kilka słów na pożegnanie

Czysty optymizm, czytając to forum nie poznasz kolejnych objawów nerwicy czy depresji, wręcz przeciwnie. Przeczytasz jak ludzie walczą z zaburzeniami!

kilka słów na pożegnanie

przez Angelica 15 kwi 2006, 12:55
tak czytam..i czytam..od kilku juz miesięcy i... no i nic. fajnie , ze jest miejsce (forum) gdzie mozemy sobie powymieniac poglądy, uwagi na temat naszej choroby ale niestety klikanie nikogo z tego bagna nie wyciągnie. ja kilka miesiecy temu zyłam tylko tym forum.ale wiem, ze to nie wyleczyłoby mnie. w tym momencie jestem 4 dzien w domu. wyszlam ze szpitala po 11 tygodniach terapii. i chcialabym Wam wszystkim powiedziec na pozegnanie: zacznijcie wkoncu cos z tym robic a nie tylko faszerowac sie lekami. ja wiem- tak jest najłatwiej.sama to przeciez przerabiałam. CHOREJ DUSZY NIE ULECZY ZADEN LEK. uwazam ze warto polozyc sie do szpitala na te 2 - 3 miesiące niz zyc z dnia na dzien myslami "kiedy dostane ataku", "nie wyjde z domu", "nie wejde do sklepu" i zyc tak bez perspektyw na lepszy czas, na zdrowie, na wyjscie z tego goowna. to takie moje skromne zdanie miedzy tysiacami Waszych.pozdrawiam wszytskich grąco i mam nadzieje ze kiedy zajrze tu jeszcze kiedys, zbacze nowy temat "jestem zdrowy/zdrowa".buziaki!
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
24 sty 2006, 12:45
Lokalizacja
pd-wsch

przez korms 15 kwi 2006, 15:16
Fajnie sie czyta ze kts z tego wyszedl a mozesz napisac od ilu nie wiem miesiecy czy lat z tym walczylas i czy teraz juz nie bierzesz zadnych lekow :D tez chcialbym z tego wyjsc ale z dnia nadziej mam coraz mniej sil na walke z ta "wredna imitacja choroby" no ale moze zdaze sie wyleczyc zanim mi sie calkiem zycie do gory nogami poprzewraca choc juz niewiele brakuje.
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
03 sty 2006, 23:40

przez Angelica 15 kwi 2006, 15:43
[quote="korms"]Fajnie sie czyta ze kts z tego wyszedl a mozesz napisac od ilu nie wiem miesiecy czy lat z tym walczylas i czy teraz juz nie bierzesz zadnych lekow ]
walczylam z tym 2 lata. i nie ukrywam ze nadal walcze. ale nie jest to juz teraz walka z wiatrakami. ja naprawde wiem co to znaczy nie miec juz sił walczyc i bac sie własnego cienia.ale nie po to otworzylam ten temat zeby smęcic. polecam leczenie szpitalne. najszybciej poukładasz sobie w głowce.i jestes pod stałą kntrolą lekarzy. zycze powodzenia i trzymam kciuki!:):) :)
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
24 sty 2006, 12:45
Lokalizacja
pd-wsch

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez janek 19 kwi 2006, 08:01
no tak...2-3 miesiące w szpitalu...wychodze o dwa kroki zdrowszy ale zaraz okazuje się, ze straciłem prace (bo niby kto mi da urlop nawet bezpłatny na taki okres?), że nie mam środkow do zycia i nerwica wraca o 5 kroków do przodu..
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
29 gru 2005, 15:17
Lokalizacja
Szczecin

Avatar użytkownika
przez bibi 19 kwi 2006, 08:10
Angelica opisz nam jak wyglądało wychodzenie z choroby i pobyt we szpitalu
jak to sie odbywało , co ci tam robili :D i cxzy coś płaciłaś?
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez Angelica 19 kwi 2006, 10:35
janek napisał(a):no tak...2-3 miesiące w szpitalu...wychodze o dwa kroki zdrowszy ale zaraz okazuje się, ze straciłem prace (bo niby kto mi da urlop nawet bezpłatny na taki okres?), że nie mam środkow do zycia i nerwica wraca o 5 kroków do przodu..

Janku. lezeli ze mna ludzie, którzy równiez pracuja i widzisz jakims cudem nie wylatują z pracy. musisz wybrac co jest dla ciebie waziejsze. zdrowie czy ryzyko utraty pracy, która i tak wydaje sie byc jakims obozem skoro nie wolno ci zachorowac...pozdrawiam
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
24 sty 2006, 12:45
Lokalizacja
pd-wsch

Avatar użytkownika
przez bibi 19 kwi 2006, 10:39
a odpowiedź dla mnie?
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez Angelica 19 kwi 2006, 10:40
[quote="bibi"]Angelica opisz nam jak wyglądało wychodzenie z choroby i pobyt we szpitalu
jak to sie odbywało , co ci tam robili :D i cxzy coś płaciłaś?



nic nie płaciłam. byłam tam 11 tygodni i w tym czase intensywnie wypędzałam nerwice ze swojej głowy. przede wszytskim przestałam brac leki co było dla mnie wielkim sukcesem okupionym jednak ogromną męką, bo niestety zdązyłam porządnie zanieczyscic organizm 2 letnim faszerwaniem sie. pratycznie caly dzien wypelniony był jakims zajęciami. najwiecej jednak pomogły mi kontakty z psychologiem, i grupa terapeutyczna na ktorej spotykalo sie kilka równiez chorych osób i psycholodzy. po za tym uczestniczylam w wielu innych formach terapii. jesli chcesz wedziec cos wiecej chetnie odpowiem Ci na pytania na gg lub maila
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
24 sty 2006, 12:45
Lokalizacja
pd-wsch

Avatar użytkownika
przez bibi 19 kwi 2006, 10:44
a dlaczego nie powiesz tego nam na forum?
napewno wiele osób chciało by wiedzieć jaka jest szansa wyleczenia
nie trzymaj tego w tajemnicy
opisz nam wszystko
dobrze jest, dobrze jest, dobrze jest , DOBRZE JEST!
Nikt nie jest bezużyteczny na świecie, jeśli pomaga w trudnościach komukolwiek innemu.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1373
Dołączył(a)
17 paź 2005, 10:56
Lokalizacja
zgorzelec

przez Angelica 19 kwi 2006, 10:47
bibi napisał(a):a dlaczego nie powiesz tego nam na forum?
napewno wiele osób chciało by wiedzieć jaka jest szansa wyleczenia
nie trzymaj tego w tajemnicy
opisz nam wszystko


ale ja nie wiem co chcielibyscie wiedziec. oczywiscie ze jest szansa na wyleczenie. gdyby takiej szansy nie było, oddziały nerwic nie miałbyby prawa istniec
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
24 sty 2006, 12:45
Lokalizacja
pd-wsch

przez janek 19 kwi 2006, 10:54
Angelica napisał(a):
janek napisał(a):no tak...2-3 miesiące w szpitalu...wychodze o dwa kroki zdrowszy ale zaraz okazuje się, ze straciłem prace (bo niby kto mi da urlop nawet bezpłatny na taki okres?), że nie mam środkow do zycia i nerwica wraca o 5 kroków do przodu..

Janku. lezeli ze mna ludzie, którzy równiez pracuja i widzisz jakims cudem nie wylatują z pracy. musisz wybrac co jest dla ciebie waziejsze. zdrowie czy ryzyko utraty pracy, która i tak wydaje sie byc jakims obozem skoro nie wolno ci zachorowac...pozdrawiam

jedno z drugim się wiąże..zachorować mi wolno ale nie na kilka miesięcy... od leków bronie się rękami i nogami...a na terapie nie mam nawet czasu..
Offline
Posty
134
Dołączył(a)
29 gru 2005, 15:17
Lokalizacja
Szczecin

przez Angelica 19 kwi 2006, 10:59
jedno z drugim się wiąże..zachorować mi wolno ale nie na kilka miesięcy... od leków bronie się rękami i nogami...a na terapie nie mam nawet czasu..[/quote]
jesli sam sobie nie pomozesz to niestety nikt Ci nie pomoze...a kiedy beziesz mial czas na terapie? jak doprowadzisz sie do stakego stanu, ze nie bedziesz mogl pojsc do pracy, nie bedzieszz mogl wyjsc wogole z domu, nie bedzie Ci sie chcialo nawet wstac do lazienki..? wtedy pojdziesz na terapie? bo ja wlasnie wtedy znalazłam czas. tylko zastanawiam sie dlaczego tak pozno. ja przez swoje chorowanie tez wiele straciłam. i traciłabym nadal gdyby nie to ze wkoncu trafiłam do szpitala. to takie moje wolne przemyslenia. zrob z tm co chcesz.
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
24 sty 2006, 12:45
Lokalizacja
pd-wsch

Avatar użytkownika
przez roccola 19 kwi 2006, 14:34
zgadzam sie najwyższy czas znaleść czas dla siebie. My powinniśmy byc dla siebie najważniejsi..nasze potrzeby..pragnienia..
...i spojrzała na pęta które ją więziły...
...i poczuła wiatr...zapach ze wschodu..
..była wolna...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do