej osoby.Klamal w jakims celu-pokazywal Ci sie jako ktos inny, bo w rzeczywistosci narkotyki wladaly jego zyciem...skoroby kochal nie robilby czegos co by Ci sie nie spodobalo.Nic nie widzialas,a on cpal - nie bal sie ze mozesz sie od kogos innego dowiedziec?? a moze mial to w nosie...
Ani jeden ani drugi nie wart Twoich lez Kobieto:):) Jeden nie docenil drugi oklamywal -ciesz sie ze nie jestes ani z jednym ani drugim...pomysl sobie,ze za iles kolejnych lat moglobybyc gorzej...
Znajdzie sie kolejny i nastepny i jesli bedzie potrzeba bedzie ich 10ciu...w swoim czasie przyjdzie ten odpowiedni, ktory nawet po latach Cie w zaden sposob nie zawiedzie...
Zycze sukcesow w dazeniu do sielankowego i radosnego zycia:)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
25 kwi 2009, 09:17

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 6 gości

Przeskocz do