depresja po śmierci mamy pomocy

Forum poświęcone depresji oraz CHAD. Jeżeli czujesz, że sam/a sobie nie radzisz, nie zwlekaj z napisaniem o tym. A jeżeli depresje masz za sobą - możesz podzielić się wskazówkami.

depresja po śmierci mamy pomocy

Avatar użytkownika
przez antiffa 03 gru 2009, 23:22
witam!2 miesiace temu odeszla moja ukochana mama.szybko i niespodziewanie, nikt nie byl na to przygotowany to przyszlo tak nagle.. ja czuje sie coraz gorzej, myslalam ze czas leczy rany a ja nie potrafie wrocic do normalnego zycia. nie sypiam po nocach jak juz zasne to sni mi sie za kazdym razem ze ona zyje, moje zycie zawodowe sie sypie, nie potarfie skupic sie na pracy. jestem znerwicowana nie jem prawie wcale, pije hektolitry kawy i pale mase papierosow. wszystko stalo mi sie obojetne, wracam do pustego domu gdzie kazdy przedmiot mi ja przypomina, spedzilysmy 23 lata razem, bylysmy bardzo ze soba zzyte, byla moja przewodniczka przyjaciolka i przedewszystkim osoba ktora kochala mnie mimo wszystko, bezinteresownie, taka jaka bylam. co mam zrobic by chociaz troche poczuc sie lepiej, ten stan zaczyna mnie juz dobijac, bo nie potrafie normalnie funkcjonowac. moze powinnam udac sie do lekarza??moze ktos ma lub mial podobny problem i wie jak sobie z tym poradzic.POMOZCIE
Bierz od świata, to co ci daje, ale nie domagaj się tego, czego dać ci nie chce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 gru 2009, 23:13

Re: depresja po śmierci mamy pomocy

Avatar użytkownika
przez linka 03 gru 2009, 23:38
Oczywiście powinnaś udać się do lekarza....najpierw psychiatra i ewentualnie leki no i podstawa - psycholog.....czas leczy rany...ale nie w takich sytuacjach, tutaj bez leczenia czas może co najwyżej pogłębić taki stan.
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: depresja po śmierci mamy pomocy

przez wiewiórka 03 gru 2009, 23:41
Witaj antiffa :-) Kurcze chcialabym Ci jakoś pomóc, ale nie wiem jak. Ja też jestem bardzo zżyta z moją mamą, jest moją przyjaciółką :smile: Nie wyobrażam sobie, że na tym etapie mojego życia mogłoby jej zabraknąć, choć wiem, że kiedyś to nastąpi. Jeżeli czujesz, że sobie nie radzisz z tą sytuacją i że popadasz w depresję to może rzeczywiście powinnaś iść do lekarza. Napisałaś, że wracasz do pustego domu :( mam nadzieje, że masz jednak jakichs bliskich Ci ludzi, na których wsparcie możesz liczyć? Gdybyś miała ochotę pogadać to napisz do mnie na pw :smile:
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
29 lis 2009, 16:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: depresja po śmierci mamy pomocy

Avatar użytkownika
przez antiffa 03 gru 2009, 23:46
mam brata ktory no coz ma swoje zycie i rodzine, jest ode mnie 13 lat starszy wiec nigdy nie bylismy ze soba blisko,moj ojciec zmarl miesiac przed mama, chociaz nasze stosunki nie byly najlepsze, zaczynam odczuwac takze i smutek z powodu jego smierci pomimo ze nie mieszkal z nami od 3 lat. mysle ze za duzo problemow skumulowalo sie naraz i jeszcze w poniedzialek szef oznajmil mi ze chyba mnie zwolni bo widzi ze jakos ostatnio sobie nie radze, co jest prawda, ale jak mam sobie radzic po takiej stracie???

[Dodane po edycji:]

dodam ze zostalam sama z wszystkim mam mieszkanie na glowie, rachunki itp. gdzie moja pensja jest co najmniej marna wiec to tez jest problem ktory mnie dreczy, na dodatek jestem matka samotnie wychowujaca dziecko jak wiadomo ono tez powietrzem nie zyje, jedynie on trzyma mnie przy zyciu, ale jest malutki wiec tak naprawde pomaga mi swoja obecnoscia i tym jak sie usmiecha,gdyby nie on nie wiem co bym ze soba zrobila, wiem ze musze dla niego zyc..rano nie potrafie zwlec sie z lozka, nie widze w niczym sensu
Bierz od świata, to co ci daje, ale nie domagaj się tego, czego dać ci nie chce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 gru 2009, 23:13

Re: depresja po śmierci mamy pomocy

Avatar użytkownika
przez linka 04 gru 2009, 00:06
antiffa, tu nie ma na co czekać - szybciutko marsz do lekarza - zapisze odpowiednie leki i tup tup do psychologa - nic w tym wstydliwego, strasznego czy żenującego - jesteś chora i jak każda chorobę trzeba leczyć, nie doprowadź się do jeszcze gorszego stanu i póki jako tako się trzymasz i piszesz, prosisz o pomoc zgłoś sie do lekarza , wszystko da się jeszcze ładnie naprostować zaufaj nam :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: depresja po śmierci mamy pomocy

Avatar użytkownika
przez antiffa 04 gru 2009, 00:14
dziekuje za rady, wiem ze powinnam tak zrobic bo wpadam w jakies dziwne stany, ostatnio dopadla mnie mania wydawania pieniedzy ktorych faktycznie nie powinnam wydawac ale wtedy czulam sie lepiej, choc wiekszosc tych rzeczy wcale nie byla mi potrzebna, teraz za to place bo na moim koncie pojawil sie potezny debet, ale na chwile chociaz zapominalam o wszystkim....tragedia nigdy nie czulam sie tak okropnie, tylko nie wiem jak z lekami, swego czasu, jeszcze przed tym wszystkim mialam problemy z bezsennoscia, bralam leki na sen, coz z tego ze moglam zasnac, a na drugi dzien nie moglam funkcjonowac bo czulam sie jakbym byla na haju, tego sie obawiam ze jak zaczne brac jakies lekarstwa bede w takim stanie, a mam dziecko i musze byc przytomna, co robic....
Bierz od świata, to co ci daje, ale nie domagaj się tego, czego dać ci nie chce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 gru 2009, 23:13

Re: depresja po śmierci mamy pomocy

przez Amy Lee 04 gru 2009, 00:43
Moja mama, która żyje i ma się dobrze, straciła rodziców w wieku 7 lat, a zaczęła się leczyć i chodzić na psychoterapię dopiero po 40-stce. W między czasie bywało różnie :? Niestety jeżeli nie uda nam się pogodzić ze stratą kogoś bliskiego to zostanie w nas gorycz i lęk, które się nie dadzą łatwo wykorzenić. Myślę, że w takiej właśnie sytuacji pomoc terapeuty jest bardzo wskazana, żeby pomógł nakierować cię na właściwą drogę, w stronę normalnego życia już bez mamy.

wiewiórka napisał(a):mam nadzieje, że masz jednak jakichs bliskich Ci ludzi, na których wsparcie możesz liczyć?

To bardzo ważne, żeby trochę z kimś pobyć. Chociażby posiedzieć u sąsiadki i pogadać o niczym.
Amy Lee
Offline

Re: depresja po śmierci mamy pomocy

przez paradoksy 04 gru 2009, 01:10
ważne, żeby trochę odciągnąć myśli, bo o tym niestety nie da się tak łatwo zapomnieć, jeśli w ogóle się da.
paradoksy
Offline

Re: depresja po śmierci mamy pomocy

przez Paranoja 04 gru 2009, 08:39
nie stracilam nikogo bliskiego wiec nie wiem jakie to uczucie ale domyslam sie ze straszne. mialam kolezanke ktora w ciagu roku stracila tate i brata. zostala z mama i drugim bratem. bylo jej ciezko, przychodzila do mnie i kolezanki, czesto po prostu siedzialysmy razem i milczalysmy bo bylysmy wszystkie mlode (podstawowka) wiec nawet nie wiedzialysmy jak jej pomoc.

sama sobie nie poradzisz, nie zapomisz bo sie da sie zapomniec, ale trzeba nauczyc sie z tym zyc. nie stanie sie to z dnia na dzien i prawdopodobnie sama sobie nie poradzisz. masz dla kogo zyc, masz dziecko a ono cie potrzebuje, dobrze ze chociaz jego usmiech daje ci radosc i sily. trzymam kciuki kochana.

rowniez polecam ci udanie sie do psychiatry i psychologa.
Paranoja
Offline

Re: depresja po śmierci mamy pomocy

Avatar użytkownika
przez antiffa 04 gru 2009, 09:07
dziekuje za posty i wszystkie dobre slowa.udam sie do lekarza bo sama nie dam rady, myslalam ze jakos to ogarne ale niestety nie udalo mi sie to. mam nadzieje ze to mi pomoze i odzyskam chcec do zycia ktorej teraz brak.mysle tez o przeprowadzce, bo powroty do tego mieszkania sa dla mnie codzienna udreka.nie wiem czy wystarczy mi sil ale chce z tym walczyc bo dluzej tak nie moge zyc.niestety brakuje mi takich osob z ktorymi moglabym pobyc, bardzo chcialabym miec kogos bliskiego kto zrozumialby co teraz czuje..
Bierz od świata, to co ci daje, ale nie domagaj się tego, czego dać ci nie chce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 gru 2009, 23:13

Re: depresja po śmierci mamy pomocy

Avatar użytkownika
przez linka 04 gru 2009, 11:23
antiffa napisał(a): sie obawiam ze jak zaczne brac jakies lekarstwa bede w takim stanie, a mam dziecko i musze byc przytomna, co robic....

Eh i po raz kolejny trzeba rozwiać takie stereotypy, antydepresanty w tych czasach już nie sprawiają, że człowiek jest zombiakiem, pewnie mają nieprzyjemne skutki uboczne na początku ale to wszystko mija a jak nie mija - zmienia się lek :smile:
One są własnoie po to żeby żyć normalnie, w depresji poporodowej też stosuje się leki które mają postawić młodą mamę na nogi i pozwolić jej opiekować się bobaskiem.
Ja absolutnie nie namawiam cię na leki - to twoja prywatna decyzja - ale pamiętaj, że one mają pomagać a nie szkodzić :smile:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: depresja po śmierci mamy pomocy

Avatar użytkownika
przez antiffa 04 gru 2009, 12:12
zobaczymy, zapisalam sie na wizyte do psychiatry na srode 9.12, troche sie boje, ale mysle ze jakos to bedzie:)
Bierz od świata, to co ci daje, ale nie domagaj się tego, czego dać ci nie chce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 gru 2009, 23:13

Re: depresja po śmierci mamy pomocy

przez paradoksy 04 gru 2009, 12:15
muszę to zapytać: odebrałaś pm?
paradoksy
Offline

Re: depresja po śmierci mamy pomocy

Avatar użytkownika
przez antiffa 04 gru 2009, 12:22
tak odebralam, przeczytalam twoja historie i w sumie jest ona troszke podobna do mojej, bardzo ci wspolczuje bo wiele przeszlas, nie za bardzo potrafie pocieszac bo sama jestem w oplakanym stanie, ale musimy walczyc kochana:) widze jeszcze male swiatelko nadziei ze moze byc dobrze
Bierz od świata, to co ci daje, ale nie domagaj się tego, czego dać ci nie chce.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
03 gru 2009, 23:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do