Obsessive-compulsive disorder.

Hasiok.

Obsessive-compulsive disorder.

przez UżytkownikX 13 lip 2008, 23:02
Ciekawe... Do dziś nie wiadomo, co dokładnie powoduje to zaburzenie. Czy jest to :

a) czynnik psychiczny ?
b) uraz, nieprawidłowa praca mózgu ?
Składają się na to teorie biologiczne, psychologiczne, neurologiczne.
Najgorsze w tym wszystkim jest to , że nie wiemy dokładnie, co odpowiada za tą chorobę (To jest poniekąd kolejnym stresorem, który tylko wzmaga cierpienie).
Większość z nas oddałaby wiele, żeby tylko ta pierwsza opcja była rzeczywiście prawdziwa. Może jednak ta druga ( w takiej sytuacji niewiedza jest nieoceniona). Bez względu na to, która jest prawidłowa, nie powinniśmy się ,,poddawać,, ( prawda, która czasami ucieka...).
Przyznam się... sam cierpię na to zaburzenie. Ta choroba jest oporna na wszelkie racjonalne próby wyzwolenia się z jej panowania, ale czy napewno ? Nie... nie... nie... ( może jakiś format by pomógł ). Ta choroba... jest nielogiczna. Podstawowym źródłem tej choroby jest lęk... tak... to on ... nieważne jaki by był... jest najgorszy ( można go przytłumić tabletkami, co pomaga przyswajać logiczne argumenty jego bezsensu). Wiemy , że to co robimy jest bez sensu ( ,,Każdy Bezsens Ma Swój Sens Bo Bez Sensu Nie Ma Sensu,,) , a jednak to robimy... żałosne, ale bolesne. Powinniśmy złapać odpowiedni moment, trzymać i zadusić tą nerwicę. Wystarczy raz porządnie ją przytrzymać... aż zdechnie. To mogłoby pomóc, ale jest praktycznie niemożliwe ( teoretycznie możliwe i ostatecznie miażdżąco skuteczne). Czy potrzebna jest pomoc specjalistów ? Nie chcę mówić, że tak , bo nie lubię się ograniczać ( nie tylko ja chyba ). Pomoc napewno nie zaszkodzi ( psychiatra - tabletki do zamroczenia i psycholog - do ostatecznej dobitki). To wszystko wymaga czasu... no właśnie... nic od razu. Tak naprawdę to ostateczna bitwa należy tylko do nas ( w tym nikt inny nam nie pomoże ). To my mamy ostatnie słowo. Lekarze tylko pomogą, ale nie zrobią nic za ciebie. Do ostatecznej walki i tak musisz przystąpić, a lekarze tylko ci ją ułatwią ( może wtedy, to już nie będzie taka walka, o której myślisz, i której się obawiasz).
Podsumowując, chcę wam wszystkim powiedzieć, że ... pamiętajcie... strach ma wielkie oczy).
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
13 lip 2008, 21:52

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do