ot

Hasiok.

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

Avatar użytkownika
przez elo 27 lis 2016, 10:36
NN4V napisał(a):
elo napisał(a):o to super a dostales jakas odpowiedz?

Jedynie to:
->
Monster6 napisał(a):Będzie zmęczony,narzekał,złościł się,izolował,czuł w domu żle,może być agresywny,będzie się z kobietą żle czuł,czepiał się o byle co...Mimo czasu nad związkiem trzeba pracować i go podtrzymywać.

Domniemam, że powyższe może być próbą odpowiedzi na moje pytanie.


ja po takim opisie to juz bym jakas efke diagnozowala
salir napisał(a):Tak..brak zainteresowania to dla mnie...nie zawsze łatwo pisać mi tu o pewnych sprawach i nazywać rzeczy po imieniu.


no brak zainteresowania to juz brzmi ciezko - moglabys napisac o konkretnych sytuacjach czy nie bardzo?
f20.0 f42.2 g40
kweta 100
akineton 2
klorazepan 20
propranolol 30
abilify 30
solian 400
potas 540
klonik 2 okazjonalnie
depakine chrono 600

https://www.youtube.com/watch?v=_xUFjl8LzmY&feature=kp
https://www.youtube.com/watch?v=RFzi8IQS-yY
always remember you're someone's reason to smile
because you're a joke
Avatar użytkownika
elo
Offline
Posty
8069
Dołączył(a)
26 cze 2013, 13:56
Lokalizacja
dolny slask

Jak rozpoznac, ze mezczyzna wypalil sie w zwiazku?

Avatar użytkownika
przez refren 27 lis 2016, 11:24
Fragment mojego skryptu ze studiów:

Bogdan Wojciszke (1993) opisuje sześciofazowy model rozwoju bliskiego związku dwojga ludzi. Koncepcja ta zakłada istnienie progowego, krytycznego natężenia każdego ze składników miłości. Jeśli natężenie danego składnika znajduje się poniżej wartości progowej, składnik ten nie liczy się przy orzekaniu o charakterze związku. Jeśli jego natężenie przekroczy tę wartość, składnik zaczyna występować w związku jako istotna właściwość. Fazy związku opartego na miłości to:
faza 1 — zakochanie (występuje tu tylko namiętność),
faza 2 — romantyczne początki (namiętność i intymność),
faza 3 — związek kompletny (namiętność, intymność i zaangażowanie),
faza 4 — związek przyjacielski (intymność i zaangażowanie, bez namiętności),
faza 5 — związek pusty (zaangażowanie, ale już bez intymności),
faza 6 — rozpad związku (wycofanie nawet zaangażowania).

Faza 1 — zakochanie
Jeżeli wszystkie trzy składniki miłości zaczynają się rozwijać równocześnie w momencie poznania nowej osoby, to namiętność pojawi się najszybciej — jako dominująca cecha uczucia. Stan ten można nazwać zakochaniem, które jest ślepe, krótkotrwałe i dające poczucie szczęścia doznającej go osobie. W opisy takiej namiętności bogata jest literatura. Zakochanie nie musi być jednak pierwszą fazą miłości,
bo namiętność może pojawić się po długiej znajomości i być efektem trwającej intymności (np. zakochanie się w sobie starych przyjaciół). W naszej kulturze najbardziej jednak typowy obraz miłości to rozpoczynająca się zakochaniem miłość od pierwszego wejrzenia.
Faza 2 — romantyczne początki
Jeśli zakochanie spotyka się z odwzajemnieniem, naturalną konsekwencją namiętności jest rozwój intymności między dwojgiem ludzi. Faza ta również jest raczej krótkotrwała, ponieważ połączenie silnej namiętności z łagodnym rozwojem intymności wzbudza skłonność do podtrzymania tak przyjemnie rozpoczętego związku. Pojawia się więc decyzja partnerów o zaangażowaniu w utrwalenie tej relacji, która z czasem przekształca się ze związku romantycznego w kompletny, czyli dojrzałą miłość.
W sztuce często miłość romantyczna przedstawiona jest jako jedyne warte zainteresowania uczucie. Tymczasem większą część życia kochamy swych partnerów w sposób bardziej kompletny, a zatem w świetle powyższej terminologii „nieromantyczny”. Stereotyp romantycznej miłości kreowany przez kulturę zawiera w sobie przekonanie, że na miłość oddziaływać nie należy, że dzieje się niejako sama i tylko wtedy jest autentyczna. Skutki kierowania się tym stereotypem mogą być zgubne... Realizm, rozsądek i celowa dbałość o związek nie tylko miłości nie niszczą, ale są konieczne do jej rozwoju i trwania.
Faza 3 — związek kompletny
Większość nawiązywanych przez ludzi związków nie wykracza poza fazę romantycznych początków — miłość romantyczna może przeminąć i/lub brakuje zaangażowania w tworzenie trwałej relacji. Niezbędne do pojawienia się zaangażowania, które prowadzi do związku kompletnego, są silna namiętność i intymność, czyli przeżywanie miłości romantycznej. W fazie miłości kompletnej pojawiają się silne emocje — zarówno pozytywne, jak i negatywne. Faza ta kończy się — niekoniecznie całkowitym, lecz jednak — zanikiem namiętności, poniżej poziomu oznaczającego jej dominację. Jest to zjawisko naturalne, a akceptacja tej prawdy — według Bogdana Wojciszke (1993) — może uchronić wiele par od goryczy rozczarowań i rozstań. Jest jednak możliwy ponowny wybuch namiętności w tym samym związku, szczególnie jeśli utrzymany zostanie wysoki poziom intymności. Znane są przecież małżeństwa zawierane powtórnie po rozwodzie...
Faza 4 — związek przyjacielski
Związek w tej fazie opiera się na intymności oraz zaangażowaniu i jest to najdłuższa spośród satysfakcjonujących faz relacji między dwojgiem ludzi. Jej przedłużenie zależne jest od chęci i umiejętności obojga partnerów. Partnerzy stoją przed problemem spadku intymności, a więc utrzymaniem wzajemnej bliskości, zaufania i przywiązania. Intymność gaśnie za sprawą egoizmu, agresji, braku wsparcia czy zdrady.
W udanym związku na partnerów czyhać może wiele pułapek, np.:
— pułapka dobroczynności, która polega na tym, że stałe i wzajemne ofiarowywanie dobra oraz unikanie wyrządzania krzywd prowadzi w miarę trwania związku do tego, iż zdolność do sprawiania partnerowi przyjemności maleje, wzrasta zaś zdolność do sprawiania mu bólu,
— pułapka bezkonfliktowości, polegająca na tym, że stałe unikanie konfliktów w imię utrzymania wspólnoty w zakresie uczuć i działań prowadzi do zaniku tej wspólnoty,
— pułapka obowiązku, polegająca na tym, że systematyczne podpieranie własnych uczuć do partnera poczuciem obowiązku może prowadzić do ich zaniku,
— pułapka sprawiedliwości, polegająca na tym, że domaganie się przede wszystkim sprawiedliwości we wzajemnej wymianie „świadczeń” przez partnerów sprowadza się głównie do odwzajemniania zachowań negatywnych (a więc sprawiedliwości typu „oko za oko, ząb za ząb”).
W pułapki te ludzie wpadają w imię wysiłków podejmowanych w celu poprawienia jakości związku lub utrzymania go. Nie muszą się one zdarzyć oczywiście każdej parze, jednak dróg do destrukcji związku wydaje się więcej niż sposobów na jego utrzymanie.
Faza 5 i 6 — związek pusty i jego rozpad
Jak pisze Bogdan Wojciszke: „Niekonieczny, choć prawdopodobny i częsty, zanik intymności doprowadza miłość (a raczej byłą miłość) do fazy związku pustego, którego jedynym elementem jest występowanie motywacji i zachowań nadal podtrzymujących ów związek” (Wojciszke, 1993: 28). Związek w tej fazie narażony jest na rozpad, jeśli w życiu jednego z partnerów nadarzy się okazja na stworzenie
nowej intymnej relacji, co jest tym bardziej prawdopodobne, że atrakcyjność takiego związku jest niewielka. Ponadto zanik intymności w związku obecnie uważany jest coraz częściej za wystarczającą przyczynę rozwodu. Choć wiele związków istotnie kończy się fazą pustą i rozpadem, wcale nie musi tak być. Partnerzy mogą bowiem wiele zrobić dla utrzymania satysfakcjonującej ich relacji przez podtrzymywanie intymności i unikanie zagrażających jej pułapek.
Wymaga to jednak wysiłku i mądrości obojga parterów. Myślenie wcale nie zabija uczuć, wręcz przeciwnie — pozwala im przetrwać.
Jak wobec tego powinna funkcjonować para, żeby nie dopuścić do dwóch ostatnich faz relacji? Zdaniem Dolores Curran partnerzy w zdrowej parze:
1. Uważają stres za normalną część życia rodzinnego — mają realistyczne oczekiwania wobec siebie i nie porównują życia rodzinnego do ideału. Problemy uważają za naturalne i wypracowują wciąż nowe sposoby radzenia sobie z nimi.
2. Dzielą się uczuciami i rozmawiają ze sobą — niektóre pary zamiast mówić o swoich uczuciach, wybuchają gniewem, raz na jakiś czas wyrzucając z siebie nagromadzone emocje. Ludzie boją się zranienia, lekceważenia lub braku reakcji na ich otwartość, tymczasem podjęcie ryzyka dzielenia się uczuciami zwykle bardzo się opłaca. Miłości zaczyna wtedy towarzyszyć przyjaźń i bliskość, którą
możemy w terminologii Sternberga nazwać intymnością.
3. Rozwijają umiejętności rozwiązywania konfliktów i radzenia sobie z trudnościami
— jeśli parze brak umiejętności potrzebnych do rozwiązania konfliktu, np. w sprawie pieniędzy, dzieci czy obowiązków domowych, może dojść do rozpadu związku. Partnerzy powinni więc wciąż na nowo zbierać i obmyślać sposoby radzenia sobie z trudnościami, a nie polegać na jednym lub dwóch, często mało skutecznych.
4. Korzystają ze wsparcia innych osób i otoczenia społecznego — zdrowa para docenia wsparcie rodziny i przyjaciół, a nie traktuje go jako dowodu na brak umiejętności radzenia sobie z kłopotami. Wie, że fałszywe jest przekonanie, iż rodzina powinna sama radzić sobie ze swoimi problemami.
5. Mają zdolność adaptacji — młodych małżonków czeka wiele zmian, choćby zmiana miejsca zamieszkania, pracy, przyjście na świat dzieci... Pojawia się też konieczność zaakceptowania swoich różnych przyzwyczajeń i potrzeb. Zdolność przystosowania się jest cechą rodzin skutecznie radzących sobie ze stresem (Curran, 2000).
Nie ma uniwersalnego przepisu na udany związek, jednak znajomość powyżej opisanych treści może pomóc w stworzeniu takiej relacji, w której z naturalnymi trudnościami i problemami będzie można radzić sobie w konstruktywny sposób.
My, paleontolodzy, mówiliśmy, że historia życia potwierdza wersję stopniowych zmian przystosowawczych, wiedząc przez cały czas, że tak nie jest.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3384
Dołączył(a)
05 sty 2013, 20:12

Dlaczego zdradzacie?

przez iiwaa 02 gru 2016, 00:57
Tella napisał(a):Ale wiecie co jest coś w tym jacy jesteśmy i jaki zawód wybieramy..
Coraz częściej potwierdza sie, że policjanci i wojskowi to zwykle gn....
Wyzywają się często na rodzinie, zdradzają by podnieść sobie adrenalinę


Ta, policjant potrzebuje podniesienia adrenaliny z racji zawodu :lol: :lol: :lol:
Może saper i żołnierz na misji również?
Logika - tuszę - leży.
iiwaa
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Dlaczego zdradzacie?

Avatar użytkownika
przez Tella 02 gru 2016, 08:25
Taka jest prawda.
Ba są nawet kobiety, które tylko w policjantach gustuja
Never say "goodbye." "Goodbye" receives all hope of reunion...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
796
Dołączył(a)
18 lip 2016, 09:58

Dlaczego zdradzacie?

Avatar użytkownika
przez NN4V 02 gru 2016, 09:13
Tella napisał(a):Taka jest prawda.
....

Faktem jest, że policjanci i wojskowi częściej dopuszczają się przemocy w rodzinie.
Reszta wywodu stanowi trzeci rodzaj prawdy - g prawda.
__regvar __no_init volatile unsigned char flags Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4717
Dołączył(a)
01 kwi 2015, 14:08
Lokalizacja
Wrocław

Dlaczego zdradzacie?

przez iiwaa 02 gru 2016, 12:01
Tella napisał(a):Taka jest prawda.
Ba są nawet kobiety, które tylko w policjantach gustuja


I to ma uzasadnic, ze zdradzaja zeby podniesc adrenalinę?
Ty masz porzadne problemy z logicznym mysleniem.
iiwaa
Offline

Dlaczego zdradzacie?

przez iiwaa 02 gru 2016, 12:06
NN4V napisał(a):
Tella napisał(a):Taka jest prawda.
....

Faktem jest, że policjanci i wojskowi częściej dopuszczają się przemocy w rodzinie.
Reszta wywodu stanowi trzeci rodzaj prawdy - g prawda.


Ja nawet nie neguje samych faktow, ale sposob uzasadnienia, ktory nie trzyma sie kupy.
Najpiew pisze ze owi wojskowi i policjanci zdradzaja zeby podniesc sobie adrenaline.
Potem "uzasadnia" to tym, ze "sa kobiety ktore tylko w policjantach gustuja".
No przecież to sie kupy nie trzyma.
Wstydem nie jest nie wiedziec, ale nie umiec myslec logicznie - juz i owszem. :D

W innym watku twierdzi - kiedy ja pisze o glupiutkich kobietach - ze nie cierpie kobiet.
No jak mam takie egzemplarze, to ciezko pozytywnie oceniac :D

Tello, jakby mi ktos takie "wnioski" codziennie serwowal, to reagowalabym jeszcze bardziej emocjonalnie niz ten Twoj. Moze juz nie moze sluchac :lol:
iiwaa
Offline

Dlaczego zdradzacie?

Avatar użytkownika
przez Tella 02 gru 2016, 12:53
Piszę po prostu byle jak od tak.
Ale nie napalam się jak ty na każdy przecinek.
Never say "goodbye." "Goodbye" receives all hope of reunion...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
796
Dołączył(a)
18 lip 2016, 09:58

Dlaczego zdradzacie?

przez iiwaa 02 gru 2016, 14:22
Tella napisał(a):Piszę po prostu byle jak od tak.
Ale nie napalam się jak ty na każdy przecinek.


Ja tez pisze byle jak, stad brak znakow diakrytycznych.
Rzecz w tym, ze nie musze sie wysilac, zeby zobaczyc ze cos nie ma najmniejszego sensu albo zeby AUTOMATYCZNIE nie robic podstawowych bledow ortograficznych. Jezeli komus jest potrzebny wysilek ku temu, to cos z nim nie tak.
Ot tak. Ot.

Tak szczerze? Nie wytrzymalabym ani minuty z taka maruda, ktora musi milion razy przewalkowac temat, a potem i tak nic nie robi ku rozwiazaniu problemu.
Współczuję temu Twojemu.
Na tym koncze dyskusje z Toba, bo nie lubie sie umartwiac i nie lubie ludzi, ktorzy umartwiaja siebie i innych.
Bez odbioru ;)
iiwaa
Offline

Dlaczego zdradzacie?

Avatar użytkownika
przez Tella 02 gru 2016, 14:29
A co w bolący twój punkt trafiłam pani niby idealna?
Dobrze, że masz taka wyobraźnię.
Never say "goodbye." "Goodbye" receives all hope of reunion...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
796
Dołączył(a)
18 lip 2016, 09:58

Dlaczego zdradzacie?

przez iiwaa 02 gru 2016, 15:25
Tella napisał(a):A co w bolący twój punkt trafiłam pani niby idealna?
Dobrze, że masz taka wyobraźnię.


Trafilas. Glupota ludzi, ktorych czytam/slucham zwykle mnie boli.
I falsz bijacy z osoby.
Nie jestem idealna. Nie toleruje jedynie takich tokszycznych osobek jak Ty i przy nich staje sie wyniosla suka. Calkiem zreszta slusznie.

Mowi sie slaby punkt.

Wyobraznia czy jej brak - jestem wizjonerka ;) w moich wizjach widze ze powinnas wrocic do tego swojego bo takiej malo inteligentnej, zazdrosnej, przestraszonej i smutnej osobki nic lepszego w zyciu nie spotka niz on. Wygralas los na loterii ;)

Powiem Ci jedno - jestem taka dlatego, ze spotykam takie osobki jak Ty. Najpierw pisza zeby sie zalic bo im zle albo czegos chca, przychodza z podkulonym ogonem jak skopany pies. Chcialam Ci jakos pomoc, zaproponowalam pogadanie na gg, zreszta sama wiesz.
Potem czegos albo nie zrozumieja, albo maja inne zdanie (bo poszlo Ci o to ze ja skrytykowalam kobiety a nie mezczyzn i rzucasz sie jak podsmazana) i robia taka wojne podjazdowa. Falszywi ludzie to najgorszy typ czlowieka.
Ale Ty juz za to w zyciu placisz ;)

Milego dnia :)
iiwaa
Offline

Dlaczego zdradzacie?

Avatar użytkownika
przez Tella 02 gru 2016, 15:34
Wredna suka się bywa No tak i wszystko w tym temacie
Never say "goodbye." "Goodbye" receives all hope of reunion...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
796
Dołączył(a)
18 lip 2016, 09:58

Dlaczego mężczyźni coraz częściej bojkotują małżeństwo?

przez iiwaa 03 gru 2016, 15:27
B-2 napisał(a):Przyszłe potomstwo ..wiją w domyśle, podświadomie, gniazdo. Z tego co obserwuje, osoby spokojne wewnętrznie często maja dużo bardziej pozytywny stosunek do dzieci. Osoby niespokojne wewnętrznie sa bardziej zachowawcze ..dzieci kojarzą im się ze stresem


A, to ja nie wiję gniazdka :D
Co prawda lubię jak jest ładnie - bo jestem trochę pedantyczna - ale na równi traktuję estetykę i wystrój wnętrza (pod względem hierarchii) zarówno w domu, jak i w pracy. Dom jest dla mnie miejscem odpoczynku, spotkań z przyjaciółmi, również pracy, ale nie mam - jak niektóre kobiety - obsesji jego pielęgnowania. Właściwie to prawie nic w nim nie robię.
Ja może nie, ale mój mąż jest bardzo spokojny wewnętrznie. Ale dzieci również mu przeszkadzają - bo nie mógłby oddać się swoim zajęciom.
iiwaa
Offline

Dlaczego mężczyźni coraz częściej bojkotują małżeństwo?

przez iiwaa 03 gru 2016, 16:11
Michellea napisał(a):Co to znaczy "spokojne wewnętrznie"? Bo ja na zewnątrz raczej jestem spokojna i cicha, a w środku różne rzeczy się dzieją, a dzieci lubię.
Pamiętam jak kiedyś sąsiadom mieszkającym pode mną urodziło się dziecko. Wszyscy oczekiwali, że ciągle będzie słychać płacz, a tu nic. Było tylko cicho słychać w łazience. W ogóle byłam zaskoczona, że to dziecko jakoś mało płakało.
Natomiast sąsiedzi mieszkający nad nami mieli psa, który ujadał, gdy wychodzili do pracy. Robił to tak głośno, że nie można było się skoncentrować na czytaniu. Niby tylko zwierzę, nie jego wina, ale po którymś razie współczucie ustąpiło miejsca irytacji.


Ja lubię niemowlęta. I starszaki. Nie trawię 3-,4-latków. Są nader absorbujące.
Niemowlę płacze, kiedy czegoś potrzebuje - przytulenia, jedzenia, przewijania.
Taki mały gówniarz potrafi robić szum TYLKO dlatego, żeby zwrócić na siebie uwagę.
iiwaa
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

Przeskocz do